Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,29 (318 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
57
9
105
8
70
7
56
6
23
5
4
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Batman: The Dark Knight Returns
data wydania
ISBN
9788323747871
liczba stron
200
kategoria
komiksy
język
polski

Inne wydania

Drugie polskie wydanie w nowym przekładzie Tomasza Sidorkiewicza. Wydanie zbiorcze w twardej oprawie. Jeden z najważniejszych komiksów o Batmanie! Gotham City przyszłości to miasto pełne bezprawia i dekadencji. Dawni bohaterowie strzegący porządku zniknęli. Teraz ulicami rządzą groźne gangi. Podstarzały Bruce Wayne od dziesięciu lat nie wciela się w Batmana. Jednak gdy kontrolę nad miastem...

Drugie polskie wydanie w nowym przekładzie Tomasza Sidorkiewicza. Wydanie zbiorcze w twardej oprawie.

Jeden z najważniejszych komiksów o Batmanie!
Gotham City przyszłości to miasto pełne bezprawia i dekadencji. Dawni bohaterowie strzegący porządku zniknęli. Teraz ulicami rządzą groźne gangi. Podstarzały Bruce Wayne od dziesięciu lat nie wciela się w Batmana. Jednak gdy kontrolę nad miastem zamierza przejąć bezwzględny gang Mutantów, a komisarz Gordon musi odejść na emeryturę, Bruce Wayne wraca do gry i udowadnia, że Batman nie został wezwany na próżno.

Powrót Mrocznego Rycerza to dzieło, które w połowie lat 80. XX wieku zrewolucjonizowało sztukę komiksu. Frank Miller (autor serii Sin City i albumu 300) pokazał czytelnikom nową twarz Batmana oraz zaproponował sposób narracji niespotykany do tej pory w przygodach superbohaterów.

 

źródło opisu: http://www.egmont.pl/

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 354
FomaLermont | 2016-02-28
Na półkach: Przeczytane

http://superbook.blog.pl/2016/02/28/200-frank-miller-klaus-janson-lynn-varley-batman-powrot-mrocznego-rycerza/

Setna recenzja miała zaszczyt przedstawić „Strażników” Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa. Na 200- etną rozważałem „Kingdom Come”, „Maus” bądź „Sagę”. Lecz sentyment do Franka Millera i jego nowatorskiego ukazania Batmana zwyciężył. Poza tym komiks ten wraz z dziełem northamptońskiego maga zrobił naprawdę wielkie bum w świecie komiksów i nie sposób pominąć czy wpakować go do standardowej recenzji.
Batman nie stoi już na straży Gotham. Jak łatwo się więc domyślić w takiej sytuacji miasto pogrąża się w coraz większym chaosie, samowładztwie młodocianych gangów i korupcji której nie ulega już chyba tylko Jim Gordon. Gdzie się podział więc Mroczny Rycerz? Wraz z innym herosami wycofał się ze swej działalności pod naciskiem władz. Bruce Wayne nadal jednak trwa. Nie jest to jednak standardowy emeryt. Gdzieś w jego zmęczonej duszy tli się ogień który tylko czeka by wybuchnąć i znów rozpalić symbol nietoperza na Gotham. Bo Batmanem jest się na całe życie.
Słów kilka o realiach „Powrotu Mrocznego Rycerza”. Gotham nigdy nie było sielskim miastem. Mimo sporej liczby herosów przestępcy z Blackgate, świry z Arkham bądź inne persony spod ciemnej gwiazdy siały postrach, ale zawsze udawało się wszystko utrzymać w ryzach. Teraz, gdy Batman jest jedynie miejską legendą i młode pokolenie mieszkańców miasta wstępuje do różnorakich band przestępczych jak Gang Mutantów wręcz tonie ono w mroku. Do tego do bólu liberalne władze pozwalają na swobodę Two- Face’ owi co wydaje się szaleństwem na miarę samego Jokera. Nic dziwnego, że sfrustrowany emeryturą Batman ponownie wdziewa pelerynę i pokazuje, że stary człowiek też może.

„Powrót Mrocznego Rycerza” to nie tylko opowieść o powrocie herosa. To spojrzenie na świat polityki i mediów. Miller w tym przypadku dzieli oba światy na prawą i lewą stronę, ale obie obrywają równo.Wystarczy spojrzeć na poprawnego politycznie do bólu ( o czym sam się przekonuje ) doktora Wolpera czy wygodnickie postawy obywateli . Ale i konserwatyści nie pozostają nienaruszeni. Prostolinijne i nieco naiwne poparcie Batmana czy ukazanie prezydenta USA kropka w kropkę podobnego do Ronalda Reagana jako jowialnego chłopa na tle Gwieździstego Sztandaru wyrównuje szalę pomiędzy obiema stronami sceny polityczno- społecznej.
Mówi się o słynnej rewolucji w narracji jakiej dokonał twórca „Sin City” na łamach tego dzieła. I owszem- jest to rewolucja na miarę tej z pierwszego numeru „Action Comics”, gdzie ukazano po raz pierwszy Supermana który odmienił oblicze komiksu. Tak jak i „Strażnicy” komiks Millera pokazał czym może być powieść graficzna. Bez rozwlekłych ramek, infantylnych dialogów i patetycznych postaci. Narratorem nie jest tylko Batman zdający sobie sprawę z własnych ograniczeń wiekowych i zmian jakie zaszły w czasie jego nieobecności w Gotham. Są nim też media które z jednej strony zachłystują się tematem powrotu Mrocznego Rycerza, a z drugiej sieją typową kampanię nienawiści wobec niego i jego metod działania którym daleko od miękkiej resocjalizacji w stylu tej Harvey’a Denta. Ciekawie prezentuje się też mentalność Człowieka Ze Stali i Jokera. Pierwszy z nich stał się konformistą, godzącym się na warunki jakie stawiają mu władze. Drugi- ze stanu katatonika w kilka sekund zmienia się w siebie sprzed lat. Niebezpiecznego jak nigdy dotąd trickstera.
Autor ukazał niemal duchową zależność na linii Joker- Batman. W czasie stanu spoczynku Mrocznego Rycerza jego przeciwnik przebywał w Arkham. Nie salwował się żadną ucieczką, nie wybijał strażników, ani nie prowadził żadnej pokrętnej gry jak ma to w zwyczaju. Po prostu był. Ot spokojny pacjent. Wzór dla innych. Gdy tylko w mediach pojawiają się wzmianki o powrocie Zamaskowanego Krzyżowca jego arcynemezis budzi się ze snu. I podobnie jak on- nie jest zestarzał się ani o dzień.
Miller sławi swe imię nie tylko jako scenarzysta, ale też jako rysownik. I jest w obu tych rolach jest równie charakterystyczny. Jako rysownika znam go głównie z serii „Sin City” i chyba już zawsze będę patrzał na tę stronę jego twórczości przez ten pryzmat. Twarde i charakterystyczne rysy twarzy, znakomita gra światłem i cieniem i kadrowanie postaci. Jeśli mowa o rysunkach Millera nie można pominąć Klausa Jansona. Artysta zajmujący się nakładaniem tuszu na szkice Millera, który nie jest pierwszym lepszym, niemal anonimowym inkerem. Janson współtworzy i swym kunsztem nieco zmienia plansze kolegi- scenarzysty. Co najbardziej utkwiło mi w pamięci ? Kadry z perspektywy telewizyjnej relacji, ujęcie mroku i niepokoju duszy Wayne’a, zdziczenie i uliczna chuliganerka Gangu Mutantów z ich przywódcą na czele, degrengoladę Gotham i moralny upadek jego mieszkańców. I fenomenalny wręcz motyw zmiany pasów na fladze USA w logo Supermana. Niby drobny zabieg rysownika, a tak dobrze oddaje charakter tej postaci w tym komiksie.

Podsumowanie: Nie można odmówić „Powrotowi Mrocznego Rycerza” roli jaką odegrał nie tylko w obecnym wizerunku Batmana, ale też całości komiksowego medium. Najwybitniejsze dzieło Franka Millera. Scenarzysty którego niemal wszystkie dzieła wylatują ponad przeciętną. Tu autor pokazał, że nie Batman to nie tylko mroczna stylistyka, psychopatyczni przeciwnicy i gadżety. Jest to smutne spojrzenia na zmiękczenie zachodniej cywilizacji które już w latach wydania komiksu postępowało tempem lawinowym. Ogłupiające media, hipokryzja obywateli Gotham i bezlitosne, prymitywne zło które folguje sobie widząc jałowość działań organów sprawiedliwości. Krótko mówiac- proroctwo według Millera.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wzgórze psów

Mam nie lada kłopot z oceną tej książki, ponieważ w trakcie czytania, szczególnie na początku, dużo mnie w niej irytowało. Uważałem, że historia jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd