Pantery nad Wisłą. Żołnierze ostatniej godziny

Wydawnictwo: Maszoperia Literacka
5,54 (28 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
6
6
12
5
1
4
4
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62129-85-0
liczba stron
206
kategoria
historia
język
polski
dodał
adin

Od stycznia 1945 roku zaczęła się paniczna ewakuacja ludności niemieckiej z Zachodnich i Wschodnich Prus. Około dwóch milionów niemieckich cywilów, rannych żołnierzy i robotników przymusowych - szukało drogi ucieczki na Zachód. Pod huraganowym ogniem artylerii i bombami Armii Czerwonej. Mogli już tylko liczyć na pomoc resztek 2. Armii niemieckiej. W styczniu 1945 roku ze zgrupowania...

Od stycznia 1945 roku zaczęła się paniczna ewakuacja ludności niemieckiej z Zachodnich i Wschodnich Prus. Około dwóch milionów niemieckich cywilów, rannych żołnierzy i robotników przymusowych - szukało drogi ucieczki na Zachód. Pod huraganowym ogniem artylerii i bombami Armii Czerwonej. Mogli już tylko liczyć na pomoc resztek 2. Armii niemieckiej. W styczniu 1945 roku ze zgrupowania kurlandzkiego przerzucono na Pomorze cztery pełne dywizje, wśród nich 4. Dywizję Pancerną. Miały one wzmocnić zachodniopomorski front, a także osłaniać ewakuację ludności cywilnej i rannych z portów Gdańska, Gdyni i Mierzei Wiślanej.

O tej wielkiej ucieczce sporo już pisano. Ale o tych, którzy osłaniali uchodźców - o "żołnierzach ostatniej godziny" - niewiele. Hans Schaufler, podporucznik 35. Pułku 4. Dywizji Pancernej, opisuje ostatnie miesiące wojny, zaciekłe walki na Pomorzu z nacierającymi wojskami 2. Frontu Białoruskiego. Rozpaczliwe próby utrzymania Tucholi, Torunia, Bytowa, Kartuz, Żukowa, Gdyni, Sopotu. I wreszcie Gdańska, który stał się dla Niemców "kotłem czarownic" i gdzie zginął dowódca 4. Dywizji, gen. Clemens Betzel. Opisuje zatopienie "Wilhelma Gustloffa" i "Goi". Ale pisze też o egoizmie, o dekownikach i o żołnierzach, którzy nie chcieli już dalej walczyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Maszoperia Literacka, 2010

źródło okładki: http://maszoperia.org/ksiazki/54-hans-schaufler-pa...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 961
Ignac | 2019-02-15
Na półkach: Przeczytane

Podstawowe źródło wiedzy autora to nazistowscy korespondenci wojenni. Tam to nic a nic propagandy nie ma sama prawda. Słabe.

książek: 372
PaniNibelungowa | 2016-10-24
Na półkach: Przeczytane, Historia
Przeczytana: 23 października 2016

Ciężko jest ocenić te książkę jednoznacznie-jeżeli chodzi o opis walk o Gdańsk i jego okolice oraz ostatnie dni wojny,to można śmiało powiedzieć iż jest to dobre i ciekawe świadectwo historyczne.Jednak nacisk na wybielenie siebie i kolegów jest tak mocny,że aż razi po oczach.Chyba ze sto razy Autor podkreślał,że oni walczą by uratować biednych Niemców uciekających ze swej starej ojczyzny przed krwiożerczą hordą ruskich.Rosjanie są tak straszni,że Anglicy i Francuzi będący w niewoli niemieckiej dobrowolnie walczą po nazistowskiej stronie.Jak by nie patrząc,akurat te narodowości były bardzo dobrze traktowane w niewoli niemieckiej,czego nie można powiedzieć o Rosjanach,którzy umierali z głodu,chłodu,wyczerpania i masy chorób pod gołym niebem.Najbardziej rozbawiło mnie święte oburzenie niemieckich żołnierzy w obozie dla internowanych w Szwecji-dla czego pilnują ich pod bronią jak jakiś zbrodniarzy. A o obozach zagłady i milionach ofiar czystek odwiedzili się z angielskich...

książek: 630
Małgorzata | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2015

niemiecki żołnierz opisuje ostatnie dni 1944 i 1945 rok, gdy na Pomorzu trwała już walka z Armią Czerwona, a resztki armii niemieckiej broniły się, aby ułatwić ludności cywilnej ewakuację do Niemiec. Szczerze powiedziawszy, to książka wzbudziła we mnie mieszane uczucia, doceniam starania żołnierzy w wojennej rzeczywistości, ale zdaję sobie sprawę, że Polacy także przeżyli wiele zła podczas wojny, przede wszystkim z rąk niemieckich. I w tym momencie jakoś mi ich nie szkoda, a nasuwa się myśl, że sami tę wojnę wywołali, więc niestety, gdy przegrali, to cierpieli.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd