Wszystkich nas jednoczyło to samo pragnienie: jak najgodniej reprezentować nasz naród pośród dwudziestu innych, biorących udział w wojnie: w...
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać97
ArtykułyCzytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Léon Degrelle

oficer SS (wojnę zakończył w stopniu der Waffen-SS d. R. SS-Standartenführer),w czasie II wojny światowej dowodził 28 Ochotniczą Dywizją Grenadierów Pancernych SS "Wallonien" walczącą u boku armii niemieckiej na froncie wschodnim. Po wojnie działacz ruchu neofaszystowskiego.
Z pozycji rewizjonistycznych podejmował polemikę z przyjętymi poglądami na temat holocaustu[1]. (Zaprzeczał istnieniu hitlerowskich obozów zagłady).
W ostatnich dniach wojny przedostał się do Hiszpanii, gdzie przebywał do końca życia. Zmarł w wieku 87 lat w szpitalu San-Antonio-Park w Maladze.
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Popularne cytaty autora
- Léon Degrelle , Płonące dusze
Wszystko to marność i głupstwo. Liczy się jedno: żyć z pożytkiem, uszlachetnić swą duszę, wciąż się nad nią pochylać z uwagą, pilnując w chw...
Wszystko to marność i głupstwo. Liczy się jedno: żyć z pożytkiem, uszlachetnić swą duszę, wciąż się nad nią pochylać z uwagą, pilnując w chwilach słabości,a w chwilach uniesień tchnąc w nią entuzjazm, służyć innym, szerzyć wokół siebie szczęście i serdeczność, podawać bliźniemu pomocną dłoń, by razem się wznosić pomagając sobie nawzajem.
4 osoby to lubią - Léon Degrelle , Front wschodni 1941-1945
Weteran pierwszej wojny światowej o nazwisku Steenbruggen walczył wyjątkowo zażarcie. Trafiony kulą w tył głowy, osunął się, uniósł prawą rę...
Weteran pierwszej wojny światowej o nazwisku Steenbruggen walczył wyjątkowo zażarcie. Trafiony kulą w tył głowy, osunął się, uniósł prawą rękę i krzyknął: „Żegnajcie towarzysze, Rex zwycięży!” Myśleliśmy, że skona. Kwadrans później, jeden z poległych wyprostował się: „Do cholery, nie umarłem!” To nasz stary wiarus odzyskał przytomność! Żył, pomimo kuli w głowie! W czepku urodzony zdołał się doczołgać do punktu sanitarnego i wywinął się śmierci.
3 osoby to lubią
Najnowsze opinie o książkach autora

































