Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni kucharz chiński

Tłumaczenie: Elżbieta Kowalewska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,63 (126 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
22
7
37
6
40
5
13
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The last chinese chef
data wydania
ISBN
978-83-7799-437-5
liczba stron
304
słowa kluczowe
ostatni kucharz chiński
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Versatile

Największe tajemnice legendarnej chińskiej sztuki kulinarnej i jednocześnie pełna optymizmu opowieść o kobiecie, która, szukając prawdy o przeszłości, nieoczekiwanie odnalazła radość życia. Maggie po nagłej śmierci męża rzuca się w wir pracy. Niespodziewana wiadomość z odległych Chin burzy jej z takim trudem odbudowywany spokój. Czy to możliwe, by mąż ją zdradził, by przez kilka lat ukrywał...

Największe tajemnice legendarnej chińskiej sztuki kulinarnej i jednocześnie pełna optymizmu opowieść o kobiecie, która, szukając prawdy o przeszłości, nieoczekiwanie odnalazła radość życia. Maggie po nagłej śmierci męża rzuca się w wir pracy. Niespodziewana wiadomość z odległych Chin burzy jej z takim trudem odbudowywany spokój. Czy to możliwe, by mąż ją zdradził, by przez kilka lat ukrywał przed nią istnienie nieślubnej córki? Los jej sprzyja, dostaje propozycję napisania relacji o chińskiej sztuce kulinarnej i wyrusza do Państwa Środka, by poznać prawdę. Pełna uroku powieść o historii, filozofii i odcieniach chińskiej kuchni, o miłości i życiowych wyborach. Czyta się z prawdziwym smakiem.

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/ostatni-kucharz-chinski_p90082256.html

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/ostatni-kucharz-chinski_p90082256.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 684

"Wytrawny kucharz dba o ucztę dla umysłu, a nie tylko o zaspokojenie apetytu".

Nicole Mones jest cenioną znawczynią kultury chińskiej oraz pisarką wyróżnianą przez "New York Timesa" za jej twórczość. Pod koniec rewolucji kulturalnej Nicole Mones rozpoczęła prowadzenie interesów w branży tekstylnej w Chinach i kontynuowała je przez osiemnaście lat. Obecnie publikuje liczne artykuły w czasopiśmie "Gourmet". Napisała także trzy powieści, z których każda prezentuje różne aspekty chińskiej cywilizacji. Wszystkie książki tej autorki cieszyły się dużym powodzeniem u czytelników.

Maggie McElroy jest dziennikarką, która pisze o amerykańskim jedzeniu. Nie o wykwintnym, ale o takim zwykłym i dobrym dla każdego człowieka. Maggie zatraca się w pracy, chcąc zapomnieć o przedwczesnej i niesprawiedliwej śmierci jej męża Matta, który został potrącony przez pijanego kierowcę. Nie spotyka się ze znajomymi i cały czas wykręca się pracą. Nawet po roku od śmierci męża nie jest w stanie poradzić sobie z jego stratą. Kobieta ciągle chodzi załamana, a dodatkowym ciosem staje się dla niej telefon od byłego współpracownika Matta z Chin. Okazuje się, że na konto jej męża wpłynęło roszczenie o ojcostwo. Kobieta jest zaskoczona - przecież byli takim szczęśliwym małżeństwem... Decyduje się na wyjazd do Chin, tym bardziej, że dostała propozycję napisania artykułu na temat wschodzącej gwiazdy gastronomii - Samie Liangu.

Gdy Maggie dociera na miejsce okazuje się, że dziewczynka, która podobno jest córką jej męża, mieszka ze swoimi dziadkami, do których Maggie musi się udać, by poprosić o próbkę do testów DNA. W byłej firmie Matta spotyka się z jego współpracownikiem, który potwierdza jej, że istnieje taka możliwość, że jej mąż ma dziecko z niejaką Gao Lan. Kobieta przybita tą wiadomością spotyka się z Samem Liangiem. Jest on pół Amerykaninem i pół Chińczykiem, który postanowił kontynuować rodzinną tradycję i założyć własną restaurację w Pekinie. Jednak jeden z inwestorów się wycofał i Sam nie może otworzyć restauracji. Przekazuje te informacje Maggie, która jakoś godzi się z tą wiadomością i postanawia wycofać się z pisania artykułu o restauracji... Jednak ryzykuje jeszcze raz i postanawia napisać artykuł o Samie, a nie o jego restauracji. Ich losy zaczynają toczyć się według powiedzenia: "Przez żołądek do serca".

"Istnieje zawsze rozdźwięk między wyobraźnią a rzeczywistością, między tym, czego byśmy chcieli, a czym obdarzyli nas bogowie".

Do przeczytania tej książki przekonała mnie okładka i tytuł. Niby nic wielkiego na tej okładce się nie znajduje, ale na sam ten widok jestem głodna. Od jakiegoś czasu bardzo interesuję się kulturą Dalekiego Wschodu, więc gdy przeczytałam, że akcja tej książki będzie rozgrywać się w Chinach - byłam zachwycona. Od książki nie wymagałam za wiele. Myślałam, że będzie lekką lekturą, która pozwoli poznać mi lepiej chińską kuchnię i dokładnie to dostałam. Przyznam szczerze, że nawet nie czytałam o czym jest książka (wiem, wiem, to podłe z mojej strony). Jak tylko przeczytałam, że jest to lektura o jedzeniu, które jest przecież najważniejsze na świecie, musiałam ją przeczytać.

Zdziwił mnie sam początek. W jednym rozdziale dowiadujemy się, że Maggie jest wdową, która pisze felietony o jedzeniu i za chwilę okazuje się, że wpłynęło roszczenie o ojcostwo Matta, a ona wyjeżdża do Chin. Według mnie zaczęło się to troszkę zbyt szybko, ale właściwie cieszyłam się, że będę mogła już czytać to, co Maggie robi w Pekinie.

Przede wszystkim przez całą, dosłownie całą, książkę byłam straszliwie głodna. W każdym rozdziale ktoś coś gotuje i jest to opisane w taki sposób, że aż ślinka cieknie. Czasami nawet zmuszałam się do odkładania książki, bo zaczynało burczeć mi w brzuchu i musiałam szybko coś zjeść... Ale nic nie było tak dobre jak chińskie potrawy, które przygotowywali.

Sam Liang tak pięknie mówił o ich tradycji i o tym jak dużo znaczy dla nich kuchnia, że zauroczyłam się nim od pierwszego przeczytania. Zresztą czytając książkę aż czułam zapach i smak wszystkich potraw, które robili, a słowa Sama tak bardzo mi się spodobały, że zakochałam się na nowo w kuchni chińskiej. Autorka cudownie opisała to, że każde jedzenie ma inną konsystencję i smak oraz że trzeba poświęcić dużo czasu, by osiągnąć zamierzony efekt. Aż zachciało mi się gotować i stać się tak dobrym kucharzem jak Sam. Dodatkowo bardzo podobało mi się to, że Chińczycy nie podają jedzenia na talerze, tak jak to robi się u nas, ale cała rodzina siedzi przy jednym stole i można powiedzieć, że je z jednej "miski". Wydawało mi się, że tego u nas brakuje, żeby nasze rodziny były bardziej połączone. W końcu co łączy ludzi lepiej niż jedzenie? :D

Wbrew pozorom to wcale nie Maggie jest główną bohaterką. Jest tylko jedną z przewijających się tam postaci, tyle, że jest bardzo ważna, tak jak i Sam. Jednak najważniejszy jest tutaj Ostatni kucharz chiński. Kto przeczytał książkę będzie wiedział o co chodzi. Bohaterowie są dobrze wykreowani i barwni, jednak tylko do Sama zapałałam wielkim entuzjazmem, Maggie nie za bardzo przypadła mi do gustu. Sama nie wiem co było w niej takiego, ale po prostu nie przyciągnęła mojej uwagi.

Książka jest naprawdę dobrym wieczornym czytałem, ale tylko jeśli jesteście pojedzeni, bo w innym wypadku Wasze brzuchy zaczną się upominać o coś do jedzenia. Jest bardzo klimatyczna, a połączenie starej chińskiej tradycji z teraźniejszością było strzałem w dziesiątkę. Z pewnością to pozycja obowiązkowa dla osób, które interesują się chińską kulturą i jedzeniem, bo można dowiedzieć się naprawdę wielu rzeczy. Sama wiele nauczyłam się o ich kuchni i z pewnością będę chciała to zastosować. Jeśli szukacie czegoś miłego i niezobowiązującego do czytania to ta książka z pewnością się Wam spodoba.

"Klasycy powiadają, że tajemne moce jesieni tworzą suchość w niebie i metaliczność na ziemi. Tworzą także smak pikantny. Z emocji zaś tworzą żal. Żalu nie można za długo blokować ani go za długo w sobie utrzymywać. Jedno i drugie doprowadzi do obsesji. Dla osoby pogrążonej w żalu trzeba do potraw dodawać szczypiorku, imbiru, kolendry i rozmarynu. Mają one smak pikantny, który wyciąga żal z ciała i uwalnia go do atmosfery".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Koronkowa robota

Mocne, brutalne, wyraziste. Wciągająca gra. Precyzyjna, "koronkowa robota" wykonana przez pisarza. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd