Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,84 (6732 ocen i 283 opinie) Zobacz oceny
10
880
9
1 645
8
1 289
7
2 012
6
429
5
378
4
36
3
41
2
6
1
16
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Wybór 24 najpiękniejszych baśni Andersena wspaniale ilustrowanych rysunkami i barwnymi ilustracjami Jana Marcina Szancera, baśni wzruszających czy nawet głęboko poruszających, jak też wesołych, krotochwilnych. Są wśród nich te najbardziej znane, m.in.: "Calineczka", "Mała syrena", "Królowa Śniegu", "Dziewczynka z zapałkami", "Słowik", "Latający kufer", "Dzielny ołowiany żołnierz" czy "Brzydkie...

Wybór 24 najpiękniejszych baśni Andersena wspaniale ilustrowanych rysunkami i barwnymi ilustracjami Jana Marcina Szancera, baśni wzruszających czy nawet głęboko poruszających, jak też wesołych, krotochwilnych. Są wśród nich te najbardziej znane, m.in.: "Calineczka", "Mała syrena", "Królowa Śniegu", "Dziewczynka z zapałkami", "Słowik", "Latający kufer", "Dzielny ołowiany żołnierz" czy "Brzydkie kaczątko", jak i nieco mniej może znane, ale równie wspaniałe, np.: "Stokrotka", "Dzikie łabędzie", "Bzowa babuleńka" czy "Choinka".

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

książek: 233

"Baśnie" to zbór cudownych opowieści Hansa Christiana Andersena, które wzruszają czytelnika (a na pewno mnie) za każdym razem, gdy po nie sięga. Jest to dzieło dla każdego człowieka, bez względu na wiek, który chce nauczyć się wytrwałości, szacunku do innych, łagodności...

Gdy byłam małym przedszkolakiem (a potrafiłam już wtedy czytać) "wtapiałam się" w magiczny świat baśni. Pierwszy raz mogłam poznać niesamowite, fantastyczne stworzenia, choćby elfy. Każdą opowieść brałam dosłownie do siebie, nie byłam w stanie odnaleźć w niej głębszej prawdy, a mimo wszystko już wtedy uczyłam się bycia łagodną, troskliwą dziewczynką. Teraz wszystko ma dla mnie inny, głębszy sens, wszystko zmieniło się z wiekiem.

Weźmy na przykład baśń "Królowa Śniegu". Dawniej była to dla mnie opowieść o wytrwałej, młodej dziewczynce Gerdzie, która była gotowa poświęcić dla Kaja wszystko. Teraz zaś zastanowiłam się nad szczegółami tego utworu. Czarodziejskie zwierciadło - główny powód cierpień Kaja i osób przebywających w jego otoczeniu. Owa rzecz sprawiała, że cały świat, widziany w jego odbiciu był zły i brzydki.
A jak jest z naszym życiem? Czy i my przypadkiem nie nosimy w swoich oczach i sercach tych zalążków bólu. Czy zaślepieni nienawiścią do innych, stereotypami, fałszywymi przekonaniami nie uprzykrzamy sobie i innym życia?

"U Króla Olch" - baśń opowiada głównie o uroczystym balu i (niedoszłych) zaręczynach dwóch księżniczek. Niestety i tu pojawiają się kłopoty. Dwaj młodzi chłopcy, książęta i przyszli mężowie dam
nie chcą się żenić, wolą się wygłupiać, chcą być wolni. Ach, a czy w dzisiejszych czasach i ta historia się nie powtarza. Nie tylko ze strony mężczyzn, ale i kobiet? Wolność!...pojęcie względne. ;/

"Dziewczynka z zapałkami" to na pewno jedna z moich ulubionych baśni. Opowiada o dziecku, które żywcem zamarzło, gdy wszyscy szczęśliwi świętowali nadejście nowego roku. Pytanie...Czy i ta dziewczynka
nie była uradowana, gdy tuż przed śmiercią "spotkała" swoją babcię, która...zabrała ją do nieba? Myślę, że Andersen pisząc tę baśń, oczekiwał że gdy ją przeczytamy, łatwiej będzie się nam pogodzić
ze śmiercią, a może nawet odnaleźć jej pozytywne cechy.

"Calineczka" - maleńka dziewczynka, targana przez los na wszystkie strony, która po dłuższym czasie w końcu znajduje spokój i szczęście. Ale mimo wszystko Calineczka jednak zaznawała cierpienia, ponieważ ze względu na swoją urodę i budowę ciała była wykorzystywana przez innych. A jakże często i my bawimy się ludźmi, zadajemy im ból? Nie potrafimy ich zaakceptować, oceniamy po pozorach? Mówiąc im przykre
rzeczy, sprawiamy, że nabawiają się kompleksów? "Calineczka płakała bardzo, że jest aż tak brzydka, iż chrabąszcz nawet nie chce patrzeć na nią. Ale cóż miała robić? Przecież tak naprawdę była bardzo ładna."

"Brzydkie kaczątko" - jedna z najbardziej znanych baśni. Małe, pozornie brzydkie i bezwartościowe pisklę zostaje odrzucone przez wszystkich, nawet przez swoją własną matkę. Czy i ta sytuacja
nie ma miejsca w naszych czasach? A rodzice, faworyzujący często tylko niektóre z pośród swoich dzieci? Tacy, którzy odrzucają swe potomstwo ze względu na ich ułomność? Chcący im narzucić swoją wizję ich przyszłości? Ileż ich istnieje!

A baśń zatytułowana "Słowik"? O ptaszku, który śpiewał najpiękniej ze wszystkich i potrafił wzruszyć nawet Cesarza, lecz niestety po jakimś czasie został wygnany i zastąpiony sztucznym Słowikiem. Nie przypomina Wam to czegoś? Słowik prawdziwy, żywy, realny i Słowik mechaniczny, nakręcany...Dla mnie jest to coś jak spotkanie na żywo z przyjacielem i "spotkanie" z nim przez internet. Czy i my zbyt często nie podmieniamy w swoim życiu naturalnych Słowików, na te sztuczne? Hmm?

"Krasnoludek" - baśń, w której tytułowy bohater nie mógł się zdecydować z kim zamieszkać: z kupcem, u którego niekoniecznie czuł się szczęśliwy, ale miał za to wszelakie wygody, wyborne jedzenie,
czy z studentem, który żył skromnie, lecz szczęśliwie, ponieważ robił to co kochał - czytał poezję. Czy i my nie stajemy przed podobnym wyborem? Możemy umęczyć się przez całe dzieciństwo i młodość, by
w przyszłości żyć dostatnio, albo poświęcić się tej sprawie, na której nam zależy, która przynosi nam satysfakcję i skromnie istnieć, ale za to być niezwykle szczęśliwym i... spełnionym.

W szkołach uczą nas o nieszczęśliwej miłości Romea i Julii, bo jest to przykład "wspaniałego", związku, uczucia, które przetrwało wszystko. Ale czyż historia "Małej syrenki" nie jest bardziej...
realistyczna? Piękna istota zakochała się w ludzkim księciu, gotowa była poświęcić dla niego wszystko, a tak naprawdę nic w zamian nie otrzymała. Nie było happy endu, nie dla mnie. Sami przecież przyznacie mi rację, że w XXI wieku o wiele częściej mamy do czynienia z nieodwzajemnioną miłością niż miłością zakazaną. Czy warto więc iść w ślady Syrenki, trzymać się zasady "Carpe Diem", żyć chwilą, być szczęśliwym choćby przez krótki czas?

Andersen pisał o tym, z czym możemy się w życiu spotkać. Chciał nas przygotować na najgorsze! Tych najmłodszych uczył nie tylko wrażliwości i współczucia, ale też ŻYCIA! Dorosłym zaś, ukazywał
inny światopogląd. Chciał byśmy doszukiwali się w sobie wad i zmieniali siebie i świat na lepsze.
Należą mu się za to gromkie brawa!

"Baśnie" Hansa Christiana Andersena polecam wszystkim bardzo, bardzo, bardzo gorąco!


Ashera.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Brudny Bóg. Z Jezusem zmieniać świat

Dostrzeganie aspektów Wiary poprzez otrzymaną Łaskę Bożą. Autor uświadamia nas, że dzięki Bożej Łasce i Łaską możemy a wręcz powinniśmy żenić Świat.

zgłoś błąd zgłoś błąd