Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matka Wszystkich Lalek

Wydawnictwo: Sol
7,37 (981 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
103
9
86
8
232
7
320
6
176
5
36
4
18
3
6
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62405-23-7
liczba stron
350
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Korrigany, małe bretońskie duszki, potrafią porządnie zamieszać w ludzkich losach. Może to jakiś korrigan postanowił zburzyć spokój Claire Autret z maleńkiej wyspy u brzegów Bretanii? Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie? Pamiętajmy jednak, że korrigany umieją też leczyć rany i...

Korrigany, małe bretońskie duszki, potrafią porządnie zamieszać w ludzkich losach. Może to jakiś korrigan postanowił zburzyć spokój Claire Autret z maleńkiej wyspy u brzegów Bretanii?

Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie?

Pamiętajmy jednak, że korrigany umieją też leczyć rany i naprawić to, co same zepsuły...

 

źródło opisu: Wydawnictwo SOL, 2011

źródło okładki: http://wydawnictwosol.pl/ksiazki/matka-wszystkich-lalek

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 264
andziorek | 2012-04-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2012

Pewnie większość z Was się zdziwi, ale jest to pierwsza książka autorstwa Moniki Szwai, którą przeczytałam. Nie wiem dlaczego tak się stało, po prostu jakoś podświadomie unikałam tej autorki. Jakież było moje zdziwienie po rozpoczęciu tej lektury. Nie ukrywam, że już od pierwszych stron bardzo mi się spodobała, dlatego z całą pewnością zapoznam się z jej wcześniejszymi publikacjami. Chciałabym bowiem mieć pewne porównanie, jakiś punkt odniesienia. Przejdźmy teraz do sedna – a więc do „Matki Wszystkich Lalek”.

Akcja toczy się tu dwutorowo. Autorka opisała w niej historie dwóch kobiet. Jedną z nich jest Claire (Klara) Autret, druga to tajemnicza Liza Kózka. Dzieli je wszystko, począwszy od wieku a skończywszy na życiowych doświadczeniach. Los jednak chciał, aby się spotkały. Mieszkanie pod wspólnym dachem wpłynie pozytywnie na życie obu pań.

Każda z tych historii jest inna, aczkolwiek obie są bardzo fascynujące. Mnie osobiście najbardziej poruszył wątek Lizy. Poznajemy jej losy od momentu gdy była kilkuletnią dziewczynką. Jej dzieciństwo przypadło na okres II wojny światowej. Została odebrana rodzicom i trafiła do niemieckiej organizacji Lebensborn. Od tego momentu jej życie zmieni się nieodwracalnie. Jej umysł będzie poddawany indoktrynacji, przez co mała Elżunia (takie jest prawdziwe imię Lizy) zatraci swoją polskość i świadomość tego kim naprawdę była…

Z kolei Claire to urocza i bardzo uzdolniona artystycznie mieszkanka francuskiej wyspy - Bretanii. Wiedzie tam spokojne życie u boku swej rodziny (polsko – francuskiej) i narzeczonego. Pewnego dnia jej codzienny kierat zostaje zakłócony przybyciem dwóch młodzieńców z Polski. Przynoszą jej oni wiadomość, która odmieni jej uporządkowany dotychczas świat.

Jeśli chcecie poznać szczegóły tych dwóch opowieści zachęcam Was do lektury. Jest to naprawdę pasjonująca historia, zawierająca wątki historyczne. Autorka ukazuje nam, że życie nie jest tak proste jak nam się wydaje. Przychodzą bowiem takie momenty, że trzeba je przewartościować, zastanowić się nad sensem naszych poczynań. Zdecydować co jest tak naprawdę ważne.

Stylistycznie – co do omawianego dzieła - nie mam żadnych zastrzeżeń. Język jest prosty, zdania nie są zawiłe przez co łatwo czyta się tę książkę. Jedynym minusem jest jej zbyt duża przewidywalność. Z opisywanych szczegółów można wiele elementów bardzo szybko połączyć w całość. Zakończenie również nie było dla mnie zaskoczeniem, co mnie troszkę rozczarowało. Ale generalnie jest to książka wywołująca emocje. Daje do myślenia i nie pozwala przejść obojętnie…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nigdzie w Afryce

"Nasze życie składa się tylko z pożegnań"(str 76) Wymagająca lektura, skłaniająca do przemyśleń. Prawdziwa historia Autorki, której rodzina...

zgłoś błąd zgłoś błąd