Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Akademia pana Kleksa

Cykl: Pan Kleks (tom 1)
Wydawnictwo: Skrzat
6,63 (3710 ocen i 253 opinie) Zobacz oceny
10
247
9
214
8
541
7
1 049
6
877
5
432
4
177
3
90
2
41
1
42
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374375153
liczba stron
180
słowa kluczowe
dla dzieci, Kleks, Adaś, klasyka
język
polski
dodała
Sabinka

Inne wydania

Adaś Niezgódka uczy się w niezwykłej szkole – Akademii Pana Kleksa. Wśród przedmiotów szkolnych są takie jak przędzenie liter i kleksografia, a geografii chłopcy uczą się, grając w piłkę wielkim gumowym globusem. Wspaniały, baśniowy świat, pełen ciepła i humoru, kultowa postać nauczyciela – człowieka, który zna i rozumie swoich uczniów, dzieli ich radości i zmartwienia, nie boi się okazać...

Adaś Niezgódka uczy się w niezwykłej szkole – Akademii Pana Kleksa. Wśród przedmiotów szkolnych są takie jak przędzenie liter i kleksografia, a geografii chłopcy uczą się, grając w piłkę wielkim gumowym globusem. Wspaniały, baśniowy świat, pełen ciepła i humoru, kultowa postać nauczyciela – człowieka, który zna i rozumie swoich uczniów, dzieli ich radości i zmartwienia, nie boi się okazać własnych słabości i z tolerancją podchodzi do wad innych. Klasyczna powieść, która bawi i zachwyca kolejne pokolenia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Skrzat, 2011

źródło okładki: http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&id=243

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 400

Akademia Pana Kleksa to dla mnie klasyka literatury dziecięcej w najlepszym wydaniu. To jednak z tych magicznych książek, które sprawiły, że tak pokochałam czytanie. Pamiętam jak dziś, kiedy z całych sił pragnęłam znaleźć się w Akademii i uczyć się wspaniałych rzeczy od Pana Kleksa. O tych kolorowych piegach już nie wspomnę. Najbardziej marzyło mi się wejść do wszystkich bajek przez małe drzwiczki w ogrodzie.
Pamiętam wszystkie szczegóły, prócz samych ilustracji, więc albo nie było ich wcale, albo były na tyle kiepskie, że wywietrzały mi z głowy. Kiedy zobaczyłam w Skrzacie to piękne wydanie w serii Klasyka z Feniksem, to aż mi się oczy zaświeciły. Bardzo chciałam, aby w przyszłości mój syn zapałał również miłością do tej książki. Nadzieje mieć mogłam, bo oglądał już kilka razy film, który bardzo mu się podobał ( a już piosenki o kaczce dziwaczce i o Dziku to był istny szał radości). Kiedy książka do nas zawitała, Tymek wziął ją w swoje rączki i chciał od razu zabrać się do lektury. Wyszło tak, że przeczytaliśmy jeden rozdział (ci, którzy czytali wiedzą, że są one dosyć obszerne) i Tymek się znudził. Wieczorem przy zasypianiu byłam pewna, że nie będzie chciał kontynuować tej lektury, ale ku mojemu zaskoczeniu sam pobiegł po tę właśnie książkę. Od tej pory czytaliśmy codziennie po jednym rozdziale. Nie spodziewałam się takiego zainteresowania z jego strony, bo przecież książka przeznaczona jest raczej dla starszych dzieci. Tymek jednak często pytał mnie o rzeczy, których nie rozumiał i jakoś tak dobrnęliśmy do końca. Bywały momenty, kiedy mój syn, chyba znudzony zasypiał, a ja już po cichu, z wypiekami na twarzy kończyłam rozdział. Choć wiem, że nie wszystko do końca pojmował i nie wszystko go interesowało, to jednak słuchał uważnie i ma swoje ulubione momenty, jak na przykład historia Mateusza, czy podróż Adasia Niezgódki do psiego raju. Do dziś, kiedy bawi się autami „używa” czasem powiększającej pompki. Mam nadzieję, że w przyszłości sam sięgnie po tę lekturę i wyniesie z niej wszystkie pozytywne wartości. Kto wie? Może i dla niego Akademia Pan Kleksa stanie się tą książką, która sprawi, że tak jak jego mama pokocha samodzielne czytanie?
Oj jak ja lubię wracać do ukochanych lektur z dzieciństwa. Właściwie nic się nie zmienia w kwestii mojego odbioru takiej książki (choć zawsze się tego boję). Ciągle mi się podobają, fascynują i mam wielką radochę z samego czytania i przypominania sobie treści, która gdzieś tam z biegiem lat uleciała.
Do dziś czuję lęk przed golarzem Filipem, który w dzieciństwie przyprawił mnie o niejeden senny koszmar, a Adaś Niezgódka – bohater filmowy nijak nie pasuje mi do mojego wyobrażenia tego chłopca.
Bardzo się cieszę, że są wydawnictwa, które ciągle wydają dawną klasykę dziecięcą i robią to na tak dobrym poziomie. Akademia Pan Kleksa wydana przez Skrzata, to naprawdę kawał solidnej pracy. Gruby papier, duża czcionka i naprawdę piękne ilustracje. Nie jest ich wiele i większość jest biało-czarna, ale w moje gusta trafiły w stu procentach. Ulubione książki mojego dzieciństwa już dawno zostały zilustrowane przez moją wyobraźnię i przyznam szczerze, że ciężko mnie zadowolić. Ilustracje do Akademii Pana Kleksa wykonał Suren Vardanian i zrobił to moim zdaniem bardzo dobrze. Obrazy przekazywane dziecku nie są nachalne, odnoszę wrażenie, że mają za zadanie tylko rozbudzić wyobraźnię dziecka, aby ta już sama wytworzyła w głowie indywidualne obrazy.
Polecam ogromnie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Imperium burz

W tej części cyklu pojawiły się fragmenty od których wiało lekką nudą, ale na szczęście było ich niewiele, za to gdy trafiły się sytuacje podbramkowe...

zgłoś błąd zgłoś błąd