Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiazdy nad Afryką

Tłumaczenie: Wojciech Zahaczewski
Wydawnictwo: Świat Książki
6,38 (111 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
18
7
23
6
36
5
15
4
5
3
1
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sterne über Afrika
data wydania
ISBN
978-83-247-2109-2
liczba stron
496
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Rok 1906. Amelie, mieszkająca w Afryce Niemka, kończy medycynę w Zurychu, ale trudno jej zrobić karierę w świecie, zdominowanym przez mężczyzn. Decyduje się więc wrócić na „czarny kontynent”, a tam wyrusza z naukową ekspedycją nad jezioro Tanganika. Długa podróż jest iście mordercza, a cel wyprawy inny niż przypuszcza… Historia odważnej kobiety, która wbrew konwenansom robi to, co uważa za...

Rok 1906. Amelie, mieszkająca w Afryce Niemka, kończy medycynę w Zurychu, ale trudno jej zrobić karierę w świecie, zdominowanym przez mężczyzn. Decyduje się więc wrócić na „czarny kontynent”, a tam wyrusza z naukową ekspedycją nad jezioro Tanganika. Długa podróż jest iście mordercza, a cel wyprawy inny niż przypuszcza… Historia odważnej kobiety, która wbrew konwenansom robi to, co uważa za słuszne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/shop/product,201072,,Gw...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2577
Katarzyna | 2012-06-26
Przeczytana: 18 maja 2012

To trzeba powiedzieć otwarcie - nie chciałam jechać. Każdy z moich bliskich wiedział jak się miotam przed tym wyjazdem. W noc przed wylotem do Kapsztadu tłukłam się po mieszkaniu głównie wściekła, w poszukiwaniu rzeczy, które powinnam spakować. Wściekła na siebie, na cały świat. Afryka Afryką, ale co to za wyjazd bez męża? Było nam ciężko i cieszę się, że mamy to za sobą.
Ale był taki wieczór, zdaje się ze nasz przedostatni już w Afryce, który spędzaliśmy w rezerwacie Sanbona. Nasi strażnicy (których ulubiony kolega uparł się nazywać randżersami ;D) tego wieczora w drodze powrotnej z safari zatrzymali się i kazali nam wysiąść. Światła samochodów zostały zgaszone, a my mielismy spojrzeć w niebo. I ten zapierający dech w piersi widok chyba zrekompensował wszystko co czułam przed wyjazdem. Diamenty usiane na aksamicie nieba. Mleczna Droga. Krzyż Południa. Pas Oriona. Mars i Wenus. I opowiadana kobiecym głosem piękna legenda o tym jak powstałą Mleczna Droga. Coś niezapomnianego.
Dlatego gdy przeglądając ofertę wydawniczą Świata Książki zobaczyłam Gwiazdy nad Afryką wiedziałam, że muszę to przeczytać :)

Jest rok 1906. Kobiety nie mają prawa do głosowania, ich jedyną rolą w społeczeństwie jest być czyjąś matką i żoną. I nikim więcej. Możliwości zawodowe są mocno ograniczone, kobietom niezamężnym pozostaje do wyboru bycie guwernantką czy służącą. Wiele kobiet przyjmuje tak ustanowione przez mężczyzn zasady jako coś naturalnego i cieszy się z bycia np. panią doktorową. Ale są też takie, którym taka rola nie wystarcza. Chcą się kształcić, zdobywać doświadczenie zawodowe. Taką kobietą jest właśnie Amelia von Freyer, która postanawia zostać lekarką. Trzeba naprawdę sporej odwagi i determinacji, by w świecie zdominowanym przez mężczyzn robić karierę lekarki. Niestety mimo tych imponujących cech charakteru Amelia nie może wpłynąć na mentalność mężczyzn, którzy traktują kobiety jako osoby nadto uczuciowe, by mogły kierować się rozsądkiem, którym brakuje logiki w sposobie myślenia i które częściej kierują się emocjami niż wiedzą czy doświadczeniem. Dlatego gdy zostaje wyśmiana podczas przedstawiania wyników swojej pracy podczas konferencji w Berlinie, gdy jej propozycja by uczestniczyć w wyprawie profesora Kocha została przyjęta z pobłażliwością, Amelia postanawia wrócić tam, gdzie się wychowywała - do Niemieckiej Afryki Wschodniej.

W długiej podroży na statku Amelia poznaje kilka nowych osób z otoczenia kapitana, prowadzi towarzyskie konwersacje, opowiada historię z dzieciństwa, gdy zupełnym przypadkiem udało jej się poskromić lamparta i uratować małego chłopca, Davida. Podczas właśnie takiej rozmowy pojawia się mała dziewczynka, Marie, która zaprowadzi panią doktor do umierającej matki i w ten oto sposób w życiu Amelii pojawi się jej siostra krwi, Hermina, która jak się okaże odegra w życiu lekarki ciekawą rolę..

Pierwotny plan podróży, by zostać w Salamie, zbudować razem z bratem szpital, zmienia oszałamiająca dla kobiety lekarki propozycja poznanego na statku kupca by wzięła udział w naukowej ekspedycji, której zadaniem będzie badanie działania leku o nazwie atoksyl na chorobę zwaną śpiączką afrykańską...

Długie safari przez busz, sawannę, niespodziewane wydarzenia, oraz charakter pani doktor, sprawiły, że na chwilę ponownie znalazłam się w Afryce i ponownie zobaczyłam te wszystkie gwiazdy. Ale też przeżyłam przygodę, zobaczyłam Afrykę nowym spojrzeniem. Czas kolonizacji nie był dla niej najlepszym okresem. Autochtonów traktowano jako podgatunek, nie liczono się z ich wierzeniami, ani z ich życiem. Pacjenci byli dla niektórych lekarzy raczej przedmiotami do eksperymentowania z nowym lekiem i jego właściwościami. Ludzie słabego charakteru zaczęli upatrywać przyjemność w zabijaniu. Ci którzy chcieli naprawdę pomagać i leczyć musieli walczyć ze swoimi rodakami, uczestnikami ekspedycji, o możliwość leczenia.

Podoba mi się jak pisarka wprowadza w tło historyczno-społeczne, podoba mi się też postać Amelii, choć czasami wydawało mi się, że jest zbyt bierna w swoich zachowaniach, bo jednak ciężko było mi się oswoić z jej sytuacją - ze to mężczyźni decydowali o jej zawodowym być albo nie być. Ale gdy weźmie się na to poprawkę, trzeba jej przyznać, że zachowała dużo zimnej krwi. Jest tez parę romantycznych wątków, ale podoba mi się, że książka nie została nimi przytłoczona, ani, że nie okazały się wątkiem najważniejszym.

Polecam gorąco!
:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zimne ognie

Zachcianka? Marzenie? Instynkt macierzyński? Trudno określić, czym NAPRAWDĘ kierowała się bohaterka, decydując się na skorzystanie z dawcy nasienia i...

zgłoś błąd zgłoś błąd