-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać401 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Biblioteczka
2026-03-06
2026-02-24
Paradna książka, biografia z wnętrza PRL. Jeśli brawszy ją do ręki zastanawiałam się, co spowodowało, że na przełomie lat 50. i 60. pozycja została przetłumaczona z francuskiego, odpowiedź dostałam prawie od razu: autorka już na stronie dziesiątej cytuje "Dzieła" Lenina i nie jest to jednostkowy przypadek, ale stały punkt odniesienia. W zasadzie cała ta biografia jest jednym, długim tłumaczeniem, dlaczego Czechow unikając jednoznaczności, jest jednak "prawy" czyli "lewy", "nasz" czyli "ich". Ani na chwilę Triolet nie zdradziła się z myślą, że literatura jednoznaczna, tak kochana przez fanatyków, jest literaturą kiepską, a Lenin chciał, aby Czechow był "jego", bo Czechow był wybitny. Mimo wszystko, króciutka biografia wciągnęła mnie swoją łatwością i urokiem ramoty.
Paradna książka, biografia z wnętrza PRL. Jeśli brawszy ją do ręki zastanawiałam się, co spowodowało, że na przełomie lat 50. i 60. pozycja została przetłumaczona z francuskiego, odpowiedź dostałam prawie od razu: autorka już na stronie dziesiątej cytuje "Dzieła" Lenina i nie jest to jednostkowy przypadek, ale stały punkt odniesienia. W zasadzie cała ta biografia jest...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-20
Trwa wojna, Tove zaczyna być sławna, są mężowie, są dzieci (mężów sztuk cztery w przeciągu około dziesięciu lat, dzieci sztuk trzy). Moje przekonanie, że jest to opowieść z głębi pustki oderwanej od normalnej ludzkiej egzystencji tylko się utrwaliło. Tove jest tu osobą odłączoną od rzeczywistości, postacią odpychającą, z którą nie sposób nawiązać relacji na inny sposób niż podążanie za jej ideami fix i jej potrzebami. Już wiem, że trylogię kupię w polskim tłumaczeniu, bo tak należy. Uśmiechnęło mnie parabajkowe zakończenie. A więc jednak ...
Trwa wojna, Tove zaczyna być sławna, są mężowie, są dzieci (mężów sztuk cztery w przeciągu około dziesięciu lat, dzieci sztuk trzy). Moje przekonanie, że jest to opowieść z głębi pustki oderwanej od normalnej ludzkiej egzystencji tylko się utrwaliło. Tove jest tu osobą odłączoną od rzeczywistości, postacią odpychającą, z którą nie sposób nawiązać relacji na inny sposób niż...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-03
Podeszłam do tej niecodziennej lektury (czytam Terlikowskiego!) z zaciekawieniem. Autor patrzy na Historię Kościoła w Polsce z punktu widzenia katolika, co mnie nieco krzywi, ale nie spodziewałam się rewolucji i nie zdziwiło mnie, że jej nie dostałam. Za to analiza obecnej sytuacji Kościoła, błędności jego założeń jest dość trafna (w przeciwieństwie do autora mogę powiedzieć to głośno: katecheza wylądowała w szkołach, bo spodziewano się, że przemoc rówieśnicza, typowe na tym etapie rozwoju porównywanie się młodzieży, zmusi niewierzących do ulegania większości, hierarchowie nie pomyśleli jednak, że po momencie statystycznego przełamania się, to wierzący będą wyśmiewani tak, jak wcześniej wyśmiewano niewierzących). Można, choć autor pozostaje akuratnisiem.
Podeszłam do tej niecodziennej lektury (czytam Terlikowskiego!) z zaciekawieniem. Autor patrzy na Historię Kościoła w Polsce z punktu widzenia katolika, co mnie nieco krzywi, ale nie spodziewałam się rewolucji i nie zdziwiło mnie, że jej nie dostałam. Za to analiza obecnej sytuacji Kościoła, błędności jego założeń jest dość trafna (w przeciwieństwie do autora mogę...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-19
Tove jest młodą kobietą zatrudniającą się w pierwszej pracy, wynajmującą pierwsze mieszkanie, publikującą pierwszy wiersz. Jej życie miłosne cokolwiek nietuzinkowe, rozpościera się jak płaski, daleki krajobraz bez drzew, jakby główna bohaterka szukała wzoru na zachowanie się w sytuacjach romantycznych z braku własnego kompasu, własnych pragnień w tym zakresie. Jej wyobrażenie o szczęściu ogranicza się do znalezienia kogoś, z kim można rozmawiać o literaturze, o niej.
W porównaniu z tomem pierwszym historia jest mocniej osadzona w realiach przedwojennych (dojście Hitlera do władzy, aneksja Austrii), a jednocześnie bardziej niż poprzednia część zachęca do dywagacji, co w tej autobiografii jest ... autobiograficzne. Były chwile, gdy odczuwałam sztuczność przedstawionego świata, podejrzewałam, że tylko część z tego, co czytam, wydarzyło się naprawdę, a część jest zasłoną dymną nad tym, o czym nie chce się wspominać. Rozdział o występowaniu Tove w sztuce odebrałam jako kompletnie niewiarygodny przerywnik anegdotyczny. Intrygująca jest też relacja z postacią o nazwisku Krogh -- Tove chodzi do tego dużo starszego mężczyzny, sprzedawcy książek, żeby rozmawiać o literaturze, pokazywać mu swoje wiersze (jej koleżanka uważa, że starszy pan po prostu lubi młode dziewczyny). Pewnego dnia Krogh znika, dom, w którym mieszkał, zostaje zburzony. Tove, rzekomo podłamana tym nagłym zniknięciem, nie robi w zasadzie nic, aby dowiedzieć się o losie człowieka, z którym była blisko. Czy Tove naprawdę przez chwilę występowała na scenie? Czy pan Krogh naprawdę istniał? Czy mamy do czynienia z artystyczną wersją zakończenia znajomości? Powoli z tekstu wyłania się obraz kobiety zupełnie Innej, skupionej na sobie i swojej twórczości, zagubionej w okolicznościach wymagających interpretowania zdarzeń i zachowań, w życiu towarzyskim pomagającej sobie naśladownictwem. Ale razie dostajemy też happy end. Tomik poezji zostaje w końcu wydany ... wybucha wojna.
Tove jest młodą kobietą zatrudniającą się w pierwszej pracy, wynajmującą pierwsze mieszkanie, publikującą pierwszy wiersz. Jej życie miłosne cokolwiek nietuzinkowe, rozpościera się jak płaski, daleki krajobraz bez drzew, jakby główna bohaterka szukała wzoru na zachowanie się w sytuacjach romantycznych z braku własnego kompasu, własnych pragnień w tym zakresie. Jej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-04
Piękna, poruszająca proza, reminiscencje od najdalszych, najbardziej rozmytych wspomnień - życie dziwnego, samotnego dziecka z robotniczej rodziny osiadłej w dzielnicy Vesterbro. Druga część do przeczytania konieczna.
Piękna, poruszająca proza, reminiscencje od najdalszych, najbardziej rozmytych wspomnień - życie dziwnego, samotnego dziecka z robotniczej rodziny osiadłej w dzielnicy Vesterbro. Druga część do przeczytania konieczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-28
Rozmowę teologa Eskila Skjeldala z noblistą Jonem Fosse pochłonęłam z wielką przyjemnością. Fosse wydaje się być przede wszystkim kontestatorem norweskiej kultury popularnej, osobą mocno motywowaną lękami, trudnymi przeżyciami, uzależnieniem, które w tym wywiadzie z roku 2014 wydaje się nie do końca sterapeutyzowane. Data wywiadu jest tu istotna, gdyż autor twierdzi, że tworząc nie posiłkuje się własnymi przeżyciami, tymczasem, w mojej opinii, wydana kilka lat później "Septologia" zdecydowanie przeczy temu zapewnieniu, czy przekonaniu Fossego. Nie twierdzę, że "Septologia" jest autobiografią, ale przeczytawszy ją wyrobiłam sobie pewną wizję postaci autora, jego duchowego krajobrazu, która niemalże w całości pokrywa się z autoprezentacją Fossego z wywiadu. Autor jest postacią nietuzinkową, nieidealną, wykształconą filozoficznie, inteligentną, z sofistyczną sprawnością unikającą niektórych odpowiedzi. W swoim podziwie dla słowiańskości czy np. irlandzkiego katolicyzmu Fosse wydaje się być turystą. Rozumiem to o tyle, że sama jestem taką turystką - wybieram sobie pewne urocze artefakty, ale nie doznaję zanurzenia w kulturze irlandzkiej z oczywistych powodów: nie można być tym i tamtym jednocześnie. Tak też odbieram konwersję Fossego na katolicyzm - gdyby pisarz wychował się w rodzinie katolickiej, porzuciłby ten kościół na rzecz innego, tak jak porzucił protestantyzm na rzeczy katolicyzmu, ponieważ wychował się w kraju protestanckim. Osnową jego charakteru jest bunt przedziwnie przepleciony z konserwatyzmem. Ciekawe połączenie, najwyraźniej szczęśliwe dla literatury :)
Rozmowę teologa Eskila Skjeldala z noblistą Jonem Fosse pochłonęłam z wielką przyjemnością. Fosse wydaje się być przede wszystkim kontestatorem norweskiej kultury popularnej, osobą mocno motywowaną lękami, trudnymi przeżyciami, uzależnieniem, które w tym wywiadzie z roku 2014 wydaje się nie do końca sterapeutyzowane. Data wywiadu jest tu istotna, gdyż autor twierdzi, że...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-30
To nie jest tak, że całe "Chłopki" były kompletnym zaskoczeniem. Jako dziewczyna ze wsi mająca to szczęście, że znałam wszystkich moich dziadków, mogłam w dzieciństwie poczynić wiele obserwacji na temat tego, jak chłopi, których rodziny przeszły niewyobrażalną biedę, dostosowali się do biedy PRL. Znam z doświadczenia własnego i mamy, jak wyglądało zrzucanie tego ciężaru, powolny rozwój. Bo dziadkowie się jednak zmieniali, to co było dla nich niewyobrażalne 50 lat temu, rewidowali w ostatnich latach swojego życia. Ogarnia mnie wzruszenie, gdy o tym teraz piszę. Książka dała mi pretekst, aby wrócić myślami do tych, którzy już nie istnieją.
To nie jest tak, że całe "Chłopki" były kompletnym zaskoczeniem. Jako dziewczyna ze wsi mająca to szczęście, że znałam wszystkich moich dziadków, mogłam w dzieciństwie poczynić wiele obserwacji na temat tego, jak chłopi, których rodziny przeszły niewyobrażalną biedę, dostosowali się do biedy PRL. Znam z doświadczenia własnego i mamy, jak wyglądało zrzucanie tego ciężaru,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-13
Ciekawa historia wychodzenia z nałogu, oraz pozycja zaskakująca z perspektywy wcześniej obejrzanego filmu, ponieważ ekranizacja znacząco różni się od literackiego oryginału. Obydwie wersje tej opowieści uznaję jednak za dobre i cenne, każdą na swój sposób. Film z Saoirsą Ronan jest bardziej o ucieczce od alkoholu, zaś książka bardziej o poszukiwaniu nowych zainteresowań, wypełnianiu czasu, który teraz cały należy do autorki.
Ciekawa historia wychodzenia z nałogu, oraz pozycja zaskakująca z perspektywy wcześniej obejrzanego filmu, ponieważ ekranizacja znacząco różni się od literackiego oryginału. Obydwie wersje tej opowieści uznaję jednak za dobre i cenne, każdą na swój sposób. Film z Saoirsą Ronan jest bardziej o ucieczce od alkoholu, zaś książka bardziej o poszukiwaniu nowych zainteresowań,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-06
Biografia jest ciekawie skonstruowana: zaczynamy od tego, co mniej więcej wiemy, od kariery medialnej, historii zasłyszanych, przeczytanych, bądź obejrzanych. Uderzyło mnie, że autor nie za bardzo wniknął w relację Halika z Dzikowską. Kiedy w zasadzie zaczął się ich romans? Dziwne, Wlekły mógł zapytać, skoro Dzikowska żyje (autor żałuje, że niektórzy bohaterowie jego opowieści już nie mogą być świadkami, a tym, którzy mogą po prostu nie zadaje ciekawych pytań - mamy tutaj typowe polskie pierdu pierdu: piszemy biografię tak, żeby niepobiografić za bardzo). Za to im dalej w las, tym więcej drzew. Nieostry obraz Pierretty, pierwszej żony, której przybliżona podobizna zaczyna "ziarnić" i mówić jeszcze mniej niż z oddalenia. Niejasne wczesne losy rodziców Halika, którzy zanim zaczęli kontredans zakończony samobójstwem ojca, już wykonywali nieoczywiste ruchy na planszy. Sam Halik, podpisujący Volkslistę, w regionie w którym akurat do tego nie zmuszano, potem na tyle zapobiegliwy, żeby w kopercie z napisem "w razie mojej śmierci spalić" zbierać dowody, że był całkiem fajnym uciekinierem z Wermachtu. Postać zdecydowanie nietuzinkowa, biografia mimo wszystko w porządku, bo też i pierwsza idąca w interesującym kierunku.
Biografia jest ciekawie skonstruowana: zaczynamy od tego, co mniej więcej wiemy, od kariery medialnej, historii zasłyszanych, przeczytanych, bądź obejrzanych. Uderzyło mnie, że autor nie za bardzo wniknął w relację Halika z Dzikowską. Kiedy w zasadzie zaczął się ich romans? Dziwne, Wlekły mógł zapytać, skoro Dzikowska żyje (autor żałuje, że niektórzy bohaterowie jego...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-10
Dobra lektura o towarzyszeniu w śmierci rodzica, ostatnich dniach z diagnozą raka oraz o żałobie, z wszystkimi jej nielogicznościami. Autorka próbuje uchwycić to, co zazwyczaj zamiatamy pod dywan -- nieuchronność.
Dobra lektura o towarzyszeniu w śmierci rodzica, ostatnich dniach z diagnozą raka oraz o żałobie, z wszystkimi jej nielogicznościami. Autorka próbuje uchwycić to, co zazwyczaj zamiatamy pod dywan -- nieuchronność.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-06-23
Pamiętnik Polki sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej, Polki czytającej pasjami od prawa do lewa, bojącej się myszy, wpadającej w panikę w tłumie, studiującej jakieś astrologiczne pierdy i zarysowującej samochody, czyli irytującej ASD niezdiagnozowanej, która na każdy temat ma bardzo specyficzne poglądy przedstawiane samozwańczo jako fakty. W gronie znajomych byłaby jak stłuczone kolano albo ischias (to jest szczerość takiego rodzaju, która ponosi jak koń, więc człowiek zastanawia się, czy Bosch naprawdę miał syfilis, czy też jest to kolejne poetyckie zmyślenie; notuję, poprawiam błędy i komentuję do siebie: "Telemanna, nie Thelemanna" ... kiedyś do książek dolepiano karteczki z korektą, tęsknię; we wpisie o bonzai, które zapachniało i umarło dopisuję „pierdolenie”), ale jeśli to tylko człowiek z książki, można poczytać o tych idiosynkrazjach nawet z przyjemnością.
Pamiętnik Polki sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej, Polki czytającej pasjami od prawa do lewa, bojącej się myszy, wpadającej w panikę w tłumie, studiującej jakieś astrologiczne pierdy i zarysowującej samochody, czyli irytującej ASD niezdiagnozowanej, która na każdy temat ma bardzo specyficzne poglądy przedstawiane samozwańczo jako fakty. W gronie znajomych byłaby...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-23
Zaczęłam czytać tę opowieść w czasie podróży do Niemiec. Autor, Polski Żyd, emigrant we Włoszech, opowiada o tożsamości oraz o niewyobrażalnym, o grozie, czarnej dziurze Szoa. Goldkorn nie zatrzymuje się pokornie przy Auschwitz, wspomina Bełżec, Sobibór i Treblinkę, odwiedza Polin. Jego przemyślenia są mi bardzo bliskie.
Zaczęłam czytać tę opowieść w czasie podróży do Niemiec. Autor, Polski Żyd, emigrant we Włoszech, opowiada o tożsamości oraz o niewyobrażalnym, o grozie, czarnej dziurze Szoa. Goldkorn nie zatrzymuje się pokornie przy Auschwitz, wspomina Bełżec, Sobibór i Treblinkę, odwiedza Polin. Jego przemyślenia są mi bardzo bliskie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Autor przemieszcza się chronologicznie od lat dwudziestych śledząc losy kilku kobiet i ich partnerów, pierwszych nazwisk III Rzeszy: Ilse Hess, z domu Pröhl, Carin Göring (Fock) & Emmy Göring (Sonnemann), Margarety Himmler (Boden), Magdy Goebbels (Ritschel), Liny Heydrich (von Osten) i Gerdy Bormann (Buch). Pojawiały się też na chwilę inne robiące zamieszanie, jak Geli Raubal, Eva Braun, Lída Baarová, Unity Mitford, Hedwig Potthast, każda cwaniara warta osobnej biografii.
Intrygujące jest przeplatanie się sadyzmu panów z ich dziwacznością, nerwicą, skłonnością do nałogów i rozwolnienia. Np. Hess nigdy mnie nie interesował, nie wiedziałam więc wcześniej, że był jeszcze większym hipochondrykiem niż Hitler. Kolejna myśl to niebezpieczeństwo na jakie społeczeństwo jest narażone z powodu niespełnionych ambicji artystycznych przeciętniaków (Hitler, Goebbels, Heydrich; aktualne źródło takiego zagrożenia w Polsce też rośnie w siłę, jego nazwisko przez przypadek ukazało się w poprzednim paragrafie). Patrząc na panie, powtórzę truizm o banalności, powszechności zła: akuratne córki, ofiary przemocy domowej, zdradzane i zdradzające, wieloródki heroiczne; wojna i rzeź mijały je najpierw obok, co długo umożliwiało im korzystanie z wygód dostępnych “prawdziwym” “Aryjczykom” (nie wiadomo, co bardziej jest w cudzysłowie). I tak sobie kobitki dłubały codzienność, a to latając po sklepach modowych w podbitych przez Niemców stolicach, a to chlipiąc do poduszki, a to podgryzając aorty koleżanek-nazistek, zamykając przy tym oczy na rzeczywistość poza własną bańką; bywały zajadłymi antysemitkami, bo mogły, bo taki był klimat, wychowały swoje wrażliwe dzieci na antysemitów, obrońców pamięci i dorobku ojców, a potem jako przyjemne babuleńki, dziergające i pielące ogródki, które doprawdy niczego złego nie pamiętają, dożywały sędziwego wieku. Tfu.
Autor przemieszcza się chronologicznie od lat dwudziestych śledząc losy kilku kobiet i ich partnerów, pierwszych nazwisk III Rzeszy: Ilse Hess, z domu Pröhl, Carin Göring (Fock) & Emmy Göring (Sonnemann), Margarety Himmler (Boden), Magdy Goebbels (Ritschel), Liny Heydrich (von Osten) i Gerdy Bormann (Buch). Pojawiały się też na chwilę inne robiące zamieszanie, jak Geli...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to