-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać401 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Biblioteczka
2026-03-24
2025-06-28
Dobrze pomyślana i napisana obyczajowa opowieść o dziedziczeniu traumy. Berta, Barbara, Violetta oraz Kalina — prababka, babka, matka i córka — przekazują sobie pałeczkę życiowych goryczy, czasami wrzeszcząc, czasami płacząc, czasami nie mówiąc nic. Opowieść jest snuta przez Kalinę oraz przez wszystkowiedzącego narratora, te dwie narracje przecinają się bez ostrzeżenia, pozwalając czytelnikom na dystans i schłodzenie synapsów. Żyjąca współcześnie Kalina jest pierwszą w rodzinie, która stawia na wiedzę, zadaje pytanie kto? dlaczego? zamiast tylko czekać na faceta i angażować się w działania wyprzedzające, jak zbieractwo czy zmyślanie zdarzeń przyszłych. Jest skażona, ale nie nieświadoma, to dzięki niej ta historia może zaistnieć, wydobyć się z niepamięci.
Nieczęsto czytanie sprawia mi aż taką przyjemność; obserwacje psychologiczne są trafne, a dynamika opowieści jest podkręcona dzięki uporządkowaniu wiwisekcji — przemieszczamy się między czterema pokoleniami, gdzie po rozdziale o Bercie, będzie o Barbarze, potem o Violetcie, następnie o Kalinie, i wracamy. Ten rytm ma za to zaburzoną chronologię wewnątrz rozdziałów, co umożliwia autorce podrzucanie kąsków jak w kryminale. Dolny Śląsk, psychopatologie rodzinne, w których tak lubię dłubać, opowieści o Niemcach budzące we mnie echa opowieści z długą brodą zasłyszanych w dzieciństwie — naprawdę, zassało mnie. Główne bohaterki zakrzywiają pamięć, pielęgnują nieadekwatne techniki radzenie sobie ze stratą, szafują niezdolnością do miłości wszelakiej, w tym własnej, co pokolenie wpadają w bliźniaczo podobne sidła oczekiwań na temat związków, ale też cały czas podejmują własne decyzje. Nie jest to opowieść o fatum, ale o tym, że w genach, w doświadczeniach rodziny, jest zarówno słabość, jak i moc, a to my podejmujemy decyzje, z czego skorzystać.
Myślę, że byłby z tego dobry film, ale zapewne też kolejny pokazujący Polskę ostrupiałą i histrioniczną.
Dobrze pomyślana i napisana obyczajowa opowieść o dziedziczeniu traumy. Berta, Barbara, Violetta oraz Kalina — prababka, babka, matka i córka — przekazują sobie pałeczkę życiowych goryczy, czasami wrzeszcząc, czasami płacząc, czasami nie mówiąc nic. Opowieść jest snuta przez Kalinę oraz przez wszystkowiedzącego narratora, te dwie narracje przecinają się bez ostrzeżenia,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-20
Trwa wojna, Tove zaczyna być sławna, są mężowie, są dzieci (mężów sztuk cztery w przeciągu około dziesięciu lat, dzieci sztuk trzy). Moje przekonanie, że jest to opowieść z głębi pustki oderwanej od normalnej ludzkiej egzystencji tylko się utrwaliło. Tove jest tu osobą odłączoną od rzeczywistości, postacią odpychającą, z którą nie sposób nawiązać relacji na inny sposób niż podążanie za jej ideami fix i jej potrzebami. Już wiem, że trylogię kupię w polskim tłumaczeniu, bo tak należy. Uśmiechnęło mnie parabajkowe zakończenie. A więc jednak ...
Trwa wojna, Tove zaczyna być sławna, są mężowie, są dzieci (mężów sztuk cztery w przeciągu około dziesięciu lat, dzieci sztuk trzy). Moje przekonanie, że jest to opowieść z głębi pustki oderwanej od normalnej ludzkiej egzystencji tylko się utrwaliło. Tove jest tu osobą odłączoną od rzeczywistości, postacią odpychającą, z którą nie sposób nawiązać relacji na inny sposób niż...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-19
Tove jest młodą kobietą zatrudniającą się w pierwszej pracy, wynajmującą pierwsze mieszkanie, publikującą pierwszy wiersz. Jej życie miłosne cokolwiek nietuzinkowe, rozpościera się jak płaski, daleki krajobraz bez drzew, jakby główna bohaterka szukała wzoru na zachowanie się w sytuacjach romantycznych z braku własnego kompasu, własnych pragnień w tym zakresie. Jej wyobrażenie o szczęściu ogranicza się do znalezienia kogoś, z kim można rozmawiać o literaturze, o niej.
W porównaniu z tomem pierwszym historia jest mocniej osadzona w realiach przedwojennych (dojście Hitlera do władzy, aneksja Austrii), a jednocześnie bardziej niż poprzednia część zachęca do dywagacji, co w tej autobiografii jest ... autobiograficzne. Były chwile, gdy odczuwałam sztuczność przedstawionego świata, podejrzewałam, że tylko część z tego, co czytam, wydarzyło się naprawdę, a część jest zasłoną dymną nad tym, o czym nie chce się wspominać. Rozdział o występowaniu Tove w sztuce odebrałam jako kompletnie niewiarygodny przerywnik anegdotyczny. Intrygująca jest też relacja z postacią o nazwisku Krogh -- Tove chodzi do tego dużo starszego mężczyzny, sprzedawcy książek, żeby rozmawiać o literaturze, pokazywać mu swoje wiersze (jej koleżanka uważa, że starszy pan po prostu lubi młode dziewczyny). Pewnego dnia Krogh znika, dom, w którym mieszkał, zostaje zburzony. Tove, rzekomo podłamana tym nagłym zniknięciem, nie robi w zasadzie nic, aby dowiedzieć się o losie człowieka, z którym była blisko. Czy Tove naprawdę przez chwilę występowała na scenie? Czy pan Krogh naprawdę istniał? Czy mamy do czynienia z artystyczną wersją zakończenia znajomości? Powoli z tekstu wyłania się obraz kobiety zupełnie Innej, skupionej na sobie i swojej twórczości, zagubionej w okolicznościach wymagających interpretowania zdarzeń i zachowań, w życiu towarzyskim pomagającej sobie naśladownictwem. Ale razie dostajemy też happy end. Tomik poezji zostaje w końcu wydany ... wybucha wojna.
Tove jest młodą kobietą zatrudniającą się w pierwszej pracy, wynajmującą pierwsze mieszkanie, publikującą pierwszy wiersz. Jej życie miłosne cokolwiek nietuzinkowe, rozpościera się jak płaski, daleki krajobraz bez drzew, jakby główna bohaterka szukała wzoru na zachowanie się w sytuacjach romantycznych z braku własnego kompasu, własnych pragnień w tym zakresie. Jej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-15
Historia wciągnęła mnie tak, jak zawsze wciąga mnie geografia przeżyć (notuję: Broadstone). Tytuł sugeruje coś w rodzaju znanym z amerykańskiego poletka: spotkanie rodzinno-terapeutyczne, ale nie jest to spotkanie nad trumną, albo nie tylko, w każdym razie nie przebiega ono standardowo. Veronica, bohaterka irlandzkiej rodziny wielodzietnej, traci brata i po stracie rozpamiętuje życie swojego dysfunkcyjnego klanu do dwóch pokoleń wstecz. Ale czy rzeczywiście dysfunkcyjnego? Opowieść jest też o zawodności pamięci, kwestionowalności obrazów, narratorka fabularyzuje, roztrząsa, jest w trakcie nerwowego załamania. Liam nie żyje, powód jego śmierci nie jest do końca jasny, wszystko odbywa się w wyobraźni i przez wyobraźnię narratorki. Omiatamy scenę oraz kulisy mając na widoku tylko to, co widzi Veronica, więc np. poznajemy babcię, Adę, a prawie wcale nie poznajemy matki, której wszyscy starają się "nie denerwować". Dobre.
Historia wciągnęła mnie tak, jak zawsze wciąga mnie geografia przeżyć (notuję: Broadstone). Tytuł sugeruje coś w rodzaju znanym z amerykańskiego poletka: spotkanie rodzinno-terapeutyczne, ale nie jest to spotkanie nad trumną, albo nie tylko, w każdym razie nie przebiega ono standardowo. Veronica, bohaterka irlandzkiej rodziny wielodzietnej, traci brata i po stracie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-04
Piękna, poruszająca proza, reminiscencje od najdalszych, najbardziej rozmytych wspomnień - życie dziwnego, samotnego dziecka z robotniczej rodziny osiadłej w dzielnicy Vesterbro. Druga część do przeczytania konieczna.
Piękna, poruszająca proza, reminiscencje od najdalszych, najbardziej rozmytych wspomnień - życie dziwnego, samotnego dziecka z robotniczej rodziny osiadłej w dzielnicy Vesterbro. Druga część do przeczytania konieczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-29
Prosta historia o warstwie społecznej z którą często się stykam z powodów zawodowych i logistycznych. “Szaraczki” — tak mi się klasyfikują ze względu na typowe ubrania (szare dresy, sportowe buty, gładko przycięte włosy, wszyscy w takim samym stylu), mali, wychudli, nadmiernie pobudzeni, zassani i pokrzywieni przez rzeczywistość rodzin dysfunkcyjnych. Hrabstwo Mayo: wyrastający ponad szaraczków duży Dev Hendrick, około dwudziestoletni mieszkaniec domu na odludziu, nastoletni Doll English, brat szeregowego dilera narkotyków, oraz Nicky Hennigan, jego 17-letnia dziewczyna, wcześnie osierocona, z perspektywami rozwoju, ale zbyt desperacko szukająca kogoś, kto chciałby ją przygarnąć. Doll zostaje porwany przez braci Ferdia, jest przetrzymywany w domu na odludziu, wokół boreens, pagórki, cisza, koza. Ładnie napisana opowieść, z dialogami w hiberno-angielskim (wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, jakby to przetłumaczono na polski), wciąga i zaostrza apetyt, więc zakończenie nieco rozczarowuje.
Prosta historia o warstwie społecznej z którą często się stykam z powodów zawodowych i logistycznych. “Szaraczki” — tak mi się klasyfikują ze względu na typowe ubrania (szare dresy, sportowe buty, gładko przycięte włosy, wszyscy w takim samym stylu), mali, wychudli, nadmiernie pobudzeni, zassani i pokrzywieni przez rzeczywistość rodzin dysfunkcyjnych. Hrabstwo Mayo:...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-13
Ciekawa historia wychodzenia z nałogu, oraz pozycja zaskakująca z perspektywy wcześniej obejrzanego filmu, ponieważ ekranizacja znacząco różni się od literackiego oryginału. Obydwie wersje tej opowieści uznaję jednak za dobre i cenne, każdą na swój sposób. Film z Saoirsą Ronan jest bardziej o ucieczce od alkoholu, zaś książka bardziej o poszukiwaniu nowych zainteresowań, wypełnianiu czasu, który teraz cały należy do autorki.
Ciekawa historia wychodzenia z nałogu, oraz pozycja zaskakująca z perspektywy wcześniej obejrzanego filmu, ponieważ ekranizacja znacząco różni się od literackiego oryginału. Obydwie wersje tej opowieści uznaję jednak za dobre i cenne, każdą na swój sposób. Film z Saoirsą Ronan jest bardziej o ucieczce od alkoholu, zaś książka bardziej o poszukiwaniu nowych zainteresowań,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-27
Niedokończona powieść Manna swoim napuszonym, pompatycznym stylem parodiować miała podobno autobiografię Goethego. Ciekawa informacja, jeśli w czasie lektury dojdzie się do wniosku (a całkiem możliwe, że o to właśnie chodziło autorowi), że są to wspomnienia narcyza, nie w przenośnym, popkulturowym sensie, ale w sensie jak najzupełniej klinicznym. Feliks Krull, dziecko z rodziny cokolwiek podejrzanej, rośnie w przekonaniu (jak sam nas informuje w pseudo-autobiografii), że hierarchia jest rzeczą jak najbardziej słuszną, a jego pochodzenie, jakże nisko cenione przez otaczające jego rodzinę kręgi, to przypadek, aberracja, niesprawiedliwość w ocenie, które należy naprawić "czemprędzej". Pnie się Feliks po drabince społecznej chroniąc swoje wrażliwe na krytykę ego poprzez wyrzucanie z siebie całych litanii kabaretowych wręcz przemów, a to do czytelników, a to do rozmówców pojawiających się licznie w toku tejże spowiedzi. Opowieść jest niedokończona, strach pomyśleć, gdzie jeszcze zaszedłby nasz Feliks, gdyby miał więcej czasu. Rzecz jest równocześnie jeżąca włos na głowie, jeśli znało się kiedyś choć jednego psychopatycznego narcyza.
Poziom manipulacji wspomnieniami tak, aby zatrzeć jakiekolwiek oceny mające choćby pozór negatywności, przymilanie się w mowie i uczynku dla uzyskania natychmiastowej gratyfikacji, brak jakichkolwiek właściwości (Feliks jest zdolny do natychmiastowego kopiowania cudzego zachowania, jeśli rozpozna je jako lepsze, świadczące o wyższej pozycji) -- to wszystko przedłożone nam zupełnie na poważnie. Prawie. Przyznać się, kto dał się nabrać? Doprawdy, Mann wielkim pisarzem był.
Niedokończona powieść Manna swoim napuszonym, pompatycznym stylem parodiować miała podobno autobiografię Goethego. Ciekawa informacja, jeśli w czasie lektury dojdzie się do wniosku (a całkiem możliwe, że o to właśnie chodziło autorowi), że są to wspomnienia narcyza, nie w przenośnym, popkulturowym sensie, ale w sensie jak najzupełniej klinicznym. Feliks Krull, dziecko z...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-06-19
Międzypokoleniowa opowieść o środowisku londyńskich imigrantów, swego czasu mocny debiut 25-latki, długi, bogaty w meandry fabularne oraz kontrowersje – na jego podstawie krytyk literacki, James Wood, ukuł koncepcję realizmu histerycznego: powieści o zawiłej konstrukcji, bogactwie wątków i postaci uwikłanych w mocno nieprawdopodobne zdarzenia, opisywane z detalami sugerującymi realizm, w sumie jednak teatralne, zbytnio skupione na „kto, gdzie, kiedy” oderwane od człowieka prawdziwego. Cuś w tym jest. Na tym etapie mojego czytelnictwa jestem książką Smith przyjemnie zaskoczona, imponuje mi u autorki swoboda posługiwania się dowcipem, umiejętność wplatania do fabuły Historii ... jednocześnie rozumiem, co miał na myśli Woods – to wszystko nie jest naprawdę, nie jest o ludziach, którzy realnie istnieją. Pomimo tego, że tempo akcji nieco siada, gdy dorośleją bliźniacy (zresztą są oni dla mnie najsłabszym punktem opowieści), ogólnie książkę dobrze się czyta, dowcip nieco rozjaśnia ciemne strony multikulti. Poza tym, jak zawsze, jestem po stronie myszy.
Międzypokoleniowa opowieść o środowisku londyńskich imigrantów, swego czasu mocny debiut 25-latki, długi, bogaty w meandry fabularne oraz kontrowersje – na jego podstawie krytyk literacki, James Wood, ukuł koncepcję realizmu histerycznego: powieści o zawiłej konstrukcji, bogactwie wątków i postaci uwikłanych w mocno nieprawdopodobne zdarzenia, opisywane z detalami...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-04-26
Zaskakująco słaby zbiór wątków erotycznych, które z trudem zlepiały się w koherentne historie (chyba tylko "Sirocco" zapowiadała się ciekawie). Książkę wypożyczyłam zachęcona ciekawą okładką oraz mając w pamięci, że w domowej bibliotece czeka na mnie inny zbiór tej autorki, tym razem w polskim tłumaczeniu. Tekst zbyt prosty, na dodatek kulturowo mocno się zestarzał.
Zaskakująco słaby zbiór wątków erotycznych, które z trudem zlepiały się w koherentne historie (chyba tylko "Sirocco" zapowiadała się ciekawie). Książkę wypożyczyłam zachęcona ciekawą okładką oraz mając w pamięci, że w domowej bibliotece czeka na mnie inny zbiór tej autorki, tym razem w polskim tłumaczeniu. Tekst zbyt prosty, na dodatek kulturowo mocno się zestarzał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-30
Emocjonalnie najlepsze: "The Parting Gift" (atmosferą przypomina ponure opowiadania z pierwszego zbioru autorki) oraz "The Forester's Daughter". Z pewnością zapoznam się z polskim tłumaczeniem.
Emocjonalnie najlepsze: "The Parting Gift" (atmosferą przypomina ponure opowiadania z pierwszego zbioru autorki) oraz "The Forester's Daughter". Z pewnością zapoznam się z polskim tłumaczeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-06
“Spare” za mną. Oczywiste jest, że książę Harry nie napisał tej książki sam (zborne pisanie nie jest takie łatwe, a Harry nie jest typem intelektualisty, jego ghostwriterem był J.R. Moehringer). W kategorii wspomnień spisanych częściowo przez ghostwriterów jest to całkiem solidna pozycja, pierwsza tak dokładna relacja o tym, co działo się za fasadą projektu Brytyjska Rodzina Królewska w ostatnich 20 latach. Tempo książki jest nierówne, możliwe też, że zwyczajnie moje zainteresowanie było nieproporcjonalnie rozłożone — dzieciństwo po śmierci matki jest w tych wspomnieniach przysłonięte mgłą, co po czasie biorę za dobrą monetę: Harry nie zmyśla na siłę, przyznaje też, że niektóre wspomnienia mogą być błędne; część środkowa poświęcona karierze w armii nie porwała mnie, natomiast początek historii z Meghan Markle wydał mi się nieco naiwny, jakby opowiadany przez nastolatka. I właśnie w tym rzecz. Główny bohater tej opowieści ze względu na narzuconą mu od dziecka rolę ma mocno ograniczone doświadczenie życiowe, jego infantylność, niejednokrotnie wręcz niezdolność do uczenia się na własnych błędach jest w zastanej sytuacji bardzo prawdziwa, jednocześnie im bliżej końca, tym coraz bardziej oczywiste się staje, że jego zapóźnienie w rozwoju osobowości nie jest cechą niezwykłą na tle jego rodziny. Wręcz przeciwnie, jest to stały element, pałeczka przekazywana z pokolenia na pokolenie wśród osób, które oficjalnie rządzą, choć w równym stopniu są w klatce, rządzone przez własnych niezliczonych sekretarzy, asystentów i pomagaczy. W jakimś sensie więc to książka o rozwoju, który wielu gniewa.
Choć we wspomnieniach nie uciekano od ukazywania rodzinnych konfliktów, po zakończeniu lektury trudno było mi o kimkolwiek z tej starej familii myśleć zdecydowanie źle. Harry mitologizuje matkę, kocha babcię-królową, próbuje porozumieć się z ojcem i bratem. Camilla i Kate są tu najczęściej tłem, co bardziej wynika ze sposobu życia royalsów, niż z rozgrzebywanej przez prasę prawdziwej lub zmyślonej wrogości. Jedni krytycy czepiają się, że za dużo intymnych szczegółów, inni wyliczają punkty w których Harry’emu szwankuje pamięć, ja wolę brać tę opowieść jako pokrzepiającą historię o poszukiwaniu własnej drogi.
“Spare” za mną. Oczywiste jest, że książę Harry nie napisał tej książki sam (zborne pisanie nie jest takie łatwe, a Harry nie jest typem intelektualisty, jego ghostwriterem był J.R. Moehringer). W kategorii wspomnień spisanych częściowo przez ghostwriterów jest to całkiem solidna pozycja, pierwsza tak dokładna relacja o tym, co działo się za fasadą projektu Brytyjska...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-02-10
Urokliwa, króciutka opowieść o tym jak leczy miłość i zainteresowanie. Jak to u Keegan, prostota narracji, a jednocześnie wnikliwa obserwacja dolin i pagórków irlandzkiego społeczeństwa. Zapoznałam się tekstem w audiobooku, tekst był czytany przez Aoife McMahon, która świetnie charakteryzowała postacie. Film nakręcony na podstawie tej nowelki również wart jest polecenia.
Urokliwa, króciutka opowieść o tym jak leczy miłość i zainteresowanie. Jak to u Keegan, prostota narracji, a jednocześnie wnikliwa obserwacja dolin i pagórków irlandzkiego społeczeństwa. Zapoznałam się tekstem w audiobooku, tekst był czytany przez Aoife McMahon, która świetnie charakteryzowała postacie. Film nakręcony na podstawie tej nowelki również wart jest polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Zdecydowanie książka z kategorii "nie trafiła na swój czas", musiałam przedłużyć wypożyczenie ebooku, kontynuowałam, ale prawdziwa satysfakcja z lektury ledwie się zatliła. Debiut pisarski stworzony ciekawym językiem, tylko, że mnie najzwyczajniej brak kontekstu, żeby w pełni docenić to, co być może kryje się w tej historii (jeśli coś się kryje). Grace/Grainne, Dublinka pracująca nad głupawym programem telewizyjnym The Love Quiz, oraz jej anioł o imieniu Stephen. Ale też w życiu głównej bohaterki dzieją się rzeczy, praca, utarczki z kolegami, kontakt z rodzicami, podskórna irlandzka trauma. Skończyłam zaskoczona, że to już koniec, przekonana, że coś w tym jest, ale nie wiem co ...
Zdecydowanie książka z kategorii "nie trafiła na swój czas", musiałam przedłużyć wypożyczenie ebooku, kontynuowałam, ale prawdziwa satysfakcja z lektury ledwie się zatliła. Debiut pisarski stworzony ciekawym językiem, tylko, że mnie najzwyczajniej brak kontekstu, żeby w pełni docenić to, co być może kryje się w tej historii (jeśli coś się kryje). Grace/Grainne, Dublinka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to