Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , , ,

Zdecydowanie książka z kategorii "nie trafiła na swój czas", musiałam przedłużyć wypożyczenie ebooku, kontynuowałam, ale prawdziwa satysfakcja z lektury ledwie się zatliła. Debiut pisarski stworzony ciekawym językiem, tylko, że mnie najzwyczajniej brak kontekstu, żeby w pełni docenić to, co być może kryje się w tej historii (jeśli coś się kryje). Grace/Grainne, Dublinka pracująca nad głupawym programem telewizyjnym The Love Quiz, oraz jej anioł o imieniu Stephen. Ale też w życiu głównej bohaterki dzieją się rzeczy, praca, utarczki z kolegami, kontakt z rodzicami, podskórna irlandzka trauma. Skończyłam zaskoczona, że to już koniec, przekonana, że coś w tym jest, ale nie wiem co ...

Zdecydowanie książka z kategorii "nie trafiła na swój czas", musiałam przedłużyć wypożyczenie ebooku, kontynuowałam, ale prawdziwa satysfakcja z lektury ledwie się zatliła. Debiut pisarski stworzony ciekawym językiem, tylko, że mnie najzwyczajniej brak kontekstu, żeby w pełni docenić to, co być może kryje się w tej historii (jeśli coś się kryje). Grace/Grainne, Dublinka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Tokarczuk analizuje dzieło Prusa, a ponieważ lubię “Lalkę” niezmiernie, znam dwie ekranizacje oraz jaram się dwoma kolejnymi nadciągającymi z siłą huraganu, czytałam z zainteresowaniem (psychoanaliza plus filozofia — nie ze wszystkim się zgadzam, bo jednak psychoanaliza mi skrzypi, ale ogólnie interpretacja klasyki, nawiązanie do “Hymnu o Perle” w tłum. Miłosza, bardzo ciekawe).

Tokarczuk analizuje dzieło Prusa, a ponieważ lubię “Lalkę” niezmiernie, znam dwie ekranizacje oraz jaram się dwoma kolejnymi nadciągającymi z siłą huraganu, czytałam z zainteresowaniem (psychoanaliza plus filozofia — nie ze wszystkim się zgadzam, bo jednak psychoanaliza mi skrzypi, ale ogólnie interpretacja klasyki, nawiązanie do “Hymnu o Perle” w tłum. Miłosza, bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pewien Jatgeir, który tak naprawdę nazywa się Geir, nazwał swoją drewnianą łódź Eline, na cześć pewnej interesującej dla niego Eline, która tak naprawdę miała na imię Josefine. Eline wyszła za mąż za Franka, który był Olavem. Znowu jesteśmy w Bjørgvin, jednym z miejsc akcji "Septologii". Znowu niewiele zostaje czytelnikowi wyjaśnione :) Trzy rozdziały. Najpierw opowiada sam Jatgeir, potem jego jedyny przyjaciel, Elias, potem Frank. Czy męska historia może zaczynać się od poszukiwania czarnej nitki i igły? U Fossego jak najbardziej.

Pewien Jatgeir, który tak naprawdę nazywa się Geir, nazwał swoją drewnianą łódź Eline, na cześć pewnej interesującej dla niego Eline, która tak naprawdę miała na imię Josefine. Eline wyszła za mąż za Franka, który był Olavem. Znowu jesteśmy w Bjørgvin, jednym z miejsc akcji "Septologii". Znowu niewiele zostaje czytelnikowi wyjaśnione :) Trzy rozdziały. Najpierw opowiada sam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Historia Ramseyów i ich ośmiorga dzieci, w tym 6-letniego beniaminka wychowywanego przez 50-letnią matkę na małego sobka, to w gruncie rzeczy psychologiczny portret rodziny Woolfów z czasów młodości pisarki, portret taki, jaki pisarka miała ochotę nam przedstawić. Modernistyczny eksperyment polegający na umieszczeniu historii w dwóch planach czasowych oddzielonych od siebie dekadą wojenną, oraz na niespiesznym strumieniu obserwacji poczynionych przez różne postacie, czyni tę opowieść jesienną w klimacie, niepokojącą, melancholijną. Opowieść o nieuchronności przemijania, niemożności porozumienia się. Nie jest to lektura na poprawienie nastroju, to z pewnością.

Historia Ramseyów i ich ośmiorga dzieci, w tym 6-letniego beniaminka wychowywanego przez 50-letnią matkę na małego sobka, to w gruncie rzeczy psychologiczny portret rodziny Woolfów z czasów młodości pisarki, portret taki, jaki pisarka miała ochotę nam przedstawić. Modernistyczny eksperyment polegający na umieszczeniu historii w dwóch planach czasowych oddzielonych od siebie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Autor przemieszcza się chronologicznie od lat dwudziestych śledząc losy kilku kobiet i ich partnerów, pierwszych nazwisk III Rzeszy: Ilse Hess, z domu Pröhl, Carin Göring (Fock) & Emmy Göring (Sonnemann), Margarety Himmler (Boden), Magdy Goebbels (Ritschel), Liny Heydrich (von Osten) i Gerdy Bormann (Buch). Pojawiały się też na chwilę inne robiące zamieszanie, jak Geli Raubal, Eva Braun, Lída Baarová, Unity Mitford, Hedwig Potthast, każda cwaniara warta osobnej biografii.

Intrygujące jest przeplatanie się sadyzmu panów z ich dziwacznością, nerwicą, skłonnością do nałogów i rozwolnienia. Np. Hess nigdy mnie nie interesował, nie wiedziałam więc wcześniej, że był jeszcze większym hipochondrykiem niż Hitler. Kolejna myśl to niebezpieczeństwo na jakie społeczeństwo jest narażone z powodu niespełnionych ambicji artystycznych przeciętniaków (Hitler, Goebbels, Heydrich; aktualne źródło takiego zagrożenia w Polsce też rośnie w siłę, jego nazwisko przez przypadek ukazało się w poprzednim paragrafie). Patrząc na panie, powtórzę truizm o banalności, powszechności zła: akuratne córki, ofiary przemocy domowej, zdradzane i zdradzające, wieloródki heroiczne; wojna i rzeź mijały je najpierw obok, co długo umożliwiało im korzystanie z wygód dostępnych “prawdziwym” “Aryjczykom” (nie wiadomo, co bardziej jest w cudzysłowie). I tak sobie kobitki dłubały codzienność, a to latając po sklepach modowych w podbitych przez Niemców stolicach, a to chlipiąc do poduszki, a to podgryzając aorty koleżanek-nazistek, zamykając przy tym oczy na rzeczywistość poza własną bańką; bywały zajadłymi antysemitkami, bo mogły, bo taki był klimat, wychowały swoje wrażliwe dzieci na antysemitów, obrońców pamięci i dorobku ojców, a potem jako przyjemne babuleńki, dziergające i pielące ogródki, które doprawdy niczego złego nie pamiętają, dożywały sędziwego wieku. Tfu.

Autor przemieszcza się chronologicznie od lat dwudziestych śledząc losy kilku kobiet i ich partnerów, pierwszych nazwisk III Rzeszy: Ilse Hess, z domu Pröhl, Carin Göring (Fock) & Emmy Göring (Sonnemann), Margarety Himmler (Boden), Magdy Goebbels (Ritschel), Liny Heydrich (von Osten) i Gerdy Bormann (Buch). Pojawiały się też na chwilę inne robiące zamieszanie, jak Geli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Duża przyjemność. Zbiór opowiadań przynajmniej dobrych, najbardziej przemówiły do mnie: "Szkocki miesiąc", "Wieczór autorski", "Che Guevara", Profesor Andrews w Warszawie", "Życzenie Sabiny", "Próba generalna".

Duża przyjemność. Zbiór opowiadań przynajmniej dobrych, najbardziej przemówiły do mnie: "Szkocki miesiąc", "Wieczór autorski", "Che Guevara", Profesor Andrews w Warszawie", "Życzenie Sabiny", "Próba generalna".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Paradna książka, biografia z wnętrza PRL. Jeśli brawszy ją do ręki zastanawiałam się, co spowodowało, że na przełomie lat 50. i 60. pozycja została przetłumaczona z francuskiego, odpowiedź dostałam prawie od razu: autorka już na stronie dziesiątej cytuje "Dzieła" Lenina i nie jest to jednostkowy przypadek, ale stały punkt odniesienia. W zasadzie cała ta biografia jest jednym, długim tłumaczeniem, dlaczego Czechow unikając jednoznaczności, jest jednak "prawy" czyli "lewy", "nasz" czyli "ich". Ani na chwilę Triolet nie zdradziła się z myślą, że literatura jednoznaczna, tak kochana przez fanatyków, jest literaturą kiepską, a Lenin chciał, aby Czechow był "jego", bo Czechow był wybitny. Mimo wszystko, króciutka biografia wciągnęła mnie swoją łatwością i urokiem ramoty.

Paradna książka, biografia z wnętrza PRL. Jeśli brawszy ją do ręki zastanawiałam się, co spowodowało, że na przełomie lat 50. i 60. pozycja została przetłumaczona z francuskiego, odpowiedź dostałam prawie od razu: autorka już na stronie dziesiątej cytuje "Dzieła" Lenina i nie jest to jednostkowy przypadek, ale stały punkt odniesienia. W zasadzie cała ta biografia jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Powieść historyczna + kryminał + science fiction? Chyba przyzwyczaiłam się do słabego lektorowania, ale i tak miałam problem - książka oparta została na średnim pomyśle: proroctwo Arby jest po prostu nielogiczne. Przy okazji lektury mogłam odświeżyć sobie pewne wątki historyczne, jest ich naprawdę dużo i widać, że autor jest pasjonatem, co doceniam. Niestety, moja ogólna percepcja długiej i przeskakującej przez epoki opowieści była słaba, w drugiej części zdawszy sobie sprawę, że idziemy na manowce, z trudem utrzymywałam uwagę. Epilog potwierdził moje przeczucia.

Plusy przede wszystkim za warstwę historyczną.

Powieść historyczna + kryminał + science fiction? Chyba przyzwyczaiłam się do słabego lektorowania, ale i tak miałam problem - książka oparta została na średnim pomyśle: proroctwo Arby jest po prostu nielogiczne. Przy okazji lektury mogłam odświeżyć sobie pewne wątki historyczne, jest ich naprawdę dużo i widać, że autor jest pasjonatem, co doceniam. Niestety, moja ogólna...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Trwa wojna, Tove zaczyna być sławna, są mężowie, są dzieci (mężów sztuk cztery w przeciągu około dziesięciu lat, dzieci sztuk trzy). Moje przekonanie, że jest to opowieść z głębi pustki oderwanej od normalnej ludzkiej egzystencji tylko się utrwaliło. Tove jest tu osobą odłączoną od rzeczywistości, postacią odpychającą, z którą nie sposób nawiązać relacji na inny sposób niż podążanie za jej ideami fix i jej potrzebami. Już wiem, że trylogię kupię w polskim tłumaczeniu, bo tak należy. Uśmiechnęło mnie parabajkowe zakończenie. A więc jednak ...

Trwa wojna, Tove zaczyna być sławna, są mężowie, są dzieci (mężów sztuk cztery w przeciągu około dziesięciu lat, dzieci sztuk trzy). Moje przekonanie, że jest to opowieść z głębi pustki oderwanej od normalnej ludzkiej egzystencji tylko się utrwaliło. Tove jest tu osobą odłączoną od rzeczywistości, postacią odpychającą, z którą nie sposób nawiązać relacji na inny sposób niż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Sama fabuła kryminalna całkiem ciekawa, podobał mi się realistyczny wątek Soboniów Zaradnych, gatunku dość powszechnie występującego. Moja pierwsza książka autorstwa Siembiedy zachęciła mnie do zapoznania się z cyklem.

Abstrahując od treści, na minus zaskoczył mnie audiobook: manieryczna kadencja i płaska interpretacja lektora nie tylko nie dodawały opowieści wiarygodności, ale wręcz ją podważały.

Sama fabuła kryminalna całkiem ciekawa, podobał mi się realistyczny wątek Soboniów Zaradnych, gatunku dość powszechnie występującego. Moja pierwsza książka autorstwa Siembiedy zachęciła mnie do zapoznania się z cyklem.

Abstrahując od treści, na minus zaskoczył mnie audiobook: manieryczna kadencja i płaska interpretacja lektora nie tylko nie dodawały opowieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Solidna pozycja, pół na pół kryminał z obyczajem i sporą dawką fokusu okołopenisowego. Podobał mi się sposób przedstawienia ludzi w miasteczku, ich dialogi brzmiące jak podsłuchane. W sumie jest to opowieść o wańce-wstańce przemocy oraz o złudzeniu kontroli. Tak więc warto, choć ... miałam na liście inną powieść Żulczyka i właśnie ją wykreśliłam. Jakbym na tę chwilę dowiedziała się już wszystkiego, co jest mi potrzebne.

Solidna pozycja, pół na pół kryminał z obyczajem i sporą dawką fokusu okołopenisowego. Podobał mi się sposób przedstawienia ludzi w miasteczku, ich dialogi brzmiące jak podsłuchane. W sumie jest to opowieść o wańce-wstańce przemocy oraz o złudzeniu kontroli. Tak więc warto, choć ... miałam na liście inną powieść Żulczyka i właśnie ją wykreśliłam. Jakbym na tę chwilę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Podeszłam do tej niecodziennej lektury (czytam Terlikowskiego!) z zaciekawieniem. Autor patrzy na Historię Kościoła w Polsce z punktu widzenia katolika, co mnie nieco krzywi, ale nie spodziewałam się rewolucji i nie zdziwiło mnie, że jej nie dostałam. Za to analiza obecnej sytuacji Kościoła, błędności jego założeń jest dość trafna (w przeciwieństwie do autora mogę powiedzieć to głośno: katecheza wylądowała w szkołach, bo spodziewano się, że przemoc rówieśnicza, typowe na tym etapie rozwoju porównywanie się młodzieży, zmusi niewierzących do ulegania większości, hierarchowie nie pomyśleli jednak, że po momencie statystycznego przełamania się, to wierzący będą wyśmiewani tak, jak wcześniej wyśmiewano niewierzących). Można, choć autor pozostaje akuratnisiem.

Podeszłam do tej niecodziennej lektury (czytam Terlikowskiego!) z zaciekawieniem. Autor patrzy na Historię Kościoła w Polsce z punktu widzenia katolika, co mnie nieco krzywi, ale nie spodziewałam się rewolucji i nie zdziwiło mnie, że jej nie dostałam. Za to analiza obecnej sytuacji Kościoła, błędności jego założeń jest dość trafna (w przeciwieństwie do autora mogę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Dla Czechowa śmiech dla śmiechu rzeczywiście był nie do przyjęcia — choćby był "Jubileusz" lub "Wesele", zza fasady dowcipu wyziera mizeria ludzkiej kondycji. Poza oczywistymi plusami tekstu, bardzo podoba mi się poważne podejście do edycji tego wydania.

Dla Czechowa śmiech dla śmiechu rzeczywiście był nie do przyjęcia — choćby był "Jubileusz" lub "Wesele", zza fasady dowcipu wyziera mizeria ludzkiej kondycji. Poza oczywistymi plusami tekstu, bardzo podoba mi się poważne podejście do edycji tego wydania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Tove jest młodą kobietą zatrudniającą się w pierwszej pracy, wynajmującą pierwsze mieszkanie, publikującą pierwszy wiersz. Jej życie miłosne cokolwiek nietuzinkowe, rozpościera się jak płaski, daleki krajobraz bez drzew, jakby główna bohaterka szukała wzoru na zachowanie się w sytuacjach romantycznych z braku własnego kompasu, własnych pragnień w tym zakresie. Jej wyobrażenie o szczęściu ogranicza się do znalezienia kogoś, z kim można rozmawiać o literaturze, o niej.

W porównaniu z tomem pierwszym historia jest mocniej osadzona w realiach przedwojennych (dojście Hitlera do władzy, aneksja Austrii), a jednocześnie bardziej niż poprzednia część zachęca do dywagacji, co w tej autobiografii jest ... autobiograficzne. Były chwile, gdy odczuwałam sztuczność przedstawionego świata, podejrzewałam, że tylko część z tego, co czytam, wydarzyło się naprawdę, a część jest zasłoną dymną nad tym, o czym nie chce się wspominać. Rozdział o występowaniu Tove w sztuce odebrałam jako kompletnie niewiarygodny przerywnik anegdotyczny. Intrygująca jest też relacja z postacią o nazwisku Krogh -- Tove chodzi do tego dużo starszego mężczyzny, sprzedawcy książek, żeby rozmawiać o literaturze, pokazywać mu swoje wiersze (jej koleżanka uważa, że starszy pan po prostu lubi młode dziewczyny). Pewnego dnia Krogh znika, dom, w którym mieszkał, zostaje zburzony. Tove, rzekomo podłamana tym nagłym zniknięciem, nie robi w zasadzie nic, aby dowiedzieć się o losie człowieka, z którym była blisko. Czy Tove naprawdę przez chwilę występowała na scenie? Czy pan Krogh naprawdę istniał? Czy mamy do czynienia z artystyczną wersją zakończenia znajomości? Powoli z tekstu wyłania się obraz kobiety zupełnie Innej, skupionej na sobie i swojej twórczości, zagubionej w okolicznościach wymagających interpretowania zdarzeń i zachowań, w życiu towarzyskim pomagającej sobie naśladownictwem. Ale razie dostajemy też happy end. Tomik poezji zostaje w końcu wydany ... wybucha wojna.

Tove jest młodą kobietą zatrudniającą się w pierwszej pracy, wynajmującą pierwsze mieszkanie, publikującą pierwszy wiersz. Jej życie miłosne cokolwiek nietuzinkowe, rozpościera się jak płaski, daleki krajobraz bez drzew, jakby główna bohaterka szukała wzoru na zachowanie się w sytuacjach romantycznych z braku własnego kompasu, własnych pragnień w tym zakresie. Jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Historia wciągnęła mnie tak, jak zawsze wciąga mnie geografia przeżyć (notuję: Broadstone). Tytuł sugeruje coś w rodzaju znanym z amerykańskiego poletka: spotkanie rodzinno-terapeutyczne, ale nie jest to spotkanie nad trumną, albo nie tylko, w każdym razie nie przebiega ono standardowo. Veronica, bohaterka irlandzkiej rodziny wielodzietnej, traci brata i po stracie rozpamiętuje życie swojego dysfunkcyjnego klanu do dwóch pokoleń wstecz. Ale czy rzeczywiście dysfunkcyjnego? Opowieść jest też o zawodności pamięci, kwestionowalności obrazów, narratorka fabularyzuje, roztrząsa, jest w trakcie nerwowego załamania. Liam nie żyje, powód jego śmierci nie jest do końca jasny, wszystko odbywa się w wyobraźni i przez wyobraźnię narratorki. Omiatamy scenę oraz kulisy mając na widoku tylko to, co widzi Veronica, więc np. poznajemy babcię, Adę, a prawie wcale nie poznajemy matki, której wszyscy starają się "nie denerwować". Dobre.

Historia wciągnęła mnie tak, jak zawsze wciąga mnie geografia przeżyć (notuję: Broadstone). Tytuł sugeruje coś w rodzaju znanym z amerykańskiego poletka: spotkanie rodzinno-terapeutyczne, ale nie jest to spotkanie nad trumną, albo nie tylko, w każdym razie nie przebiega ono standardowo. Veronica, bohaterka irlandzkiej rodziny wielodzietnej, traci brata i po stracie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Piękna, poruszająca proza, reminiscencje od najdalszych, najbardziej rozmytych wspomnień - życie dziwnego, samotnego dziecka z robotniczej rodziny osiadłej w dzielnicy Vesterbro. Druga część do przeczytania konieczna.

Piękna, poruszająca proza, reminiscencje od najdalszych, najbardziej rozmytych wspomnień - życie dziwnego, samotnego dziecka z robotniczej rodziny osiadłej w dzielnicy Vesterbro. Druga część do przeczytania konieczna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Idziemy dalej, rok 1905, profesorowa Szczupaczyńska opuszcza kokon Krakowa, aby zaznać intrygi w Zakopanem za sprawą śmierci młodego górala. Chciało mi się więcej Klossowitza, to mam więcej, muszę jednak przyznać, że nie o to mi chodziło - sposób w jaki autorka/autorzy sprowadzili Szczupaczyńską w Tatry nie przekonał mnie, sędzia Klossowitz jest tutaj zupełnie inną osobą, a postać profesorowej cofnęła się w rozwoju do etapu silnego wpływu Anielą Dulską. Druga połowa intrygi poprawiła mój odbiór całości, ale nadal czuję się w obowiązku zaapelować: Marylu, nie idźmy tą drogą ;) Jak zwykle, jestem pod urokiem mrówczej pracy, dzięki, której czytelnik może odkryć dla siebie różne światy zapomniane. Małe radości: doczytałam o metodzie brehmerowskiej i projekcie inż. Dzieślewskiego o uprzemysłowieniu Tatr, bezskutecznie poszukiwałam w sieci koloru szamowego ...

PS. A może tak w końcu ukatrupić Szczupaczyńskiego? Wyblakła z niego postać, ciekawsza będzie jako trup ;)

PS. Inwestycja w korektę jest naprawdę ważna. ważniejsza od "szybko, szybko"

Idziemy dalej, rok 1905, profesorowa Szczupaczyńska opuszcza kokon Krakowa, aby zaznać intrygi w Zakopanem za sprawą śmierci młodego górala. Chciało mi się więcej Klossowitza, to mam więcej, muszę jednak przyznać, że nie o to mi chodziło - sposób w jaki autorka/autorzy sprowadzili Szczupaczyńską w Tatry nie przekonał mnie, sędzia Klossowitz jest tutaj zupełnie inną osobą, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Prosta historia o warstwie społecznej z którą często się stykam z powodów zawodowych i logistycznych. “Szaraczki” — tak mi się klasyfikują ze względu na typowe ubrania (szare dresy, sportowe buty, gładko przycięte włosy, wszyscy w takim samym stylu), mali, wychudli, nadmiernie pobudzeni, zassani i pokrzywieni przez rzeczywistość rodzin dysfunkcyjnych. Hrabstwo Mayo: wyrastający ponad szaraczków duży Dev Hendrick, około dwudziestoletni mieszkaniec domu na odludziu, nastoletni Doll English, brat szeregowego dilera narkotyków, oraz Nicky Hennigan, jego 17-letnia dziewczyna, wcześnie osierocona, z perspektywami rozwoju, ale zbyt desperacko szukająca kogoś, kto chciałby ją przygarnąć. Doll zostaje porwany przez braci Ferdia, jest przetrzymywany w domu na odludziu, wokół boreens, pagórki, cisza, koza. Ładnie napisana opowieść, z dialogami w hiberno-angielskim (wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, jakby to przetłumaczono na polski), wciąga i zaostrza apetyt, więc zakończenie nieco rozczarowuje.

Prosta historia o warstwie społecznej z którą często się stykam z powodów zawodowych i logistycznych. “Szaraczki” — tak mi się klasyfikują ze względu na typowe ubrania (szare dresy, sportowe buty, gładko przycięte włosy, wszyscy w takim samym stylu), mali, wychudli, nadmiernie pobudzeni, zassani i pokrzywieni przez rzeczywistość rodzin dysfunkcyjnych. Hrabstwo Mayo:...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Rozmowę teologa Eskila Skjeldala z noblistą Jonem Fosse pochłonęłam z wielką przyjemnością. Fosse wydaje się być przede wszystkim kontestatorem norweskiej kultury popularnej, osobą mocno motywowaną lękami, trudnymi przeżyciami, uzależnieniem, które w tym wywiadzie z roku 2014 wydaje się nie do końca sterapeutyzowane. Data wywiadu jest tu istotna, gdyż autor twierdzi, że tworząc nie posiłkuje się własnymi przeżyciami, tymczasem, w mojej opinii, wydana kilka lat później "Septologia" zdecydowanie przeczy temu zapewnieniu, czy przekonaniu Fossego. Nie twierdzę, że "Septologia" jest autobiografią, ale przeczytawszy ją wyrobiłam sobie pewną wizję postaci autora, jego duchowego krajobrazu, która niemalże w całości pokrywa się z autoprezentacją Fossego z wywiadu. Autor jest postacią nietuzinkową, nieidealną, wykształconą filozoficznie, inteligentną, z sofistyczną sprawnością unikającą niektórych odpowiedzi. W swoim podziwie dla słowiańskości czy np. irlandzkiego katolicyzmu Fosse wydaje się być turystą. Rozumiem to o tyle, że sama jestem taką turystką - wybieram sobie pewne urocze artefakty, ale nie doznaję zanurzenia w kulturze irlandzkiej z oczywistych powodów: nie można być tym i tamtym jednocześnie. Tak też odbieram konwersję Fossego na katolicyzm - gdyby pisarz wychował się w rodzinie katolickiej, porzuciłby ten kościół na rzecz innego, tak jak porzucił protestantyzm na rzeczy katolicyzmu, ponieważ wychował się w kraju protestanckim. Osnową jego charakteru jest bunt przedziwnie przepleciony z konserwatyzmem. Ciekawe połączenie, najwyraźniej szczęśliwe dla literatury :)

Rozmowę teologa Eskila Skjeldala z noblistą Jonem Fosse pochłonęłam z wielką przyjemnością. Fosse wydaje się być przede wszystkim kontestatorem norweskiej kultury popularnej, osobą mocno motywowaną lękami, trudnymi przeżyciami, uzależnieniem, które w tym wywiadzie z roku 2014 wydaje się nie do końca sterapeutyzowane. Data wywiadu jest tu istotna, gdyż autor twierdzi, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Przede wszystkim cudem jest, że ten tekst przetrwał. Część większego utworu niepewnego autorstwa, opowieść ilustrująca, że przerost formy nad treścią charakterystyczny dla nowobogackich nie jest zjawiskiem współczesnym, ale istniał od początku historii. W postaci zamożnego wyzwoleńca, Trymalchiona, można upatrywać parodii Nerona. Tekst jest źródłem wiedzy na temat dawnych zwyczajów, przesądów, codzienności Rzymian. W wydaniu zabrakło mi jednak dłuższych przypisów głębiej wyjaśniających tło kulturowe.

Przede wszystkim cudem jest, że ten tekst przetrwał. Część większego utworu niepewnego autorstwa, opowieść ilustrująca, że przerost formy nad treścią charakterystyczny dla nowobogackich nie jest zjawiskiem współczesnym, ale istniał od początku historii. W postaci zamożnego wyzwoleńca, Trymalchiona, można upatrywać parodii Nerona. Tekst jest źródłem wiedzy na temat dawnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to