Rachuba świata

Okładka książki Rachuba świata autorstwa Daniel Kehlmann
Okładka książki Rachuba świata autorstwa Daniel Kehlmann
Daniel Kehlmann Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Inne Historie literatura piękna
249 str. 4 godz. 9 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Inne Historie
Tytuł oryginału:
Die Vermessung der Welt
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Data 1. wydania:
2008-01-01
Liczba stron:
249
Czas czytania
4 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374143530
Tłumacz:
Jakub Ekier
Akcja bestsellerowej powieści Daniela Kehlmanna rozgrywa się na przełomie wieków XVIII i XIX. Żyją jeszcze myśliciele oświecenia, wchodzą w modę loty balonem i spirytyzm, nadciąga wiek pary i elektryczności. Na oczach czytelnika Goethe broni teorii o zimnym wnętrzu Ziemi, a powstająca siedziba prezydentów USA malowana jest na biało. Jednocześnie powstają pierwsze zdjęcia dagerotypowe i prototyp telegrafu. Europą wstrząsają wojny napoleońskie i ruchy wolnościowe, w Ameryce powstają nowe państwa. W tym samym czasie przyrodnik Alexander von Humboldt podejmuje słynną ekspedycję do Ameryki Łacińskiej, zaś „książę matematyków”, Carl Friedrich Gauss, w czterech ścianach odbywa podróże do granic wiedzy.

Kehlmann opisuje pełne przygód wyprawy badawcze Humboldta do Ameryki Łacińskiej i Rosji, samotne zmagania domatora Gaussa z wielkimi pytaniami nauk ścisłych, a także życie osobiste obu bohaterów. Przekonująco, żywo i z finezją przedstawia życie i epokę obu tych uczonych. Ta mądra, zabawna, wciągająca powieść zachęca do namysłu nad niedawną przeszłością kultury zachodniej, a także nad tym, jak dalece można wymierzyć świat i go zrozumieć. Czy umiemy przewidzieć zdarzenia prywatne lub historyczne i dzięki rozwojowi cywilizacji chronić siebie i innych od przeciwności losu?
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rachuba świata w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rachuba świata



838 295

Oceny książki Rachuba świata

Średnia ocen
6,9 / 10
144 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Rachuba świata

avatar
160
156

Na półkach:

Sięgnąłem po bestseller w Niemczech i Austrii i była to przyjemna lektura, ale oczekiwałem znacznie więcej, dlatego nie poświęciłem tej pracy jakoś specjalnie dłuższej recenzji. Książka jest ciekawa, momentami daje dużo do myślenia. Ale może nie sama książka, ale fakt, że opowieść o wizjonerskich naukowcach z osiemnastego wieku może stać się bestsellerem mówi dużo o różnicy między naszymi światami.
U nas wyobraźnią cały czas rządzą bohaterzy zbiorowi: szlachta, czy teraz przechył mamy w stronę chłopską, fascynacje przeplatane są oczywiście militarnym osiągnięciom, ale nauka chyba nigdy nie wywoływała na Wisłą czytelniczej ekstazy. A może się mylę? Jeśli tak, podajcie w komentarzach przykłady.
A wracając do samej książki: w kulminacji „Rachuby świata” widzimy więc dwóch starzejących się tytanów, którzy dokonali rzeczy niezwykłych, a jednak nie posiedli absolutnej prawdy o istnieniu. Ich oświeceniowy sen o zrachowaniu całego świata pozostaje piękny, inspirujący, ale częściowo utopijny. Humboldt i Gauss mierzą świat – dosłownie i metaforycznie – ale życie pokazuje im, że nie wszystko da się sprowadzić do formuły czy tabeli. Mimo to ich dziedzictwo jest ogromne.

Sięgnąłem po bestseller w Niemczech i Austrii i była to przyjemna lektura, ale oczekiwałem znacznie więcej, dlatego nie poświęciłem tej pracy jakoś specjalnie dłuższej recenzji. Książka jest ciekawa, momentami daje dużo do myślenia. Ale może nie sama książka, ale fakt, że opowieść o wizjonerskich naukowcach z osiemnastego wieku może stać się bestsellerem mówi dużo o różnicy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
1539
1514

Na półkach:

Swoiste “żywoty równoległe” dwóch wielkich niemieckich uczonych: przyrodnika Aleksandra von Humboldta i matematyka Carla Friedricha Gaussa, różniących się niemal wszystkim…

Dość udane to czytadło, bo mimo wszystko jest to ten rodzaj literatury. Jednak, w przeciwieństwie do wielu innych, nie obraża inteligencji, jest nieźle skonstruowane, nie pretenduje do żadnej pełni - koncentruje się na kilku ważnych epizodach życia obu bohaterów, którzy chyba nie mogą się już bardziej różnić.

A najważniejsze, że jest to napisane bez żadnej napinki, bez leżenia plackiem przed Wielkimi - choć też i bez żadnych subwersywnych ciągot. Zawiera zaś mnóstwo odbrązowiającego ich, ironicznego i zdystansowanego humoru, takiego jaki lubię.

W sumie - zaskakująco duża satysfakcja czytelnicza....

Jak nie przepadałem w szkole za naukami ścisłymi, brrrr…, to Gauss, cudowne dziecko ze zwyczajnej rodziny, wydaje się tu bardziej ludzki i chyba mimo wszystko lepiej zarysowany, nie tylko dlatego, że nie był baronem, jak von Humboldt.

Nauce poświęca się Gauss całkowicie - nawet w czasie nocy poślubnej: “Akurat w tej chwili przyszedł mu na myśl sposób na aproksymatywne korygowanie błędów w pomiarze orbit planetarnych. Miał chęć zapisać ten wzór, ale teraz ona wędrowała dłonią po jego plecach”.

W przeciwieństwie do barona żyje on jak każdy inny człowiek, bez arystokratycznego kokonu tamtego - jak rywal do sławy, a za to ze wszystkimi życia problemami i smutkami rodzinnymi. Nieobca mu także depresja, jaką może powodować poznanie: “Z każdym dniem coraz mniej pragnął wiedzy. Była bolesna”.

Głównym wątkiem książki wydaje się to wielkie oświeceniowe złudzenie, że w racjonalnym świecie wszystko da się uporządkować, a osiągnięcia nauki stworzą lepszy świat z nowym człowiekiem. Większym entuzjastą jest Humboldt, gotowy zapłacić każdą cenę za odkrycia, nawet ryzykując własnym życiem, a co dopiero cudzym. Gaussa cechuje większy sceptycyzm i moralne wątpliwości.

“Kres drogi już niedaleko, prawie skończony jest pomiar świata i jego rachuba. Kosmos okaże się pojmowalny, a wszelkie właściwe początkom rodzaju ludzkiego utrudnienia, jak lęk, wojna i wyzysk, odejdą w przeszłość” - mówi Humboldt. Albo: “Zbyt dużo ludzi bierze własne przyzwyczajenia za prawa rządzące światem”.

Arystokrata wyrusza na wielką wyprawę do Nowego Świata, która przyniesie mu sławę. Jedyna większa podróż wiedzie Gaussa zaledwie do Królewca, do Kanta. Nie odniesie on jednak żadnych naukowych korzyści z wizyty u “otulonego kocami nieruchomego karzełka”. “Biedak, nie poznał ani kawałeczka świata” mówi o nim Humboldt.

Inna różnica: Gauss jest sceptykiem: “Wtedy uświadomił sobie, że nikt nie chce używać rozumu. Ludzie wolą spokój. Zależy im na jedzeniu, spaniu i żeby dla nich być miłym. Nie chcą myśleć”.

Humboldtowi zaś skrupuły są w zasadzie obce. Pozwala mu to bezceremonialnie zabrać z Ameryki Płd. np. mumie Indian, oszukując swoich gospodarzy, a po odkryciu swych działań tłumaczy: “Ci nieboszczycy są tak starzy, że właściwie trudno tu mówić o +zwłokach+”.

Mocna jest też scena, gdy do jego namiotu przychodzi w nocy mały, nagi chłopiec (przerażony badacz wyrzuca go z furią). To tereny misji jezuickich, co wystarczy za komentarz.....

I jeszcze inny aspekt tego samego…. “Ojciec Zea zaprosił ich do siebie i pokazał najcenniejsze ze swoich dóbr: papugę, która mówiła kilka zdań w narzeczu wymarłego plemienia. Szkoda, powiedział przełożony. (...) Bonpland zapytał, dlaczego tamto plemię przestało istnieć. Tak bywa, odpowiedział przełożony. To znaczy? Ojciec Zea zmierzył go spojrzeniem wąskich oczu”.

“W następnej misji poczęstowano ich pasztetem z mrówek. Francuz odmówił, ale Humboldt odrobinę spróbował - po czym przeprosił i znikł w poszyciu. Owszem, to nawet ciekawy smak, powiedział, kiedy po chwili wrócił”.

“W Hawanie baron kazał schwytać i zamknąć w jednej sali ze zgrają psów dwa krokodyle, których zwyczaje łowieckie go ciekawiły. Wrzaski psów nie dawały się znieść, brzmiały jak żałosne zawodzenia dzieci. Po wszystkim ściany były tak zbroczone krwią, że salę odmalowano na koszt barona. (...) Ale tego wymagało dobro nauki. Odtąd więcej wiadomo o łowieckich zwyczajach krokodyli. W dodatku wszystko mieszańce, nierasowe i dosyć parchate”.

Bardzo dobry obraz Rosji, do której wybrał się Humboldt, już jako światowa sława. Wieczna Rosja nie rezygnuje jednak ze swoich standardów….

“Oto trasa którą wolno pojechać. Na całą drogę baron dostanie eskortę, na każdym postoju będzie oczekiwany, wszystkim gubernatorom polecono dbać o jego bezpieczeństwo. Humboldt przyznał że jest w kropce. Wolałby mieć swobodę podróżowania, badania wymagają improwizacji. Tylko wtedy, kiedy badacz nie ułoży dobrego planu, replikował z uśmiechem Cancrin”.

I tutaj sympatyczny epizod z polskimi zesłańcami (nie dociekałem, czy autentyczny): “Raz jeden tylko, w guberni tobolskiej, były kłopoty: w Isztymie Humboldt, ku niezadowoleniu policji, nawiązał rozmowę z polskimi zesłańcami, a później się wymknął, wspiął na wzgórze i zainstalował tam teleskop. Po kilku minutach otoczyli barona żołnierze. A po co ta rura w stronę miasta? A czemu w ogóle tutaj?”.

I jeszcze równie “udana” wizyta w Białym Domu: “[Humboldt] wspomniał o upiorach niewolnictwa. Znowu poczuł kopnięcie. Spojrzał ze złością na Francuza, aż zrozumiał, że to Madison. Jefferson ma posiadłość rolną, szepnął minister. I co? Z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Autor przewrotnie czasem traktuje swoich rodaków: “Taka rozwinięta cywilizacja [Azteków] i taka okrutna. Cóż za połączenie! To jakby przeciwieństwo wszystkiego, z czym są kojarzone Niemcy”.

Książka była bestsellerem (drugie miejsce w jakimś tam prestiżowym konkursie) - ale nie u nas, co z wielu względów mnie nie dziwi….

Inne cytaty:

“Kto podróżuje daleko, powiedział, ten się dowiaduje wiele rzeczy. Także na własny temat. Człowiek rodzi się w określonym czasie i choćby chciał, nie potrafi się od niego wyzwolić. Nad przeszłością ma niegodną przewagę, a w oczach przyszłości staje się błaznem”.

“Praprzyczyną wszelkich poniżeń jest cielesny aspekt istnienia. Jego zdaniem Bóg przejawił znamienne dla siebie, złośliwe poczucie humoru, zamknąwszy umysł taki jak jego w chorowitym ciele”.

“Człowiek rodzi się w określonym czasie i choćby chciał, nie potrafi się od niego wyzwolić. Nad przeszłością ma niegodną przewagę, a w oczach przyszłości staje się błaznem”.

"Poprosił listownie o rękę Joanny i dostał kosza. Napisała mu, że to nie ma związku z nim samym. Podejrzewa go (...),że przy nim jest się zjawą, skazaną na nijakość i połowiczną zaledwie realność. (...) Oczekiwał właśnie takiej decyzji, choć nie aż tak dobrego uzasadnienia".

“Teraz już wie, czymś się chce zajmować. Życiem. To nie do przyjęcia, odparł Kunth. Człowiek ma na tym świecie inne zadania niż tylko tak sobie istnieć. Samo życie nie wypełnia egzystencji treścią”.

“Humboldt odparł, że także chciałby podróżować. Forster skinął głową. Niejeden by chciał. A każdy później żałuje. Dlaczego? Bo już nie wraca do siebie”.

“Ale, zapytał Humboldt, rozdrażniony walką z nudnościami, co to za życie, w którym nic nie znaczy dokładność? Pierwszorzędne życie, stwierdził kapitan”.

“Teraz wiem, oświadczył Gauss. A co? Że wszystkie proste równoległe się przecinają. (...) Kto wie, może proste równoległe w ogóle nie istnieją?”.

“Myślał, już za parę lat będą specjalni lekarze, którzy zdołają wyleczyć bolący ząb, nie wyrywając go przy byle zapaleniu. Wkrótce świat przestaną zapełniać ludzie bezzębni. (...) Dziwił się, że oprócz niego nikt o tych sprawach nie myśli. Ludzie uznają za oczywistość to, co jest”.

“Słynnym podróżnikiem zostaje tylko ten, kto zostawia po sobie ładne historyjki. A biedak nie ma zwyczajnie pojęcia o pisaniu książek”.

“Starość to także zdolność przysypiania w dowolnym miejscu”.

PS Świetne tłumaczenie Jakuba Ekiera, z którym miałem przyjemność kolegować się w liceum.

Swoiste “żywoty równoległe” dwóch wielkich niemieckich uczonych: przyrodnika Aleksandra von Humboldta i matematyka Carla Friedricha Gaussa, różniących się niemal wszystkim…

Dość udane to czytadło, bo mimo wszystko jest to ten rodzaj literatury. Jednak, w przeciwieństwie do wielu innych, nie obraża inteligencji, jest nieźle skonstruowane, nie pretenduje do żadnej pełni -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
78
37

Na półkach:

Świetna i bardzo ciekawa książka, o wielkich i oslawionych naukowcach, którzy jednak byli też ludźmi, z przywarami, specyficznym charakterkiem, niepokojami, myślami i problemami. Co robi sława z życiem, czy nauka daje spokój ducha i rozwiązuje wszystkie kłopoty życiowe, czy wielcy naukowcy mogą być tez złośnikami i złymi rodzicami - to problemy, które porusza w przyjemny, powieściowy sposób.
Lubię autoironię tej książki, wyśmiewanie samej siebie, drobne, zabawne historyjki przeplecione poważnymi problemami i wielkimi odkryciami.
Chociaż mocno niemiecka, bo o postaciach silnie zapisanych w tamtej kulturze i dla niej ważnych (w Polsce znacznie mniej rozpoznawalnych) i w niemieckiej, mocno bezosobowej narracji, książka nie wymaga głębokiej znajomości kulturowej i świetnie się nada również dla tych, którzy nie są pasjonatami germanistyki.
I przede wszystkim: znakomite tłumaczenie Jakuba Ekiera, pełne językowego bogactwa i kunsztu, wykorzystujące całą finezyjność polszczyzny i do granic możliwości kreatywne, pięknie poprowadzone. Jedynie miejscami występuje drobna niejasność co do osoby.
Szkoda, że ta książka nie jest bardziej znana w Polsce, bo zdecydowanie na to zasługuje.

Świetna i bardzo ciekawa książka, o wielkich i oslawionych naukowcach, którzy jednak byli też ludźmi, z przywarami, specyficznym charakterkiem, niepokojami, myślami i problemami. Co robi sława z życiem, czy nauka daje spokój ducha i rozwiązuje wszystkie kłopoty życiowe, czy wielcy naukowcy mogą być tez złośnikami i złymi rodzicami - to problemy, które porusza w przyjemny,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

423 użytkowników ma tytuł Rachuba świata na półkach głównych
  • 234
  • 178
  • 11
80 użytkowników ma tytuł Rachuba świata na półkach dodatkowych
  • 60
  • 8
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Rachuba świata

Inne książki autora

Daniel Kehlmann
Daniel Kehlmann
Prozaik i krytyk literacki, z wykształcenia filozof i literaturoznawca, wykładał poetykę na uniwersytecie w Moguncji. Mieszka w Wiedniu. Już jego pierwsza powieść, "Beerholm przedstawia" (1997, przekład polski WAB 2004),przyniosła mu entuzjastyczne recenzje i sukces rynkowy – podobnie jak tom opowiadań "Unter der Sonne" ("Pod słońcem", 2000) i następne powieści: "Mahlers Zeit" ("Czas Mahlera", 1999),"Der fernste Ort" ("Najdalsze miejsce", 2001) oraz "Ich und Kaminski" ("Ja i Kaminski", 2003). "Rachuba świata" (2005),w Niemczech sprzedana już w ponad milinowym nakładzie, stała się największym bestsellerem literatury niemieckiej od czasów "Pachnidła" Patricka Süskinda. Daniel Kehlmann otrzymał nagrody niemieckiego biznesu, kanclerza Austrii oraz dziennika „Die Welt", nagrodę Kandyda oraz im. Kleista. Jego książki przełożono na trzydzieści siedem języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Rachuba świata przeczytali również

Tam, gdzie wyją szakale Amos Oz
Tam, gdzie wyją szakale
Amos Oz
"Tam gdzie wyją szakale" Amosa Oza to prawdziwe arcydzieło literatury, które zachwyca od pierwszej do ostatniej strony. Oz w mistrzowski sposób łączy głęboką psychologię postaci z niezwykle barwnym opisem izraelskiej rzeczywistości. Książka ta to nie tylko wciągająca opowieść, ale również głęboka refleksja nad ludzką naturą, relacjami międzyludzkimi i poszukiwaniem tożsamości. Postacie w tej powieści są złożone i wielowymiarowe, każda z nich ma swoje unikalne tło i motywacje, co sprawia, że czytelnik angażuje się emocjonalnie w ich losy. Oz potrafi wniknąć w najgłębsze zakamarki duszy swoich bohaterów, ukazując ich w całej ich ludzkiej złożoności. Jego styl pisania jest niezwykle sugestywny, pełen subtelnych niuansów i poetyckich obrazów, które na długo pozostają w pamięci. "Tam gdzie wyją szakale" to również fascynująca podróż przez historię i kulturę Izraela, co dodaje dodatkowej warstwy do już i tak bogatej fabuły. Amos Oz, jako wybitny znawca swojego kraju, potrafi z niezwykłą precyzją oddać zarówno piękno, jak i trudności życia w tym regionie. Książka ta jest nie tylko literackim majstersztykiem, ale również ważnym głosem w dyskusji na temat ludzkiej egzystencji i kondycji współczesnego świata. "Tam gdzie wyją szakale" to lektura, która wzbogaca, inspiruje i skłania do głębokiej refleksji. Zdecydowanie polecam tę powieść każdemu, kto szuka literatury na najwyższym poziomie, pełnej emocji i mądrości życiowej. Amos Oz po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najwybitniejszych pisarzy naszych czasów.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na91 rok temu
Spokój doskonały Amos Oz
Spokój doskonały
Amos Oz
Spokój doskonały - Amos Oz - akcja powieści toczy się w 1965 roku w izraelskim kibucu i okolicy. Autor przedstawia nam życie w kibucu z jego wszystkimi problemami. Bohaterowie tej książki mają dużo filozoficznych przemyśleń dotyczących ich życia zarówno rodzinnego, jak i życia w ,, kibucowej" wspólnocie, a także okresie wojny z Syrią. Mamy doczynienia z doświadczonym przez holokaust pokoleniem, które chce stworzyć idealistyczną wspólnotę żyjącą w kibucu, jak i młode pokolenie, które marzy o nowoczesnym życiu. Czy jest to wszystko możliwe w tym tyglu Żydów urodzonych nie tylko w Izraelu, ale także innych krajach, a kultura i życie w tych krajach miała też wpływ na ich życie, chociaż starali się zachować swoje tradycje ściśle połączone z religią. Obok miają Arabów wyznających inną religię i inne tradycje. Książka warta przeczytania, żeby lepiej zrozumieć sytuację Żydów w Izraelu, a także geneze i przyczyny wiecznych walk na tych terenach. Amos Oz wprowadza tu też pewną dozę humoru, ironii. Już sam tytuł książki jest przewrotny, o co chodzi z tym Spokojem Doskonałym, czy bohaterowie powieści go w końcu odnajdują. Proszę przeczytać, bo tylko tak można rozwiązać zagadkę tytułu. Autor przedstawia nam doskonale portrety psychologiczne bohaterów tej książki. Na mieszkańców tego obszaru niebagatelny wpływ ma surowa przyroda. Polecam tę książkę, która pozwoli nam spotkać dość osobliwie myślących bohaterów.
Barbara Stanio - awatar Barbara Stanio
ocenił na91 rok temu
Mazurek dla dwóch nieboszczyków Camilo José Cela
Mazurek dla dwóch nieboszczyków
Camilo José Cela
Autor ( 1916-2002 ),markiz Iria Flavia, jeden z najwybitniejszych hiszpańskich pisarzy XX w, laureat Nagrody Nobla z 1989 r. Twórca tzw. tremendyzmu, stylu charakteryzującego się drastycznym, makabrycznym i brutalnym przedstawianiem rzeczywistości. Rekomendowana książka to wydana w 1983 r. ostatnia powieść pisarza. Uważana za jedno z ważniejszych jego dzieł. To była laurka ! A teraz fakty ! Nie jest to literatura łatwa, miła i przyjemna. Od momentu jej wydania budziła, budzi i będzie budziła skrajne emocje. Napisana w formie i w stylu tylko dla jego miłośników albo dla desperatów !!! Panujący chaos i trudna narracja wymaga wzmożonego skupienia. Brutalny realizm, sprośne opisy i mocny język to " miłe " przerywniki. Z wyżej wymienionych powodów uważam, że każda osoba interesująca się literaturą, powinna książkę przeczytać !!! Oceniam na 10 gwiazdek, ale mógłbym dać też 1 gwiazdkę. Książka z tzw. " czarnej serii " PIW - go, ukazującej się od 1968 r. Była jedną z najpopularniejszych serii w Polsce prezentujących współczesną literaturę piękną. Kupowałem ją odkąd pamiętam, pierwszą książką, którą kupiłem ( zaraz po wysprzedaniu całej mojej biblioteczki młodzieżowej, czego do dzisiaj żałuję )była dwutomowa "Rozmowa w katedrze " M. Llosy. Takie rzeczy się pamięta !!! Dorobiłem się ponad dwóch półek, podwójnych rzędów tych książek. Od 2015 r. PIW wydaje ją pod nazwą 'Proza Światowa ".
ando - awatar ando
ocenił na105 dni temu
Przed zstąpieniem do piekieł Doris Lessing
Przed zstąpieniem do piekieł
Doris Lessing
To chyba ta chwila, kiedy przebudziwszy się z intensywnie barwnego snu, nadal pozostaję pod przemożnym wpływem jego subtelnie przepływających prądów. Lektura powieści zakończona ale jej czar nie prysł. Z nabytą wiedzą stoję niczym współczesny Odyseusz po wędrówce w głębiny swojej jaźni. Próbuję zrozumieć coś istniejącego, niedostrzegalnego jednak wcześniej dla moich zmysłów sprzed emocjonalnych wypraw z Doris Lessing. Gdybym chciał spojrzeć zgodnie z chłodną percepcją naszych czasów, to zapewne dostrzegłbym paranoidalny przypadek, wciśnięty w ramy ścisłych rubryk nauki o ludzkiej psychice. Jednak wszystko co przeżyłem, znajduje się poza Czasem współczesnego świata. Ta mozaika ogromnych i ciągle zabudowywanych przestrzeni staje się dopełnieniem moich snów, bo przyznam się do tego, że część z nich już kiedyś wyśniłem. To nauka dla mnie, jak przestać definiować zdarzenia według utartych wzorców. "Przed zstąpieniem do piekieł" trzeba zdobywać dryfując, wykorzystując odpływy światła i przypływy cienia. Należy przyjąć, że nic nie jest tym, czym się wydaje. To szczególny stan wyobraźni, uruchamiany wtedy, kiedy twórczyni lub twórca literackiego dzieła nakłada warstwami swoje bogactwo, zdając sobie sprawę z pulsacji tej całej nowej materii, często wręcz czytelnika oślepiającej. Jednak chociaż w tym wypadku stajemy przed problemem lub dobrodziejstwem istnienia wielu form, to można się tu czuć rześko. W każdym razie przed moimi oczami rozpościerała się jedynie jasna przestrzeń. Oczywiście aby wysiłki zostały ukoronowane, to trzeba spojrzeć na to wszystko pod pewnym specyficznym kątem. Tak wspaniałych widoków nie wolno przecież wystawiać na łut szczęścia, wskazane jest wtedy chociaż minimalne wyostrzenie zmysłów. Bohater angielskiej pisarki znajduje się wciąż w drodze, spełnieniu jego największych oczekiwań towarzyszy ogromne uczucie napięcia. Nie spodziewałem się wielu wskazówek dotyczących sposobu, w jaki obydwaj mamy uniknąć niewyobrażalnie groźnego nurtu. Poszukujący celu Charles Watkins tęsknił za przyjaznym lądem a ja za jednocześnie kreślonymi przez Doris Lessing kilkoma liniami, kiedy to rozciągnięty na wszystkie strony Czas wymaga tworzenia pomostów, rozpiętych w sieci wymagających ogromnego zaangażowania zależności. Mam wrażenie, jakby antybohaterowie tej powieści karali za nadmierną wrażliwość i zabraniali dopatrywania się w każdym zdaniu innego znaczenia. A przecież w "Przed wstąpieniem do piekieł" wyraźnie wyczuwa się obecność czegoś, co kiedyś istniało a obecnie jest nie do odnalezienia. Tło dla mojego niezwykłego poruszenia stanowi przyroda i muszę przyznać, że nawet kiedy w powieści noblistki zapada mrok, to niezwykłe widoki nie giną. Jest w tym jakaś ożywcza substancja, napierająca na potrzebę dopasowania rytmu życia do odmiennych wzorców. Kiedy przez uchylone wrota tej powieści widzi się zawarte jeden w drugim odległe światy w skali mikro i makro, to aż nie chce się zamykać na te wszystkie wspaniałości oczu. Gdyby część akcji książki nie działa się w szpitalu, to pewnie miałbym wrażenie, że przez cały czas mam do czynienia z nieziemskimi istotami. A jednak w tej osadzonej w klimacie psychologicznego fantasy akcji powieści czai się jak najbardziej ludzka groźba, nieobliczalny wir wszelkiego stworzenia z konsekwencjami podyktowanymi przez błędy ludzkości. Przekonajcie się sami, jak płynny jest ten sen, z którym przyszło mi się zmierzyć.
czytający - awatar czytający
ocenił na103 lata temu
Wiwisekcja Patrick White
Wiwisekcja
Patrick White
Dobre, ale trochę niedobre: to przykład takiej powieści. Czyta się dobrze, zaczyna się bardzo dobrze i tak do połowy uznawałem ją za bardzo dobra, choć bez żadnej oryginalności w narracji czy fabule. Potem powieść moim zdaniem grzęźnie. Nadal czyta się dobrze, ale fabularnie jest mniej interesująca. Gdzieś koło 75% treści straciłem większość zapału do czytania, ale przeczytałem do końca. Fabularnie (spojler, uwaga),to czas gdy stary bohater zakochuje się w 13-14 latce i z nią śpi, a potem latami o niej myśli i ma o nią ból dupy. Nie mam nic przeciw takim wątkom, np. Lolitę uważam za wybitną, ale w tej powieści jest to drętwe, nudne, miałkie, czy jakie tam. W ogóle żałuję, że straciłem kilkanaście godzin na tą powieść. Postać niezrozumiałego cierpiącego artysty okazuje się nudna, podobnie wątki poboczne. Niby wszystko jest napisane dobrze, poprawnie, ale powieść traci szansę na zaskoczenie czytelnika, na powiedzeniu dużo więcej. Mamy za to długą treść bez niespodzianki w formie, treści, rozwoju akcji itd. W zasadzie wolę powieści nawet wyraźnie gorsze, które jednak nas zaskoczą niż takie całkowicie poprawne i dobre, które nie wychodzą w niczym dalej, więcej, nic nie ryzykują, tylko grzeją to samo przez kilkanaście godzin czytania. Jeśli ta powieść jest dla autora charakterystyczna, nie wrócę do niego. 6/10 mimo początkowej połowy 8/10. Postać Rhody oczywiście fajna.
Dzierzba - awatar Dzierzba
oceniła na66 miesięcy temu

Cytaty z książki Rachuba świata

Więcej

Człowiek ma na tym świecie inne zadania, niż tylko tak sobie istnieć. Samo życie nie wypełnia egzystencji treścią.

Człowiek ma na tym świecie inne zadania, niż tylko tak sobie istnieć. Samo życie nie wypełnia egzystencji treścią.

Daniel Kehlmann Rachuba świata Zobacz więcej

W drodze powrotnej zadawał sobie pytanie, czy nadejdzie taki dzień, kiedy ludzie we wzajemnym obcowaniu obejdą się bez kłamstw.

W drodze powrotnej zadawał sobie pytanie, czy nadejdzie taki dzień, kiedy ludzie we wzajemnym obcowaniu obejdą się bez kłamstw.

Daniel Kehlmann Rachuba świata Zobacz więcej

Zbyt dużo ludzi bierze własne przyzwyczajenia za prawa rządzące światem.

Zbyt dużo ludzi bierze własne przyzwyczajenia za prawa rządzące światem.

Daniel Kehlmann Rachuba świata Zobacz więcej
Więcej