Niedziela na basenie w Kigali

230 str. 3 godz. 50 min.
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Un dimanche à la piscine à Kigali
- Data wydania:
- 2005-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Liczba stron:
- 230
- Czas czytania
- 3 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8370796915
- Tłumacz:
- Grażyna Majcher
Akcja umieszczona jest w stolicy Rwandy, Kigali. Jej tematami są miłość dojrzałego Kanadyjczyka i młodej mieszkanki Rwandy, problem AIDS i masakra ludności Tutsi przez Hutu w Rwandzie z 1994 roku. Wzorem dla postaci w tej powieści były autentyczne postaci, poznane przez autora w Kigali, z których większość zginęła.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Niedziela na basenie w Kigali w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Niedziela na basenie w Kigali
Poznaj innych czytelników
109 użytkowników ma tytuł Niedziela na basenie w Kigali na półkach głównych- Przeczytane 69
- Chcę przeczytać 40
- Posiadam 32
- Ulubione 3
- 2011 3
- Afryka 2
- Non-fiction 2
- PS-przeczytane 1
- Fiction 1
- 2012 1
Tagi i tematy do książki Niedziela na basenie w Kigali
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niedziela na basenie w Kigali
Nie zestarzejemy się razem
Oto dzień
O jeden za dużo: czas się przelewa
Moja miłośc tak lekka ciąży niczym męka".
Paul Eluard, Le temps deborde
dodaj nowy cytat
Więcej 
























![Okładka książki Byłem synem Saddama Husajna [Sobowtór w służbie irackiego dyktatora] Karl Wendl, Latif Yahia](https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/60000/60283/170x243.jpg)


OPINIE i DYSKUSJE o książce Niedziela na basenie w Kigali
Jestem wrażliwa na drastyczne sceny, dlatego bałam się tej książki jak ognia. Sama ją kupiłam na aukcji charytatywnej, a potem bałam się ją czytać. W końcu stwierdziłam - wóz albo przewóz, albo czytam teraz, albo odkładam na kupkę „do posłania dalej” bez czytania. Ale to by było tchórzostwo, bo tę książkę należy przeczytać.
Akcja powieści rozgrywa się wiosną 1994 w stolicy Rwandy. Trzeba dodawać coś jeszcze?
Okej, no to główna oś fabuły jest fikcyjna (historia miłości pomiędzy białym Kanadyjczykiem i Ruandyjką, która jest prawdziwą Hutu, ale wygląda jak 100% Tutsi),choć jej smutne zakończenie jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne, niż hipotetyczny happy end, na który troszkę mimo wszystko liczyłam. Większość postaci w powieści jednak istniała naprawdę. Wszystko, co stanowiło tło dla fikcyjnego wątku miłosnego, wydarzyło się naprawdę. W książce są oczywiście sceny brutalne, sceny koszmarnej przemocy i gwałtu. Musiały być i liczyłam się z tym, rozpoczynając czytanie. Chyba udało mi się przygotować na nie psychicznie, bo nawet z ulgą stwierdzam, że nie było ich aż tyle, ile się spodziewałam i jakoś przebrnęłam. Wspaniale oddany paradoksalny klimat poprzedzający pogrom, który był do przewidzenia, o którym się mówiło, plotkowało, a mimo to ludzie starali się cieszyć życiem, dopóki mogli. Ludobójstwo, od którego ONZ odwróciło się plecami. Metody nakręcania spirali nienawiści te same, skuteczne, sprawdzone przez nazistów – wywoływanie strachu przed grupą przeznaczoną do eksterminacji poprzez rozsiewanie na jej temat oszczerstw, nazywanie „karaluchami”, dehumanizacja.
„To, że metody zdawały się tak nieludzkie, że mordercy zabijali z taką dzikością, nie znaczy wcale, że improwizowali lub działali w przystępie szaleństwa. Znaczy to jedynie, że byli zbyt biedni, by wybudować komory gazowe.”
Jest tam też sporo na temat seksu i AIDS, a nade wszystko ta książka jest też o tym, że tam, gdzie eksploduje przemoc, największe cierpienie spada na kobiety.
Nie wiem, co napisać jeszcze o tej książce.
Ogólnie to jest taka książka, po której trochę brakuje w głowie właściwych słów.
Jestem wrażliwa na drastyczne sceny, dlatego bałam się tej książki jak ognia. Sama ją kupiłam na aukcji charytatywnej, a potem bałam się ją czytać. W końcu stwierdziłam - wóz albo przewóz, albo czytam teraz, albo odkładam na kupkę „do posłania dalej” bez czytania. Ale to by było tchórzostwo, bo tę książkę należy przeczytać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści rozgrywa się wiosną 1994 w stolicy...
Spodziewałem się ciekawego reportażu z bardzo kolorowego kraju ogarniętego przeklętą wojną między dwoma zwaśnionymi rodami, którym się wmówiło, że są wrogami.
Po znakomitym wstępie p. Kapuścińskiego tym bardziej narobiłem sobie ochoty na dobrnięcie do dalszych etapów utworu.
Niestety, ostatecznie odebrałem to zupełnie inaczej. Autor Gil Courtemanche jak domniemam utożsamia się z głównym bohaterem Valcourtem. Oceniam ten utwór znacznie poniżej średniej, ponieważ o ile styl napisania jest w dobrym guście, o tyle historie w tak ciekawym okresie czasu są tak marne, że szkoda poświęcać im więcej czasu.
W skrócie określę w jaki sposób to odebrałem: znudzony życiem, stary i bogaty Kanadyjczyk po podróżach do innych państw, również ogarniętych wojną, tym razem kwateruje się w jednym z nielicznych hoteli na wysokim poziomie w Ruandzie.
Nudząc się i czekając na śmierć, zaczyna zakochiwać się w lekkodusznej, ślicznej murzynce pochodzenia po części Tutsi po części Hutu. 3/4 utworu dotyczy chęci posiadania Gentille (owa kobieta wspomniana wyżej) i późniejszych scen seksu.
Co rozdział to kolejne akty seksu różnych osób, nie tylko głównego bohatera. Na miłość boską, działo się wtedy tak wiele tragicznych wydarzeń, a główny wątek książki to afrykański seks.
Tytułem powinien być np. "Cierpienia Starego Valcourta", czyli przygody znudzonego, kanadyjskiego turysty szukającego wrażeń na gorącym terenie jak najmniej opuszczając teren hotelu...
5/10 to dość wysoka ocena, a wygląda to tak z mojej strony tylko dlatego, że miałem przyjemność zapoznać się ze znakomitym wstępem p.Ryszarda Kapuścińskiego.
Spodziewałem się ciekawego reportażu z bardzo kolorowego kraju ogarniętego przeklętą wojną między dwoma zwaśnionymi rodami, którym się wmówiło, że są wrogami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo znakomitym wstępie p. Kapuścińskiego tym bardziej narobiłem sobie ochoty na dobrnięcie do dalszych etapów utworu.
Niestety, ostatecznie odebrałem to zupełnie inaczej. Autor Gil Courtemanche jak domniemam...
Książka straszna, bo prawdziwa, opisująca rzeź ludzi w Rwandzie. Moim zdaniem powinien przeczytać ją każdy,żeby mieć świadomość co tam się wydarzyło.
Książka straszna, bo prawdziwa, opisująca rzeź ludzi w Rwandzie. Moim zdaniem powinien przeczytać ją każdy,żeby mieć świadomość co tam się wydarzyło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno było mi zacząć czytanie tej książki, gdyż spodziewałam się nagromadzenia krwawych opisów ludobójstwa i innych masakrycznych zbrodni. Owszem, nie zabrakło ich, jednak na początku "Niedziela..." w dużej mierze skupia się na genezie wojny w Rwandzie, opisuje zepsucie społeczeństwa, od władz począwszy, a kończąc na głupocie ludu omamionego durnymi przekonaniami na temat swojego pochodzenia, pozycji w kraju i praw przynależnych(jakby) z natury, które doprowadziły do tragedii. Ta będzie przyczyną wstydu jeszcze wielu pokoleń. Czyta się tę książkę z wypiekami na twarzy, ze złością, z poczuciem smutku, zwłaszcza dlatego, że Courtemanche nie pisze o tłumie, a przedstawia historie poszczególnych osób, ponadto wspominając, że osoby te istniały naprawdę.
Trudno było mi zacząć czytanie tej książki, gdyż spodziewałam się nagromadzenia krwawych opisów ludobójstwa i innych masakrycznych zbrodni. Owszem, nie zabrakło ich, jednak na początku "Niedziela..." w dużej mierze skupia się na genezie wojny w Rwandzie, opisuje zepsucie społeczeństwa, od władz począwszy, a kończąc na głupocie ludu omamionego durnymi przekonaniami na temat...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tostraszne czasy opisane w tej ksiazce
straszne czasy opisane w tej ksiazce
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrasznie bolesna prawda. Pokazuje, jak kiedyś uciskani potrafią zadawać ból swym oprawcom w jeszcze bardziej drastyczny sposób.
Czyta się jednym tchem.
Strasznie bolesna prawda. Pokazuje, jak kiedyś uciskani potrafią zadawać ból swym oprawcom w jeszcze bardziej drastyczny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się jednym tchem.
Wstrząsająca historia, którą naprawdę warto poznać ...
Wstrząsająca historia, którą naprawdę warto poznać ...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstrząsająca lektura - zwłaszcza, że oparta na faktach. Możemy wyobrazić sobie tragiczne losy mordowanych bez litości.
Wstrząsająca lektura - zwłaszcza, że oparta na faktach. Możemy wyobrazić sobie tragiczne losy mordowanych bez litości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wywołująca często odruchy wymiotne, szokująca, odrażająca, a jednak warta polecenia. Nie dla każdego.
Książka wywołująca często odruchy wymiotne, szokująca, odrażająca, a jednak warta polecenia. Nie dla każdego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria miłosna z ludobójstwem w Ruandzie w tle.
Książka poruszająca opisami normalności życia Tutsi z widmem rzezi nad głową.
Ostatnie 30 stron jeszcze długo o sobie przypomina po lekturze.
Bardzo polecam.
Historia miłosna z ludobójstwem w Ruandzie w tle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka poruszająca opisami normalności życia Tutsi z widmem rzezi nad głową.
Ostatnie 30 stron jeszcze długo o sobie przypomina po lekturze.
Bardzo polecam.