rozwińzwiń

Friszta. Opowieść kabulska

Okładka książki Friszta. Opowieść kabulska autora Petra Procházková, 9788375360424
Okładka książki Friszta. Opowieść kabulska
Petra Procházková Wydawnictwo: Czarne Seria: Europejki literatura piękna
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Europejki
Tytuł oryginału:
Frišta
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375360424
Tłumacz:
Jan Stachowski
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Friszta. Opowieść kabulska w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Friszta. Opowieść kabulska

Średnia ocen
7,1 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Friszta. Opowieść kabulska

avatar
1104
1104

Na półkach: , , ,

82/180/2023
#BraczBingo 2023: Literatura azjatycka
Przepiękna powieść obyczajowa o życiu prawie przeciętnej (bo dziadek feminista raczej przeciętny nie jest) rodziny w Kabulu. W czasach luzu, akurat pomiędzy rządami talibów (tzn. jedni talibowie upadli, a drudzy jeszcze nie zaczęli). Chociaż rząd jest bardziej liberalny, to mentalność mocno nie nadąża. Czytamy o wielu dramatycznych sytuacjach, a także o bardzo śmiesznych. Trochę włos się jeży, jak się pomyśli, że to się dzieje naprawdę...

82/180/2023
#BraczBingo 2023: Literatura azjatycka
Przepiękna powieść obyczajowa o życiu prawie przeciętnej (bo dziadek feminista raczej przeciętny nie jest) rodziny w Kabulu. W czasach luzu, akurat pomiędzy rządami talibów (tzn. jedni talibowie upadli, a drudzy jeszcze nie zaczęli). Chociaż rząd jest bardziej liberalny, to mentalność mocno nie nadąża. Czytamy o wielu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
480
410

Na półkach: ,

Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Powieść obyczajowa o świecie widzianym oczami kobiety, która zamieszkuje w Kabulu ze swoim Afgańskim mężem, choć sama Afganką nie jest. Jest w połowie Rosjanką, w połowie Tadżyczką, dzięki czemu dysponuje dość szerokimi kompetencjami międzykulturowym i całkiem nieźle wpisuje się z czasem w rzeczywistość swojej nowej rodziny. To również książka o niewyobrażalnej przemocy wobec kobiet i ich dyskryminacji nie tylko w afgańskim społeczeństwie, ale nawet w rodzinie uchodzącej za dość nowoczesna i otwarta. O przemocy reprodukowane również przez kobiety, ofiary utożsamiające się z oczekiwaniami oprawców. Dla mnie to opowieść z jednej strony o tym, że nigdy tego kraju do końca nie zrozumiemy. Ale i smutna opowieść o tym, że być może wielu mężczyzn chociażby z naszego społeczeństwa, wstawionych w taki system społeczny, pewnie zachowałoby się nie lepiej.

Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Powieść obyczajowa o świecie widzianym oczami kobiety, która zamieszkuje w Kabulu ze swoim Afgańskim mężem, choć sama Afganką nie jest. Jest w połowie Rosjanką, w połowie Tadżyczką, dzięki czemu dysponuje dość szerokimi kompetencjami międzykulturowym i całkiem nieźle wpisuje się z czasem w rzeczywistość swojej nowej rodziny. To również...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
40
30

Na półkach:

Afgańska rodzina pokazana od kuchni. Dobrze się czyta, chociaż opowieść jest dość infantylna. Szukałam książki pisanej z perspektywy kobiety, która akceptuje radykalny islam i Friszta pokazała mi to, co chciałam zobaczyć, jednak to kobiece podporządkowanie zasadom gry drażniło mnie przez całą książkę.

Afgańska rodzina pokazana od kuchni. Dobrze się czyta, chociaż opowieść jest dość infantylna. Szukałam książki pisanej z perspektywy kobiety, która akceptuje radykalny islam i Friszta pokazała mi to, co chciałam zobaczyć, jednak to kobiece podporządkowanie zasadom gry drażniło mnie przez całą książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

366 użytkowników ma tytuł Friszta. Opowieść kabulska na półkach głównych
  • 225
  • 139
  • 2
39 użytkowników ma tytuł Friszta. Opowieść kabulska na półkach dodatkowych
  • 23
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Friszta. Opowieść kabulska

Inne książki autora

Okładka książki Proč? (Proč je Zeman prezidentem. Proč jsme tam, kde jsme) Jaroslav Kmenta, Aleksander Mitrofanow, Petr Pithart, Petra Procházková, David Zábranský, praca zbiorowa
Ocena 0,0
Proč? (Proč je Zeman prezidentem. Proč jsme tam, kde jsme) Jaroslav Kmenta, Aleksander Mitrofanow, Petr Pithart, Petra Procházková, David Zábranský, praca zbiorowa
Petra Procházková
Petra Procházková
Czeska dziennikarka, znana ze swej pracy jako korespondentka wojenna podczas konfliktów na terenie byłego Związku Radzieckiego. Angażuje się także w działalność humanitarną. Razem z przyjacielem dziennikarzem Jaromírem Štětiną załóżyła niezależną agencję informacyjną zajmującą się doniesieniami i reportażami z obszarów dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Pracowała m.in. w Abchazji, Osetii, Gruzji, Tadżykistanie, Afganistanie, Kaszmirze i Timorze Wschodnim. Za swoje reportaże została wielokrotnie nagrodzona. W 2000 ograniczyła pracę reporterską i poświęciła się działalności humanitarnej. Założyła m.in. dom dziecka w Groznym. Za krytykę rosyjskich władz została ukarana kilkuletnim zakazem przebywania na terenie Federacji Rosyjskiej. W Polsce ukazała się jej książka „Ani życie, ani wojna” (Warszawa, 2005).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księgarz z Kabulu Åsne Seierstad
Księgarz z Kabulu
Åsne Seierstad
Autorką tej książki jest Åsne Seierstad, norweska dziennikarka, która mieszkała w Kabulu, w domu tytułowego księgarza – Sultana Khana. Dzięki temu mogła z bliska obserwować codzienność, relacje rodzinne oraz obowiązujące w Afganistanie normy społeczne i kulturowe. Główny bohater jest wielkim. Główny bohater jest wielkim miłośnikiem literatury, przez lata ryzykował życie, chroniąc książki zakazane przez talibów. To z pewnością jego atut, ale ma też swoje wady – jest bardzo surowym patriarchą, bezwzględnie podporządkowującym sobie kobiety w rodzinie. ⭐️„Księgarz z Kabulu” to reportaż literacki, który ukazuje życie afgańskiej rodziny tuż po upadku rządów talibów. Autorka przedstawia sprzeczną naturę głównego bohatera, nie oceniając jej wprost, lecz pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych refleksji. Kładzie nacisk na sytuację kobiet w Afganistanie, przybliżając losy żon, sióstr i córek Sultana, które pozbawione są prawa do samodzielnych decyzji, edukacji i wolności osobistej. Aranżowane małżeństwa, życie w ciągłym lęku i podporządkowanie mężczyznom to codzienność, z którą muszą się zmagać. To książka ważna i poruszająca, zmuszająca do refleksji nad pojęciem wolności, prawami kobiet oraz różnicami kulturowymi. Momentami jest przygnębiająca, ale warto po nią sięgnąć, aby poszerzyć swoją wiedzę o świecie i innej kulturze. ⭐️Jeśli lubisz reportaże, interesujesz się problematyką społeczną oraz kulturą Bliskiego Wschodu, albo po prostu jesteś ciekawy świata, nie tylko tego pięknego, widzianego przez pryzmat kolorowych zdjęć na Instagramie, to gorąco polecam tę pozycję. Po więcej książkowych polecajek zapraszam na mój Instagram/Bookstagram - lukasz_czyta
lukasz_czyta - awatar lukasz_czyta
oceniła na73 miesiące temu
Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet Petra Procházková
Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet
Petra Procházková
"Nic nie trwa wiecznie. Ani życie, ani wojna". (str.76) Autorka jest korespondentką wojenną,naocznym świadkiem z miejsc walki w różnych częściach świata, pragnąca ratować go, zapobiegać tragediom które są pokłosiem wojny. Skupiła się szczególnie na wojnach czeczeńskich, które ją zmieniły z dziennikarki w osobę niosącą pomoc społeczną i humanitarną. Zmuszona została przez rząd do opuszczenia tego kraju. Książka jest zbiorem rozmów z kobietami różnych nacji mieszkających w Groznym, które przeżyły obie wojny (1994, 1999). Opowiadają o swoim życiu przed wojną, kiedy wiodły w miarę spokojne i dostatnie życie, czasach wojennych i obecnej wegetacji, którą trudno nazwać normalnością pod okupacją rosyjską. Czeczeni postrzegani są jako silny naród, który został deportowany na rozkaz Stalina pod koniec II Wojny Światowej do Kazachstanu. W latach 50 powrócił w wygnania i stanął na nogach, a pragnąc niepodległości uwikłali się w wojny z Rosjanami. Poznajemy ich tradycje, mentalność, postrzeganie świata i jak są odbierani przez inne nacje, rygorystyczne prawa, jakie rządzą nimi. Bardzo ważne jest dla nich poczucie wspólnoty, szacunek dla starszych i opiekowanie się nimi do końca, a także poszanowanie zwyczajów i prawa odziedziczonego po przodkach. Wojna zmieniła ludzi, stali się mniej wrażliwi na krzywdę i nieszczęścia innych, myśleli tylko o sobie i swoich bliskich i by przetrwać. Szczególnie trudna była sytuacja Rosjan zamieszkujących Czeczenię podczas wojny. Narażeni na bomby i ostrzał rodaków z jednej strony, a z drugiej na czeczeńskich partyzantów. I jak zwykle podczas wojny najbardziej ucierpiała ludność cywilna. "Zmieniamy się szybko w zacofany i niedouczony naród, który nie ma szans na rozwój. Co gorsza, zabito w nas radość życia i poczucie humoru". (str.34) Tragiczne warunki w jakich przyszło im żyć po wojnie. W ruinach własnych lub cudzych domów, bez prądu, gazu i wody, bez właściwej odzieży, bez pracy i środków do życia i perspektyw na przyszłość. Zbierający w zgliszczach domów cokolwiek, co umożliwiło przetrwanie. Zaginęły stare tradycje i obyczaje, zmienił się charakter stosunków między kobietami i mężczyznami. One pracowały fizycznie, oni siedzieli w domu, gdyż wyjście z niego groziło śmiercią ze strony rosyjskich żołnierzy. Jedna z Rosjanek opowiada o poprawnych relacjach z Czeczenami, wzajemnym poszanowaniu, bez wchodzenia sobie w drogę. Jednak po dojściu do władzy Dudajewa byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii, a po wojnie zdani na siebie. Część Rosjan i Czeczenów ze względu na bezpieczeństwo i ratowanie życia zmuszona była opuścić ojczyznę i raczej nie mieli szans na powrót do niej. Wspomina się także o zagrożeniu ze strony religijnych fanatyków, szczególnie po I wojnie, pragnących uczynić z Czeczeni republikę islamską. "Całkowita nędza i rozpacz zabijają wszelkie oznaki sympatii, miejsce wielkoduszności zajmują prywata i egoizm". (str 189)
Alicja - awatar Alicja
oceniła na76 lat temu
Guantanamo. Pięć lat z mojego życia Murat Kurnaz
Guantanamo. Pięć lat z mojego życia
Murat Kurnaz
„Guantanamo. Pięć lat z mojego życia” to reportaż o człowieku, który wskutek fatalnych zbiegów okoliczności dostał się w tryby amerykańskiego systemu walki z terroryzmem. Posądzony o członkostwo w Al-Kaidzie został schwytany i uwięziony na prawie pięć lat, podczas których był torturowany. Książka jest wstrząsającym dowodem na to, jak okrutna potrafi być polityka: Kurnaz miał szansę wyjść na wolność o wiele wcześniej, ale o przedłużeniu jego cierpień zadecydowały względy polityczne, opieszałość urzędników, przerzucanie na siebie odpowiedzialności przez różne organy, nieścisłości i sprzeczności dowodowe, wreszcie zwykła ludzka nieprzychylność. Wydarzenia opisane w książce nastąpiły po atakach z 11 września, kiedy świat ogarnęła gorączka walki z terroryzmem. Chociaż Kurnaz przez pięć lat mówił prawdę o swej niewinności, wciąż zarzucano mu kłamstwa. Przedstawiciele władz byli tak wrogo nastawieni, że w tym wszystkim całkiem zatracili rozsądek, życzliwość, empatię. Ta książka to także opowieść o tym, jakimi monstrami są ludzie. Udowadnia, że wystarczy dać jednemu człowiekowi pozbawioną konsekwencji władzę nad drugim i przekonać go do słuszności tego, że ten zasługuje na traktowanie go niczym znienawidzonego śmiecia, a wówczas ten pierwszy najczęściej skwapliwie wykorzysta okazję do obnażenia swych sadystycznych zapędów. Wprawdzie Kurnaz opisuje dwóch żołnierzy w Guantanamo, którzy nie chcieli stosować takiej bezsensownej przemocy wobec więźniów, ale stanowili ledwie wyjątek od reguły. „Guantanamo” było dla mnie mocną lekturą uświadamiającą bezlitosność i brutalność świata, na którym żyję. Los potrafi być naprawdę niesprawiedliwy, a jego zawirowania mogą dotknąć każdego. Każdy też zawsze może paść ofiarą potworów – a te nie są wcale wymysłem z baśni, ale codziennie mijają nas na ulicy.
Anksunamun - awatar Anksunamun
ocenił na83 lata temu
Dobre kobiety z Chin. Głosy z ukrycia Xue Xinran
Dobre kobiety z Chin. Głosy z ukrycia
Xue Xinran
Ta jest książka już od kilku lat spoczywa na półkach bibliotecznych, zatem historie są na obecne czasy dość odległe, niemniej warto przeczytać, bo ukazuje życie kobiet w różnych okresach Chin, od rewolucji kulturalnej, poprzez kolejne lata, a skończywszy na dziewięćdziesiątych. Autorka pracująca jako spikerka radiowa dostała pozwolenie na prowadzenie audycji o kobietach chińskich, co było swoistym novum w mediach w tym kraju. Jej program okazał się sukcesem, ale czasami był to sukces kłopotliwy politycznie, a także wymagał poświęcenia czasu i emocji. Autorka dociekała wielu niesprawiedliwości względem kobiet, ale nie wszystkie mogła poruszać na antenie ze względu na specyfikę swojego kraju. Niemniej próbowała przemycać niektóre w jakiś zawoalowany sposób, aby choć trochę wesprzeć pewne grupy kobiet, sprawy, trudności, itp. Książka napisana nieco archaicznym językiem, czasami "słodko-pudrowym", z bardzo różnymi opowieściami, o nierównym poziomie. Niemniej historie były ciekawe, bo ukazywały coś niezbyt znanego i bardzo poruszającego, niektóre historie nawet wstrząsały. Wszystkie dotyczyły losów kobiet w ówczesnych Chinach, patriarchalnym świecie, w którym kobieta miała jasno określoną rolę społeczną, służyła do konkretnych zadań, celów, a czasami wręcz do prostego używania, jak sprzęt zaspokajający konkretne funkcje. Tak było, ale warto byłoby przeczytać współczesny odpowiednik, aby przekonać się czy i jak kultura i traktowanie kobiet zmieniły się w Chinach na przestrzenie ostatnich dwudziestu lat.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na71 rok temu
Matrioszka w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii Iwona Kaliszewska
Matrioszka w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii
Iwona Kaliszewska Maciej Falkowski
"Abdurachman i krąg jego przyjaciół to dagestańscy dziwacy, outsiderzy. Wymierający gatunek. W putinowskiej Rosji nie ma miejsca dla inteligentów-słabeuszy. Co dopiero w Dagestanie! Jeszcze trochę i zostaną tam tylko trzy kategorie ludzi: bandyci we władzach, islamscy bojownicy w lesie i szara masa pomiędzy nimi, dająca się manipulować i jednym, i drugim. Będąca zakładnikiem ich konfliktu na śmierć i życie. Okularnicy z książką pod pachą nie będą mieli tam czego szukać." "Rosyjscy (podobnie jak ukraińscy, gruzińscy czy azerbejdżańscy) urzędnicy, z napisem 'korupcja' wypisanym na trzęsących się od tłuszczu twarzach, obsługiwani są zwykle bez kolejki. Jadą do Brukseli na finansowane przez Unię Europejską szkolenia o metodach walki z korupcją i budowie społeczeństwa obywatelskiego. Europa wydaje przecież setki milionów euro na wspieranie społeczeństwa obywatelskiego i wolności osobistych na Wschodzie. Żeby mydlić oczy sobie samej, że robi coś na rzecz demokracji w swoim otoczeniu. Bez zastanawiania się, czy rzeczywiście da to coś więcej oprócz zarobku dla niejednej profesjonalnej organizacji pozarządowej, gdzie kuci na cztery nogi fundraiserzy organizują kolejne eventy, trzaskając jeden za drugim 'demokratyczne' projekty i wydając krocie na nieczytane potem przez nikogo foldery. A może więcej dałoby umożliwienie Dagestańczykom i innym 'barbarzyńcom' swobodnego przekraczania granic i nawiązywania kontaktów z ludźmi z naszej części Europy?" "Gościnność to jedna z tych rzeczy, które w Dagestanie najbardziej zaskakują i ujmują. I nie ma w tym stwierdzeniu cienia patosu czy przesady. Po odwiedzeniu tej republiki polska przysłowiowa gościnność może niestety wywołać najwyżej ironiczny uśmiech. Bo czy ktoś przyjmie cię na nocleg do swojego domu, nakarmi i napoi, nie biorąc za to ani grosza tylko dlatego, że zastukałeś do jego drzwi? Tam to wciąż norma." "Dawniej przez trzy dni od przybycia gościa nie wypadało go o nic pytać. Po co przyjechał, dokąd zmierza, jak długo chce zostać, jak ma na imię. Nawet jeśli podejrzewano, że popełnił jakieś przestępstwo i jest przez kogoś ścigany. W wielu wsiach były specjalne domy (najczęściej przy meczetach),gdzie mieszkali ludzie ukrywający się przed krwawą zemstą, banici z innych aułów bądź krajów. Byli pod ochroną całej społeczności, objęci świętym obowiązkiem gościnności, Wielu z nich żeniło się później z miejscowymi dziewczynami i dawało początek nowym tuchumom, czyli rodom." "Wymarłe wsie mają w sobie coś upiornego. Błądząc po opuszczonych domach, patrząc na rozpadające się piece, butwiejące łóżka, walające się po kątach stare gazety, słuchając skrzypiących na wietrze drzwi, masz nieodparte wrażenie, że ktoś na ciebie patrzy. Ktoś za tobą chodzi. Wlepia w ciebie wzrok. Śledzi cię. Jakby chciał mieć pewność, że niczego nie zniszczysz, nie połamiesz, nie przywłaszczysz sobie nikomu niepotrzebnych zardzewiałych garnków. Jakby chciał mieć pewność, że wszystko zostanie tak, jak jest." "Po co to wszystko? Nie chodzi tu bynajmniej o przesadne dbanie o bezpieczeństwo. Za kilka dolarów można przewieźć przez którykolwiek z niezliczonych posterunków dagestańskiej milicji nie tylko bombę albo kałasznikowa, ale i kamaza z uzbrojonymi po zęby bojownikami. Władzom potrzebny jest wróg wewnętrzny, którym można straszyć nie tylko mieszkańców republiki, ale i władze w Moskwie. Na których zwalić można każde przestępstwo, każde zabójstwo będące w rzeczywistości wynikiem walki o władzę. I 'dzięki' którym zwalczać można wszystkich niezależnie myślących, wszystkich, którzy dla władz w jakikolwiek sposób nie są wygodni. Na przykład dziennikarzy bądź obrońców praw człowieka. Wystarczy ogłosić, że są zakamuflowanymi 'wahhabitami' lub tychże potajemnie wspierają. Od ilości złapanych 'wahhabitów' zależą też awanse, dodatkowe pieniądze na 'walkę z terroryzmem', dodatkowe kompetencje. Prawdziwa kura znosząca złote jajka." "Dagestański wariant Radia Maryja... I tu, i tam działają podobne mechanizmy. Nieważne, że chrześcijanie i muzułmanie odmawiają różaniec trochę inaczej i jedni wierzą w Trójcę, a drudzy w Allacha. Zarówno w Polsce, jak i Dagestanie wielu irytuje wykorzystywanie ludzkiego zagubienia i ludzkiej naiwności do budowania własnych wpływów w polityce i zarabiania pieniędzy. Wielu śmieszy łatwowierność miurydów i miurydek. Zarówno tych katolickich, jak i muzułmańskich. Nikt nie zastanawia się jednak nad ich potrzebami, ich poczuciem zagubienia i bezradności. I nie stara się dać czegoś w zamian. Łatwiej jest krytykować szejchów i śmiać się z „ciemnoty” miurydów. Zarówno w Machaczkale, jak i w Toruniu..." "Wygląda na to, że to, co jest brudem (nawet tym, wydawałoby się, elementarnym, jak kurz, śmieci czy brudna toaleta) w jednej kulturze, wcale nie musi nim być w innej. Nie ma brudu absolutnego, mierzalnego mikroskopem, ilością bakterii - to, co nazywamy brudem, jest raczej zaburzeniem porządku, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. My widzieliśmy brud na szklankach, w pościeli oraz w śmieciach pływających w kanionie. Naszego 'brudu' Aiszat, a razem z nią wielu innych mieszkańców, nie dostrzegała, nie uważała za istotny, nam natomiast dziwne wydawało się przywiązywanie wagi do takich kwestii, jak wydmuchiwanie nosa czy zmienianie majtek przed modlitwą." "Na Kaukazie, jeśli ktoś cię skrzywdzi, a ty się nie zemścisz, staniesz się cieniasem, pośmiewiskiem całej wsi. Rodzina będzie się ciebie wstydzić. Krew za krew, siniak za siniak, szrama za szramę. To jeden z fundamentów kaukaskiej tożsamości. Tak różnej od naszej."
Karambola - awatar Karambola
oceniła na69 lat temu
Grzech miłosierdzia David Adams Richards
Grzech miłosierdzia
David Adams Richards
rzadko zdarza mi się czytać książkę więcej niż raz. ta jest taką właśnie rzadkością, po którą sięgnęłam po raz drugi po dziesięciu latach. i wtedy i teraz zapadła we mnie równie mocno. grzechmilosierdzia (ang. mercy among the children) to opowieść syna o ojcu, rozgrywająca się w małej kanadyjskiej społeczności, w której koncentrują się moralne konflikty. sydney henderson jest "czarną owcą" w małym prowincjonalnym miasteczku. przed laty, w czasie przepychanek, zrzuca z dachu kościoła kolegę i przysięga Bogu nikogo więcej nie skrzywdzić, jeśli ten przeżyje. udaje mu się dotrzymać słowa, ale choć przyjęta postawa jest szlachetna, sprawia, że jego już i tak trudne życie staje się jeszcze bardziej nieznośne. dobroć, stoicyzm i zamiłowanie do ksiązek i wiedzy sprawiają, że sąsiedzi nie darzą sydneya ufnością, choć często nadużywają jego dobroci i uczynności, a nawet przypisują mu odpowiedzialność i winę za własne zbrodnie, bo sydney "nigdy nie zdradzi", a nawet jeśli wszyscy znają prawdę, nikt nie próbuje go bronić, ponieważ członkowie wspólnoty pozostają "niewolnikami opinii publicznej, która jest w pewnym sensie większym hamulcem, niż prawo moralne". "nie ma w charakterze człowieka większej wady, niż chęć uczestniczenia w grupie" - w myśl swoich słów, richardson w tej powieści uwypukla potrzebę przynależności jednostki nawet za cenę wyrzeknięcia się moralnego kręgosłupa i cierpienia drugiego człowieka.
Paulina_PST - awatar Paulina_PST
ocenił na104 lata temu

Cytaty z książki Friszta. Opowieść kabulska

Więcej
Petra Procházková Friszta. Opowieść kabulska Zobacz więcej
Petra Procházková Friszta. Opowieść kabulska Zobacz więcej
Więcej