
Piotruś

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 839047980X
Opowiadania polskie.
Wydanie 1 w tej edycji.
Spis treści:
Dzień i noc (na otwarcie kanału Wołga-Don)
Wadi
Powrót
Piotruś (Apokryf)
Miasteczko
Sarni braciszek
Kup Piotruś w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Piotruś
„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ! Dostępne na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/lipski-piotrus/ Recenzowałem Lipskiego „Niespokojnych” (10 gwiazdek) i trzy opowiadania w zbiorze zatytułowanym „Dzień i noc” (8),więc ze zrozumiałym zainteresowaniem usiadłem do tej lektury. Na LC 6,59 (54 ocen i 5 opinii). „Wolne lektury” dają świetną notkę: „Awangardowa minipowieść rozgrywająca się w Palestynie w latach czterdziestych. Na targowisku w Jaffie Piotruś, młody mężczyzna z gumową ręką, „zmuszony okolicznościami i długami moralnymi” wystawia się na sprzedaż. Kalekiego Piotrusia otacza groteskowy świat: wymęczonego natłokiem towarów, zapachami, gwarem przekupniów i gorącem kupuje wreszcie stara, flejtuchowata pani Cin. Zatrudnia go jako strażnika… klozetu, w którym Piotruś ma przesiadywać zamknięty przez cały dzień, blokując dostęp innym lokatorom, których chce się pozbyć jego nabywczyni. Czerpiąc temat z własnej biografii, autor przedstawia wyobcowanie i degradację człowieka we współczesnym zdegenerowanym świecie, szybkim, wirującym, w którym wszystko jest prowizoryczne, w świecie pełnym zabiegania za interesami i zmysłowymi przyjemnościami, rządzonym przez powierzchowne, instrumentalne relacje międzyludzkie. Urzeczowiony, zamknięty w wychodku Piotruś cierpi bez skargi; być może ratunkiem dla niego okaże się młoda, żywiołowa malarka Batia.” Od zawsze walczę z rynsztokiem, a przede wszystkim gdyby, nazwijmy to „kloaka” nie była tu konieczna, to Giedroyc nigdy by, tego nie wydał w paryskiej „Kulturze”. To wspaniałe dzieło omówiła profesjonalnie Barbara Zielińska na: [PDF]Barbara Zielińska W kloace świata : o "Piotrusiu” Leo Lipskiego ... - BazHum MuzHP bazhum.muzhp.pl/...literatury_krytyka...literatury_krytyka...literatu... Swój wspaniały elaborat kończy słowami: „...To, co tak znamienne dla języka ‘Piotrusia’ - pulsowanie biologią, zapis chronicznego niedosytu, niezaspokojenia i braku, więc z jednej strony nadmiar, z drugiej niedobór i głód - dopełnia się z dramatyczną logiką. Właśnie poczucie niepełni, niedosytu i braku jest motorem wszelkiego życia, ruchu, gbiologii. Pełnia jest nie z tego świata. Toteż zamykający ‘ Piotrusia’ obraz konającego bohatera, uwięzionego w bezwładnym ciele, jest na dobrą sprawę drastycznym obrazem kondycji człowieka, odartym ze zbędnych złudzeń - przelotności i pozorności wszelkiego zaspokojenia..” Mądry, boleśnie doświadczony Żyd (on i rodzina: gułagi, getto, armia Andersa, on sparaliżowany od 1945, a brat zginął pod Monte Cassino) rozważa najważniejsze problemy egzystencjalne. Duża rzecz! 8/10
Oceny książki Piotruś
Poznaj innych czytelników
277 użytkowników ma tytuł Piotruś na półkach głównych- Przeczytane 167
- Chcę przeczytać 107
- Teraz czytam 3
- Posiadam 8
- 2021 4
- 2018 4
- Literatura polska 3
- Filologia polska 2
- 2019 2
- Ulubione 2


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Piotruś
"Jest koniec kwietnia. Tyle kwiatów i ziół, których nazw nie znam".
Zbiór.
"Dzień i noc (na otwarcie kanału Wołga-Don)", "Wadi", "Sarni braciszek" to typowe wojenne czy przedwojenne, do bólu polskie, nic ciekawego poza stylem.
"Powrót" dość ciekawy.
"Piotruś" oraz "Miasteczko" świetne, zaskakujące, też ze stylem - to dopiero warte. Warto.
"Jest koniec kwietnia. Tyle kwiatów i ziół, których nazw nie znam".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór.
"Dzień i noc (na otwarcie kanału Wołga-Don)", "Wadi", "Sarni braciszek" to typowe wojenne czy przedwojenne, do bólu polskie, nic ciekawego poza stylem.
"Powrót" dość ciekawy.
"Piotruś" oraz "Miasteczko" świetne, zaskakujące, też ze stylem - to dopiero warte....
powiem szczerze nie mam pojęcia co to było, raczej nigdy do niej nie wrócę, bo dodatkowo wzmogła moją niechęć do naturalizmu
powiem szczerze nie mam pojęcia co to było, raczej nigdy do niej nie wrócę, bo dodatkowo wzmogła moją niechęć do naturalizmu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się spodobała. Super lektura!
Bardzo mi się spodobała. Super lektura!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiebywała lektura.
Nie mogłam się od niej oderwać.
Dziwnie.
Bezkompromisowo.
I bardzo poetycko.
Niebywała lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogłam się od niej oderwać.
Dziwnie.
Bezkompromisowo.
I bardzo poetycko.
Po kilku z rzędu przeczytanych kryminałach (ok, szwedzkich, więc teoretycznie przyzwoitych) dopadła mnie ochota, by sięgnąć po literaturę niegatunkową, trudniejszą, ignorującą oczekiwania i nadzieje odbiorców. I trafiło na Leo Lipskiego.
O matko! To jest dopiero przygoda. I nawet ci, którzy poczuliby się zniesmaczeni, zmęczeni, rozczarowani lub najzwyczajniej w świecie źli na "Piotrusia", mogą bez trudu przebrnąć przez tę w sumie niewielką awangardową powieść.
Lipski jakoś tam niby wpisuje się w literaturę emigracyjną, ale na szczęście kosmicznie daleko mu do tej stereotypowo rozumianej formy "polskiego Polaka-pisarza na obczyźnie". Nawet Gombrowicz nie robi takich fikołków stylistycznych, formalnych, tematycznych jak Lipski w "Piotrusiu".
Co my tu mamy? Niby biograficzny fundament, bo i tytułowy bohater, i Lipski ze zdrowiem problemy mają. Bohater w Ziemi Świętej przebywa i tam wlecze swoje kalectwo zatłoczonymi
i hałaśliwymi uliczkami bliskowschodnich miast. Groteskowe zadanie, do jakiego został "wynajęty", zmusza do ustawicznego poniżania się, schodzenia do kloacznego (dosłownie) poziomu egzystencji. Relacja z młodą zepsutą aspirującą malarką odsłania świat czystej biologicznej wręcz erotyki.
Lipski nie bierze jeńców. To, co sobie skrobał po cichu Gombrowicz w "Kronosie", Lipski pakuje czytelnikowi między oczy. Prostytucja, wykorzystywanie dzieci w burdelach Bliskiego Wschodu, klientela... Wprost. Bez woalki i subtelności. Groteskowe wręcz zbliżenia na te cielesności i fizjologizmy.
A z drugiej strony absolutnie cudowne liryczne momenty. Napady liryki wręcz, gdy Lipski wszystkie zmysły czytelnika angażuje w odbiór tych wszystkich cudowności Wschodu - jedzenia, zapachów, barw, faktur. Tymi dysonansami oddycha ta proza. Prowadzi Bóg wie gdzie przez te targowiska, uliczki, podwórza, skaliste plaże, kabiny, w których miłość się uprawia...
Gorąco poleca się. Podziękujcie "Wolnym Lekturom".
Po kilku z rzędu przeczytanych kryminałach (ok, szwedzkich, więc teoretycznie przyzwoitych) dopadła mnie ochota, by sięgnąć po literaturę niegatunkową, trudniejszą, ignorującą oczekiwania i nadzieje odbiorców. I trafiło na Leo Lipskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO matko! To jest dopiero przygoda. I nawet ci, którzy poczuliby się zniesmaczeni, zmęczeni, rozczarowani lub najzwyczajniej w świecie źli...
Rzecz to zupełnie niepowtarzalna, jedyna tego rodzaju w literaturze polskiej, wręcz prowokacyjna wobec całego jej dorobku – ale zachwyca. I to jak!
I nie chodzi nawet o to, że narrator jest osobą z ciężką niepełnosprawnością, uniemożliwiającą mu jakąkolwiek inną aktywność niż okupowanie toalety, aby nie mogli z niej korzystać lokatorzy nielubiani przez właścicielkę mieszkania w Izraelu, dokąd Autor trafił po wyjściu z sowieckich łagrów.
To wszak także metafora świata jako wychodka, w którym tkwi się bynajmniej nie z wyboru….
Ktoś tu napisał, że opowiadania Lipskiego to najbardziej przerażające i zachwycające teksty, jakie wydała z siebie polska literatura.
Trudno się z tym nie zgodzić, chyba że czytelnictwo pojmować jako czczą rozrywkę, a nie istotną wartość, mówiącą ważne rzeczy o sensie egzystencji - czy też może jego braku.
Dlatego nie polecam jednak tego arcydziełka; wielu może je bowiem odrzucić z oburzeniem.... Kto zaś odważny - "Piotruś" jest na Wolnych Lekturach.
Rzecz to zupełnie niepowtarzalna, jedyna tego rodzaju w literaturze polskiej, wręcz prowokacyjna wobec całego jej dorobku – ale zachwyca. I to jak!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI nie chodzi nawet o to, że narrator jest osobą z ciężką niepełnosprawnością, uniemożliwiającą mu jakąkolwiek inną aktywność niż okupowanie toalety, aby nie mogli z niej korzystać lokatorzy nielubiani przez właścicielkę ...
Trudna proza. Bardzo chaotyczna, miejscami przesadzona i przedumana, ale jednocześnie urokliwa opowieść. Czasem nie wiadomo o co chodzi autorowi, ale warto dobrnąć do końca i pokusić się o własną interpretację.
Trudna proza. Bardzo chaotyczna, miejscami przesadzona i przedumana, ale jednocześnie urokliwa opowieść. Czasem nie wiadomo o co chodzi autorowi, ale warto dobrnąć do końca i pokusić się o własną interpretację.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZainteresowałam się tą książką i jej autorem dzięki esejom frankistowskim Adama Lipszyca. Jeden z nich, "Część śmierci", dotyczył "Piotrusia", był tak interesujący, że postanowiłam przeczytać tę mikropowieść. Nie było jej w bibliotece, ale okazało się, że tekst jest dostępny na wolnelektury.pl.
Niby wiedziałam, czego mogę się spodziewać, jednak chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę z "ciężaru" tej prozy.
Akcja toczy się "w Palestynie, na Ziemi Świętej, gdzieś z wiosną 194..." Zaczyna się od pięknego opisu targu na granicy Tel Awiwu i Jaffy.
Piotruś sprzedaje tam samego siebie i zamieszka w klozecie, broniąc dostępu do niego lokatorom pani Cin.
Niewiele wiemy o głównym bohaterze, jest kaleką, ma gumową rękę, wcześniej mieszkał w domu starców. Zaczyna wieść swój "kloaczny żywot", podporządkowany pani Cin i jej synowi Edce. Pojawi się trochę zwariowana początkująca malarka Batia i na czas jakiś uwolni Piotrusia, przeżyją może miłość, może romans?
Nie koncentrujemy się jednak na fabule, znacznie bardziej istotne są doznania bohatera, jego psychika. Uwagę skupia język, zdania krótkie, urywane w dialogach i długie poetyckie w opisach.
Świat w "Piotrusiu" jest chaotyczny, wiele w nim drastycznych, czasem dość obrzydliwych, naturalistycznych obrazów. Są tu dość odważne nawiązania ewangeliczne.
Dużo zależy od nas samych, czy chcemy dać tylko sobie szansę na odczytanie tej niełatwej prozy, czy spróbujemy posłużyć się interpretacjami krytyków (Adam Lipszyc, Barbara Zielińska, Marta Cuber).
Myślę, że takie wspomożenie daje większą szansę na dotarcie do zrozumienia głębi tej apokryficznej opowieści. Ja z niej skorzystałam, choć i tak mam wrażenie, że jeszcze długo mogłabym zastanawiać się nad jej sensem, nad znaczeniem niektórych obrazów. Pewnie też musiałabym przeczytać inne utwory Lipskiego, bo i w nich, zwłaszcza w "Niespokojnych", tkwi kolejny klucz do pełniejszego "otwarcia" "Piotrusia".
Lektura tego utworu była dla mnie niezwykłym doznaniem, na pewno trudnym, jednak warto było podjąć ten wysiłek.
Zainteresowałam się tą książką i jej autorem dzięki esejom frankistowskim Adama Lipszyca. Jeden z nich, "Część śmierci", dotyczył "Piotrusia", był tak interesujący, że postanowiłam przeczytać tę mikropowieść. Nie było jej w bibliotece, ale okazało się, że tekst jest dostępny na wolnelektury.pl.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby wiedziałam, czego mogę się spodziewać, jednak chyba nie do końca zdawałam...
skuteczność i rozwój to nasza mocna strona
nareszcie mamy bombę neutronową
jest sterylna,miła i funkcjonalna
zmniejszymy procent wrogów
zwiększymy procent zysku
kłopotliwa na wojnie,idealna na naszych trawnikach
promienie słońca budzą nowy dzień
podatki dawno zapłacone
obrzydliwe slumsy wyparowały
miliony nierobów poszło precz
nareszcie jest miejsce do zabawy
wszystkie systemy robią to nocą
Zabijamy biednych nocami
Kill The Poor Dead Kennedys
Manifest zombie,pieśń przegranych,hymn przetrawionych...ale nie jest tak źle Piotrusiu,coby nie mogło być gorzej...wszak znalazłeś nabywcę,jesteś kupiony,masz jakąś tam jeszcze wartość..znam takich,którzy mimo promocji,wyprzedaży i czarnych piątków...stracili termin ważności..
Bardzo ciekawie...i bardzo inaczej..
skuteczność i rozwój to nasza mocna strona
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonareszcie mamy bombę neutronową
jest sterylna,miła i funkcjonalna
zmniejszymy procent wrogów
zwiększymy procent zysku
kłopotliwa na wojnie,idealna na naszych trawnikach
promienie słońca budzą nowy dzień
podatki dawno zapłacone
obrzydliwe slumsy wyparowały
miliony nierobów poszło precz
nareszcie jest miejsce do zabawy
wszystkie...
Niby mikropowieść, a do przejścia niezbyt łatwa.
Autor nie rozpieszcza czytelnika wprowadzeniem do swojego świata. Bohater z problemami i ze strony na stronę traci stabilność. Narracja się rwie, podejmuje nowe wątki i je porzuca. Podążając za rozkładem psychiki Piotrusia kruszy się nawet struktura zdań.
A mimo tego książki nie dało się odłożyć, bo ciekawe, bo egzotyczne i w gruncie rzeczy na poziomie emocjonalnym prawdziwe.
Tekst "Piotrusia" jest udostępniony na portalu wolnelektury.pl
Niby mikropowieść, a do przejścia niezbyt łatwa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor nie rozpieszcza czytelnika wprowadzeniem do swojego świata. Bohater z problemami i ze strony na stronę traci stabilność. Narracja się rwie, podejmuje nowe wątki i je porzuca. Podążając za rozkładem psychiki Piotrusia kruszy się nawet struktura zdań.
A mimo tego książki nie dało się odłożyć, bo ciekawe, bo egzotyczne i w...