Klaskać jedną ręką

Okładka książki Klaskać jedną ręką
Anthony Burgess Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Seria z kotem literatura piękna
203 str. 3 godz. 23 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Seria z kotem
Tytuł oryginału:
One Hand Clapping
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
1976-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1976-01-01
Liczba stron:
203
Czas czytania
3 godz. 23 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Jadwiga Rutkowska
Tagi:
powieść angielska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
355
27

Na półkach:

Oryginalna, niesamowicie ciekawa, refleksyjna. Warto.

Oryginalna, niesamowicie ciekawa, refleksyjna. Warto.

Pokaż mimo to

3
avatar
2936
772

Na półkach: , , , ,

Czy pieniądze mogą dać szczęście?

„Klaskać jedną ręką” – kaon zen, zagadka, której rozwiązanie leży poza logiką. Na pewno życie jest taką zagadką. Może jednak wytłumaczenie jest prostsze. Tak jak nie sposób klaskać jedną ręką, tak nie sposób żyć pełnią życia, kiedy pomijamy jakąś część naszego rozwoju. Książka została napisana w 1961 roku, ale mam wrażenie, że z każdym rokiem staje coraz bardziej aktualna.
Książka jest pamiętnikiem młodej mężatki, Janet. Sama o sobie mówiła, że jest piękna, a więc nie musi być mądra. Jednak dość trudno być mądrym, kiedy w szkole średniej nauczyciele, zamiast uczyć, starają się umilić pobyt w szkole. Nauczyciel z angielskiego utrzymywał, że gwiżdże sobie na stylistyczne subtelności, a książek nie warto czytać, gdyż to nudne. Nauczyciel historii mawiał, że wątpi, byśmy się interesowali wszystkimi tymi dawnymi królami i królowymi, grał więc na gitarze i śpiewał. Nie miała więc szans nauczenia się cokolwiek. Tę samą szkołę ukończył jej mąż, Howard. O Howardzie nie wiemy zbyt wiele. Poznajemy go dzięki opisom Janet, a ona jest całkowicie z własnej woli mu podporządkowana. Wiemy, że posiada genialną pamięć fotograficzną. Mieszkają w małym miasteczku. Oboje pracowali, ona pomagała układać towary w supermarkecie, a on pracował w handlu używanymi samochodami. Byli przeciętnym małżeństwem i tak też spędzali czas. Oglądali telewizję, słuchali radia, od czasu do czasu chodzili do kina i urządzali sobie niedalekie wycieczki pożyczonym samochodem. Takie życie odpowiadało Janet, natomiast Howard miał inne plany. Howard zapewnia, że pragnie zdobyć pieniądze, aby zapewnić Janet, wszystko, o czym może zamarzyć, brylanty, futra z norek i tym podobnie. Bierze udział w telewizyjnym teleturnieju. Dzięki swej pamięci fotograficznej, nie przeczytawszy żadnej książki, wygrywa konkurs w kategorii literatura, łącząc autorów z ich dziełami. Czy wiedza encyklopedyczna jest naprawdę wiedzą? Udaje się mu pomnożyć pieniądze, dzięki czemu Janet może spełnić wszystkie swoje zachcianki, z pewnymi ograniczeniami. Zabiera ją do najbardziej znanych miejsc na świecie. Jej pamiętnik z tej podróży jest fascynujący, na co zwracała ona uwagę, co zapamiętała. Po powrocie Howard wyjawia jej prawdziwy powód tej podróży i tezy, które według niego udowodnił. Tezy są szokujące, ale czy prawdzie? Samo zakończenie jest naprawdę zaskakujące. Janet pokazuje zupełnie inne oblicze.
Książka jest prostą historią, napisaną lekkim językiem, pełna humoru i ironii. Czyta się z przyjemnością. Trzeba naprawdę geniusza, żeby w tak prostej historii umieścić tyle treści. Zaczynamy się zastanawiać nad sensem życia, nad tym, co jest w życiu ważne i jak to osiągnąć. Niezmiernie ważna historia w świecie gdzie konsumpcja staje się miarą życia. Cieszę się, że przeczytałam tę historię, gdyż dała mi sposobność spojrzenia na własne życie. Książkę polecam, gdyż każdy inaczej ją odbierze.

Czy pieniądze mogą dać szczęście?

„Klaskać jedną ręką” – kaon zen, zagadka, której rozwiązanie leży poza logiką. Na pewno życie jest taką zagadką. Może jednak wytłumaczenie jest prostsze. Tak jak nie sposób klaskać jedną ręką, tak nie sposób żyć pełnią życia, kiedy pomijamy jakąś część naszego rozwoju. Książka została napisana w 1961 roku, ale mam wrażenie, że z każdym...

więcej Pokaż mimo to

64
avatar
776
34

Na półkach: , ,

Genialna.

Właściwie nie mam nic do dodania do opisu zamieszczonego tu, na LC.

Ale z jednym się nie zgadzam i w głowie mi się nie mieści jak ktoś po tej książce mógłby być ledwie nakłoniony "do choćby krótkiej refleksji".

Mój mózg, gdyby go prześwietlić, świecił jak pieprzona choinka bożonarodzeniowa w Sylwestra - czy pieniądze mogą dać szczęście? Czy mogą zmienić człowieka, na ile, jak? Czy świat się pogrąża? Czy mamy jakiś dług wobec przodków, a obowiązek względem potomnych? Dualizm, czy holizm? Ja i mój mózg, czy po prostu ja? Czy Janet się właściwie zmieniła, czy jej czyny są właściwie godne potępienia? Czy jej filozofia była słuszna, a może Howarda?
A wszystko to oczywiście okraszone Humorem (wielka litera, nie przeoczyć) Burgessa.

Jedyne czego można jeszcze chcieć po tej lekturze to tylko zdrowia (albo coli jak z pewnego kawału).

Genialna.

Właściwie nie mam nic do dodania do opisu zamieszczonego tu, na LC.

Ale z jednym się nie zgadzam i w głowie mi się nie mieści jak ktoś po tej książce mógłby być ledwie nakłoniony "do choćby krótkiej refleksji".

Mój mózg, gdyby go prześwietlić, świecił jak pieprzona choinka bożonarodzeniowa w Sylwestra - czy pieniądze mogą dać szczęście? Czy mogą zmienić...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
79
36

Na półkach:

Przeczytałem dawno temu, ze względu na ciekawy tytuł. Oryginalna lektura.

Przeczytałem dawno temu, ze względu na ciekawy tytuł. Oryginalna lektura.

Pokaż mimo to

1
avatar
1305
94

Na półkach: ,

Historia wydaje się prosta i na swój sposób jest prosta: Janet żyje spokojnie, chociaż może niezbyt dostatnie, ze swoim mężem Howardem aż do dnia, gdy Howard wygrywa pieniądze. Później ma ich jeszcze więcej. Ten uśmiech losu okazuje się jednak znacząco wpływać na ich życie.

Narracja jest bardzo charakterystyczna dla Burgessa - ma ten swój specyficzny styl pisania, postacie czasem dość nietypowo reagują na pewne sytuacje, jest coś na kształt parodii i gdzieś tam autor, wykorzystując tutaj głównie postać Howarda i dialog między nim a Janet, przekazuje nam swoje przemyślenia. Osobiście to uwielbiam.

Historia nie jest szczególnie długa, nie jest zbyt skomplikowana, a pod koniec wszystko nabiera interesującego obrotu. Postacie są na swój sposób wyraziste, ale mimo wszystko dalej, jak wspominałam, całość jest prosta, może nawet za prosta, a szkoda, bo to przeobrażanie bohaterów naprawdę miało potencjał i myślę, że wiele zadziwiających, zaskakujących scen można było dać w ciągu trwania książki. Polecam siadać do niej, nie mając żadnych konkretnych oczekiwań.

Historia wydaje się prosta i na swój sposób jest prosta: Janet żyje spokojnie, chociaż może niezbyt dostatnie, ze swoim mężem Howardem aż do dnia, gdy Howard wygrywa pieniądze. Później ma ich jeszcze więcej. Ten uśmiech losu okazuje się jednak znacząco wpływać na ich życie.

Narracja jest bardzo charakterystyczna dla Burgessa - ma ten swój specyficzny styl pisania, postacie...

więcej Pokaż mimo to

78
avatar
784
513

Na półkach:

Mimo wszystko zawsze mu tej fotograficznej pamięci zazdrościłem :D

Mimo wszystko zawsze mu tej fotograficznej pamięci zazdrościłem :D

Pokaż mimo to

1
avatar
3856
1078

Na półkach: ,

Zaskoczyła mnie ta książka, ale Anthony Burgess już chyba jest takim nietuzinkowym pisarzem.
Czytając, cały czas zastanawiałam się co właściwie autor chciał przekazać czytelnikowi.
Czy to, że pieniądze szczęścia nie dają? Czy chciał ukazać wartość domu i rodziny i bezsens gonienia za nowymi doznaniami w odmiennych społeczeństwach czy dalekich kulturach? Czy też może faktycznie nie widział dalszego sensu istnienia świata w obecne formie.
"To nie świat jest zły, ale ludzie" - mówi główna bohaterka.
Opowieść prowadzona w pierwszej osobie jest bardzo bezpośrednia. Główna bohaterka to właściwie przysłowiowa blondynka.
Ta prosta opowieść staje się tłem do głębszych rozważań autora w tle na temat sensu życia, szczęścia i tego, co je nam daje, wartości wiedzy i pieniądza, które czasami nie potrafią uleczyć z beznadziei życia.
Zakończenie jest zaskakujące i zostawia czytelnika w osłupieniu, co właściwie przeczytał.

Zaskoczyła mnie ta książka, ale Anthony Burgess już chyba jest takim nietuzinkowym pisarzem.
Czytając, cały czas zastanawiałam się co właściwie autor chciał przekazać czytelnikowi.
Czy to, że pieniądze szczęścia nie dają? Czy chciał ukazać wartość domu i rodziny i bezsens gonienia za nowymi doznaniami w odmiennych społeczeństwach czy dalekich kulturach? Czy też może...

więcej Pokaż mimo to

186
avatar
1082
529

Na półkach:

„Klaskać jedną ręką” to książka napisana w 1961 roku, na rok przed „Mechaniczną pomarańczą” i 17 lat przed „Rokiem 1985”, bodaj najsłynniejszymi dziełami Anthonego Burgessa. Brytyjczyk znany jest, jako twórca nietuzinkowy, oryginalny, którego książki czyta się z wypiekami na twarzy. Postanowiłem więc dać szansę tej mniej znanej, około 200-stronicowej powieści, o której wiedziałem jedynie, że będzie napisana banalnym językiem.
Bohaterami książki są Janet i Howard Shirleyowie. Ona pracuje w supermarkecie, on z kolei sprzedaje używane samochody. Swój czas wolny spędzają w domu przed telewizorem lub, gdy nadarza się wyjątkowa okazja, udają się do restauracji lub kina. Howard ma fotograficzną pamięć, który to dar postanawia wykorzystać. Wygrywa tysiąc funtów w teleturnieju. Następnie mnoży te środki na hazardzie. Gdy uzbiera odpowiednio wysoką sumę, wyjeżdża wraz z żoną w podróż po Ameryce. Biedna Janet, zagubiona w tym całym bogactwie, nie zdaje sobie sprawy, że mąż ma względem niej zupełnie inne plany, niż zwykłe danie rozrywki i odpoczynek.
Burgess pragnął w tej książce poruszyć kilka kwestii: rozdźwięk między bogactwem materialnym a duchowym, wpływ mody na ludzi, istotę sztuki w kontekście wiedzy o niej, podróżowanie jako ucieczkę od codzienności. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia głównej bohaterki, narysowanej jako biednej, głupawej kobietki, której jedynym życiowym celem jest chodzenie do pracy, oglądanie telewizji i rozmowy z ludźmi. Aby oddać w pełni ubogość jej umysłu, Burgess ograniczył ilość słów użytych w książce do około 800, co z jednej strony nadaje wiarygodności całej przypowieści, z drugiej męczy czytelnika, który oczekiwałby od literatury dokładnych opisów, rzetelności merytorycznej czy życiowych mądrości. Autor przerysowuje wydarzenia, aby pokazać czytelnikowi, że bogactwo szczęścia nie daje. Opętanie Howarda rośnie z każdą kolejną linijką, doprowadzając wreszcie do tragicznego końca. Nie pomaga ani zamożność, ani podróże, ani satysfakcja z pomocy innym osobom, ani nawet miłość. Zwieńczenie książki, to piękny symbol ludzkiej zachłanności i egoizmu.
Brytyjski pisarz doprowadza do sytuacji skrajnych, nie boi się używać złośliwiej ironii i tworzyć swoistej karykatury klasy robotniczej, ale także policjantów, artystów, przedstawicieli mediów. Paleta zgryźliwości jest tu bardzo szeroka. „Klaskać jedną ręką” mimo swojego wieku, jest nadal powieścią aktualną, którą obecny czytelnik może wziąć do ręki i na nowo odkryć swoje otoczenie, dostrzec te same mechanizmy i dążenia.
Polecam tę książkę szczególnie osobom, które muszą odpocząć od lektur ciężkich, pisanych kwiecistym językiem, z dużą ilością monologów i nastawionych na wyszukiwanie erudycyjnych smaczków. „Klaskać jedną ręką” to książka prosta, jak jej główna bohaterka, ale przy tym niebanalna. Jeśli dacie jej szansę, z pewnością po raz kolejny zastanowicie się nad kwestią nowych technologii w naszym życiu, może lepiej docenicie swoją codzienność, a już z pewnością odpoczniecie. Bo też dzieło czyta się jak wciągający kryminał, może bez wielkiej intrygi, ale z dużym tempem akcji. Nie jest to książka wybitna, pewnie nawet nie jest bardzo dobra, ale myślę że warto ją poznać, chociażby dla tego klimatu i momentów autorefleksji.

„Klaskać jedną ręką” to książka napisana w 1961 roku, na rok przed „Mechaniczną pomarańczą” i 17 lat przed „Rokiem 1985”, bodaj najsłynniejszymi dziełami Anthonego Burgessa. Brytyjczyk znany jest, jako twórca nietuzinkowy, oryginalny, którego książki czyta się z wypiekami na twarzy. Postanowiłem więc dać szansę tej mniej znanej, około 200-stronicowej powieści, o której...

więcej Pokaż mimo to

231
avatar
191
117

Na półkach: ,

Fantastycznie piękna, równocześnie cudownie zatrważająca.
Do czasu nie byłam w stanie stwierdzić czy narratorka jest głupia, czy wręcz przeciwnie. Niemniej jednak historia jest prowadzona bardzo płynnie, a sama bohaterka wzbudza sympatię (dzięki swojej naiwności między innymi).
Niezmiernie ważna historia. Każdy powinien ją poznać. Opowiada o zepsuciu i degradacji, ale pokazuje też mocne strony życia. W powieści panuje równowaga, między tym co piękne i brzydkie, między głupotą a mądrością.
I rada, jak radzić sobie z problemami? - "Zrobić więcej herbaty."

Fantastycznie piękna, równocześnie cudownie zatrważająca.
Do czasu nie byłam w stanie stwierdzić czy narratorka jest głupia, czy wręcz przeciwnie. Niemniej jednak historia jest prowadzona bardzo płynnie, a sama bohaterka wzbudza sympatię (dzięki swojej naiwności między innymi).
Niezmiernie ważna historia. Każdy powinien ją poznać. Opowiada o zepsuciu i degradacji, ale...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
222
9

Na półkach: ,

Ciekawa książka. Napisana bardzo lekkim językiem dzięki ciekawemu zabiegowi użycia narracji pierwszoosobowej, gdzie historia snuta jest przez durną kobietę, która sama o sobie mówi że była zawsze piękna, dlatego nie musiała być mądra.
W kontrze do lekkiego języka brzmiącego niekiedy jak parodia pamiętnika głupiej nastolatki idą problemy jakie przedstawia autor książki.
Autor podejmuje temat wiedzy i inteligencji, na przykładzie głównego bohatera udowadniając, że ktoś kto potrafi odpowiedzieć z najdrobniejszymi szczegółami na najtrudniejsze pytania z wybranej dziedziny wiedzy, może być jednocześnie człowiekiem mało inspirującym, prostym i nieobytym w kulturze.
Podjęty został również temat depresji i poczucia marności istnienia z których nie może uleczyć nawet niewyobrażalne bogactwo.
Już tak całkiem od siebie dodam tylko, że czytając tę książkę stawały mi przed oczami całe zastępy buraków, którzy twierdzą że to wstyd nie znać na przykład daty bitwy pod Grunwaldem, ale zapytani o co była cała ta bitwa i co właściwie zostało osiągnięte dzięki jej wygraniu, to już bełkocą coś mętnie lub bez żenady przyznają się, że tego to już nie wiedzą. Encyklopedyczna, bezpłciowa wiedza jest wciąż wtłaczana do głów ludzi bezmyślnych a towarzysząca temu aura daje im poczucie że - posiadając ją - są niezwykle mądrzy.

Ciekawa książka. Napisana bardzo lekkim językiem dzięki ciekawemu zabiegowi użycia narracji pierwszoosobowej, gdzie historia snuta jest przez durną kobietę, która sama o sobie mówi że była zawsze piękna, dlatego nie musiała być mądra.
W kontrze do lekkiego języka brzmiącego niekiedy jak parodia pamiętnika głupiej nastolatki idą problemy jakie przedstawia autor...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Anthony Burgess Klaskać jedną ręką Zobacz więcej
Anthony Burgess Klaskać jedną ręką Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd