Remedium

Okładka książki Remedium
Stefan Wul Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza Seria: Fantazja, Przygoda, Rozrywka fantasy, science fiction
153 str. 2 godz. 33 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Fantazja, Przygoda, Rozrywka
Tytuł oryginału:
Odyssée sous contrôle...
Wydawnictwo:
Krajowa Agencja Wydawnicza
Data wydania:
1982-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
153
Czas czytania
2 godz. 33 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Andrzej Pruszyński
Tagi:
Fantazja Przygoda Rozrywka SF powieść literatura francuska fantastyka naukowa
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1419
779

Na półkach:

Przeczytałem, żebyś Ty Alek, nie musiał drugi raz.

Wbrew pozorom, Stefan Wul to Francuz. Nazywał się Pierre Pairault i był kombajnem medialnym - filmowcem, radiowcem, eseistą, pisarzem, poetą, dramaturgiem. Przyznam, że było to dla mnie zaskoczenie.

Sama powieść, przez lwią część, jest pulpą z okresu złotej ery. W jak najgorszym, niestety wydaniu. Heros ratuje blond piękność przed obcymi - ci skonstruowani są przez biologię w najdziwniejszy sposób. Para bohaterów napotyka masę niebezpieczeństw i z każdej przygody wychodzi obronną ręką, zakochani są w zasadzie od początku i takie tam. Do tego wiktoriańskie standardy obyczajowe. Sztampa, banał, płycizna. I na ostatnich stronach autor odwala twist, który sankcjonuje i uzasadnia tę miałkość. Nie jest to jakiś wyjątkowy myk, rzecz z gatunku "...i wtedy się obudził", ale jednak fabularnie i logicznie jest to wszystko uzasadnione. Co z tego jednak, kiedy przez dziewięćdziesiąt osiem procent lektury mamy do czynienia z najtańszą pulpą. Gdyby z tego pomysłu zrobić kilkustronicowe opowiadanie, byłoby super.

W czasach gdy powstała - koniec lat pięćdziesiątych - mogła robić jakieś wrażenie. Dziś rzecz warta naprawdę niewiele.
2/10

Przeczytałem, żebyś Ty Alek, nie musiał drugi raz.

Wbrew pozorom, Stefan Wul to Francuz. Nazywał się Pierre Pairault i był kombajnem medialnym - filmowcem, radiowcem, eseistą, pisarzem, poetą, dramaturgiem. Przyznam, że było to dla mnie zaskoczenie.

Sama powieść, przez lwią część, jest pulpą z okresu złotej ery. W jak najgorszym, niestety wydaniu. Heros ratuje blond...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1626
260

Na półkach: ,

Przyjemnie się czyta, przy czym czytelnikowi się zdaje, że to taka sobie milutka, rozrywkowa lektura, taka kosmiczna przygodowa beletrystyka. Jednak w rzeczywistości nic z tych rzeczy. Ale o tym się trzeba samemu przekonać. Ten, kto oczekuje kosmicznej przygodówki, ten może zostać z rozdziawioną ze zdziwienia buzią. Akcja to maska, autor niejednokrotnie puszcza oko do czytelnika, kiedy główny bohater w monologach wewnętrznych stwierdza, że ta przygoda nie jest tak naprawdę czymś istotnym ani prawdziwym. Zresztą przebieranek w fabule jest bardzo wiele, jakby autor aluzyjnie naprowadzał czytelnika na trop głównej, pisarskiej przebieranki. Ta książka to pastisz klasycznej przygodowej SF, w "kosmicznej" scenerii bardzo mocno czuć Francuskie Indochiny. Pokazana jest ksenofobia, rasizm i kolonializm w bezkarnej, patologiocznej postaci. Bohaterowie co i rusz wzruszają się pięknem egzotycznej przyrody kolonizowanej planety i jednocześnie nie wahają się otwarcie mówić o swoim obrzydzeniu i pogardzie wobec tubylczych istot rozumnych. Nawet grupy kompradorskie traktowane są z pozorowaną tylko sympatią, a tak naprawdę choćby przypadkowe ich zabijane nie budzi moralnych wyrzutów. Zważywszy, że francuski oryginał wydano w roku 1959 (kilka lat po zakończonej francuską klęską 8-letniej kolonialnej wojnie indochińskiej 1946-1954), książka musiała być wtedy dla Francuzów mocnym uderzeniem.

Przyjemnie się czyta, przy czym czytelnikowi się zdaje, że to taka sobie milutka, rozrywkowa lektura, taka kosmiczna przygodowa beletrystyka. Jednak w rzeczywistości nic z tych rzeczy. Ale o tym się trzeba samemu przekonać. Ten, kto oczekuje kosmicznej przygodówki, ten może zostać z rozdziawioną ze zdziwienia buzią. Akcja to maska, autor niejednokrotnie puszcza oko do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
123
100

Na półkach:

Dosyć przeciętna powieść z gatunku fantastyki. Mamy tu cepody z którymi głównie walczy główny bohater Michael Maistre, dziwne stworzenia w dżungli itd. Na końcu okazuje się, że tak naprawdę cała akcja była rodzajem projekcji, sztucznego snu Michaela i jego żony Ines. Okazuje się, że był to rodzaj specyficznej terapii małżeńskiej, stosowanej w dalekiej przyszłości.

Dosyć przeciętna powieść z gatunku fantastyki. Mamy tu cepody z którymi głównie walczy główny bohater Michael Maistre, dziwne stworzenia w dżungli itd. Na końcu okazuje się, że tak naprawdę cała akcja była rodzajem projekcji, sztucznego snu Michaela i jego żony Ines. Okazuje się, że był to rodzaj specyficznej terapii małżeńskiej, stosowanej w dalekiej przyszłości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
130
23

Na półkach: , ,

Początkowo akcja nie zacheca zbytnio do czytania, trochę się ciągnie ale też bez przesady. Później następuje znaczne ożywienie, a miejscami książka zaczyna dość mocno wciągać. Pod koniec akcja zaczyna tak przyśpieszać, że w zasadzie już nie wiadomo o co chodzi, a cała prezentowana historia staje się bardzo naiwna i budzi już naprawdę ogromne podejrzenia.
Jeśli miałbym ocenić książkę, to nie powiedziałbym że jest zła. Ale nie jest też nad wyraz dobra, w samraz na zagospodarowanie nadmiaru wolnego czasu.
Trochę w oczy kłują też często powtarzane wyrazy i ich zestawienia, ale można to wybaczyć autrowi bo szybkość wydarzeń sprawia, że ta wada nie odrzuca aż tak mocno.

Początkowo akcja nie zacheca zbytnio do czytania, trochę się ciągnie ale też bez przesady. Później następuje znaczne ożywienie, a miejscami książka zaczyna dość mocno wciągać. Pod koniec akcja zaczyna tak przyśpieszać, że w zasadzie już nie wiadomo o co chodzi, a cała prezentowana historia staje się bardzo naiwna i budzi już naprawdę ogromne podejrzenia.
Jeśli miałbym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
50
50

Na półkach:

Nie mam pojęcia dlaczgo dałem aż trzy gwiazdki....
Po prostu gniot z gatunku SF. Akcja z gatunku "zabili go i uciekł", absurd goni absurd, zrobiło się tak nudno że po dojściu do 2/3 książeczki przeskoczyłem do ostatnich kartek i... okazało się że niepotrzebnie męczyłem się z tymi 2/3, bo i tak cała akcja nie była realna, w obydwu znaczeniach.

Nie mam pojęcia dlaczgo dałem aż trzy gwiazdki....
Po prostu gniot z gatunku SF. Akcja z gatunku "zabili go i uciekł", absurd goni absurd, zrobiło się tak nudno że po dojściu do 2/3 książeczki przeskoczyłem do ostatnich kartek i... okazało się że niepotrzebnie męczyłem się z tymi 2/3, bo i tak cała akcja nie była realna, w obydwu znaczeniach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2672
555

Na półkach: ,

Uroczy kiczyk, pozbawiony głębszych ambicji i wypełniony po brzegi fikuśnymi obcymi, watahami dziwacznych zwierząt oraz karkołomną, chwilami zupełnie absurdalną akcją.

Fabuła tej powieści jest prościutka. Międzyplanetarny agent sił bezpieczeństwa trafia na planetę zamieszkaną przez ośmiornicopodobnych obcych, którzy z nie do końca jasnej przyczyny wciąż dybią na jego życie. Raz i drugi udaje mu się ująć z zamachu z życiem, ale w końcu zostaje schwytany i... budzi się jako mózg w słoju. Potem jest jeszcze dziwniej. Do kompletu dochodzi - obowiązkowy, skoro to francuska powieść - romans z eteryczną pięknością, zarabiającą na życie tworzeniem wierszy.

Przygody bohatera chwilami są nad wyraz karkołomne, kiedy indziej z grubsza "zwyczajne" (w końcu Bond co odcinek też tak potrafi), psychologia postaci jest zgrabna, a język wartki, dzięki czemu książeczkę czyta się bardzo szybko i nadspodziewanie gładko. A wtedy następuje finał - istna wisienka na torcie, za którą podnoszę ogólną ocenę o jedno oczko. Przyznam, że dobrze się na koniec uśmiałem.

Książeczkę więc polecam i sugeruję nie zwracać uwagi na ohydną, mającą się nijak do zawartości okładkę.

Uroczy kiczyk, pozbawiony głębszych ambicji i wypełniony po brzegi fikuśnymi obcymi, watahami dziwacznych zwierząt oraz karkołomną, chwilami zupełnie absurdalną akcją.

Fabuła tej powieści jest prościutka. Międzyplanetarny agent sił bezpieczeństwa trafia na planetę zamieszkaną przez ośmiornicopodobnych obcych, którzy z nie do końca jasnej przyczyny wciąż dybią na jego...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Remedium


zgłoś błąd