Szaleństwa Brooklynu

Okładka książki Szaleństwa Brooklynu
Paul Auster Wydawnictwo: Rebis literatura piękna
228 str. 3 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Brooklyn Follies
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
228
Czas czytania
3 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7301-709-7
Tłumacz:
Jerzy Kozłowski
Tagi:
Nowy Jork Brooklyn
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
200 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
500
6

Na półkach: , ,

To czwarta przeczytana przeze mnie powieść autora. Jak to u Paula Austera - Nowy Jork (Brooklyn), charakterystyczne postacie, ich skomplikowane uczucia, dawka humoru, snujące się nieśpiesznie historie czy też, ponownie, wątki o książkach.
Mimo, że ta wywarła na mnie nieco mniejsze wrażenia, to i tak z przyjemnością czytałem Austera-gawędziarza, aż chciałoby się móc usiąść razem w jakimś przytulnym zaciemnionym pokoju z kominkiem, dobrą... kawą;) i słuchać Jego opowieści.

To czwarta przeczytana przeze mnie powieść autora. Jak to u Paula Austera - Nowy Jork (Brooklyn), charakterystyczne postacie, ich skomplikowane uczucia, dawka humoru, snujące się nieśpiesznie historie czy też, ponownie, wątki o książkach.
Mimo, że ta wywarła na mnie nieco mniejsze wrażenia, to i tak z przyjemnością czytałem Austera-gawędziarza, aż chciałoby się móc usiąść...

więcej Pokaż mimo to

avatar
922
394

Na półkach:

Czytając tę książkę zdałem sobie sprawę, że zaczynam patrzeć na Nowy Jork i Manhattan przez pryzmat starych filmów Woody’ego Allena, z Błękitną rapsodią w tle, i książek Paula Austera. Zresztą „Szaleństwa Brooklynu” spokojnie mogłyby być scenariuszem filmowym Allena. Mamy tu barwny korowód postaci, które – w dużej mierze na własne życzenie – wpadają w tarapaty czy też zakochują się bez pamięci.

Jeżeli do tego dodamy wątek literacki i stary antykwariat jako miejsce części akcji, to mamy fragment filmy w stylu chociażby „Annie Hall” z końca lat 70-tych.

Wydaje mi się jednak, że Paul Auster chciał tą książką pokazać jednak coś innego. To obraz Ameryki i Manhattanu jakiego już nie mamy. Manhattan, jako wyspa, jawił się przez lata jako miejsca poza czasem i przestrzenią. „Miasto, które nigdy nie zasypia” – tak przecież mówimy o Nowym Jorku. Można było nigdy nie wyjeżdżać z Manhattanu, bo było to centrum świata.

Aż wszystko się skończyło 11 września 2001. Dwa samoloty, które zniszczyły wieże WTC zniszczyły przede wszystkim spokój ludzi tam mieszkających. Przez lata mieszkańcy Manhattanu katastrofy i tragedie oglądali w telewizji. A teraz mieli to za oknem. Wyspa spoza czasu i przestrzeni wróciła do realnego świata. I to jest największe „szaleństwo Brooklynu”.

Czytając tę książkę zdałem sobie sprawę, że zaczynam patrzeć na Nowy Jork i Manhattan przez pryzmat starych filmów Woody’ego Allena, z Błękitną rapsodią w tle, i książek Paula Austera. Zresztą „Szaleństwa Brooklynu” spokojnie mogłyby być scenariuszem filmowym Allena. Mamy tu barwny korowód postaci, które – w dużej mierze na własne życzenie – wpadają w tarapaty czy też...

więcej Pokaż mimo to

avatar
79
15

Na półkach: , ,

„Raz na wozie, raz pod wozem” - takie jest życie. Taka, jest historia opisana w „Szaleństwach Brooklynu”.
Opowieść podana jest, w taki sposób, że zanim czytelnik się obejrzy, będzie w połowie lektury. Bez potrzeby użycia chusteczek, za to z rozpaloną chęcią poznania dalszego ciągu historii.
Dystans, humor, rodzina. Przyjaciele i miłość, ale i tolerancja wobec błędów bliskich nam osób - to antidotum na dołki, doły, wąwozy. Na podstawie (pokręconych) losów bohaterów książki, autor „Szaleństw Brooklynu”, chce przekazać czytelnikom tę maksymę. Zamysł wyszedł doskonale, z powodzeniem. Gdybym miała opisać książkę jednym słowem, nazwałabym ją antydepresantem. Jest w niej przygoda, intryga, życie codzienne oraz zaskakujące zwroty akcji. Język, którego używa narrator. Jego sposób widzenia rzeczywistości jest do pozazdroszczenia. Bądź moim przyjacielem, chciałoby się rzec :)
Zdecydowanie polecam !
Afirmacja życia, pomimo, iż fortuna kołem się toczy.

„Raz na wozie, raz pod wozem” - takie jest życie. Taka, jest historia opisana w „Szaleństwach Brooklynu”.
Opowieść podana jest, w taki sposób, że zanim czytelnik się obejrzy, będzie w połowie lektury. Bez potrzeby użycia chusteczek, za to z rozpaloną chęcią poznania dalszego ciągu historii.
Dystans, humor, rodzina. Przyjaciele i miłość, ale i tolerancja wobec błędów...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
90
10

Na półkach:

Przyjemna lektura, główny bohater/narrator, jak dobry duch czuwa nad wszystkim. Przy okazji, dowiedziałam się tego i owego o E.A. Poe, wysłuchałam jego słynnego wiersza "Kruk" i mrocznego wersu "Quoth the Raven: Nevermore", i to chyba wystarczy - mrocznych opowieści się boję. Natomiast Pan Auster nie straszy, wprost przeciwnie!

Przyjemna lektura, główny bohater/narrator, jak dobry duch czuwa nad wszystkim. Przy okazji, dowiedziałam się tego i owego o E.A. Poe, wysłuchałam jego słynnego wiersza "Kruk" i mrocznego wersu "Quoth the Raven: Nevermore", i to chyba wystarczy - mrocznych opowieści się boję. Natomiast Pan Auster nie straszy, wprost przeciwnie!

Pokaż mimo to

avatar
988
594

Na półkach:

Po raz pierwszy przeczytałem tę powieść ponad 5 lat temu. Odnalazłem ją na bibliotecznej półce w czasie swoich zwyczajowych poszukiwań na ślepo, nikt Austera mi nie polecał i tak oto dostałem pisarza, który stał się wkrótce jedną z moich największych fascynacji literackich lat 40. mojego życia. Podkreślam wagę zapuszczania się na takie łowy śród bibliotecznej czy księgarnianej ciszy, bo właśnie w ten sposób rozpocząłem swoją znajomość z co najmniej kilkoma z moich ulubionych autorów takich jak H.Murakami, Z. Drvenkar czy S. Erickson. Też mi nikt ich nie polecał, sam wyszperałem i dałem się unieść fali.

Paul Auster to pisarz z wielką klasą. Jego elegancki styl i zajmująca technika narracyjna zdobyły mnie od razu i zachęciły do lektury następnych dzieł Amerykanina. „Szaleństwa Brooklynu” to jednak specyficzna powieść w jego dorobku. 11 września, data wielkiej amerykańskiej traumy znalazła swoje literackie pokłosie w dziełach najwybitniejszych amerykańskich pisarzy takich jak Don DeLillo, Thomas Pynchon, John Updike czy Jonathan Safran Foer. Auster nie skupił się jednak na konsekwencjach tej tragedii, jego celem jest przedstawienie stanu amerykańskiej świadomości przed 11 września. I robi to z wielką swadą i rozmachem.

Główny bohater i narrator Nathan Glass, emerytowany agent ubezpieczeniowy, po latach wraca na Brooklyn by spędzić tu jesień życia. A ta może nie potrwać długo, gdyż zmaga się z chorobą nowotworową. Pragnie jednak możliwie najpełniej spędzić te dni w obliczu zagrożenia nadejściem Kościstej Pani. Perypetie Nathana, jego siostrzeńca Toma Woodsa i innych osób w ich kręgach są
raz zabawne, a raz przygnębiające, jest w nich radość ale i przerażenie, zmagają się z trudnościami, których nie szczędzi los, czasami wikłając się w brudne sprawki, jak afera fałszerska. Na wszystkim kładzie się jednak piętno zwyczajności, beztroska, z którą Nowojorczycy traktują swoje życie wywołuje lekki uśmieszek pobłażania, albowiem nie wiedzą oni dokąd zmierzają.

Akcja powieści kończy się rankiem 11 września, na trzy kwadranse przed uderzeniem pierwszego samolotu w północną wieżę WTC. Bohater wychodzi na ulice Manhattanu w stanie nieświadomego szczęścia. Nawet nie jest w stanie wyobrazić sobie jakie piekło rozpęta się tu za niecałą godzinę...

Ale o tym opowiedzą już inni. Spacerujący pod niebem barwy najczystszego błękitu Nathan jeszcze nic nie wie. Tylko czytelnik wyczuwa, że ta tragedia, która za chwilę się wydarzy usunie w cień wszystko co powiedziano wcześniej.

Po raz pierwszy przeczytałem tę powieść ponad 5 lat temu. Odnalazłem ją na bibliotecznej półce w czasie swoich zwyczajowych poszukiwań na ślepo, nikt Austera mi nie polecał i tak oto dostałem pisarza, który stał się wkrótce jedną z moich największych fascynacji literackich lat 40. mojego życia. Podkreślam wagę zapuszczania się na takie łowy śród bibliotecznej czy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
574
316

Na półkach: ,

Z Austera jest fantastyczny gawędziarz!

Z Austera jest fantastyczny gawędziarz!

Pokaż mimo to

avatar
2569
772

Na półkach: , , ,

Książka mną zawładnęła. Wbrew założeniom przeczytałam ją w jeden dzień. Dałam bym jej podtytuł, jak to fajnie żyć na emeryturze. Życie się nie kończy, ale otwierają się nowe możliwości.
Po ciężkiej chorobie Nathan przechodzi na emeryturę i wraca na Brooklyn, miejsca swojego urodzenia. Wraca do miejsca, gdzie jak sam mówi ,chce dokonać żywota. Bojąc się nudy zaczyna pisać książkę „Księga ludzkich szaleństw”. Jednak nie będzie mu dana nuda. Na nowo buduje więzi z rodziną i zaprzyjaźnia się z barwnymi postaciami uwikłanymi w różne problemy. Nathan jest mi bliską postacią, gdyż lubi czytać i słuchać innych. Nie krytykuje, nie ocenia, stara się zrozumieć każdego spotkanego człowieka kierując się doświadczeniem życiowym.
Auster ukazuje nam niezwykłe miejsce jakim jest Brooklyn. Miejsce jest to niezwykłe dzięki różnobarwnym mieszkańcom, wiodącym zwykłe życie, borykającymi się z codziennymi i niecodziennymi problemami i szukającymi miłości. Ukazuje perfekcyjnie ludzkie emocje i uczucia. Ciepła, mądra, czasami zabawna, naprawdę dobra książka.
POLECAM!

Książka mną zawładnęła. Wbrew założeniom przeczytałam ją w jeden dzień. Dałam bym jej podtytuł, jak to fajnie żyć na emeryturze. Życie się nie kończy, ale otwierają się nowe możliwości.
Po ciężkiej chorobie Nathan przechodzi na emeryturę i wraca na Brooklyn, miejsca swojego urodzenia. Wraca do miejsca, gdzie jak sam mówi ,chce dokonać żywota. Bojąc się nudy zaczyna pisać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
69
11

Na półkach:

Ciepła książka. Ciężko przeżywam prozę przesyconą mrokiem, samobiczowaniem, sarkazmem itp. Jednak ta książka wydaje mi się być raczej nieodrealniona, a mimo to dodająca otuchy.

Ciepła książka. Ciężko przeżywam prozę przesyconą mrokiem, samobiczowaniem, sarkazmem itp. Jednak ta książka wydaje mi się być raczej nieodrealniona, a mimo to dodająca otuchy.

Pokaż mimo to

avatar
532
531

Na półkach:

Twoja ambicja zabija ciebie
Ambicja to twój wróg
Ja nie gram a ja nie przegram
Bo nie mam żadnej ambicji
Ambicja to twoja szalona religia

Niech żywi nie tracą nadziei..i czasu...
Optymistyczna(pomijam ostatnie zdanie)opowieść o tym ,że nigdy nic nie wiadomo..że ostatni to nie obraza,że można się zaszczurzyć i odszczurzyć....ważne jest tylko kilka rzeczy...
Egzystencja nie boli,ale kusi ,nęci i zaprasza...
Człowiekowatość to wada i balast,ale można to pieprznąć w kąt i żyć dla samej przyjemności życia...
czego i Wam życzę...

Twoja ambicja zabija ciebie
Ambicja to twój wróg
Ja nie gram a ja nie przegram
Bo nie mam żadnej ambicji
Ambicja to twoja szalona religia

Niech żywi nie tracą nadziei..i czasu...
Optymistyczna(pomijam ostatnie zdanie)opowieść o tym ,że nigdy nic nie wiadomo..że ostatni to nie obraza,że można się zaszczurzyć i odszczurzyć....ważne jest tylko kilka rzeczy...
Egzystencja nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
569
295

Na półkach: ,

Ach, więc to od tego pana, Nathaniela Glassa - emerytowanego agenta ubezpieczeniowego, cynicznego, inteligentnego, dojrzałego, serdecznego, umiejącego słuchać, rozumiejącego nawet dziecko - małą dziewczynkę, zapożyczyłam sobie tych kilka zdań o czytaniu książek, tych zamieszczonych jako motto na LC. We wszystkim podoba mi się ten mężczyzna. Niech więc nadal, czytanie będzie naszą ucieczką, naszym pokrzepieniem, szczęściem przez sam fakt życia, istnienia (ludzi stąpających po ziemi o ósmej rano).

Ach, więc to od tego pana, Nathaniela Glassa - emerytowanego agenta ubezpieczeniowego, cynicznego, inteligentnego, dojrzałego, serdecznego, umiejącego słuchać, rozumiejącego nawet dziecko - małą dziewczynkę, zapożyczyłam sobie tych kilka zdań o czytaniu książek, tych zamieszczonych jako motto na LC. We wszystkim podoba mi się ten mężczyzna. Niech więc nadal, czytanie będzie...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Paul Auster Szaleństwa Brooklynu Zobacz więcej
Paul Auster Szaleństwa Brooklynu Zobacz więcej
Paul Auster Szaleństwa Brooklynu Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd