Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce

360 str. 6 godz. 0 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2009-11-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-11-01
- Liczba stron:
- 360
- Czas czytania
- 6 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361299868
"Kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku cudzą coca-colę, ile można było kupić za jednego dolara, kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy papier toaletowy. Kto pisał listy do generała Jaruzelskiego, a kto kupił magnetowid zamiast kombajnu..."
Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.
Dwadzieścia lat po upadku dawnego systemu pokolenie, którego bohaterowie książki są przedstawicielami, znalazło się w ciekawym punkcie. Połowa życia większości z nich przypadła na czas wolnej Polski, a połowa została w Polsce Ludowej. To odpowiednia chwila, by zapytać - kim dzisiaj są i ile w nich pozostało z dzieciaków biegających z kluczem na szyi.
W książce znajdą Państwo zabawne anegdoty i wzruszające wspomnienia z historią w tle, ilustrowane zdjęciami z rodzinnych albumów oraz fotografiami obrazującymi wydarzenia, których bohaterowie byli uczestnikami. Wszystko z dala od bieżącej polityki i tabloidowej sensacji."
- fragmenty opisu na odwrocie książki.
Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.
Dwadzieścia lat po upadku dawnego systemu pokolenie, którego bohaterowie książki są przedstawicielami, znalazło się w ciekawym punkcie. Połowa życia większości z nich przypadła na czas wolnej Polski, a połowa została w Polsce Ludowej. To odpowiednia chwila, by zapytać - kim dzisiaj są i ile w nich pozostało z dzieciaków biegających z kluczem na szyi.
W książce znajdą Państwo zabawne anegdoty i wzruszające wspomnienia z historią w tle, ilustrowane zdjęciami z rodzinnych albumów oraz fotografiami obrazującymi wydarzenia, których bohaterowie byli uczestnikami. Wszystko z dala od bieżącej polityki i tabloidowej sensacji."
- fragmenty opisu na odwrocie książki.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce
Poznaj innych czytelników
213 użytkowników ma tytuł Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce na półkach głównych- Przeczytane 107
- Chcę przeczytać 106
- Posiadam 43
- PRL 4
- Ulubione 4
- Biografie, wspomnienia 2
- Literatura faktu 2
- 2020 2
- Wywiady 2
- 2010 1













































Opinie i dyskusje o książce Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce
Zacznę od tego, że w tej książce wybrzmiała jedna prawda, którą wypowiedziała Dorota Gawryluk: ludzie urodzeni na początku lat '70 mają nade mną tę przewagę, że wyrastali razem z politykami, których do tej pory obserwujemy na politycznej scenie.
Jeśli chodzi o całą resztę, nie zrozumcie mnie źle, faktycznie osoby, które w '89 roku wchodziły w dorosłość, mają doświadczenia, których ja mieć nie będę. Jest we mnie jednak bunt, przed górnolotnymi stwierdzeniami w stylu "Mieliśmy ogromną łaskę życia w czasach Jana Pawła II. Następne roczniki mogą nam tego zazdrościć. Takiego poczucia wspólnoty być może już nigdy nie będzie" albo "My wiemy, jak żyło się bez tych cudów" (czyt. komputera, komórki, etc.). Buntuję się, bo "Pokolenie JP2" to także ja. Buntuję się, bo pamiętam czasy bez komórki czy komputera. Buntuję się, bo ja też chodziłam z kluczem od domu na szyi i mnie też rodzice wołali z okna. Buntuję się, bo cola także była u mnie rarytasem, choć przyjmuję, że to nie ten poziom.
Wiecie, cały "problem" pomiędzy rocznikami, które wchodziły w dorosłość w '89, a tymi, które dopiero witały się ze światem, jest taki, że nie różnimy się aż tak bardzo. Wychowywaliśmy się na tych samych filmach, na tej samej muzyce, we wciąż jeszcze szarej rzeczywistości, choć moja szybciej stawała się kolorowa. Ja także jadłam vibovit i oranżadę w proszku, pamiętam smak wyrobu czekoladopodobnego i bloku czekoladowego robionego w domu. Porozumiewamy się podobnym kodem, choć nasze doświadczenia nie pokrywają się idealnie. Przepaść zaczyna się później. I to bardzo szybko, tak jak szybko następowały zmiany, dlatego często już rocznik '91 ma inne doświadczenia i inne kody kulturowe niż '89. Dlatego definicja Pokolenia Y, czyli tzw. Millenialsów, jest rozmyta i nie tak kategorczyna.
Zresztą, podobnie "płynne" jest pokolenie X określane w jednych publikacjach jako osoby urodzone w latach 60. i 70. XX wieku, a w innych - w latach 1976–1985.
Podczas gdy Pokolenie Y to według większości źródeł osoby urodzone między 1980 a 1994, które dzielą się jednak na młodszych (do około połowy lat 90.) i starszych (między 1980 a 1989).
Czytając tę książkę mam poczucie strasznego "spuszczania się" nad swoją wyjątkowością osób, które się do niej wypowiadały. Nie wszystkich, ale większości. W takim zresztą tonie Tadla ją prowadzi. I strasznie mnie to irytuje.
Być może ta książka trafi do młodszych. Do tych, którzy faktycznie nic z tego, o czym mowa, nie mają prawa pamiętać w najmniejszym nawet stopniu. Do tych, którzy urodzili się ze smartfonami w dłoniach, dla których abstraktem jest, że w sklepie może nie być coli, dla tych, którzy nie budowali bazy na trzepaku, którzy nie wiedzą, jak bogatym człowiekiem się było mając 2zł. Być może. Chociaż podejrzewam, że w nich też ta książka może wywołać bunt. Bo mogą poczuć się gorsi. Lub, opcjonalnie, będą mieli w dupie pierdzielenie starych ramoli, którzy próbują im powiedzieć, że "kiedyś to było, a teraz to ni ma". I co do zasady, będą mieli rację. Powołując się na wspomniany w tej książce zespół Kombi "Każde pokolenie ma własny czas".
Zabawne w sumie (i irytujące zarazem) jest twierdzenie Szymona Hołowni (przypomnijmy, nasz obecny marszałek jest rocznik '76),że -cytuję- "Czasem odnoszę wrażenie, że to młodsze od nas o dziesięć lat pokolenie jest chyba ciut bardziej roszczeniowo nastawione do życia, wchodzi w nie z olbrzymimi oczekiwaniami. Pamiętam moją pierwszą pracę – miesiącami za grosze, żeby tylko można było pracować, zmieniać świat to było niesamowite doświadczenie. Czasem słyszę argument, że młodym dziś trudno się przebić, bo moi starsi koledzy w połowie lat dziewięćdziesiątych pozajmowali z ulicy" wszystkie najlepsze stanowiska. Odpowiadam wtedy - pokażcie. że jesteście lepsi, nikt nie będzie trzymał starych dziadów, tylko dlatego, że są starymi dziadami".
Po 1) Dorota Gawryluk kilka stron wcześniej dokładnie powiedziała "Mamy nad młodszymi rocznikami ogromną przewagę. Po pierwsze zajęliśmy najlepsze stanowiska". Kilka stron później Piotr Kraśko mówi "(...) ci, którzy przychodzą teraz, będą na swój czas czekać o wiele dłużej. (...) mają dużo trudniejsze zadanie"
Po 2) Moje doświadczenie pokazuje, że owszem, można trzymać "starych dziadów" tylko dlatego, że są "starymi dziadami" bo niezależnie od tego, ile doświadczenia będziemy mieć, jak zajebiści będziemy, to zawsze będzie ktoś, kogo koronnym argumentem będzie fakt, że ma 30 lat doświadczenia. Właśnie dlatego, to my, dopóki oni nie przejdą na emeryturę, będziemy do usranej udowadniać, że jesteśmy lepsi. I nigdy nie będziemy. Bo wszystko zależy od tej subiektywnej opinii ludzi, którym musimy to udowodnić.
Co zaś do "pamiętam moją pierwszą pracę - miesiącami za grosze". Wciąż są miejsce, gdzie "na umowę o pracę trzeba zasłużyć". Ja zaczynałam za darmo, najpierw w katolickim, a potem w studenckim radiu, później dostawałam "kieszonkowe" na umowę o dzieło. Do obecnego stanu dochodziłam etapami.
Jestem ciekawa, czy Pan marszałek przez te kilkanaście lat nieco inaczej spojrzał na życie, bo jeśli nie, to chętnie bym podyskutowała.
Mam tu jednak jedną historię wstydu. Mikołaj Lizut mówi o młodej dziennikarce, która nie wiedziała, jak wygląda generał Jaruzelski. Młodej, czyli podejrzewam, że 20-letniej. Czyli urodzonej najpóźniej w 1989 roku. I ja w sumie chciałam tylko zapytać, jak?? Jakim cudem?? I w sumie nie wiem, co gorsze: to, że trafiła się taka łajza czy to, że stała się niejako argumentem w toczącej się dyskusji o "lepszości" pokolenia X.
Marcin Miller zaś, bardzo wychowawczo, mówi o tym, że teraz z dziećmi przeprowadza się rozmowy wychowawcze, z których kilkulatek nic nie zrozumie, a klapsa zrozumie natychmiast. Zaznacza przy tym, że nie chodzi o znęcanie się nad dziećmi, tylko o takiego wychowawczego klapsa, jakiego i on nie raz dostał od ojca. I nawet nie wiem, od czego zacząć, ale dwie rzeczy: strach a zrozumienie to dwie różne rzeczy, to jedno, a drugie - jeśli nie umiesz mówić tak, żeby kilkulatek zrozumiał, to może nie odzywaj się w ogóle.
Zabawnie też, z perspektywy czasu, zestarzały się słowa Joanny Muchy, która powiedziała, że "dziś trudno sobie wyobrazić, że papier toaletowy mógł być przedmiotem pożądania". #covidpamiętamy
Ciekawe jest także spostrzeżenie, że "MY jesteśmy ciągle tymi słabszymi, tymi, którzy muszą się wiele nauczyć i poczekać na swoją kolej" - mówi to dzisiejsza wiceminister, wówczas poseł, rocznik '76. Wychodzi więc na to, że pokolenie X musiało (musi?) czekać na swoją kolej w polityce, ale w dziennikarstwie jest tym, które czekać każe.
Jeśli zaś chodzi o to, za czym tęskni Grzegorz Napieralski, mianowicie, że nie trzeba się było anonsować na kawę... W dzisiejszych czasach ludzie chodzą po mieszkaniu nago, gdy tylko mogą, może dlatego wolą, żeby się jednak zapowiadać 😉 Poza tym, z własnego doświadczenia, gdy mieszkało się w samym centrum i codziennie przyjmowało się pielgrzymki znajomych, którzy akurat byli w centrum i zajrzeli... szczególnie, gdy chciało im się siku... to nabiera się nawyku nieotwierania drzwi bez zapowiedzianej wcześniej wizyty (mówię z autopsji) 😁
Po lekturze całej książki, mam wrażenie, że również to pokolenie opisywane przez Tadlę nie jest jednolite. Widać wyraźnie różnicę pomiędzy osobami urodzonymi w np. 1968 a 1976. Zresztą, ciężko byłoby o brak różnic, kiedy jedni w stanie wojennym mieli 13 lat a inni 5. I myślę, że podobnie można faktycznie patrzeć na to dalej, na młodsze roczniki. Nie zmienimy jednak faktów. Nie zmienimy tego wszystkiego, o czym napisałam wcześniej.
Zacznę od tego, że w tej książce wybrzmiała jedna prawda, którą wypowiedziała Dorota Gawryluk: ludzie urodzeni na początku lat '70 mają nade mną tę przewagę, że wyrastali razem z politykami, których do tej pory obserwujemy na politycznej scenie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chodzi o całą resztę, nie zrozumcie mnie źle, faktycznie osoby, które w '89 roku wchodziły w dorosłość, mają...
Niby moje pokolenie i przeżyłem przed 1989 rokiem wiele pięknych chwil, ale jakoś generalnie nie chce mi się do tego wracać. Niby fajnie, że człowiek przeżywał to samo co bohaterowie tej książki, ale w sumie dobrze że to już tak odległa przeszłość...
Niby moje pokolenie i przeżyłem przed 1989 rokiem wiele pięknych chwil, ale jakoś generalnie nie chce mi się do tego wracać. Niby fajnie, że człowiek przeżywał to samo co bohaterowie tej książki, ale w sumie dobrze że to już tak odległa przeszłość...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowrót do przeszłości. Wróciły obrazy z dzieciństwa. Z pewnych rzeczy i sytuacji, jakby na nowo zdałam sobie sprawę. Pod większością wspomnień mogę się podpisać. Właśnie tak było i jakoś przeżyliśmy. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia pustych półek, ciągłego braku prądu, braku Teleranka. Jednocześnie uważam, że życie bez komórek i tabletów, za to na podwórku z kolegami, wcale nie było smutne. Polecam nie tylko pokoleniu '89.
Powrót do przeszłości. Wróciły obrazy z dzieciństwa. Z pewnych rzeczy i sytuacji, jakby na nowo zdałam sobie sprawę. Pod większością wspomnień mogę się podpisać. Właśnie tak było i jakoś przeżyliśmy. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia pustych półek, ciągłego braku prądu, braku Teleranka. Jednocześnie uważam, że życie bez komórek i tabletów, za to na podwórku z kolegami, wcale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja,fajnie napisana.Miło przeczytać wspomnienia i spostrzeżenia dotyczące tamtego okresu tym bardziej, że sama należę do tego pokolenia. Oczywiście polecam.
Ciekawa pozycja,fajnie napisana.Miło przeczytać wspomnienia i spostrzeżenia dotyczące tamtego okresu tym bardziej, że sama należę do tego pokolenia. Oczywiście polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna, ciekawa ksiazka o dziecinstwie okresu PRL opowiadana przez znanych ludzi polityki i telewizji, dla mlodego pokolenia lekcja histori, dla starszych jak ja przypomnienie dziecinstwa
Zabawna, ciekawa ksiazka o dziecinstwie okresu PRL opowiadana przez znanych ludzi polityki i telewizji, dla mlodego pokolenia lekcja histori, dla starszych jak ja przypomnienie dziecinstwa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla starszych - warto przeczytać i sobie przypomnieć. Dla młodych - warto przeczytać, żeby dowiedzieć się jak to było. Trudno powiedzieć czy te czasy były straszne czy śmieszne.
Dla starszych - warto przeczytać i sobie przypomnieć. Dla młodych - warto przeczytać, żeby dowiedzieć się jak to było. Trudno powiedzieć czy te czasy były straszne czy śmieszne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę te wypożyczyłam z biblioteki. Ładnie wydana, trochę zdjęć...ale nie zapłaciłabym za nią 49,90. Zbiór wywiadów, czasem mało ciekawych. To tyle.
Książkę te wypożyczyłam z biblioteki. Ładnie wydana, trochę zdjęć...ale nie zapłaciłabym za nią 49,90. Zbiór wywiadów, czasem mało ciekawych. To tyle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwietny pomysl, bardzo dobrze poprowadzony, ciekawe zestawienie rozmowcow - ksiazka daje nie tylko mozliwosc przypomnienia sobie dziecinstwa, ale takze skonfrontowania swoich wspomnien z innymi. Ksiazka przechodzila u nas w biurze z rąk do rąk i przez kilka tygodni byla glownym tematem biurowych rozmow.
Swietny pomysl, bardzo dobrze poprowadzony, ciekawe zestawienie rozmowcow - ksiazka daje nie tylko mozliwosc przypomnienia sobie dziecinstwa, ale takze skonfrontowania swoich wspomnien z innymi. Ksiazka przechodzila u nas w biurze z rąk do rąk i przez kilka tygodni byla glownym tematem biurowych rozmow.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy zastanawialiście się co by było jak byśmy urodzili się powiedzmy tak by w roku 1989 mieć 18-20lat??? Czy myśleliście jak by wyglądało nasze życie, gdy dzieciństwo spędzali byśmy jeszcze w PRL, a w dorosłość wchodzili już w wolnej Polsce?
Książka Beaty Tadli pomaga nam poczuć to co właśnie czuli znani nam z ekranu telewizora: aktorzy, muzycy, politycy, a dokładnie co przeżyło 48 osób wybranych przez dziennikarkę.
Tylko oni w tej książce nie mówią tego co najczęściej słyszymy, że nie było internetu, słodyczy albo 999 kanałów telewizyjnych. Tu dowiadujemy się co było! Poznajemy wiele ciekawych i zabawnych anegdot, wzruszające historie z młodych lat, albo to kto w samochodzie przemycał pół świniaka od rodziny ze wsi, a to wszystko jest doprawione zdjęciami z prywatnych albumów naszych bohaterów.
Jak to było gdy będąc małym dzieckiem które ogląda telewizje nagle widzi nagle jakiegoś pana w dużych okularach mówiącego coś o zagrożeniu i stanie wojennym, i to pytanie do mamy czemu nie ma teleranka.
Poznajemy wspólne elementy ich życia. Jeśli dla nas takimi rzeczami są Facebook, telefon komórkowy, płyty CD no i komputery. Dla nich były to o wiele bardziej przyziemne rzeczy. Dla nich przecież guma do żucia Donald, puszka coli czy kubańskie pomarańcze były czymś wyjątkowym, my przecież mamy to na każdym kroku, w każdym sklepie.
Możemy poczuć jak to było gdy ludzie byli internowani, jak wygladało życie dziecka gdy jego tata/mama nie wrocił prze kilka dni do domu bo został zamknięty. Albo jakie to marzenia miały wtedy dzieci jak kolekcjonowali puszki coli, i zachwycali się katalogami z zachodu.
Ale jeśli myślicie że książka jest szara, są tu same smutne opowieści to tak jesteście w wielkim błędzie.
Gdyż jest w niej wiele ciekawych i śmiesznych historii i przygód. Poznajemy jak muzyka wpływała na nich, kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku coca-colę albo kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy wystał papier toaletowy, a kto jadł gumę do ścierania bo tak ładnie pachniała!
Wiec jeśli chcecie się poczuć jak żyło się w tych czasach albo może to właśnie wasze lata, to wy wtedy dorastaliście, ale nie wiecie jak o tym opowiedzieć waszym dzieciom, to właśnie ta książka jest dla was odpowiedzią jak to opowiedzieć!
Wiec jeśli chcesz dowiedzieć się jak to jest bawić się z rówieśnikami na dworze a nie tylko przed komputerem to zapraszam do: Pokolenie '89
Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2013/06/pokolenie-89.html
Czy zastanawialiście się co by było jak byśmy urodzili się powiedzmy tak by w roku 1989 mieć 18-20lat??? Czy myśleliście jak by wyglądało nasze życie, gdy dzieciństwo spędzali byśmy jeszcze w PRL, a w dorosłość wchodzili już w wolnej Polsce?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Beaty Tadli pomaga nam poczuć to co właśnie czuli znani nam z ekranu telewizora: aktorzy, muzycy, politycy, a dokładnie co...
Beata Tadla, znana dziennikarka (do niedawna związana z telewizją TVN, obecnie pracuje w TVP) wypytuje znanych ludzi o dzieciństwo w PRL-u oraz wspomnienia związane z rokiem 1989. Wśród rozmówców znajdziemy polityków, sportowców, aktorów, dziennikarzy czy muzyków. Tadla przeprowadziła krótkie wywiady m.in. z Arturem Andrusem, Dorotą Gawryluk, Tomaszem Karolakiem, Marcinem Mellerem, Wojciechem Olejniczakiem, Przemysławem Saletą, Ewą Wachowicz. Wszyscy rozmówcy należą według autorki do tytułowego pokolenia ’89, a urodzili się pod koniec lat 60-tych i w latach 70-tych. Opowiadają oni dziennikarce o swoich przeżyciach, przygodach z lat dzieciństwa i próbują odpowiedzieć na pytanie, co jest dla niech wspólnym doświadczeniem i czy rok ’89 zmienił ich życie. Większość z nich wchodziła w dorosłość lub była na jej progu w roku 1989. Wszyscy rozmówcy Beaty Tadli doskonale wykorzystali szanse, które dał im los.
Początkowo książka mnie zauroczyła – opowieści o rozmaitych perypetiach, aby zdobyć trochę więcej jedzenia niż w sklepie, trochę lepsze ubranie itd. Jednak już w połowie lektury miałam wrażenie, że każdy z rozmówców mówi o tym samym – pewne tematy przewijały się non stop (wprawdzie w różnych wariantach, ale jednak…). Dlatego potencjalnym czytelnikom polecam czytanie książki w odcinkach;-)
Ogromnym plusem książki są fotografie, zarówno postaci, z którymi rozmawiała Tadla, jak i ówczesnej rzeczywistości (kolejki przed sklepami, blokowiska z trzepakami itp.).
Urodziłam się pod koniec lat osiemdziesiątych, jednak ze względu na swój ówczesny wiek, nie pamiętam roku 1989. Byłam za mała, żeby cokolwiek rozumieć. Kartki, stanie w kolejkach, papier toaletowy, czyli korale PRL-u znam już tylko z opowiadań. Między mną a moim mężem są cztery lata różnicy (w codziennym życiu nie stanowi to żadnego problemu),ale akurat co do wspomnień z tamtych lat – mamy zgoła odmienne. On jeszcze pamięta, że na zmianę z siostrą stał w kolejce za…czymś. Ja tego nie doświadczyłam. Faktem jest jednak, że oboje należymy do pokolenia, które wychowywało się na podwórku, tam prowadziło rozmaite zabawy, tam uruchamiało wyobraźnię. Oboje pamiętamy Vibovit w proszku, gumy Donald lub Turbo z historyjkami na kolorowych obrazkach czy gumy-kulki. Bardziej doceniamy to, co mamy obecnie.
Ps. Pewne zachowania starszych od nas po tej lekturze stają się zrozumiałe – dowiadujemy się, że rzeczywiście istnieje coś takiego, jak syndrom „pustej lodówki” – ludzie, którym przez lata brakowało jedzenia lub było ono obrzydliwie monotonne i ubogie, teraz mają pełne lodówki - „na wszelki wypadek”…
Ps2. Rocznikom urodzonym pod koniec lat osiemdziesiątych trochę się tu „obrywa” – z niektórymi opiniami się zgadzam, z innymi mam chęć polemizować…
Beata Tadla, znana dziennikarka (do niedawna związana z telewizją TVN, obecnie pracuje w TVP) wypytuje znanych ludzi o dzieciństwo w PRL-u oraz wspomnienia związane z rokiem 1989. Wśród rozmówców znajdziemy polityków, sportowców, aktorów, dziennikarzy czy muzyków. Tadla przeprowadziła krótkie wywiady m.in. z Arturem Andrusem, Dorotą Gawryluk, Tomaszem Karolakiem, Marcinem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to