Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce

Okładka książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce autorstwa Beata Tadla
Okładka książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce autorstwa Beata Tadla
Beata Tadla Wydawnictwo: G+J biografia, autobiografia, pamiętnik
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2009-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-11-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361299868
"Kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku cudzą coca-colę, ile można było kupić za jednego dolara, kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy papier toaletowy. Kto pisał listy do generała Jaruzelskiego, a kto kupił magnetowid zamiast kombajnu..."
Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.
Dwadzieścia lat po upadku dawnego systemu pokolenie, którego bohaterowie książki są przedstawicielami, znalazło się w ciekawym punkcie. Połowa życia większości z nich przypadła na czas wolnej Polski, a połowa została w Polsce Ludowej. To odpowiednia chwila, by zapytać - kim dzisiaj są i ile w nich pozostało z dzieciaków biegających z kluczem na szyi.
W książce znajdą Państwo zabawne anegdoty i wzruszające wspomnienia z historią w tle, ilustrowane zdjęciami z rodzinnych albumów oraz fotografiami obrazującymi wydarzenia, których bohaterowie byli uczestnikami. Wszystko z dala od bieżącej polityki i tabloidowej sensacji."
- fragmenty opisu na odwrocie książki.
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce



2810 2054

Oceny książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce

Średnia ocen
6,5 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce

avatar
159
159

Na półkach: , ,

Zacznę od tego, że w tej książce wybrzmiała jedna prawda, którą wypowiedziała Dorota Gawryluk: ludzie urodzeni na początku lat '70 mają nade mną tę przewagę, że wyrastali razem z politykami, których do tej pory obserwujemy na politycznej scenie.

Jeśli chodzi o całą resztę, nie zrozumcie mnie źle, faktycznie osoby, które w '89 roku wchodziły w dorosłość, mają doświadczenia, których ja mieć nie będę. Jest we mnie jednak bunt, przed górnolotnymi stwierdzeniami w stylu "Mieliśmy ogromną łaskę życia w czasach Jana Pawła II. Następne roczniki mogą nam tego zazdrościć. Takiego poczucia wspólnoty być może już nigdy nie będzie" albo "My wiemy, jak żyło się bez tych cudów" (czyt. komputera, komórki, etc.). Buntuję się, bo "Pokolenie JP2" to także ja. Buntuję się, bo pamiętam czasy bez komórki czy komputera. Buntuję się, bo ja też chodziłam z kluczem od domu na szyi i mnie też rodzice wołali z okna. Buntuję się, bo cola także była u mnie rarytasem, choć przyjmuję, że to nie ten poziom.

Wiecie, cały "problem" pomiędzy rocznikami, które wchodziły w dorosłość w '89, a tymi, które dopiero witały się ze światem, jest taki, że nie różnimy się aż tak bardzo. Wychowywaliśmy się na tych samych filmach, na tej samej muzyce, we wciąż jeszcze szarej rzeczywistości, choć moja szybciej stawała się kolorowa. Ja także jadłam vibovit i oranżadę w proszku, pamiętam smak wyrobu czekoladopodobnego i bloku czekoladowego robionego w domu. Porozumiewamy się podobnym kodem, choć nasze doświadczenia nie pokrywają się idealnie. Przepaść zaczyna się później. I to bardzo szybko, tak jak szybko następowały zmiany, dlatego często już rocznik '91 ma inne doświadczenia i inne kody kulturowe niż '89. Dlatego definicja Pokolenia Y, czyli tzw. Millenialsów, jest rozmyta i nie tak kategorczyna.
Zresztą, podobnie "płynne" jest pokolenie X określane w jednych publikacjach jako osoby urodzone w latach 60. i 70. XX wieku, a w innych - w latach 1976–1985.
Podczas gdy Pokolenie Y to według większości źródeł osoby urodzone między 1980 a 1994, które dzielą się jednak na młodszych (do około połowy lat 90.) i starszych (między 1980 a 1989).

Czytając tę książkę mam poczucie strasznego "spuszczania się" nad swoją wyjątkowością osób, które się do niej wypowiadały. Nie wszystkich, ale większości. W takim zresztą tonie Tadla ją prowadzi. I strasznie mnie to irytuje.

Być może ta książka trafi do młodszych. Do tych, którzy faktycznie nic z tego, o czym mowa, nie mają prawa pamiętać w najmniejszym nawet stopniu. Do tych, którzy urodzili się ze smartfonami w dłoniach, dla których abstraktem jest, że w sklepie może nie być coli, dla tych, którzy nie budowali bazy na trzepaku, którzy nie wiedzą, jak bogatym człowiekiem się było mając 2zł. Być może. Chociaż podejrzewam, że w nich też ta książka może wywołać bunt. Bo mogą poczuć się gorsi. Lub, opcjonalnie, będą mieli w dupie pierdzielenie starych ramoli, którzy próbują im powiedzieć, że "kiedyś to było, a teraz to ni ma". I co do zasady, będą mieli rację. Powołując się na wspomniany w tej książce zespół Kombi "Każde pokolenie ma własny czas".

Zabawne w sumie (i irytujące zarazem) jest twierdzenie Szymona Hołowni (przypomnijmy, nasz obecny marszałek jest rocznik '76),że -cytuję- "Czasem odnoszę wrażenie, że to młodsze od nas o dziesięć lat pokolenie jest chyba ciut bardziej roszczeniowo nastawione do życia, wchodzi w nie z olbrzymimi oczekiwaniami. Pamiętam moją pierwszą pracę – miesiącami za grosze, żeby tylko można było pracować, zmieniać świat to było niesamowite doświadczenie. Czasem słyszę argument, że młodym dziś trudno się przebić, bo moi starsi koledzy w połowie lat dziewięćdziesiątych pozajmowali z ulicy" wszystkie najlepsze stanowiska. Odpowiadam wtedy - pokażcie. że jesteście lepsi, nikt nie będzie trzymał starych dziadów, tylko dlatego, że są starymi dziadami".
Po 1) Dorota Gawryluk kilka stron wcześniej dokładnie powiedziała "Mamy nad młodszymi rocznikami ogromną przewagę. Po pierwsze zajęliśmy najlepsze stanowiska". Kilka stron później Piotr Kraśko mówi "(...) ci, którzy przychodzą teraz, będą na swój czas czekać o wiele dłużej. (...) mają dużo trudniejsze zadanie"
Po 2) Moje doświadczenie pokazuje, że owszem, można trzymać "starych dziadów" tylko dlatego, że są "starymi dziadami" bo niezależnie od tego, ile doświadczenia będziemy mieć, jak zajebiści będziemy, to zawsze będzie ktoś, kogo koronnym argumentem będzie fakt, że ma 30 lat doświadczenia. Właśnie dlatego, to my, dopóki oni nie przejdą na emeryturę, będziemy do usranej udowadniać, że jesteśmy lepsi. I nigdy nie będziemy. Bo wszystko zależy od tej subiektywnej opinii ludzi, którym musimy to udowodnić.

Co zaś do "pamiętam moją pierwszą pracę - miesiącami za grosze". Wciąż są miejsce, gdzie "na umowę o pracę trzeba zasłużyć". Ja zaczynałam za darmo, najpierw w katolickim, a potem w studenckim radiu, później dostawałam "kieszonkowe" na umowę o dzieło. Do obecnego stanu dochodziłam etapami.
Jestem ciekawa, czy Pan marszałek przez te kilkanaście lat nieco inaczej spojrzał na życie, bo jeśli nie, to chętnie bym podyskutowała.

Mam tu jednak jedną historię wstydu. Mikołaj Lizut mówi o młodej dziennikarce, która nie wiedziała, jak wygląda generał Jaruzelski. Młodej, czyli podejrzewam, że 20-letniej. Czyli urodzonej najpóźniej w 1989 roku. I ja w sumie chciałam tylko zapytać, jak?? Jakim cudem?? I w sumie nie wiem, co gorsze: to, że trafiła się taka łajza czy to, że stała się niejako argumentem w toczącej się dyskusji o "lepszości" pokolenia X.

Marcin Miller zaś, bardzo wychowawczo, mówi o tym, że teraz z dziećmi przeprowadza się rozmowy wychowawcze, z których kilkulatek nic nie zrozumie, a klapsa zrozumie natychmiast. Zaznacza przy tym, że nie chodzi o znęcanie się nad dziećmi, tylko o takiego wychowawczego klapsa, jakiego i on nie raz dostał od ojca. I nawet nie wiem, od czego zacząć, ale dwie rzeczy: strach a zrozumienie to dwie różne rzeczy, to jedno, a drugie - jeśli nie umiesz mówić tak, żeby kilkulatek zrozumiał, to może nie odzywaj się w ogóle.

Zabawnie też, z perspektywy czasu, zestarzały się słowa Joanny Muchy, która powiedziała, że "dziś trudno sobie wyobrazić, że papier toaletowy mógł być przedmiotem pożądania". #covidpamiętamy
Ciekawe jest także spostrzeżenie, że "MY jesteśmy ciągle tymi słabszymi, tymi, którzy muszą się wiele nauczyć i poczekać na swoją kolej" - mówi to dzisiejsza wiceminister, wówczas poseł, rocznik '76. Wychodzi więc na to, że pokolenie X musiało (musi?) czekać na swoją kolej w polityce, ale w dziennikarstwie jest tym, które czekać każe.

Jeśli zaś chodzi o to, za czym tęskni Grzegorz Napieralski, mianowicie, że nie trzeba się było anonsować na kawę... W dzisiejszych czasach ludzie chodzą po mieszkaniu nago, gdy tylko mogą, może dlatego wolą, żeby się jednak zapowiadać 😉 Poza tym, z własnego doświadczenia, gdy mieszkało się w samym centrum i codziennie przyjmowało się pielgrzymki znajomych, którzy akurat byli w centrum i zajrzeli... szczególnie, gdy chciało im się siku... to nabiera się nawyku nieotwierania drzwi bez zapowiedzianej wcześniej wizyty (mówię z autopsji) 😁

Po lekturze całej książki, mam wrażenie, że również to pokolenie opisywane przez Tadlę nie jest jednolite. Widać wyraźnie różnicę pomiędzy osobami urodzonymi w np. 1968 a 1976. Zresztą, ciężko byłoby o brak różnic, kiedy jedni w stanie wojennym mieli 13 lat a inni 5. I myślę, że podobnie można faktycznie patrzeć na to dalej, na młodsze roczniki. Nie zmienimy jednak faktów. Nie zmienimy tego wszystkiego, o czym napisałam wcześniej.

Zacznę od tego, że w tej książce wybrzmiała jedna prawda, którą wypowiedziała Dorota Gawryluk: ludzie urodzeni na początku lat '70 mają nade mną tę przewagę, że wyrastali razem z politykami, których do tej pory obserwujemy na politycznej scenie.

Jeśli chodzi o całą resztę, nie zrozumcie mnie źle, faktycznie osoby, które w '89 roku wchodziły w dorosłość, mają...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1158
362

Na półkach:

Niby moje pokolenie i przeżyłem przed 1989 rokiem wiele pięknych chwil, ale jakoś generalnie nie chce mi się do tego wracać. Niby fajnie, że człowiek przeżywał to samo co bohaterowie tej książki, ale w sumie dobrze że to już tak odległa przeszłość...

Niby moje pokolenie i przeżyłem przed 1989 rokiem wiele pięknych chwil, ale jakoś generalnie nie chce mi się do tego wracać. Niby fajnie, że człowiek przeżywał to samo co bohaterowie tej książki, ale w sumie dobrze że to już tak odległa przeszłość...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2808
2054

Na półkach: , , ,

Powrót do przeszłości. Wróciły obrazy z dzieciństwa. Z pewnych rzeczy i sytuacji, jakby na nowo zdałam sobie sprawę. Pod większością wspomnień mogę się podpisać. Właśnie tak było i jakoś przeżyliśmy. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia pustych półek, ciągłego braku prądu, braku Teleranka. Jednocześnie uważam, że życie bez komórek i tabletów, za to na podwórku z kolegami, wcale nie było smutne. Polecam nie tylko pokoleniu '89.

Powrót do przeszłości. Wróciły obrazy z dzieciństwa. Z pewnych rzeczy i sytuacji, jakby na nowo zdałam sobie sprawę. Pod większością wspomnień mogę się podpisać. Właśnie tak było i jakoś przeżyliśmy. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia pustych półek, ciągłego braku prądu, braku Teleranka. Jednocześnie uważam, że życie bez komórek i tabletów, za to na podwórku z kolegami, wcale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

213 użytkowników ma tytuł Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce na półkach głównych
  • 107
  • 106
60 użytkowników ma tytuł Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce na półkach dodatkowych
  • 43
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce

Inne książki autora

Okładka książki Kto pyta nie błądzi. Rozmowy wielkich i niewielkich Anna Dymna, Mirosław Hermaszewski, Andrzej Komorowski, Krystyna Loska, Małgorzata Niezabitowska, Irena Santor, Irena Szewińska, Beata Tadla, Beata Tyszkiewicz, Lech Wałęsa, Maciej Zięba OP
Ocena 6,6
Kto pyta nie błądzi. Rozmowy wielkich i niewielkich Anna Dymna, Mirosław Hermaszewski, Andrzej Komorowski, Krystyna Loska, Małgorzata Niezabitowska, Irena Santor, Irena Szewińska, Beata Tadla, Beata Tyszkiewicz, Lech Wałęsa, Maciej Zięba OP
Beata Tadla
Beata Tadla
Beata Edyta Tadla - polska dziennikarka radiowa i telewizyjna oraz autorka książek. Urodziła się w Legnicy. Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (kulturoznawstwo). Jeszcze jako nastolatka rozpoczęła pracę w radiu. Była związana z Radiem Legnica, Eską, Super FM i Radiem Plus. W latach 2005-2012 prezenterka stacji TVN24 i TVN. To w czasie pracy w tych stacjach miało dojść do rzekomego molestowania Beaty Tadli przez Kamila Durczoka. W latach 2012-2016 dziennikarka TVP. Od 2016 r. pracuje w stacji Nowa TV. Autorka 4 książek (stan na VII 2017 r.): "Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce" (Wydawnictwo G+J, 2009),"Kto pyta nie błądzi. Rozmowy wielkich i niewielkich" (Zwierciadło, 2011),"Niedziela bez Teleranka" (Zwierciadło, 2011),"Czego oczy nie widzą" (Wydawnictwo Rebis, 2016). Dwukrotnie zamężna: 1. mąż (od 1994, rozwód); 2. Radosław Kietliński (do I 2014, rozwód),syn Jan.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce przeczytali również

Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki Justyna Polanska
Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki
Justyna Polanska
Podchodziłam do niej kilka razy, bo chciałam przeczytać coś lekkiego i po niemiecku, ale nie dawałam rady. Nagle sięgnąłam po nią kolejny raz i przeczytałam w 2 dni. Nie jest to książka górnych lotów, ale taka dla zabicia czasu, gdy pod ręką nie ma nic lepszego, mimo to historie w niej zawarte pokazują niemiecką, zarobkowa rzeczywistość. Justyna wyjeżdża do Niemiec najpierw jako opiekunka do dzieci, potem pracuje w barze u tureckiego pracodawcy, aby w końcu zostać sprzątaczką. Nie jest to jej wymarzona droga kariery, ale lepsza niż jej początki. Tłumaczy, że pracuje na czarno, bo kto by wynajmował sprzątaczkę i płacił więcej, aby mogła opłacić podatki. Czasem spotyka się z tym, że jakiś mężczyzna proponuje jej sex za pieniądze, albo pisze, że wyrazem nie tylko gościnności, ale też zwykłej ludzkiej przyzwoitości traktowania drugiego człowieka z szacunkiem byłoby zaproponowanie jej szklanki wody w upalny dzień. Pisze również o tym, że niektórzy testują jej zaufanie zostawiając banknoty w różnych częściach domu, albo zadają jej pytanie typu: "czy umie obsługiwać komórkę?". Książka może wzbudzać różne kontrowersje i emocje, bo opowiada o zderzeniu dwóch kultur, gdzie barierą w porozumieniu bywa język. Poza tym znam trochę mentalność Niemiecką i to jest trochę zabawne, że mogą postrzegać obcokrajowców jako trochę "zacofanych" (pani jeździ na Wakacje do 5 gwiazdkowego hotelu?),ale prawda jest taka, że dla Polaków to mentalność niemiecka wydaje się często trochę "zacofana". Polacy mają spryt, którego Niemcom często brakuje. Z racji tego, że społeczeństwa niemieckie i polskie są dosyć różnorodne, nie można nikogo wrzucać do jednego worka. Książka wydaje mi się być interesująca, bo pokazuje to wyśnione życie za granicą w taki realistyczny sposób. Jest jak jest. Zarabia się tam więcej i inaczej żyje, ale nie zawsze jest się tam na najwyższym stanowisku, dlatego patrzy się na obcokrajowców z góry, bo nie da się z nimi dogadać. Justyna opisuje też jak pedantyczni potrafią być Niemcy odliczając 10 minut spóźnienia co do centa, ale też nie dodając nic za ileś minut ponad. Jak dentysta u którego pracowała zapraszał na wizytę, gdyby potrzebowała, a gdy jej sióstr przyszła z bolącym zębem, polecił jej dokładniej myć zęby i podarował szczoteczkę do zębów. Wspominała też kobietę, która chwaliła się swoimi markowymi zakupami (1500 euro torebka czy 400 euro spodnie) gdzie równocześnie potrafiła zwlekać z wypłatą nawet dwa tygodnie tłumacząc, że miała "inne wydatki" . Książka to szczera opowieść o tym jak na serio bywa na emigracji i choć momentami może przesadzona, to i tak możemy spojrzeć, że nie zawsze trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie płota 😉
amisette - awatar amisette
ocenił na65 miesięcy temu
Niestety wszyscy się znamy Bohdan Smoleń
Niestety wszyscy się znamy
Bohdan Smoleń Anna Karolina Kłys
Słodko-gorzka książka. Taka, jakie było życie jej bohatera. Wywiad-rzeka z Bohdanem Smoleniem ukazuje człowieka, którego stać na coś, na co mało która gwiazda, który celebryta może sobie pozwolić: na prawdę i szczerość. Smoleń nie patyczkuje się z niczym i z nikim. Mówi tak, jak było. Jednocześnie ma hamulec, zachowuje klasę – nie miesza ludzi z błotem, nie sypie plotkarsko nazwiskami na prawo i lewo. Umie powiedzieć: „nie, o nim, o niej rozmawiać nie chcę”. Odsłania przy tym swoją duszę: człowieka prawego, uczciwego, dobrego, pragnącego sprawiedliwości i spokoju. Był niezwykle wrażliwą, ufną, może nieco naiwną i łatwowierną osobą. Sam nie krzywdził innych, więc nie zakładał, że ktoś chce oszukać go. A brutalny świat to wykorzystywał. Smoleń pięknie opowiada o swoich przodkach, o rodzicach, dzieciństwie, studiach, małżeństwie, rozwoju kariery, ciężarze popularności, zwłaszcza tej z czasów Teya i telewizji. Stale przewija się wątek alkoholu. Straszne to były czasy, w których za punkt honoru uważało się wypicie z kimś kielicha. I takich ludzi przewijało się wciąż mnóstwo, a Smoleń nie zawsze miał na to picie ochotę i zdrowie. Niezwykle interesująca jest opowieść o Kabarecie Tey. O relacjach między jego członkami, o apodyktycznym, despotycznym i bezkompromisowym Laskowiku, maratonach koncertów, które wykańczały fizycznie i psychicznie. O gonitwie za pieniądzem i pułapkami rosnącej popularności. Smoleń wspaniale opowiada o atmosferze, klimacie PRL. Doskonale cieniuje nastroje wówczas panujące. To nie był czarno-biały świat składający się tylko z partii i „Solidarności”. Cała rzesza artystów, nie tylko kabaretowych, oraz odbiorców ich sztuki tworzyła ogromną paletę odcieni pomiędzy tymi punktami granicznymi. Smoleń opowiada też o karierze po Teyu: inne formacje kabaretowe, flirt z disco polo, występy dla dzieci, rola listonosza Edzia w „Świecie według Kiepskich”, wreszcie przeprowadzka do Baranówka i założenie Fundacji Stworzenia Pana Smolenia. Są też straszne i smutne wątki z życia wzięte: samobójstwo syna i żony, nieudane drugie małżeństwo, choroby, starość, niemoc. Smoleń opowiada o wszystkim barwnie, bogato i zupełnie serio. Niczego nie grał, wreszcie mógł być sobą. Całość dopełnia galeria zdjęć, a zubaża sporo literówek, błędów interpunkcyjnych i nawet jeden ortograficzny („nikt wam nie karze pracować”).
Mister Oizo - awatar Mister Oizo
ocenił na71 rok temu
Humor w genach Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Humor w genach
Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Hanna Zborowska z Kobuszewskich w zabawny, jak na tytuł książki przystało, opisała swoje dorastanie. Hania to nietuzinkowa osóbka, skora do psot, odkrywania świata, przekraczania granic. To kobieta o niepohamowanej energii i ciekawości życia, niepokorna, uparta w swoich postanowieniach. Hania lubiła empirycznie sprawdzać i doświadczać, co często miało skomplikowane konsekwencje, niemniej nie zrażała się łatwo. Szukająca przygód, ciekawska, poszukująca sensacji w sprawach niezrozumiałych, zwłaszcza kiedy były dla niej zakazane. Zakochana najpierw w swoim młodszym braciszku Jasiu, potem w nauczycielce i wreszcie w Rudym, który będzie przewijał się w jej życiu niejednokrotnie. Z początku urwiska, utrapienie matki, znajduje swoją pasję i misję życiową, kończy studia i staje się stateczną naukowczynią. Życie Hanny przypadło na lata międzywojnia i po II Wojnie Światowej. Przez pryzmat swoich przeżyć poznajemy Warszawę począwszy od Bródna i Śródmieścia, by podczas wojny przenieść się na Pragę. Dowiadujemy się, że na lato jeździło się do Strugi, która to dzisiaj jest częścią Marek pod Warszawą, a kiedyś była miejscem odpoczynku letniego dla Warszawiaków. Autorka napisała swoje wspomnienia z humorem, czułością i miłością do swojej rodziny. Warto zatopić się w ten świat opisany przez autorkę, dać się ponieść jej wybrykom, uroczym wariactwom, urzekającym pomysłom i oddaniu.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na74 lata temu

Cytaty z książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pokolenie '89, czyli dzieci PRL-u w wolnej Polsce