Sze-szepty

Okładka książki Sze-szepty
Majka Wielądek Wydawnictwo: Novae Res powieść przygodowa
318 str. 5 godz. 18 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Wydawnictwo:
Novae Res
Data wydania:
2021-04-30
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-30
Liczba stron:
318
Czas czytania
5 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382192902
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
48
9

Na półkach: ,

Tak naprawdę do przeczytania książki zachęcił mnie żona ...bo ja nie za bardzo gustuje w debiutach .... a jak się okazało to wielki błąd.

Książka intryguje od samego początku tak samo jak trzyma w napięciu do samego końca.

Pani Majka po mistrzowsku przeplata magie ,przygodę i tajemnice by w najmniej oczekiwanym momencie zaskoczyć czytelnika.

Serdecznie polecam i zachęcam do przeczytania .

Tak naprawdę do przeczytania książki zachęcił mnie żona ...bo ja nie za bardzo gustuje w debiutach .... a jak się okazało to wielki błąd.

Książka intryguje od samego początku tak samo jak trzyma w napięciu do samego końca.

Pani Majka po mistrzowsku przeplata magie ,przygodę i tajemnice by w najmniej oczekiwanym momencie zaskoczyć czytelnika.

Serdecznie polecam i...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
952
945

Na półkach:

Życie Maksa jest dość udane i mężczyzna nie zamierza nic w nim zmieniać. Twardo stąpa po ziemi i nigdy nie podejrzewał, że kiedyś się to zmieni. Jednak pewnego dnia zaczyna słyszeć dziwne szepty, podczas podróży służbowej do Chin poznaje tajemniczego mężczyznę Lu Shenga. Powinien nie wierzyć, w to, co on mówi, jednak coś sprawia, że jednak mu ufa i razem wracają do rodzinnego domu Maksa.
Elena od dawna na kontakt z białą magią. Ona jest częścią jej życia, dzięki niej i ziołom może pomagać innym. Po śmierci babci musi wyruszyć w drogę do pewnej kobiety, aby zniszczyć księgi, które mogą narobić dużo złego, jeśli dostaną się w niepowołane ręce.
Maks i Elena spotykają się w rodzinnym domu mężczyzny. Dowiadują się rzeczy, o których nie mieli pojęcia. Okazuje się, że są wybranymi i od nich bardzo dużo zależy. Muszą wyruszyć w drogę pełną niebezpieczeństwa, aby odnaleźć medaliony. Czy im się uda? Czy twardo stąpający po ziemi Maks poradzi sobie z zadaniem? Co go połączy z Eleną? Czy wypełnią powierzoną im misję?

Historia momentami była bardzo ciekawa, niestety były też takie, kiedy z książką się po prostu nudziłam. Tak szczerze jest to pierwsza książka, kiedy mam duży problem, aby ją ocenić. Z jednej strony chciałam poznać zakończenie na tyle, że przeczytałam książkę. Jednak z drugiej tak do końca nie wiem, czy sięgnęłabym po nią ponownie. Początek historii był udany. Spotkanie w Chinach, powrót Maksa do przeszłości, o której nam opowiada, historia jego babki oraz rodziny Eleny – to wszystko było naprawdę dobre, tak samo, jak opisy różnych rytuałów. Później było już trochę gorzej, momentami dialogi były dziwne i sztuczne.

Bohaterowie, no cóż z nimi też mam trochę problem, a dokładniej z Maksem. Mężczyzna przedstawiony jest jako bogaty, twardo stąpający po ziemi biznesmen, a tu nagle spotyka Chińczyka i od razu mu wierze. Według mnie jedno zaprzecza drugiemu.
Za to bardzo polubiłam Elene, która jest młodą, sympatyczną kobietą. Bohaterka jest zielarką, a dzięki swoim zdolnością niesie pomoc innym.

„Sze-szepty” to książka, która ma wady i zalety. Tym razem ani wam nie polecę, ani jej nie odradzę. Mam nadzieję, że na tyle ją przybliżyłam, że możecie sami zdecydować czy to pozycja dla Was.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2021/06/wydawnictwo-novae-res-ksiazka-pt-sze.html

Życie Maksa jest dość udane i mężczyzna nie zamierza nic w nim zmieniać. Twardo stąpa po ziemi i nigdy nie podejrzewał, że kiedyś się to zmieni. Jednak pewnego dnia zaczyna słyszeć dziwne szepty, podczas podróży służbowej do Chin poznaje tajemniczego mężczyznę Lu Shenga. Powinien nie wierzyć, w to, co on mówi, jednak coś sprawia, że jednak mu ufa i razem wracają do...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
122
93

Na półkach: , , ,

W życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Każda akcja wywołuje reakcję i tylko od człowieka zależy, czy będzie tego biernym obserwatorem, czy zdecyduje się w pełni uczestniczyć w tym, co jest mu przeznaczone. Oczywiście nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, ba, niektórzy mogą nawet nie wierzyć przeznaczenie, twierdząc, że każdy jest panem własnego losu. Prawda jest taka, że jedno wcale nie wyklucza drugiego – przecież wybory podejmowane w chwili obecnej, mogą być przyczyną przyszłych zdarzeń, które będą miały wpływ na ludzkie życie.

Maks jest biznesmenem, który świat ma praktycznie u swoich stóp. Bogaty, pracowity, bezkompromisowy, wytrwały w dążeniu do wcześniej obranego celu – prawdziwy człowiek sukcesu. Elena jest zielarką – współczesną szeptuchą, dla której najważniejsza jest pomoc drugiemu człowiekowi. Wychowywana przez babcie, chłonie wszystko to, co związane jest z naturą i jej właściwościami oraz przekształca to w dobra, które pomagają wypełnić jej służbę wobec ludzkości. Los sprawia, że będą oni musieli podjąć się śmiertelnie niebezpiecznej misji, od której zależeć będzie być lub nie być całego rodzaju ludzkiego. A wszystko zaczyna się od tajemniczych szeptów sprawiających, że włos jeży się na głowie, poddających w wątpliwość zdrowy rozsądek.

Zazwyczaj do debiutów podchodzę ze słuszną rezerwą. Zdaję sobie sprawę, że napisanie książki wcale nie jest prostą sprawą, ale niektóre pozycje na rynku wydawniczym są tak złe, że nie powinny ujrzeć światła dziennego i zabierać czasu osobom, które pokuszą się na ich przeczytanie. Na całe szczęście Maja Wielądek zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, a "Sze-szepty" okazały się rewelacyjną, czytelniczą przygodą, w której główną rolę gra wzajemnie przenikające się dobro i zło.

Autorka zabiera czytelników w podróż nie tylko po Polsce, ale także po dalekich krajach (Chiny, Indie, Afryka) skupiając się zarówno na ich kulturze oraz religii i wierzeniach. Opisy są niezwykle szczegółowe, dzięki czemu czytający oczami wyobraźni mogą przenieść się w te miejsca razem z bohaterami i poczuć ich klimat. Osoby szukające słowiańskości w książkach, również będą zadowolone. Wypływa ona z każdej ze stron tej powieści, tak jak magia jej towarzysząca, a tej mamy tu pod dostatkiem.

Jeśli chodzi o bohaterów, to największe wrażenie zrobiły na mnie babcie – Amelia i Waleria, które swoją mądrością, sprytem i przebiegłością „biją na głowę” niejednego młodego człowieka, a także Lu Sheng będący ostoją, sercem i duszą całej „ekipy ratunkowej”. Wątek romantyczny nie dziwi – od samego początku było wiadomo jak potoczy się historia Maksa i Eleny, nie miej nie było to aż tak przytłaczające i dla mnie osobiście (gdzie nie przepadam za miłosnymi „achami” i „ochami”) do zniesienia.

Na pewno będę śledzić drogę twórczą Mai Wielądek, mając nadzieję, że kolejne powieści jeszcze nie raz okażą się pozytywnym zaskoczeniem.

W życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Każda akcja wywołuje reakcję i tylko od człowieka zależy, czy będzie tego biernym obserwatorem, czy zdecyduje się w pełni uczestniczyć w tym, co jest mu przeznaczone. Oczywiście nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, ba, niektórzy mogą nawet nie wierzyć przeznaczenie, twierdząc, że każdy jest panem własnego losu. Prawda jest taka, że...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
130
117

Na półkach:

Dzień dobry! Zapraszam Was na recenzje debiutu pod tytułem "Sze-szepty" Majki Wielądek.

Co powiecie na literaturę przygodową?

Maks Gard jest młodym biznesmenem, który twardo stąpa po ziemi. Nie wierzy w żadne szczęśliwe zbiegi okoliczności, czy też cuda. Jego zdaniem trzeba samemu na wszystko zapracować, nawet jeżeli miałoby to oznaczać nieodwracalne konsekwencje. Pewnego dnia podczas pobytu służbowego w Chinach. Mężczyzna spotyka w herbaciarni tajemniczego starca, który na zawsze odmienia jego życie.

"Sze-szepty" to lektura, która na dość długo zapadnie mi w pamięci. W książce poznajemy historię kilku postaci, które łączy ze sobą jedno przeznaczenie. Między innymi wiąże się ono z pokonaniem czającego się w od wieków zła i ocalenie przed nim ludzkości. Żeby było jeszcze ciekawiej mamy tutaj dwójkę wybrańców, którzy odpowiadają za odnalezienie odpowiednich narzędzi do unicestwienia ciemności. Chodzi tutaj o wcześniej wspomnianego przeze mnie Maksa, człowieka twardo stąpającego po ziemi i Elenę, która od małego ma do czynienia ze zjawiskami nad przyrodzonymi. Wszystko później się rozgałęzia na poszczególnych członków rodziny, którzy stanowią korzenie tego, co ma miejsce obecnie w życiu Maksa i Eleny.

Pomysł na fabułę był naprawdę świetny, tylko nie poprowadzono go w dobrym kierunku. Początek książki nie stanowił dla mnie żadnego problemu, z przyjemnością poznawałam przeszłość dziadków Maksa i Eleny, którzy byli związani ze starymi wierzeniami i rytuałami. Problemy z czytaniem pojawiły się u mnie podczas poszukiwaniu przez bohaterów magicznych amuletów, które miały za zadanie powstrzymać złe siły. Im więcej dialogów się pojawiło, tym bardziej się męczyłam. Nie wiem, jak to do końca ująć, ale wiele z nich wydało mi się sztucznych. Do tego akcja parła do przodu w tak zaskakująco szybkim tempie, że nim się obejrzałam. Nasi bohaterowie przybili już z Indii i szykowali się do kolejnej podróży.

Moja ocena 6,5/10 "Sze-szpety" to nie jest najlepszy debiut, jaki czytałam, ale siedzi w nim ogromny potencjał. Przed autorką jeszcze sporo pracy, ale muszę przyznać, że opisy rytuałów, snów i tym podobnych wyszły jej świetnie. Opisała to wszystko w tak realistyczny sposób, że odnosiłam wrażenie, jakbym sama uczestniczyła w tych wydarzeniach. Oprócz tego przydałoby się tutaj kilka stron więcej, ponieważ jest za mało miejsca, na to żeby akcja mogła się w pełni rozwinąć. Bardzo często odnosiłam wrażenie, że postacią podcinaną w ten sposób skrzydła i nie dano im się całkiem wykazać. Dlatego, bardzo trudno mi w pełni scharakteryzować Maksa i Elenę, którzy jakby nie patrzeć odgrywają tu bardzo ważną rolę.

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Novae Res!

Dzień dobry! Zapraszam Was na recenzje debiutu pod tytułem "Sze-szepty" Majki Wielądek.

Co powiecie na literaturę przygodową?

Maks Gard jest młodym biznesmenem, który twardo stąpa po ziemi. Nie wierzy w żadne szczęśliwe zbiegi okoliczności, czy też cuda. Jego zdaniem trzeba samemu na wszystko zapracować, nawet jeżeli miałoby to oznaczać nieodwracalne konsekwencje. Pewnego...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
215
213

Na półkach:

"... My, Chińczycy, wierzymy, że każda czarka czy filiżanka (herbaty) powinna być napełnioną do połowy, ponieważ resztę naczynia wypełnią przyjaźń i pozytywne uczucie."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu @wydawnictwo_novaeres ♥️

Fabuła genialna. Pomysł cudowny. Magiczne amulety, dawne wierzenia, rytuały, zakazane księgi i szeptające głosy... Liczyłam na nieziemską przygodę.. trochę jednak się przeliczyłam..

Akcja tak szybko się działa, że momentami nie zauważałam, że nasi bohaterowie szukają już kolejnego amuletu... Bardzo dużo nawiązań i wzmianek o różnych religiach, trochę mnie to przytłoczyło. Raz jesteśmy w Chinach, by kilka kartek dalej być w Polsce, za chwilę w Indiach i Afryce.

Czułam się trochę tak, jakbym czytała streszczenie kilkutomowej historii..

Podsumowując - książka nie przypadła mi do gustu, ale pamiętajcie, że są to moje subiektywne odczucia😊

"... My, Chińczycy, wierzymy, że każda czarka czy filiżanka (herbaty) powinna być napełnioną do połowy, ponieważ resztę naczynia wypełnią przyjaźń i pozytywne uczucie."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu @wydawnictwo_novaeres ♥️

Fabuła genialna. Pomysł cudowny. Magiczne amulety, dawne wierzenia, rytuały, zakazane księgi i szeptające głosy... Liczyłam...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
214
133

Na półkach:

Maks Gard jest twardo stąpającym po ziemi młodym biznesmenem. Liczy się dla niego kariera i własna firma. Zmienia się to wszystko kiedy zaczyna słyszeć szepty. Wraca do domu rodzinnego, gdzie spotyka Elenę. Zostaje on wciągnięty w trudne do wyjaśnienia wydarzenia. Jeszcze do tego jest starszy chińczyk - Lu Sheng, który nadzoruje i prowadzi ich misje. Czarna i biała magia, zakazane księgi i tajemnicze medaliony. Tylko Maks i Elena muszą sprostać zadaniu jakie zostało na nich narzucone jeszcze przed ich istnieniem. Co będą musili zrobić? Jak potoczą się ich losy?

Opis i okładka bardzo mnie zachęciły do przeczytania tej książki. Czy się rozczarowałam? Absolutnie nie! Pomimo tego, że na początku (przez jakieś sto stron) nie potrafiłam wejść w klimat tej książki, to później nie mogłam się od niej oderwać. Podczas czytania towarzyszyła mi ciekawość, a czasami pojawiał się uśmiech na twarzy. Niestety z głównymi bohaterami nie złapałam jakieś bliższej więzi. Oczywiście polubiłam Lu Sheng, który był skarbnicą wiedzy. W książce mamy dużo dialogów, przez co szybciej się czytało książkę. Momentami miałam wrażenie, że niektóre dialogi są zbyt wyniosłe, ale większość była dość naturalnie poprowadzona. W książce co chwile się coś dzieje, jednak akcje mają utrzymane dobre tempo i się nie nudzimy. Mamy trochę taki misz masz religijny. Pojawiają się anioły, druidzi, zaratusztrianie i bożki. Ten cały klimat, elementy fantastyczne, walka dobra ze złem, tajemnice i intrygi sprawiły, że jest tej w książce coś (jak dla mnie) niezwykłego. Książkę czyta się przyjemnie. A wszyscy ci co lubią książki przygodowe, fantastyczne mogą się w niej odnaleźć.

Maks Gard jest twardo stąpającym po ziemi młodym biznesmenem. Liczy się dla niego kariera i własna firma. Zmienia się to wszystko kiedy zaczyna słyszeć szepty. Wraca do domu rodzinnego, gdzie spotyka Elenę. Zostaje on wciągnięty w trudne do wyjaśnienia wydarzenia. Jeszcze do tego jest starszy chińczyk - Lu Sheng, który nadzoruje i prowadzi ich misje. Czarna i biała magia,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1
1

Na półkach:

Serdecznie polecam tą książkę wszystkim, którzy lubią walkę dobra ze złem.
Książka wciąga już od pierwszego rozdziału, przeczytałam ją jednym tchem. Przenosi nas w świat głównego bohatera, który jako człowiek twardo stąpający po ziemi nie spodziewał się, że może przeżyć fantastyczną przygodę w której nie zabraknie magii.

Serdecznie polecam tą książkę wszystkim, którzy lubią walkę dobra ze złem.
Książka wciąga już od pierwszego rozdziału, przeczytałam ją jednym tchem. Przenosi nas w świat głównego bohatera, który jako człowiek twardo stąpający po ziemi nie spodziewał się, że może przeżyć fantastyczną przygodę w której nie zabraknie magii.

Pokaż mimo to

0
avatar
1265
1226

Na półkach: ,

Autorzy od dawna zastanawiają się i prześcigają w tym, aby jak najlepiej oddać i ukazać walkę, którą prowadzą ich bohaterowie. Nie jest to zwyczajna walka, ale taka, która dotyka zestawienia dobra i zła. Nikt z nas nie jest ani dobry na wskroś, ani do szpiku kości zły, czasami trzeba spojrzeć inaczej na te wartości. Po książkę Majki Wielądek pod tytułem „Sze-Szepty” zdecydowałam się sięgnąć urzeczona opisem. Zastanawiałam się, czy będzie to udane spotkanie, czy raczej nie? Okładka książki ma coś w sobie, co sprawia, że mimo wszystko hipnotyzuje. O kim opowiada książka?
Głównym bohaterem książki „Sze-Szepty” jest mężczyzna, który patrzy na życie w sposób realistyczny. Maks Gard z racji wykonywanego przez siebie zawodu nie mógłby być marzycielem, źle by się czuł. Jest biznesmenem, który prowadzi własną firmę i robi dla niej wszystko. Najważniejsza dla tego człowieka jest praca i to, by się w niej rozwijał, spełniał, a przede wszystkim by wszystko szło do przodu. Nie chciał stać w miejscu, czy co gorsza się cofać. Maks nie wierzył w przeznaczenie, zbieg okoliczności, czy też przypadki, które chodzą po ludziach. Taki szary obywatel, który dba o swoją przyszłość, poniekąd wchłonięty przez machinę biurokracji. Wszystko się zmienia za sprawą wydarzenia, które zachwieje jego uporządkowanym światem. Zaczyna słyszeć głosy, które zaczęły go martwić, nie namawiają go do samobójstwa, zrobienia komuś krzywdy, ale do powrotu w rodzinne strony, gdzie nie był już od dawna. Maks poddaje się im, w końcu, może, kiedy spełni tą prośbę to one umilkną? Coś go wzywa do domu, a on twardo stąpający po ziemi człowiek daje się temu porwać. W mieścinie spotyka pewną niesamowitą dziewczynę, Elena ma niesamowite korzenie, jej babcia jest, bowiem znachorką. W końcu w życiu tego mężczyzny coś się zmienia, wszystko, co było poukładane się gdzieś zaciera. Sam nie potrafi zrozumieć tego, co się dzieje, on i magia, do tego czarna? Maks wspólnie z Eleną będą musieli stawić czoło czemuś, na co z pewnością żadne z nich nie było gotowe. Jak zakończy się ta walka?
„Sze-Szepty” Majki Wielądek są debiutem, który ma w sobie coś magicznego, fantastycznego, coś, co wciąga. Styl jest całkiem przyjemny, jak to przy debiutach bywa wymaga jeszcze szlifów, które z pewnością nabierze przy kolejnych powieściach. „Sze-Szepty” jest powieścią fantastyczną, która bardzo mi się spodobała. Przenosi nas w rzeczywistość, którą znamy i możemy być jej świadkami, a mimo wszystko ma w sobie elementy fantastyczne, które napędzają akcję. Wydaje mi się, że bardzo łatwo można się utożsamić z głównym bohaterem, który jest zapracowany i z pewnością książki fantastyczne nie są tym, po które by sięgał, jednak uważam, że spotkanie z tą powieścią, autorką i bohaterami jest bardzo udane.

Autorzy od dawna zastanawiają się i prześcigają w tym, aby jak najlepiej oddać i ukazać walkę, którą prowadzą ich bohaterowie. Nie jest to zwyczajna walka, ale taka, która dotyka zestawienia dobra i zła. Nikt z nas nie jest ani dobry na wskroś, ani do szpiku kości zły, czasami trzeba spojrzeć inaczej na te wartości. Po książkę Majki Wielądek pod tytułem „Sze-Szepty”...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
14
12

Na półkach:

Dobro i zło od zawsze się przenikają i jedno nie może istnieć bez drugiego. Bardzo ciekawie ukazana jest tu walka między tymi dwoma siłami.

Dobro i zło od zawsze się przenikają i jedno nie może istnieć bez drugiego. Bardzo ciekawie ukazana jest tu walka między tymi dwoma siłami.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sze-szepty


Reklama
zgłoś błąd