Rzeczy, które spadają z nieba

Okładka książki Rzeczy, które spadają z nieba
Selja Ahava Wydawnictwo: Relacja literatura piękna
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Taivaalta tippuvat asiat
Wydawnictwo:
Relacja
Data wydania:
2021-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-10
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366577329
Tłumacz:
Justyna Polanowska
Tagi:
Życie Strata Żałoba los Ładna okładka zarządzenie losu Śmierć
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
267 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
52
40

Na półkach:

Książka tak na prawdę nie zawiera w sobie nic fascynującego. Przedstawia ona życie rodziny, którą spotkał bardzo okropny i szczęśliwy los. Podzielona jest na kilka historii, które łączą się w jedną spójną całość. Czasami chwilę mi zajmowało, by połapać się w tym, który bohater opowiada daną historię. Zdecydowanie skłania do refleksji, bo w jednym momencie nasze życie może zmienić się o 180 stopni i nikt nie jest w stanie tego przewidzieć.

Książka tak na prawdę nie zawiera w sobie nic fascynującego. Przedstawia ona życie rodziny, którą spotkał bardzo okropny i szczęśliwy los. Podzielona jest na kilka historii, które łączą się w jedną spójną całość. Czasami chwilę mi zajmowało, by połapać się w tym, który bohater opowiada daną historię. Zdecydowanie skłania do refleksji, bo w jednym momencie nasze życie może...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
381
141

Na półkach:

O życiu decydują przypadki ,ale jak żyjemy zależy od nas.

O życiu decydują przypadki ,ale jak żyjemy zależy od nas.

Pokaż mimo to

1
avatar
118
112

Na półkach:

„Rzeczy, które spadają z nieba” to jedna z tych książek, które trafiły do mnie przez przypadek. Raz w miesiącu przechadzam się między regałami biblioteki i chwytam to co wpadnie mi w oko. Jako typowa sroka okładkowa trafiłem tym sposobem na wiele bardzo przeciętnych (oględnie mówiąc) pozycji, ale to ryzyko szczęśliwie – od czasu do czasu – się opłaca. Stało się tak w przypadku Selji Ahavy, której „Rzeczy, które spadają z nieba” słusznie zostały docenione Nagrodą Literacką Unii Europejskiej.

TO JEST FAKT

To dość nietypowa (przynajmniej dla nie-Finów) powieść. Zmienia się tu zarówno narrator, styl jak i interesujący nas w danej chwili bohater. Znajdziemy tu rozdziały pisane z perspektywy dojrzewającej dziewczynki (pozbawione jednak często pojawiającej się w takim przypadku infantylności) jak i np. fragment składający się z wymienianych listów. Narracja zmienia swoje tempo, czasem wdając się w szczegóły konstrukcyjne drewnianego domu, a chwilę później przenosząc nas w świat sennych fantazji i wizji. To co łączy losy trzech głównych bohaterów to – ślepy traf. Jedni mają w życiu niesłychane szczęście, a inni niebywałego pecha. Ludzie chcieli by wiedzieć dlaczego tak jest. Czy jednak istnieje w ogóle odpowiedź na to pytanie?

„Czasami w samolocie, na przykład w rurze z wodą albo toalecie, może pojawić się przeciek. To fakt. Jeśli cieknąca woda jest niebieska, wycieka z toalety, ale jeśli jest przejrzysta, jej źródło mamy gdzieś indziej. Kiedy samolot stoi na płycie lotniska, woda skapuje na ziemię. Kiedy samolot jest w powietrzu, cieknąca woda zamarza, bo na zewnątrz panuje niska temperatura. Podczas długiego lotu tworząca się bryła lodu może być wielkości piłki nożnej. Gdy potem samolot obniża wysokość i temperatura na zewnątrz wzrasta, bryła lodu może się oderwać od samolotu i spaść na ziemię. Lód to najczęstsza rzecz, która spada z lecącego samolotu. A gdy na dole jest czyjś ogródek, w którym ktoś pracuje i projektuje truskawkową piramidę, to ten ktoś może dostać bryłą wielkości piłki nożnej w głowę i umrzeć. To jest fakt.”

W ten sposób niespodziewanie umiera matka Saary, która jako pierwsza przyjmuje rolę narratora powieści. Taki jest fakt. Drugą bohaterką jest jej ciotka, która dwukrotnie wygrywa główną nagrodę w loterii. Ponadto spotkamy tu jeszcze ubogiego poławiacza krabów, którego czterokrotnie raził piorun. Wszyscy wiedzą coś na temat rzeczy, które spadają niespodziewanie z nieba, choć – z wiadomych powodów – nie wszyscy są w stanie zabrać w powieści głos.

OPOWIEŚĆ O TYM JAK SOBIE (NIE)RADZIMY Z TYM CO NIESPODZIEWANE

„Rzeczy, które spadają z nieba” to opowieść o tym jak sobie radzimy (oraz często nie radzimy) z tym co na nas niespodziewanie spadło. Dotyczy to zarówno rzeczy złych, jak i tych, które powszechnie odbierane są jako szczęśliwe. Jedne i drugie mogą być przyczyną ciężko przyswajalnego szoku. To opowieść o tym jak przeżywamy żałobę – niespodziewaną utratę kogoś bliskiego. To świadectwo tego jak różnej konstrukcji psychicznej jesteśmy. To studium pokazujące, że ile przypadków, tyle sposobów radzenia sobie z tym, co wydaje się być nie do uniesienia. To pisana między wierszami tęsknota za uproszczonym światem, rodem z książek Agathy Christie, gdzie wszystko jest dokładnie („w punkt”) takie, jakie być powinno:

„Wszystkich gości zapraszano do jednego pokoju, najczęściej biblioteki albo salonu. Było ich zawsze w sam raz. Nie za dużo – bo wtedy nie zmieściliby się wszyscy w jednym pokoju i zakończenie okazałoby się obciachowe. Nie za mało – bo wtedy zbyt łatwo można by odgadnąć, kto jest mordercą. Goście zawsze skrywali jakieś tajemnice – niektóre miały związek z morderstwem, a niektóre nie. I wszystko działo się zawsze w tym samym miejscu, na przykład w posiadłości, pociągu czy małej wiosce. Herkules Poirot nie dałby rady biegać w kółko po wielkim mieście.”


OPOWIEŚĆ O TYM JAK TATA SIĘ POPSUŁ

Choć lubię przygody Herculesa Poirota, życie nieczęsto pisze tak akuratne scenariusze, jak te, które wychodziły spod pióra Agathy Christie. Bardzo różnie przeżywamy trawiące nas traumy. „Rzeczy, które spadają z nieba” nie walczą z poglądem, że czas leczy rany. Jednak dla każdego z nas ten czas może być diametralnie różny. Gdy jedni godzą się ze stratą kogoś bliskiego, do drugich dopiero może docierać nieodwracalność minionych zdarzeń. Czy można ocenić co jest właściw(sz)e? Czy mój ból jest lepszy niż twój? Selja Ahava pokazuje jak różnie w nas rezonuje niespodziewany szok.

„Chcę być na kogoś wściekły! – zawodzi. Gdy tata wyje, jego głos wydobywa się z głębi brzucha. Jego plecy wyginają się w łuk i tata zaczyna się trząść równo z płaczem. Tata płacze jak małe dziecko, lecą mu gluty z nosa i ślina i jak olbrzym przeciera oczy swoimi wielkimi pięściami dorosłego. Boję się, że tatę złapie skurcz, czkawka albo dostanie ataku serca. Ubrania zaczną się drzeć, szwy skrzypieć, a tata rozpadnie się na kawałki.”

„Tata twierdzi, że ma w nerwach jakąś usterkę, bo czasami w nogach i rękach zanika mu czucie. – Rossspadam się – sepleni tata, ściskając palce u stóp. Tata się popsuł. To dzieje się tak łatwo. Obraz mamy wrył mu się w mózg i teraz słychać od niego tylko „dlaczego, dlaczego, dlaczego”. Tata ma w głowie dziurę i kawał soli w piersi, a teraz się rozpada. Nie wiedziałam, że to się może zdarzyć i żywym ludziom.”

„Może i mama mówiła zawsze, jaki jest tata, gdzie tata się kończy, a zaczyna ktoś inny, ale teraz, kiedy mama umarła, tata się rozlatuje. Jego kontur przecieka, biała linia się rozmazuje, stopy znikają. „Tato, oprzyj się o ścianę, narysuję twój kontur” – chciałabym powiedzieć. Następnie tata mógłby spojrzeć na obrazek i pokolorować go flamastrami, a potem zobaczyłby, jak dużym mężczyzną tak naprawdę jest.”


WSZYSTKO SIĘ KRUSZY

Mówi się, że w życiu pewne są dwie rzeczy: śmierć i podatki. Powiedzenie to – choć nieprawdziwe – wskazuje na to, że niewiele posiadamy pewników. Sytuacja za wschodnią granicą pokazuje jak nagle i gwałtownie wszystko może ulec zmianie. W przypadku Ukraińców – z dnia na dzień – do rzeczy, które spadają z nieba, dołączyły rakiety i bomby. Nasze życie może się w ułamku chwili zupełnie zmienić, a nawet niespodziewanie zakończyć. Wszystko się kruszy:

„Jak się tu znalazłam? Całkiem sama? Ratunku, niech mi ktoś pomoże. Stoję tam – nie, tu – na środku trocinowej ścieżki – i nie mogę nawet przytrzymać się pnia sosny. Stoję tu, właśnie tu, jestem tak bardzo tutaj, że nie wiem, co się dzieje. Jestem tak bardzo tutaj, bo chyba nie ma nic innego. Wszystko się kruszy.”

„Rzeczy, które spadają z nieba” to dobrze napisana powieść. W wielu fragmentach wręcz zabawna, choć w swoim założeniu smutna i skłaniająca do refleksji. Mnie osobiście zachęciła do zadania sobie pytań o to co w moim życiu pozostanie niewzruszone, nawet w obliczu rzeczy, które mogą spaść z nieba. Czy jestem gotowy na to, na co teoretycznie przygotować się nie można?

Życzę Wam tego abyście byli w życiu pewni nie tylko śmierci i podatków. Jest coś więcej:

„Jednak fundament Boży stoi niewzruszony. Opatrzony jest tą pieczęcią: Zna Pan tych, którzy są Jego. Oraz: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pana.” (2 Tymoteusza 2:19)

„Rzeczy, które spadają z nieba” szczerze polecam. To niedługa, nietypowa książka. Czyta się ją przyjemnie, a fikcja przeplata się tu z rzeczywistymi zdarzeniami, prowokując nas do odkrywania prawdy również o nas samych. Spójrz w kierunku nieba. Hamish MacKay, który czterokrotnie przeżył rażenie piorunem tak napisał w liście do pani Heiskanen, która dwukrotnie wybrała zwycięskie liczby w loterii:

„Pani Heiskanen, może tak naprawdę świat potrzebuje wydarzeń, które nami wstrząsną, które nas obudzą. W tej wiosce to ja jestem tym przebudzeniem. Gdy wchodzę do sklepu, każdy klient przypomina sobie, że niebo może spaść mu na głowę.”

PS. Zapraszam też na bloga: atypowy.com
oraz IG:@cien_mgly

„Rzeczy, które spadają z nieba” to jedna z tych książek, które trafiły do mnie przez przypadek. Raz w miesiącu przechadzam się między regałami biblioteki i chwytam to co wpadnie mi w oko. Jako typowa sroka okładkowa trafiłem tym sposobem na wiele bardzo przeciętnych (oględnie mówiąc) pozycji, ale to ryzyko szczęśliwie – od czasu do czasu – się opłaca. Stało się tak w...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
73
71

Na półkach:

Niedawno skończyłam czytać Rzeczy, które spadają z nieba i choć książka jest krótka, zawiera w sobie 4 historie które w pewien sposób się ze sobą łączą. Książka utknęła w mojej głowie.

Historia jest podzielona i w każdej z nich pojawia się bohater, którego znamy ale poznajemy też losy innych postaci. Z jednej strony wydaje się to skomplikowane jednak w moim odczuciu wiele tu metafor i refleksji nad życiem.

Trafne porównanie występujące również w książce do Alicji w Krainie Czarów jeszcze mocniej działa na wyobraźnie. Przedstawione w książce historie wydają się niemożliwe z naszego punktu widzenia a wydarzyły się naprawdę i to stawia przed nami wiele pytań jak daleko możemy postawić granicę. I czy to co wydaje się niemożliwe tak naprawdę jest iluzją.

Przez książkę przewija się nie tylko porównanie do książek ale i filmów. Bardzo mocno oddziałuje to Hercules Poirot. Przede wszystkim jedna ze scen w książce pozwala nam odczuć jak bardzo coś co dla nas nie ma znaczenia potrafi dla kogoś innego być formą ratunku.

Chyba największe wrażenie poczułam podczas czytania Pięć piorunów Hamisha MacKaya i nie mogłam w to uwierzyć, ciężko ogarnąć to w głowie. Ciekawe podejście do tematu w formie listów jeszcze bardziej wyczuliło mnie na tę historię.

Cała książka z jednej strony opowiada o czasie, o jego przemijaniu i o tym jak łatwo jest utknąć w jednym miejscu nie zdając sobie z tego sprawy. Pokazuje też jak bardzo wyobraźnia niekiedy przesłania nasz osąd, a myśli w głowie jeszcze bardziej nas nakręcają.

Rzeczy, które spadają z nieba jest książką do przemyśleń nad własnym życiem i nieprawdopodobnymi rzeczami dziejącymi się tu i teraz. Wydarzenia widziane różnymi oczami tylko utwierdzają nas w przekonaniu o tym jak życie potrafi być kruche ale i piękne.

Bardzo polecam~

Niedawno skończyłam czytać Rzeczy, które spadają z nieba i choć książka jest krótka, zawiera w sobie 4 historie które w pewien sposób się ze sobą łączą. Książka utknęła w mojej głowie.

Historia jest podzielona i w każdej z nich pojawia się bohater, którego znamy ale poznajemy też losy innych postaci. Z jednej strony wydaje się to skomplikowane jednak w moim odczuciu wiele...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
439
312

Na półkach: ,

„Dorośli zawsze pytają, o czym myślą dzieci. Ale ja sądzę, że mogliby się zmartwić, gdyby dzieci im powiedziały.”

„Są rzeczy, które nie mijają z czasem. Nie blakną, nie miękną i nie zmieniają się we wspomnienia. Są zawsze równie twarde i duże, sterczą człowiekowi w brzuchu i w piersi jak słup, a potem tam dudnią. Można o nich zapomnieć, ale kiedy wracają w myślach, to zawsze są tu i teraz i zawsze są równie wielkie, jak gdyby właśnie się działy.”

"Czasami niebo spada na głowę, czasami ziemia osuwa się spod nóg. Czasami dopada nas tak niepojęte szczęście, że trudno z nim dalej żyć. Czasami coś się wydarza- tylko jeden jedyny raz- ale przez resztę życia człowiek się zastanawia dlaczego. Czasami nie dzieje się nic i człowiek również przez resztę życia się zastanawia dlaczego."

Trzy różne historie, które łączy jedno: zrządzenie losu. Książka prowadzona jest w narracji dziecka, która jeszcze bardziej wybrzmiewa i dotyka. Niezwykła wrażliwość i mądrość jaka płynie z tych historii pozwoliła mi na spojrzenie na różne sprawy z jeszcze większym zaangażowaniem i przemyśleniami. Krótkie i jasne rozdziały ale bogate w treści i przekazie przenikające samotnością i bólem jeszcze bardziej chwytają za serce. Sugestywna i przemyślana powieść, momentami nietypowa ale i wyjątkowa, taka która zostaje w pamięci.

„Dorośli zawsze pytają, o czym myślą dzieci. Ale ja sądzę, że mogliby się zmartwić, gdyby dzieci im powiedziały.”

„Są rzeczy, które nie mijają z czasem. Nie blakną, nie miękną i nie zmieniają się we wspomnienia. Są zawsze równie twarde i duże, sterczą człowiekowi w brzuchu i w piersi jak słup, a potem tam dudnią. Można o nich zapomnieć, ale kiedy wracają w myślach, to...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
210
176

Na półkach:

Kolejna książka, która pięknie "płynie" czyli chce się ją czytać i powracać do niej.
Opowieść o zwykłych ludziach postawionych wobec niezwykłego wydarzenia, które wytrąca ich z dotychczasowego życia. Każdy mierzy się z konsekwencjami tych wydarzeń, zadaje sobie pytania, na które, jak się zdaje, nie ma odpowiedzi, wytłumaczenia oprócz: "bo tak". I to "bo tak" ma swoje odbicie w zakończeniu opowieści.
A cała powieść napisana w kontrze do zamieszczonego na początku książki cytatu z "Poetyki" Arystotelesa.
Literatura to nie życie, ale próbuje je przybliżyć czytelnikom tak bardzo, jak tylko jest to możliwe.

Kolejna książka, która pięknie "płynie" czyli chce się ją czytać i powracać do niej.
Opowieść o zwykłych ludziach postawionych wobec niezwykłego wydarzenia, które wytrąca ich z dotychczasowego życia. Każdy mierzy się z konsekwencjami tych wydarzeń, zadaje sobie pytania, na które, jak się zdaje, nie ma odpowiedzi, wytłumaczenia oprócz: "bo tak". I to "bo tak" ma swoje...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
112
111

Na półkach:

RECENZJA
„Rzeczy, które spadają z nieba” Selja Ahava.


Książka jest lekka, czyta się bardzo szybko, dosłownie pochłonęłam ją przed snem.
Pomimo lekkości pióra czytamy o trudnych tematach. Autorka w przystępny sposób przekazuje nam masę przemyśleń, bólu ale i nadziei. Piękna okładka przyciąga a wnętrze zatrzymuje.
Z przyjemnością przeczytam ją kiedyś ponownie.
Ta książka „rozbija” mnie emocjonalnie, zwłaszcza, że w ostatnich dniach tak wiele osób traci bliskich.
Czasem coś „spada z nieba” i zmienia nasze życie o 180 stopni. Ale czy na lepsze czy na gorsze?
Warto pochylić się nad tą książką, bo chociaż dla niektórych może wydać się banalna, jest głęboka i moim zdaniem warta wpisania na listę bestsellerów 2022.

Dzięki współpracy z wydawnictwem Relacja.

RECENZJA
„Rzeczy, które spadają z nieba” Selja Ahava.


Książka jest lekka, czyta się bardzo szybko, dosłownie pochłonęłam ją przed snem.
Pomimo lekkości pióra czytamy o trudnych tematach. Autorka w przystępny sposób przekazuje nam masę przemyśleń, bólu ale i nadziei. Piękna okładka przyciąga a wnętrze zatrzymuje.
Z przyjemnością przeczytam ją kiedyś ponownie.
Ta książka...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
47
21

Na półkach:

Przejmujący obraz straty widziany oczami dziecka, gdzie wszystkie rzeczy po prostu się zdarzają i nie ma miejsca na choćby krótką refleksje.. Książka składa się z czterech opowiadań, powiązanych ze sobą osobą narratora w pierwszym i ostanim, gdzie jest nim mała dziewczynka. Pomiędzy wplecione narracje członków rodziny. Proza płynie niespiesznie, a my jesteśmy zawieszeni w trwającej wewnątrz bohaterów tragedii.

Przejmujący obraz straty widziany oczami dziecka, gdzie wszystkie rzeczy po prostu się zdarzają i nie ma miejsca na choćby krótką refleksje.. Książka składa się z czterech opowiadań, powiązanych ze sobą osobą narratora w pierwszym i ostanim, gdzie jest nim mała dziewczynka. Pomiędzy wplecione narracje członków rodziny. Proza płynie niespiesznie, a my jesteśmy zawieszeni w...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
105
103

Na półkach: , , ,

Mała dziewczynka traci matkę, kiedy z nieba spada bryła lodu. Kobieta dwa razy wygrywa na loterii. Pewien mężczyzna został cztery razy rażony piorunem.

Czy istnieje coś takiego jak "przypadek"? Czy to zrządzenia losu definiują życie czy też życie określa nasz los?
___
Po lekturze "Rzeczy, które spadają z nieba" sama czuję na głowie ciężar tej wielkiej lodowej bryły. Nie potrafię zebrać myśli w całość. Wszystkie moje refleksje to mieszanina rozbieżności i absurdu, niepasujących do siebie elementów układanki...

Przeczytałam powieść, której nie potrafię polubić ani znienawidzić, a co dopiero komuś polecić😅 To ambiwalentna historia skrajności napisana przez autorkę o niezwykłym warsztacie literackim, jednak z wybujałą wyobraźnią. Z jednej strony to kulawe czytadło, z drugiej zaś - niewykorzystana szansa na arcydzieło🙈

Emocjonalna. Czasem nawet i mądrościowa, jednak fragmentami niepotrzebnie udziwaczniona. Bardzo statyczna, a zarazem chaotyczna. Na wskroś niezrównoważona (jak zresztą jej bohaterowie :'D). Kryje w sobie jednak pewnego rodzaju piękno, którego interpretacja stanowi prawdziwą przyjemność dla wrażliwego czytelnika.

Dużym rozczarowaniem okazało się jej zakończenie, które mogło wszystko naprawić!
Liczyłam na wzruszający, może i nawet łamiący serce finał, dostałam uciętą notkę tego, co mogłoby powstać, gdyby autorka włożyła w to więcej sił.

Książka zmusza do refleksji, jednak czytaniu jej niejednokrotnie towarzyszy poczucie zażenowania. Nie wiem, co myśleć, ani czy w ogóle powinnam o niej myśleć🤨 Dziwaczne doświadczenie.

Mała dziewczynka traci matkę, kiedy z nieba spada bryła lodu. Kobieta dwa razy wygrywa na loterii. Pewien mężczyzna został cztery razy rażony piorunem.

Czy istnieje coś takiego jak "przypadek"? Czy to zrządzenia losu definiują życie czy też życie określa nasz los?
___
Po lekturze "Rzeczy, które spadają z nieba" sama czuję na głowie ciężar tej wielkiej lodowej bryły. Nie...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
158
45

Na półkach: ,

Przyjemna literatura fińska.

Bohaterką i początkowym narratorem jest dziewczynka, której matka umiera, gdy podczas prac ogrodowych ,cos' spada z nieba. Ciotka dziewczynki Anno, wygrywa dwa razy w totka i poznaje listownie przyjaciela, którego czterokrotnie raził piorun. Ojciec dziewczynki poznaje nową kobietę, spodziewają się dziecka. Okazuje się, że jest ma złączone kończyny, przez co porównują je do ,sarenki'.

Życie rządzi się przypadkiem i nie mamy wpływu na to, jaki plan nam ułoży. I czasem, tak jak bohaterom książki, ciężko nam się z tym pogodzić.

Przyjemna literatura fińska.

Bohaterką i początkowym narratorem jest dziewczynka, której matka umiera, gdy podczas prac ogrodowych ,cos' spada z nieba. Ciotka dziewczynki Anno, wygrywa dwa razy w totka i poznaje listownie przyjaciela, którego czterokrotnie raził piorun. Ojciec dziewczynki poznaje nową kobietę, spodziewają się dziecka. Okazuje się, że jest ma złączone...

więcej Pokaż mimo to

19

Cytaty

Więcej
Selja Ahava Rzeczy, które spadają z nieba Zobacz więcej
Selja Ahava Rzeczy, które spadają z nieba Zobacz więcej
Selja Ahava Rzeczy, które spadają z nieba Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd