Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945

Okładka książki Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945
Sylwia Winnik Wydawnictwo: Znak literatura piękna
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2020-11-10
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-10
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324061310
Tagi:
literatura polska wigilia święta opowiadania obozy koncentracyjne kołchoz Syberia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
180 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
279
7

Na półkach: ,

Mało kto zadaje sobie trudu, by pomyśleć o problemach ludzi żyjących podczas II Wojny Światowej. Żyjemy swoimi problemami, często znacznie błahszymi niż nasi rówieśnicy te kilkadziesiąt lat temu. Niektóre przeciwności losu zawsze są okropne, nieuleczalna choroba dająca nikłe rokowania, czy niepewność jutra. Jednak wojna sprzyja tym gorszym, znacznie częściej, niż dzieje się to normalnie. Dochodzą straszniejsze, nieustanny terror psychiczny czy fizyczny, ludobójstwa, traktowanie ludzi jak bydło. I o tym zapominamy gnając do przodu za swoim szczęściem i sukcesem. Warto jednak znaleźć czas na przemyślenia dotyczące nie tak dawnych czasów.

Mimo to okazuje się, że pewien szczególny okres był dla niektórych lekkim wytchnieniem, nawet jeżeli niewielkim to dającym otuchy i ciepła w tych trudnych chwilach. Ta książka to pokazuje, jak wiele osób czekało lub cieszyło się tymi dniami, jak silnie wpływały na emocje każdego w około. Można zobaczyć jak dawniej spędzano czas świąt Bożego Narodzenia i jak piękne były one mimo śmierci czyhającej dookoła.

Niektóre historie są przepiękne, inne kończą się nieciekawie lub pokazują coś tak okrutnego, że nie można by było sobie tego wyobrazić, nie wiedząc co się działo w tych czasach. Emocje kipią przy większości opowiadań, ale warto poświęcić im kilka dodatkowych minut. Nie bez powodu wspomniałem o poświęceniu czasu na rozmyślaniu o losach tamtych ludzi. Warto przeczytać tę książkę z tego właśnie powodu. Pozwoli to poczuć ich emocje, ich strach, cierpienie oraz to jakie wytchnienie dawać mogły święta. Tutaj można dostrzec wielki kontrast pomiędzy złem i okrucieństwem, a dobrem i ciepłem. Tyle rzeczy Ci ludzie wycierpieli od niemców, rosjan i ukraińców (z małej litery, bo nie ma mowy o jakimkolwiek szacunku dla tych ludzi), ale gdzieś odnajdywali swoją drogę.

Mimo to książka ma swoje mankamenty, niektóre historie wydają się niepełne lub coś w nich brakuje, a w niektórych mało jest aspektu świątecznego. Książka daje wiele emocji, nie tylko tych dobrych i porusza. Czuć jednak niedosyt. Za to czyta się szybko i przyjemnie i najlepiej przeczytać tą książkę właśnie przed świętami w grudniu (ale pamiętaj, że nie jest to bajka, niektóre historie nie są przyjemne). Dzięki czemu święta mogą wydać się jeszcze cudowniejsze.

Mało kto zadaje sobie trudu, by pomyśleć o problemach ludzi żyjących podczas II Wojny Światowej. Żyjemy swoimi problemami, często znacznie błahszymi niż nasi rówieśnicy te kilkadziesiąt lat temu. Niektóre przeciwności losu zawsze są okropne, nieuleczalna choroba dająca nikłe rokowania, czy niepewność jutra. Jednak wojna sprzyja tym gorszym, znacznie częściej, niż dzieje się...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
777
630

Na półkach:

Czytamy w tej książce między innymi o wigilii obchodzonej w barakach obozów koncentracyjnych, gdzie opłatek zastępowały okruchy czarnego chleba, a choinkę kawałek zwykłej gałązki.
Muszę przyznać, że chociaż podczas czytania odczuwałam ciepło bijące z tradycji, którą za wszelką cenę próbowano podtrzymać, to te bolesne, pełne dramatyzmu wspomnienia z pewnością niejednej osobie wycisnęły z oczu łzy.
Czytamy tutaj również o świętach i wigilijnej nocy obchodzonych na dalekiej Syberii, w obozach pracy do których zesłano dziesiątki tysięcy osób. We wspomnieniach, w których na chwilę, główną rolę odgrywało człowieczeństwo, kiedy na chwilę łączyli się ludzie różnych narodowości i różnych wyznań często na co dzień będący zaciętymi wrogami.
Ta niewielka książeczka zawiera jednak taki ogrom emocji, że jestem pełna podziwu dla autorki, która potrafiła przekazać to wszystko mając świadomość otaczającej te wspomnienia tragedii, dramatów ludzkich, o których nie możemy zapomnieć.
Kiedy tak sobie pomyślę, jak bolesne musiały być dla wielu osób święta, to zastanawiam się jak Pan Bóg mógł na to wszystko spokojnie patrzeć. Wiem, że osoby wierzące znienawidzą mnie za to bluźnierstwo, ale i dzisiaj czasami zastanawiam się nad tym, jak można życzyć wszystkim wokół „wesołych świąt”, kiedy ten jeden dzień w roku – wigilia, dla wielu jest jednym z najgorszych dni, kiedy spędzają go w samotności, wiedząc, że w domu ich krewnych inni radośnie przeżywają kolację wigilijną, odpakowywanie prezentów czy śpiewanie kolęd.
To jest książka, obok której absolutnie nikt nie powinien przejść obojętnie, a po jej przeczytaniu głęboko zastanowić się nad tym, czy nie ma wśród naszych krewnych, znajomych kogoś, kto w tym dniu spędza czas samotnie.
Przecież to tylko jeden taki dzień w roku, który powinien być…
***bardzo ciepły, choć grudniowy, dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory. To taki dzień, w którym radość wita wszystkich, dzień, który już każdy z nas zna od kołyski.***

Czytamy w tej książce między innymi o wigilii obchodzonej w barakach obozów koncentracyjnych, gdzie opłatek zastępowały okruchy czarnego chleba, a choinkę kawałek zwykłej gałązki.
Muszę przyznać, że chociaż podczas czytania odczuwałam ciepło bijące z tradycji, którą za wszelką cenę próbowano podtrzymać, to te bolesne, pełne dramatyzmu wspomnienia z pewnością niejednej...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
589
109

Na półkach: ,

Bardzo treściwa lektura dotycząca konkretnej tematyki! Aż chciałoby się czytać więcej!

Bardzo treściwa lektura dotycząca konkretnej tematyki! Aż chciałoby się czytać więcej!

Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
1059
21

Na półkach:

Tyle uświadamia.... Tyle łez wyciska, że jak ktoś nie ma potrzeby się bardzo wzruszać to lepiej nie czytać 😉
Przepiękna, zawartość podwaja jej wartość w tych niepewnych czasach

Tyle uświadamia.... Tyle łez wyciska, że jak ktoś nie ma potrzeby się bardzo wzruszać to lepiej nie czytać 😉
Przepiękna, zawartość podwaja jej wartość w tych niepewnych czasach

Pokaż mimo to

1
avatar
411
74

Na półkach: , , ,

Warto przeczytać aby na nowo docenić to co się ma i przede wszystkim ludzi, najbliższych i to, że są z nami. Bardzo polecam.

Warto przeczytać aby na nowo docenić to co się ma i przede wszystkim ludzi, najbliższych i to, że są z nami. Bardzo polecam.

Pokaż mimo to

4
avatar
180
102

Na półkach:

W czasach wojny Święta tak bardzo różniły się od obecnych świąt, że aż niekiedy trudno to sobie wyobrazić... Ta książka jest zbiorem wspomnień różnych ludzi z okresu 1939-1945. Każda z tych krótkich historii chwyta za serce i wywołuje zadumę. Jak z głodowych racji żywnościowych odkładano odrobinkę chleba, żeby na Wigilię było więcej do zjedzenia o te parę kęsów. O tym, jak ginęli członkowie rodziny i święta spędzało się w strachu o własne życie. Jest to zbiór opowiadań stricte świątecznych, ale przypisy odsyłają do wielu interesujących pozycji, zawierających szerzej opowiedziane historie z czasów wojny.
Zachęcam do przeczytania! Jest to pewnego rodzaju lekcja historii, o której w szkole się nie usłyszy, a warto znać, warto pamiętać. No a na końcu zostały umieszczone przepisy na tradycyjne wigilijne potrawy.

W czasach wojny Święta tak bardzo różniły się od obecnych świąt, że aż niekiedy trudno to sobie wyobrazić... Ta książka jest zbiorem wspomnień różnych ludzi z okresu 1939-1945. Każda z tych krótkich historii chwyta za serce i wywołuje zadumę. Jak z głodowych racji żywnościowych odkładano odrobinkę chleba, żeby na Wigilię było więcej do zjedzenia o te parę kęsów. O tym, jak...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
689
685

Na półkach:

Cenna pozycja dla mnie!
Nie żyją Dziadkowie,nie żyją Rodzice a wraz z nimi umarły opowieści o Ich Wigiliach w latach wojennej zawieruchy.Nic nie spisaliśmy!
Teraz czytam i przeżywam cudze wspomnienia wspominając moich Bliskich...

Cenna pozycja dla mnie!
Nie żyją Dziadkowie,nie żyją Rodzice a wraz z nimi umarły opowieści o Ich Wigiliach w latach wojennej zawieruchy.Nic nie spisaliśmy!
Teraz czytam i przeżywam cudze wspomnienia wspominając moich Bliskich...

Pokaż mimo to

16
avatar
726
248

Na półkach: ,

„Moc truchleje” jest krótką książką opowiadającą przede wszystkim o świętach przed i w trakcie wojny. Wigilia w latach wojennych zdecydowanie różniła się od tych obecnych. Strach, niepokój, bieda, „świętowanie” w więzieniu, obozie koncentracyjnym czy na Syberii. A mimo wszystko po przeczytaniu tych krótkich historii odnosi się silne wrażenie, że wtedy ludzie potrafili docenić to co mieli, a bywało tak, że nie mieli praktycznie nic. Smutne, że ludzie w czasach, w których nikt z nas nie chciałby żyć, potrafili docenić coś bardziej niż my mający wszystko. Oczywiście mówię też o sobie. Przyjmujemy coś za pewnik, coś oczywistego i nie dopuszczamy myśli, że kiedyś możemy tego mieć. Mogę się mylić i mam nadzieję, że się mylę. Sądzę jednak, że większość nie docenia tego co ma.

Książka jest smutna, ale nie brakuje też elementów radosnych. Piękne, rodzinne święta przed wojną, tradycje, zabawy, wspólne świętowanie, wzajemna życzliwość. Nawet w trakcie wojny starano się, by ta tradycja w miarę możliwości była zachowana.

Na zakończenie otrzymujemy przepisy na potrawy wigilijne. Być może ktoś chętnie wypróbuje jakąś potrawę. Wielka szkoda, że to tylko niecałe 200 stron. Czyta się bardzo szybko. Niestety znalazło się trochę literówek. Po jej przeczytaniu warto się chwilę zastanowić.

„Moc truchleje” jest krótką książką opowiadającą przede wszystkim o świętach przed i w trakcie wojny. Wigilia w latach wojennych zdecydowanie różniła się od tych obecnych. Strach, niepokój, bieda, „świętowanie” w więzieniu, obozie koncentracyjnym czy na Syberii. A mimo wszystko po przeczytaniu tych krótkich historii odnosi się silne wrażenie, że wtedy ludzie potrafili...

więcej Pokaż mimo to

48
avatar
133
77

Na półkach: ,

Bardzo poruszający zbiór opowiadań i dający wiele do przemyśleń. Czytając tę książeczkę miałem przed oczami swoich dziadków. Pamiętam opowieści babci jak wyglądały przed wojną święta i w czasie wojny. Była wielka bieda a mama babci na wigilijną wieczerzę robiła kluski z makiem ciasto drożdżowe i to była ich kolacja. W pokoju stała świeżo ścięta w wigilię choinka z prawdziwymi świeczkami i z własnoręcznie zrobionymi ozdobami. Babcia zawsze powtarzała było skromnie ale bardzo rodzinnie i duchowo się przeżywało okres Bożego Narodzenia. Teraz to czysta komercja i pogoń za pieniędzmi - istna dzicz :-(

Bardzo poruszający zbiór opowiadań i dający wiele do przemyśleń. Czytając tę książeczkę miałem przed oczami swoich dziadków. Pamiętam opowieści babci jak wyglądały przed wojną święta i w czasie wojny. Była wielka bieda a mama babci na wigilijną wieczerzę robiła kluski z makiem ciasto drożdżowe i to była ich kolacja. W pokoju stała świeżo ścięta w wigilię choinka z...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
3001
135

Na półkach:

Pomyślałam biorąc do ręki książkę : autorki, którą lubię i cenię, chudziutka, raz dwa przeczytam.
No i poległam po kilku historiach.
Nie dlatego, że książka nie jest dobra.
Wręcz przeciwnie.
Ale bardzo smutna, każda z tych historii to dramat ludzki, smutek, żal, tęsknota, walka o życie.
Chyba pokonała mnie ta lektura w okresie przedświątecznym.

Pomyślałam biorąc do ręki książkę : autorki, którą lubię i cenię, chudziutka, raz dwa przeczytam.
No i poległam po kilku historiach.
Nie dlatego, że książka nie jest dobra.
Wręcz przeciwnie.
Ale bardzo smutna, każda z tych historii to dramat ludzki, smutek, żal, tęsknota, walka o życie.
Chyba pokonała mnie ta lektura w okresie przedświątecznym.

Pokaż mimo to

14

Cytaty

Więcej
Sylwia Winnik Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 Zobacz więcej
Sylwia Winnik Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 Zobacz więcej
Sylwia Winnik Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd