Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945

Okładka książki Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 autora Sylwia Winnik, 9788324061310
Okładka książki Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945
Sylwia Winnik Wydawnictwo: Znak literatura piękna
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2020-11-10
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-10
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324061310
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945



książek na półce przeczytane 1363 napisanych opinii 917

Oceny książki Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945

Średnia ocen
7,5 / 10
278 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945

avatar
700
613

Na półkach: , , ,

Im więcej czytam książek o tematyce wojennej tym bardziej cieszę się, że żyję w wolnym kraju, ale też jednocześnie coraz bardziej boję się, że czasy brutalnej wojny mogą do nas wrócić. Na okres świąt jako pierwszą lekturę w tym klimacie wzięłam lekturę Sylwii Winnik o świętach Bożego Narodzenia w czasie II wojny światowej w Polsce.
Jak zorganizować święta kiedy w sklepach niczego nie ma, a do drzwi w każdej chwili może zapukać Gestapo? Jak zorganizować ten czas dla dzieci, które jeszcze nie wszystko rozumieją? To były dylematy ludzi tamtych czasów, które dla nas są niezrozumiałe. Jednak wtedy nie liczyły się rzeczy materialne. Liczyła się bliskość , bo nie było pewne jak długo ktoś inny będzie lub czy za rok spotka się go ponownie.
Sylwia Winnik daje nam 10 historii, które wydarzyły się naprawdę. Ci ludzie właśnie tak spędzili święta podczas II wojny światowej. Drżąc o życie w obozie w Auschwitz. Trudno się to czytało pod względem emocjonalnym, bo to bolało. Często za choinkę robiła jedna znaleziona przypadkiem gałązka.
Smutne jest też to, że czytając taką książkę człowiek zdaje sobie sprawę, że obecna wolność wywalczona przed laty nie jest przez nas szanowana.
Należy podziwiać tych wszystkich ludzi za to, że mimo tego, iż dookoła było tyle smutku i szarości oni potrafili znaleźć w sobie nadzieję i wierzyć, że w te zimne, grudniowe dni Chrystus rodzi się na nowo kolejny raz i to właśnie wiara dodawała im siły do walki o lepsze jutro.

Im więcej czytam książek o tematyce wojennej tym bardziej cieszę się, że żyję w wolnym kraju, ale też jednocześnie coraz bardziej boję się, że czasy brutalnej wojny mogą do nas wrócić. Na okres świąt jako pierwszą lekturę w tym klimacie wzięłam lekturę Sylwii Winnik o świętach Bożego Narodzenia w czasie II wojny światowej w Polsce.
Jak zorganizować święta kiedy w sklepach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
672
564

Na półkach: ,

"Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945" to zbiór wspomnieniowych opowiadań z okresu II wojny swiatowej. Czytałam je ze ściśniętym sercem, uświadamiając sobie po raz kolejny, jak bardzo nie doceniamy tego co mamy. Co tu dużo mówić .... emocji nie brakuje a i łzy też popłyną.
Historie spisane przez p. Sylwię są przepełnione ogromną tęsknotą za normalnością, za zorganizowaniem wspólnej wigilii czy to na zesłaniu, czy w trudach wojny, czy też w obozie niejednokrotnie pod presją kary.
Co bohaterowie pokazują jaką wartość mają święta, jaką wartość ma wspólnie spędzony czas nawet z okruchem chleba zamiast opłatka, z imitacją choinki i ozdób.
Co mnie urzekło w tych historiach?
Pragnienie bohaterów stworzenia choćby namiastki świątecznej atmosfery, ogrom nadziei na lepszy czas, na przetrwanie i ponowne spotkanie z najbliższymi , chociaż nie wszystkim się to udało.
Trudno przy takiej tematyce mówić o tym czy książka jest dobra czy niekoniecznie. Moim zdaniem jest wartościową pozycją, którą będę gorąco polecać. Ona pozwala się zatrzymać i spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.

"Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945" to zbiór wspomnieniowych opowiadań z okresu II wojny swiatowej. Czytałam je ze ściśniętym sercem, uświadamiając sobie po raz kolejny, jak bardzo nie doceniamy tego co mamy. Co tu dużo mówić .... emocji nie brakuje a i łzy też popłyną.
Historie spisane przez p. Sylwię są przepełnione ogromną tęsknotą za normalnością, za...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
503
503

Na półkach:

To literatura z tych „okolicznościowych”, pisanych z okazji rocznic czy jubileuszy, albo świąt. Sylwia Winnik to autorka, która z niezwykłą wrażliwością oddaje głos świadkom historii, skupiając się na kruchych, ludzkich losach. W swoich publikacjach z nurtu literatury dotykającej tematyki niemieckich obozów koncentracyjnych rzetelny research łączy z głęboką empatią. Jej twórczość charakteryzuje szacunek do prawdy historycznej i narracja, która pozwala zrozumieć osobisty wymiar wojennej traumy.
Taką książką jest „Moc truchleje. Święta w cieniu wojny”. Sięgnąłem po nią nieco później – nie byłem w stanie przeżywać wigilii z bohaterkami Sylwii Winnik w tym samym czasie, co własnej. Musiałem złapać dystans po rodzinnym świętowaniu.
„Moc truchleje” to wstrząsające opowieści z okupowanej Polski, obozów i Syberii. Pokazują losy Polaków, którzy musieli zapomnieć o świętach znanych z czasów pokoju, mierząc się z głodem i ukrywaniem przed oprawcami – nie tylko Niemcami, ale i Rosjanami czy Ukraińcami, o czym mówi się coraz głośniej.
Każda historia przesiąknięta jest cierpieniem i tęsknotą za Polską oraz wolnością. Jednak najbardziej niesamowite jest to, że w mroku dziejów „Cud Bożego Narodzenia mógł się wydarzyć nawet za drutami obozów”. Z tej książki płynie wiele nauki. Mnie zapadły w pamięć słowa pani Bronisławy: „Marnowanie chleba, wyrzucanie go do śmieci spędza mi sen z powiek. Proszę, drodzy czytelnicy, nie róbcie tego. Zawsze zjadam chleb do ostatniej kromki. Wiem, co to znaczy go nie mieć. Pamiętam, co to znaczy umierać z głodu i pragnąć choćby okruchów. Dzisiaj mam niemal wszystko. Za rzadko to doceniamy”.
Te słowa są mi bliskie. Moja Babcia, która była na robotach w Niemczech w fabryce amunicji, i moja Mama, zawsze mówiły mi to samo. Nauczyły mnie znaczyć bochenek znakiem krzyża przed rozkrojeniem. Zostało mi to do dzisiaj, chociaż do Kościoła mi daleko. Kiedy chleb spadnie na ziemię, myślę słowami Norwida: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba / Podnoszą z ziemi przez uszanowanie / Dla darów Nieba… / Tęskno mi, Panie…”
To lektura, która pozostawia ślad na zawsze. W tych niepewnych czasach uczy nas, że wolność nie jest nikomu dana raz na zawsze.

To literatura z tych „okolicznościowych”, pisanych z okazji rocznic czy jubileuszy, albo świąt. Sylwia Winnik to autorka, która z niezwykłą wrażliwością oddaje głos świadkom historii, skupiając się na kruchych, ludzkich losach. W swoich publikacjach z nurtu literatury dotykającej tematyki niemieckich obozów koncentracyjnych rzetelny research łączy z głęboką empatią. Jej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

538 użytkowników ma tytuł Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 na półkach głównych
  • 322
  • 216
136 użytkowników ma tytuł Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 na półkach dodatkowych
  • 74
  • 13
  • 12
  • 9
  • 8
  • 8
  • 7
  • 5

Tagi i tematy do książki Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945

Inne książki autora

Okładka książki Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Ocena 8,1
Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,2
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 6,5
Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,0
Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,5
Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Polska pisarka i blogerka. Ukończyła dziennikarstwo we Wrocławiu. Interesuje się historią, szczególnie drugą wojną światową. Jest autorką bloga Czas na Książki. W 2015 roku została wybrana przez czytelników magazynu „Fanbook” Książkowym Blogerem Roku. Jest pomysłodawcą i współorganizatorem Literackiego Festiwalu Czas na Książki. Autorka książek „Dziewczęta z Auschwitz” (2018) i „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziewczyny w przestworzach Noelle Salazar
Dziewczyny w przestworzach
Noelle Salazar
Audrey Coltrane od dziecka kocha samoloty. Nie wyobraża sobie życia bez latania. Jej największym marzeniem jest odkupienie i prowadzenie lokalnego lotniska. Kiedy widzi ogłoszenie o naborze na instruktorów, zgłasza się bez wahania. Wraz z trzema innymi dziewczynami trafia na Hawaje, gdzie szkoli pilotów. Na wyspie poznaje porucznika Jamesa Harta. Oboje są sobą zaintrygowani, jednak ustalają zdecydowanie, że mogą się jedynie przyjaźnić. James od zawsze marzył o lataniu, o pracy w wojsku. Audrey, ku przerażeniu własnej matki, nie szuka męża, jest pewna, że doskonale w życiu może poradzić sobie sama. Ma dość proszonych herbatek i innych przyjęć organizowanych przez matkę i jej troski, by córki poznały odpowiednich kawalerów. Życie na wyspie toczy się w spokojnym, nieco wakacyjnym rytmie. Dni oprócz lotów szkoleniowych osoby pracujące w bazach wojskowych wypełniają odpoczynkiem na plaży, spotkaniami z przyjaciółki, imprezami… Wszystko jednak zmienia się 7 grudnia 1941 roku, kiedy Japonia atakuje Pearl Harbor, a wojna tocząca się do tej pory w dalekiej Europie, dotyka po raz pierwszy bezpośrednio Amerykanów. Po przeżyciach na wyspie Audrey wraca do domu i w końcu dołącza do tworzonych właśnie Kobiecych Sił Powietrznych. Podeszłam do tej książki ostrożnie, z myślą, że pewnie mi się nie spodoba. I na początku faktycznie byłam na nie. Zaczęło się tak, jak się spodziewałam. Plaże, flirty, randki… Na szczęście to był tylko początek. Potem było już znacznie lepiej. Historia Audrey toczy się dość łagodnie. Towarzyszymy jej w lotach szkoleniach, obserwujemy jej nowe przyjaźnie, jej uczucia… Jej relacja z Jamesem została zaplanowana tak samo. Nie zaczyna się gorącym romansem, wręcz przeciwnie. Ale mimo to, albo raczej dzięki temu, doskonale czuć napięcie, emocje między tą dwójką, do których absolutnie nie chcą się przyznać, co tylko wzmaga ciekawość czytelnika. Lubię takie wątki miłosne, kreowane z wyczuciem, z mocnym akcentem na emocje, rozwijające się powoli. Jednak wątek miłosny nie stanowi największej części powieści. „Dziewczyny w przestworzach” to przede wszystkim historia samej Audrey i innych kobiet latających dla Kobiecych Sił Powietrznych. Siadających za sterami samolotów bojowych, sprawdzających ich sprawność po naprawach, dostarczających w kolejne miejsca w Stanach. Za sterami, które do tej pory dostępne były jedynie dla mężczyzn, ale ci teraz przez armię są kierowani przede wszystkim do Europy. Jeśli spodziewacie się wojny, w końcu powieść zaczyna się w 1941 roku, to jej tutaj zbyt wiele nie znajdziecie. Najbardziej wojenny fragment to atak na Pearl Harbor. I co dziwnie, to dla mnie kolejny plus tej książki. Normalnie byłabym zawiedziona, jednak wiemy, że książki wojenne pisane przez amerykańskich pisarzy wypadają różnie. Dlatego naprawdę doceniam, że Noelle Salazar nie udaje, że napisze doskonałą powieść o II wojnie światowej. Skupia się przede wszystkim na tym, co dzieje się w Stanach, na tym, co dla niej znane, łatwiejsze do wyobrażenia. Wojna, owszem, toczy się cały czas w tle, ma wpływ na życie bohaterek, ale nie obserwujemy jej tu i teraz, jest jedynie przez nie wspominana. Gdybym w dalszej części miała się do czegoś przyczepić, byłby to jeden krótki zgrzyt w kreacji głównej bohaterki. Przez całą powieść Audrey twardo stąpa po ziemi, jednak na moment przestaje myśleć logicznie. Nie będę spojlerować, ale jeśli już czytaliście „Dziewczyny w przestworzach”, powiem tylko, że mam na myśli historię z listami. Według mnie bardzo oczywistą, jednoznaczną. A może… stało się tak właśnie dlatego, że bohaterka jest Amerykanką, nie rozumie tego, co dzieje się w Europie… Niemniej byłam w tamtym momencie mocno zirytowana. Poza tym naprawdę podobała mi się ta powieść. Jeśli lubicie książki osadzone w przeszłości, ale przytłaczają was mocne historie wojenne, a do tego macie ochotę na fajny, delikatny wątek miłosny – bardzo Wam ten tytuł polecam.
gulinka - awatar gulinka
oceniła na71 rok temu
Blask choinki Agnieszka Lis
Blask choinki
Agnieszka Lis
„Blask choinki” drugi tom „Serii Świątecznej Agnieszki Lis” jest kolejnym udanym spotkaniem z twórczością Autorki. Książka należy do kategorii literatura obyczajowa i romans oraz do lektur o tematyce świątecznej. Serię czytam zasadniczo w przypadkowej kolejności jednakże nie stwarza to żadnego problemu, bowiem w odpowiednim miejscu przytaczane są wszelkie potrzebne fakty dotyczące losów bohaterów. W mojej ocenie pomysł na fabułę powieści oraz serii jest jak najbardziej trafiony, a historia poprowadzona sprawnie i w interesujący sposób. Fabuła niniejszego tomu osadzona jest w okresie świąt Bożego Narodzenia w Zakopanem gdzie dwie zaprzyjaźnione rodziny spędzają ten najpiękniejszy czas. Jest to opowieść o rodzinie, przyjaźni, życiu codziennym, a także świętowaniu w gronie najbliższych oraz przyjaciół. Opowieść ukazuje jak ważną rolę pełni rodzina i jak ogromne daje wsparcie, bowiem pomimo licznych zawirowań i różnorodności, rodzina oraz przyjaciele dają niezmierzoną siłę do przetrwania. Jak przebiegały losy bohaterów, zainteresowanych odsyłam do kart powieści. Moim zdaniem Autorka świetnie wykreowała bohaterów, którzy są wyraziści i charakterystyczni, pomimo że czasami odrobinę denerwujący czytelnika. Natomiast dialogi są bardzo dobrze skonstruowane oraz z humorem. Ponadto lekkie pióro Pani Agnieszki sprawia, że książkę czyta się płynnie i szybko. Jest to spokojna książka, bez gwałtownych zwrotów akcji, aczkolwiek można przyjemnie spędzić czas i zrelaksować się. Polecam tę lekturę dla fanów świątecznej scenerii oraz mało dynamicznych historii.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na71 miesiąc temu
Sztuka dawania prezentów Anna Szczęsna
Sztuka dawania prezentów
Anna Szczęsna
„Nie chodziło o to, żeby prezenty były kosztowne. Sztuką było wybrać tę jedną rzez, na której obdarowanemu naprawdę zależało, nawet jeśli wcześniej nie do końca sobie to uświadamiał.” Czy nie w tym jest najwięcej magii świąt? By otrzymać coś, czego nie oczekujemy, a co na dłuższą metę przynosi nam najwięcej radości? Bo czym tak naprawdę byłoby otwieranie prezentów pod choinką, gdybyśmy kilka tygodni, a może nawet miesięcy wcześniej przekazali bliskim listę rzeczy, których po nich oczekujemy? Często mylimy święta z drugimi obchodami urodzin, kiedy myślimy, że dobrze wiemy co jest dla nas przydatne. A przecież chodzi o element zaskoczenia. W tym skryta jest magia świąt. W tym jest jej czar. „Przez rozświetlone okno widziała choinkę i dała się na chwilę porwać temu uczuciu, które pamiętała z dzieciństwa. Niecierpliwość podszyta radością, ale i lękiem.” Święta spędzone w obcym miejscu nie zawsze okazują się czymś, co działa. Kiedy więc Lucyna otrzymuje w spadku dom na odludziu, otoczony lasem, gdzie większość technologi nie działa bez zwyczajny brak zasięgu, pierwsze, co przychodzi jej do głowy to święta rodzinne. Pragnie je spędzić z wszystkimi czterema córkami, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie dogadują się między sobą najlepiej. Siostrzana miłość nie zawsze jest tym, co występuje w rodzinach, bo i nie każdy jest idealny. W końcu nie żyjemy w idealnym świecie. „Przeżywali wyjątkowe święta i to nie tylko ze względu na miejsce, ale i z powodu aury. Pamiętała takie Boże Narodzenie z dzieciństwa, tęskniła za nimi, za śniegiem i mrozem i ślizgawkami.” Czy jednak te wyjątkowe święta pozostaną takie, gdy Lucyna musi wyjawić dzieciom sekret zmarłego ojca? Czy staną się sobie bliżsi? Czy pojednają się za sprawą tego migoczącego światełkami choinkowymi blasku? Jakich niespodzianek mogą się spodziewać po własnej matce? Czego jeszcze nie dowiedzieli się za życia ojca? „W tym roku rzeczywistość siłą wdarła się do ich rodziny i wstrząsnęła nią. Zmusiła, by zmierzyli się z sekretami, skrywanymi żalami i pretensjami.” To prawda. Życie przynosi nam co roku prezenty pod choinkę i czasem zdarza się, że największym z nich jest zwykła, choć wcale nie nie taka zwyczajna, rzeczywistość. Bo nie da się ukryć, że to życie potrafi zaskoczyć nas bardziej niż kreatywność członków rodziny w doborze prezentów. Zupełnie jakby wszechświat obserwował każdego z nas z osobna i wszystkich razem kolektywnie i to on wyznaczał, co nam się należy. Co jesteśmy w stanie udźwignąć nie łamiąc sobie przy tym karku albo kości nawzajem.
Iwona Lustofin - awatar Iwona Lustofin
ocenił na73 miesiące temu
Kamienna róża Agnieszka Litorowicz-Siegert
Kamienna róża
Agnieszka Litorowicz-Siegert
"Olszany. Kamienna róża" Agnieszka Litorowicz-Siegert Drugi tom cyklu "Olszany". Z ogromną ciekawością sięgnęłam po kontynuację tej wyjątkowej historii, pełnej tajemnic i poszukiwania rodzinnych korzeni. Po lekturze pierwszego tomu, „Droga do domu”, który zachwycił mnie umiejętnym budowaniem napięcia oraz świetnie wykreowanymi bohaterami, miałam wysokie oczekiwania – i na szczęście się nie zawiodłam. Z przyjemnością wróciłam do Olszan, by wraz z Justyną – a właściwie Kaliną – oraz Julią wyruszyć w niezwykłą podróż na Kresy Wschodnie. Każda z kobiet pragnie zmierzyć się z przeszłością i odkryć tajemnice swoich przodków. Równocześnie obserwujemy, jak między nimi drobnymi kroczkami, rodzi się przyjaźń. Julia wraca na Kresy, by odkryć sekrety Kazimierza Borowicza – dowiedzieć się, czy ktoś z jej rodziny jeszcze żyje oraz za kim tak naprawdę tęsknił, przebywając w Olszanach. Muszę przyznać, że wątek Kazimierza szczególnie mnie zaintrygował i z niecierpliwością czekałam na moment, w którym wszystkie tajemnice wyjdą na jaw. Z kolei Kalina podejmuje się niezwykle ważnej misji – chce odnaleźć grób prababci, by oddać jej symboliczną kamienną różę. W jej rodzinie od pokoleń krąży przekonanie, że kobiety nie zaznają szczęścia w miłości, dopóki róża nie wróci na swoje miejsce. To poruszający motyw, który nadaje historii nuty tajemniczości i pewnej baśniowości. Czy Kalinie uda się odnaleźć grób i zdjąć ciążącą nad rodziną klątwę? Dla Julii ten wyjazd to również test na zaufanie. Jej związek z Wiktorem jest szczęśliwy i zdaje się że kobieta w końcu odnalazła upragnione szczęście. Jednak znajdzie się ktoś kto zmąci jej spokój, insynuując, iż Wiktor ją zdradza. Czy Julia zaufa Wiktorowi, a może ulegnie i będzie wierzyć podejrzanym smsom, które ktoś do niej wysyła. Dzięki Autorce, możemy zobaczyć zupełnie inny świat, poobserwować życie mieszkańców Oszmiany na Kresach Wschodnich. Pełno tutaj kontrastów. Możemy podziwiać piękne choć ubogie krajobrazy oraz poznać wielokulturowość jej mieszkańców. Każdy z nich w jakimś stopniu ma swoje polskie korzenie. Głęboko skrywają tęsknotę do swojej ojczyzny. Pielęgnują oni polską tradycję i kulturę oraz chrześcijańską wiarę. Porozumiewają się w języku polskim. Julia i Kalina bardzo szybko zaprzyjaźniły się z miejscową ludnością. Po raz kolejny Autorka stworzyła grupę wspaniałych bohaterów, którzy zdobyli moje serce. Cieszę się, że to jeszcze nie koniec tej opowieści. Z niecierpliwością sięgnę po kolejny tom, by ponownie zanurzyć się w świecie Olszan. Gorąco polecam!
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na919 dni temu
Grzeczna dziewczynka Anna Sakowicz
Grzeczna dziewczynka
Anna Sakowicz
7⭐/10⭐ (Współpraca reklamowa z @purple_book_wydawnictwo) Dzień dobry. Ostatni tydzień stycznia pomału dobiega końca i za chwilę wkroczymy w luty, a to znaczy że wiosna coraz bliżej. Z powieściami #annasakowicz już nie raz miałam okazję spędzić czas i z czystej ciekawości wzięłam się za #grzecznadziewczynka. Po jej lekturze jestem nią zachwycona, a przede wszystkim nadal we mnie gdzieś został ten najważniejszy temat w niej poruszany. Anna Sakowicz dotyka tutaj starości, choroby w rodzinie i odnalezienie się w tym wszystkim przez młoda dziewczynę. Mirka Świerk to autorka książek skrywajaca się pod pseudonimem, Miranda Dobson. Pomaga ona ojcu w opiece nad chorą na Alzheimera mamie, która już dawno straciła kontakt z rzeczywistością. Stała się dzieckiem w ciele dorosłej kobiety. Jednak życie Mirki zmienia się jeszcze bardziej gdy musi zaopiekować się babcia. Ekscentryczna kobieta namiesza w życiu wnuczki i będzie starała się zrobić wszystko by wyszło na jej. Kobieta skrywa również mroczny sekret z przeszłości, który od kilkudziesięciu lat ciąży jej na sercu. Dziewczyna robi wszystko by pogodzić pisanie książki z opieka nad babcia i mama. Pojawia się też kolega po piórze, który wpadnie na dość szalony pomysł. Życie autorki to istna karuzela emocji, śmiechu, łez i bezsilności. Życie postawiło przwd nią wiele przeciwności, ale trafiło to ja silną kobietę która sobie z tym poradzi. "Grzeczna dziewczynka" to przejmująca historia o przwmijaniu, starości i chorobie. To opowieść o dziewczynie, która z poczucia obowiązki i miłości stanie na wysokości zadania i zajmie się babcią, chodź ta działa jej na nerwy niemiłosiernie. Anna Sakowicz w swojej słodko-gorzkiej powieści dotyka życia takim jakim jest na prawdę, a nie koloryzuje go takim jakim nie jest. #purplebooks#wydawnictwopurplebook#bookstagrampl
Katarzyna Murawa - awatar Katarzyna Murawa
oceniła na72 miesiące temu
Organista z martwej wsi Danuta Chlupowa
Organista z martwej wsi
Danuta Chlupowa
Twórczość Danuty Chlupowej z chirurgiczną dokładnością odsłania warstwy zapomnianej historii Śląska Cieszyńskiego, czyniąc to w sposób niezwykle elegancki, a zarazem surowy. W powieści Organista z martwej wsi autorka nie tylko buduje gęstą atmosferę pogranicza, ale przede wszystkim konstruuje misterną kryminalną zagadkę, która rzuca długi cień z mrocznych lat II wojny światowej aż w czasy powojennej, pozornie uporządkowanej rzeczywistości. Moja ocena 8/10 wynika z uznania dla warsztatowej sprawności, z jaką Chlupowa splata losy jednostek z wielką, bezlitosną historią, nie pozwalając czytelnikowi na ani chwilę wytchnienia. Głównym motywem literackim jest tu „pamięć przeklęta” – poszukiwanie prawdy o zbrodni, która została pogrzebana pod gruzami dawnego świata. Kryminalna intryga skupia się wokół tajemniczej postaci organisty i wydarzeń w „martwej wsi”, która stała się niemym świadkiem ludzkich dramatów. Chlupowa operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Kiedy opisuje opuszczone domostwa, zapach wilgotnej ziemi czy dźwięk organów niosący się przez pustkę, czytelnik niemal fizycznie odczuwa metafizyczny niepokój i duszność tamtych miejsc. To proza sensoryczna, w której każde słowo wydaje się być na swoim miejscu, budując napięcie nie poprzez tanią sensację, lecz przez narastające poczucie osaczenia. Wysoka nota należy się za brak pruderii w ukazywaniu moralnych dwuznaczności tamtego okresu oraz zero litości dla czytelnika w portretowaniu trudnych wyborów, przed jakimi stawiało ludzi życie na styku kultur i narodowości. Chlupowa bezlitośnie obnaża mechanizmy zdrady i strachu, pokazując, że w historii pogranicza rzadko istnieją postacie krystalicznie czyste. Trawestując klasyczne ujęcie kryminału: w tej powieści nie chodzi o to, kto zabił, lecz o to, co zabiło w ludziach zdolność do empatii i jak głęboko można pogrzebać własne sumienie w imię przetrwania. Nieliczne minusy wynikają z momentami zbyt obszernej ekspozycji historycznej, która – choć fascynująca – może nieznacznie spowalniać tempo samej zagadki kryminalnej. Jednak dla miłośników reportażowego zacięcia w beletrystyce te fragmenty będą stanowiły dodatkowy atut, dopełniający obraz „martwej wsi”. Podsumowując, Organista z martwej wsi to jedna z najciekawszych polskich powieści z pogranicza kryminału i sagi historycznej ostatnich lat. Danuta Chlupowa udowadnia, że o historii Śląska można pisać w sposób nowoczesny, unikając martyrologicznego patosu na rzecz głębokiej psychologii. To książka mądra, gorzka i niesamowicie wciągająca – prawdziwa gratka dla tych, którzy w literaturze szukają czegoś więcej niż tylko rozrywki. To literackie śledztwo w głąb ludzkiej duszy, które zostaje w pamięci na długo po przewróceniu ostatniej strony.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Tak naprawdę mam na imię Hanna Tara Lynn Masih
Tak naprawdę mam na imię Hanna
Tara Lynn Masih
Ważne! książka ta, to literatura popularna, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historycznymi (okupowana przez reżim niemiecki Ukraina). Szczegółowy opis bohaterów z podziałem na fikcyjnych (literackich) i tych, które zapisały się na kartach historii, został opisany przez autorkę w „nocie historycznej”. Inspiracją udokumentowaną była postać Esther Stermer i jej rodzina, jak również osoby w wieku od 2 do 76 lat, które przetrwały II wojnę światową ukrywając się w bunkrach i jaskiniach. Historię tych osób, można zobaczyć w nagradzanym filmie dokumentalnym amerykańskiego grotołaza i speleologa, Christosa Nicola - „No Place on Earth”, który również był inspiracją autorki do powstania tej książki. . Sięgając po tą książkę, trzeba mieć z tyłu głowy, te ważne informacje, co jest inspiracją i zbeletryzowaną historią, a co stanowi niepodważalny fakt, i historię wydarzeń, które miały miejsce w okupowanej Ukrainie. . Książka skupia się na losach rodziny, która postanowiła przetrwać wojnę i okupację, ukrywając się w lesie a następnie w dwóch jaskiniach, prowadząc trudne i bolesne podziemne życie. Zdobywając jedzenie, walcząc o powietrze, wodę, zdrowie. Współpracując z Polakami i Ukraińcami, po to, aby zdobyć kawałek chleba, potrzebne lekarstwa, czy po prostu informacje ze świata, tak bardzo potrzebnych do przetrwania. . Hanna Śliwka - czyli Esther Stermer, wraz z rodziną mieszka i prowadzi „normalne” życie w małomiasteczkowej społeczności żydowskiej. Zaprzyjaźnią się z sąsiadką (katoliczką) i pomaga jej w tworzeniu pięknych pisanek. Wszystko nagle się kończy wraz z pojawieniem się niemieckich żołnierzy. Spokojna dotąd ludność, zaczyna się zwracać przeciwko Żydom. Pojawia się strach, głód, płacz maleńkich dzieci, i ta ciągła niepewność. Zaczyna się życie w ciemności, gdzie las jest ich codziennością, a jasność i ciepło luksusem, na który nie mogą sobie pozwolić. . „Dlaczego ludzie nie mogą się kamuflować jak ptaki? - pytam Tatę. - Ponieważ ludzie mają broń - odpowiada cicho”.
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na61 rok temu
Bo nadal cię kocham Magdalena Kordel
Bo nadal cię kocham
Magdalena Kordel
Przyznaję się bez bicia, że do tej pory sięgnęłam tylko po dwie lub trzy książki autorstwa Magdaleny Kordel. Jakoś tak po prostu wyszło. „Bo nadal cię kocham” przez kilka lat czekała na mojej półce, aż w końcu nadszedł jej czas. Wiedziałam już, że autorka potrafi pisać o emocjach w sposób prosty, ale autentyczny, z wyczuciem, odrobiną humoru, bez zbędnego dramatyzmu i z życiową mądrością. I tym razem również mnie nie zawiodła. To pierwszy tom z serii Malownicze, po który sięgnęłam, a jednocześnie ostatni wydany, mimo to bez problemu odnalazłam się w tej historii. Książka jest ciepłą, refleksyjną opowieścią, momentami zabawną, a chwilami wzruszającą. Fabuła koncentruje się na Leontynie, która przez lata nie pozwala sobie na rozpamiętywanie przeszłości. Nie chce otwierać drzwi do wspomnień i emocji, które mogłyby wywrócić jej uporządkowany świat. Tłumi tęsknotę, skupia się na codzienności i pozornym spokoju. Jednak los nie daje za wygraną. Bo nawet jeśli czas płynie nieubłaganie, nawet jeśli codzienność wypełnia się obowiązkami, rodziną i pozornym spokojem, pierwsza, prawdziwa miłość potrafi przetrwać w sercu przez całe życie. Właśnie o tym jest ta historia. O uczuciu, które rodzi się w młodości, zostaje brutalnie przerwane przez wojenną zawieruchę, ale nigdy nie gaśnie, bo prawdziwie kocha się tylko raz. O tym, że przeszłość potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie i zmusić nas do konfrontacji z tym, od czego uciekaliśmy. A kiedy już wróci, trzeba się z nią zmierzyć. Z własnymi wyborami, z żalem, tęsknotą, z pytaniami "co by było, gdyby…". Lektura tej książki skłania do refleksji nad tym, że często gonimy za rzeczami, które nie mają większego znaczenia, podczas gdy to, co najcenniejsze, mamy tuż obok siebie, tylko nie zawsze potrafimy to dostrzec. To również piękna opowieść o prawdziwej przyjaźni, takiej, która nie rdzewieje z upływem lat i nie rozpada się przez brak kontaktu. Urzekła mnie relacja Leontyny i Ewy pokazująca, że prawdziwa więź nie rdzewieje z upływem lat. Można wrócić do niej tak, jakby czas wcale nie minął. Obie seniorki udowadniają, że u schyłku życia wciąż można śmiać się do łez, podejmować spontaniczne decyzje, robić to, co „nie wypada”, i przede wszystkim nadal kochać. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, jak Ewa obok siebie na starość. Szczerą do bólu, stawiającą do pionu, dodającą odwagi do czerpania z życia. Po przeczytaniu książki, szczególnego znaczenia nabiera dedykacja od Pani Magdy: „By nigdy nie zabrakło ramion szeroko otwartych, gotowych do przytulenia, i serc kochających”, która doskonale oddaje sens całej historii, mówiącej nie tylko o miłości, ale także o bliskości, o potrzebie bycia ważnym dla kogoś i o odwadze, by spojrzeć wstecz. „Bo nadal Cię kocham” świetnie wpisała się w okołowalentynkowy nastrój, choć wydarzenia rozgrywają się w atmosferze świąt Bożego Narodzenia.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na71 miesiąc temu
Wróbel w getcie Kristy Cambron
Wróbel w getcie
Kristy Cambron
Dwa lata temu po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością pani Kristy, przy okazji pierwszego tomu cyklu Ukryte arcydzieło – Motyl i skrzypce. Wiązałam z tamtą lekturą ogromne nadzieje ze względu na piękną okładkę oraz tematykę. Stanęło na tym, że ostatecznie oceniłam tę powieść 5/10. Mimo iż czasy wojenne były opisane przecudownie, z czułością, wdziękiem i empatią, tak aktualny wątek głównej pary bohaterów spłycony został do klimatu Mody na sukces, co w rezultacie skłoniło mnie do takiej, a nie innej oceny. Dwa lata później sięgnęłam po drugą część cyklu, która jest ze sobą powiązana i odetchnęłam z ulgą, bo to, co tam zastałam, podobało mi się o wiele bardziej. Kaja Makovsky na co dzień mieszka a w Pradze. W obawie przed wojną rodzice każą jej i siostrze wyjechać poza granicę państwa. Kaja udaje się do Wielkiej Brytanii, w której nie zostaje zbyt długo. Po tym, jak dowiaduje się, co dzieje się obecnie w jej kraju, postanawia wrócić i ratować rodziców. Niestety jej próby ratowania rodziny kończą się niepowodzeniem, gdyż cała trójka trafia do getta w Terezinie. Mija kilkadziesiąt lat – bohaterowie Motyla i skrzypiec, Sera i William planują wspólną przyszłość, która staje pod znakiem zapytania, kiedy to mężczyzna zostaje oskarżony o przestępstwo, którego nie popełnił. Sera postanawia dowieść niewinności ukochanego. Choć losy obu kobiet dzielą lata, ich historie niespodziewanie się ze sobą połączą. Ta opowieść dużo bardziej podobała mi się od poprzedniej, bo klimat opery mydlanej, jaki tworzyli Sera i William został ograniczony. Wątek wojenny znowu był pisany w sposób delikatny, ciekawy i klimatyczny. Po raz kolejny nie opuszcza mnie uczucie, że obie powieści są pisane przez dwie różne osoby. Trudno mi uwierzyć, że drewniane dialogi oddające rzeczywistość należą do pióra tej samej autorki, która tak lekko i przyjemnie opisuje czasy wojenne. Może jestem w błędzie, ale musiałam się po raz kolejny podzielić tą wątpliwością. Ode mnie 8/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na81 rok temu
Dorzuć mnie do prezentu Agnieszka Błażyńska
Dorzuć mnie do prezentu
Agnieszka Błażyńska
Dzień dobry w #instapiąte jak wami mija dzisiejszy dzień? Mi dość dobrze 😊 Książka pt." Dorzuć mnie do prezentu " Pani @blazynskaagnieszka jest świetna. Na początku myślałam że będzie to opowieść o jednej grupie bohaterów, okazało się jednak że tak nie jest. Przyznam się bez bicia że nie czytałam opisu z tyłu okładki, po propstu stwierdziłam że pójdę na żywioł. Książka opowiada o teraźniejszości czyli o tym co dzieje się aktualnie, chodzi mi tutaj o wirusa który panuje na całym świecie. Mamy pokazany tutaj okres przedświateczny jak i pierwsze dni świąt Bożego Narodzenia. Każda z histori jest inna i opisywana przez inne osoby ale zawsze zaczyna się praktycznie na począrku grudnia a kończy w święta. Fajne jest to że autorka w każdym rozdziale wplątywała osoby z poprzednich i z każdą kartką wiedziałam coraz więcej. Bardzo ale to bardzo dobrze mi się ją czytało, szkoda tylko że tak szybko się skończyła. Chciała bym bardzo podziękować wydanictwu @wielkalitera za egemplarz do recenzji. Ps. Świeczuszka z @sklepikzpokatnej ❤ #piatek #dziendobry #goodmorning #sklepikzpokątnej #wielkalitera #agnieszkabłażyńska #świece #świątecznaksiążka #święta #śnieg #bookstagram #bookstagrammer #bookstagrampl #bookcouple #bookpic #instabook #książki #czytambolubie #czytaniejestsexy #kochamksiążki #ksiazkoholizm #ksiazkoholik #ksiazkoholiczka #ksiazkowelove #mariolaczyta #mariolaiksiazki #recenzja #recenzjaksiazki #czytaniemymnałogiem
Mariola Krzak - awatar Mariola Krzak
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945

Więcej
Sylwia Winnik Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 Zobacz więcej
Sylwia Winnik Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 Zobacz więcej
Sylwia Winnik Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945 Zobacz więcej
Więcej