rozwińzwiń

Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa

Okładka książki Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa Stephen R. Bown
Logo plebiscytu Książka Roku Nominacja w Plebiscycie 2020
Okładka książki Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa
Stephen R. Bown
7,6 / 10
Logo plebiscytu Książka Roku Nominacja w Plebiscycie 2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie reportaż
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Island of the Blue Foxes
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania:
2020-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-25
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366278622
Tłumacz:
Krzysztof Cieślik, Łukasz Konatowicz
Tagi:
Bering odkrycia geograficzne wielcy odkrywcy Syberia Alaska XVIII wiek marynistyka
Inne
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Wyróżniona opinia i

Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa



przeczytanych książek 2391 napisanych opinii 55

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
627 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
317
4

Na półkach: , ,

Wielka Ekspedycja Północna to jedna z najbardziej ambitnych i tragicznych wypraw w historii ekspedycji naukowych.

Stephen R. Bown osadza historię w szerszych realiach XVIII w., odsłania przed nami kulisy wielkich ambicji cara Piotra co do celów ekspedycji (świat w XVII I XVIII wieku ulegał coraz większej globalizacji, Europa Zachodnia przodowała technologicznie i intelektualnie, na arenie międzynarodowej Rosja jawiła się jako „dziki kraj”).
Szkicuje również portret Beringa, człowieka dążącego do powiększenia własnej sławy i majątku, ale równocześnie sprawnego menadżera (jak ujęlibyśmy to współcześnie). Człowieka który stanął na czele kontyngentu liczącego tysiące ludzi (naukowców, artystów, badaczy, oficerów marynarki, żeglarzy, żołnierzy, robotników),mającego za zadanie przeprowadzić wyprawę na wschodnie wybrzeża Azji przez tysiące kilometrów pozbawionych dróg terenów, z zaplanowanym i przeprowadzonym uprzednio transportem narzędzi, jedzenia, książek, przyrządów naukowych, żelaza i in. niezbędnych materiałów. Do udźwignięcia było również zmęczenie, głód, mróz, beznadzieja, utrata ludzi i celu z oczu.

Równocześnie to historia wyzysku rdzennej ludności Kamczatki, która mogła liczyć nawet 20 tys. ludzi. Na swoje nieszczęście Syberia oferowała „wolność” oraz szansę na zdobycie sławy i majątku.

Polityka, ambicje, konflikt, głód, szaleństwo, odwaga, śmierć, badania naukowo-etnograficzne, lisy, wreszcie.. Arktyka.
Cisza i bezkresna biel.

https://modjeska.space/legendarna-wyprawa-beringa/

Wielka Ekspedycja Północna to jedna z najbardziej ambitnych i tragicznych wypraw w historii ekspedycji naukowych.

Stephen R. Bown osadza historię w szerszych realiach XVIII w., odsłania przed nami kulisy wielkich ambicji cara Piotra co do celów ekspedycji (świat w XVII I XVIII wieku ulegał coraz większej globalizacji, Europa Zachodnia przodowała technologicznie i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
17
7

Na półkach:

Poprawnie skompletowana opowieść. Paradoksalnie przyjemnie i lekko się przez nią płynie wbrew szalejącym, mroźnym huraganom. Plus za szukanie człowieka w człowieku tam gdzie człowiek człowiekowi wilkiem.

Poprawnie skompletowana opowieść. Paradoksalnie przyjemnie i lekko się przez nią płynie wbrew szalejącym, mroźnym huraganom. Plus za szukanie człowieka w człowieku tam gdzie człowiek człowiekowi wilkiem.

Pokaż mimo to

avatar
28
1

Na półkach:

Mi się bardzo podobała, ale ja ogólnie interesuje się historią, więc nie potrzebuje jakiejś zwartej akcji czy dynamicznej fabuły. Także dla pozostałych może się okazać trochę nudna.

Czy ktoś jest w stanie polecić podobną książkę z tematach wielkich odkryć? Wcześniej padła tu "Wyprawa „Endurance”" - jeszcze jakieś? Ktoś coś? xd

Mi się bardzo podobała, ale ja ogólnie interesuje się historią, więc nie potrzebuje jakiejś zwartej akcji czy dynamicznej fabuły. Także dla pozostałych może się okazać trochę nudna.

Czy ktoś jest w stanie polecić podobną książkę z tematach wielkich odkryć? Wcześniej padła tu "Wyprawa „Endurance”" - jeszcze jakieś? Ktoś coś? xd

Pokaż mimo to

avatar
789
311

Na półkach: , , , ,

Bardzo dobrze napisana i bardzo szczegółowa. Sama historia jest umiarkowanie ciekawa, ale to już nie wina autora – wycisnął z niej, co mógł.

Bardzo dobrze napisana i bardzo szczegółowa. Sama historia jest umiarkowanie ciekawa, ale to już nie wina autora – wycisnął z niej, co mógł.

Pokaż mimo to

avatar
539
28

Na półkach: ,

Sięgnęłam po książkę po przeczytaniu jej fragmentu na jednym z największych polskich portali. Zaintrygowała mnie historia rozbitków na nieprzyjaznej, mroźnej wyspie; spodziewałam się emocji tak mocnych jak przy lekturze przykładowo "Konkwistadora" Buddy'ego Levy'ego czy "Ostatnich dni Inków" Kima MacQuarriego (oba wyd. Rebis),które stanowią nieco fabularyzowane powieści historyczne; można z nich dowiedzieć się wiele, ale też i poczuć się niemal w centrum wydarzeń.

Podczas słuchania okazało się jednak, że książka napisana jest w nieco innym stylu. Zwłaszcza w pierwszej połowie mamy do czynienia bardziej z suchą relacją wypraw na Syberię i Kamczatkę niż z pełną emocji historią odkrywców.
W pozycję ciężej jest wsiąknąć między innymi dlatego, że autor zamiast pisać przykładowo: "trzy tygodnie później", "kilkaset koni", podaje dokładne daty czy ilości owych koni. Z pewnością jest to ważna informacja dla zawodowych historyków zajmujących się danym zagadnieniem; dla zwykłych czytelników niekoniecznie.

Wyraźnie widać też, którzy uczestnicy wyprawy szczególnie zafascynowali autora: są to kierownik całej ekspedycji, czyli Vitus Bering, oraz Georg Steller, lekarz, przyrodnik i sarkastyczny, choć nieco pocieszny, samozwańczy geniusz ekspedycji. Są to zrozumiałe wybory, gdyż to od pierwszego właśnie pochodzą znane nam nazwy geograficzne jak Cieśnina Beringa, a drugi pozostawił po sobie obszerne notatki z podróży (a jego małostkowość, a czasem i uzasadniony żal zrozumieją w pełni także i czytelnicy z AD 2024). Przydałoby się jednak poświęcić więcej podobnej uwagi także innym uczestnikom wyprawy, szczególnie tym na najwyższych stanowiskach.

Pomijając już zdarzające się powtórzenia w przywoływanych informacjach, często zbyt encyklopedyczne podejście, brak "ludzkiego" opisu części załogi, otrzymujemy jednak też niesamowitą historię ludzi, którzy są w stanie przedzierać się przez syberyjskie tundry, przepływać przez lodowate morza, przetrwać zimę na odludnych wyspach i jeszcze wrócić do kraju. To prawda, jak wspominają ludzie w innych komentarzach, że są tu drastyczne opisy obchodzenia się ze zwierzętami; nie jest ich jednak aż tak dużo, są raczej przy końcu; opisywane są z niechęcią tak przez autora, jak i świadka wydarzeń, Stellera. Co ciekawe, nierówności społeczne - w hierarchii załogi okrętowej czy przy wykorzystywaniu autochtonicznych ludów syberyjskich przez członków wyprawy - są również przez obu wyraźnie podkreślane.

Sięgnęłam po książkę po przeczytaniu jej fragmentu na jednym z największych polskich portali. Zaintrygowała mnie historia rozbitków na nieprzyjaznej, mroźnej wyspie; spodziewałam się emocji tak mocnych jak przy lekturze przykładowo "Konkwistadora" Buddy'ego Levy'ego czy "Ostatnich dni Inków" Kima MacQuarriego (oba wyd. Rebis),które stanowią nieco fabularyzowane powieści...

więcej Pokaż mimo to

avatar
562
396

Na półkach: , ,

Wiek XVIII, to na lądzie epoka nie tak od nas odległa (kulturalnie: w nauce, sztuce czy literaturze),choć bez TV i smartfonów rzecz jasna; na morzu to zaś epoka wielkich żaglowców i wielkich odkryć geograficznych - niemal o lata świetlne odległa od obecnego naszego pojęcia o świecie.
Pierwsza i Druga Wyprawa Kamczacka to pogrobowce, albo realizacja politycznego testamentu Piotra Wielkiego, a realizowanego już przez jego następczynię i wdowę po nim - carycę Katarzynę i dalszych sukcesorów carskiego tronu. Opisywane tu - i będące w nimi w istocie - jako największe odkrywcze wyprawy lądowo-morskie wszech czasów, a jakoś w moim przekonaniu umykające opowieściom o Magellanie, Coocku, Da Gamie, Cortazarze czy rejsie “Mayflower”. A opisywane tu przedsięwzięcia są iście gargantuiczne! I dzieją się w czasach, gdy ludzie mają spory problem z oceną długości geograficznej (ocena szerokości - przy dobrej pogodzie - idzie jako-tako).
Książka rysuje we wstępie niezbyt rozbudowane, ale pozwalające wejść w sytuację i doskonale wyważone w proporcji tło epoki Piotra I z wojnami toczonymi przez niego (głównie ze Szwecją),jak i jego słynnego Wielkiego Poselstwa (gdy przez półtora roku bawił w kilku krajach Europy i uczył się europejskiej nowoczesności przełomu XVII i XVIII wieku).
Z jakąś fascynacją i małą perwersją oglądam postać właśnie Piotra I w roli robotnika portowego przyglądającego się Zjednoczonym Prowincjom Niderlandów w okresie ich Złotego Wieku. A w świcie władcy jeszcze średniowieczne dziady brodate w niewygodnych kaftanach! A to zaledwie początek książki, bo już za chwilę zacznie się opowieść o zasadniczej części wyprawy.
Wyprawa Beringa, to realizacja nie mająca precedensu w historii. Opisy wędrówki lądowej (3 letniej!) z Pierwszej Wyprawy robi wielkie wrażenie, choć tak są lakoniczne w treść. Już choćby przyjrzenie się na mapach pokonywanej trasie i jej drogom wodnym wiodącym kolejnymi syberyjskimi rzekami wprawia o zawrót głowy. A do tego te przestrzenie, te niezamieszkane równiny, te pojedyncze miasta-warownie służące głównie jako miejsca handlu skórami, te obce syberyjskie narody, z którymi nie sposób się porozumieć! A gdzież tu jeszcze do rozmachu Wyprawy Drugiej: azjatyckiej przeprawy trzytysięcznej szarańczy ludzkiej, przeprawy przez Północny Pacyfik, eksploracji wybrzeży Ameryki Północnej, drogi powrotnej z utknięciem na zimowanie na jednej z pacyficznych wysp?
Staram się jak Kapuściński odczytywał Herodota, tak ja tu widzieć w opisie konkretne obrazy. Co na przykład oznacza, że jeden z syberyjskich gubernatorów dostarcza na potrzeby wyprawy siedemdziesiątkę ludzi i dziesięć razy więcej koni? To przecież siedemdziesiąt postaci oderwanych - przeważnie już na zawsze - od swych rodzin, swych dotychczasowych zajęć. Jak zwykle: bohaterskie czyny zdobywców i epokowe marzenia monarchów pisane są krwią i cierpieniem setek bezimiennych… A szkorbut (skąd on? nikt jeszcze wówczas nie wiedział) na morzach zebrał w epoce żniwo większe, niż wszelkie bitwy morskie, wypadki i inne katastrofy razem wzięte… A w niektórych głowach - jak na przykład doskonale tu sportretowanego biologa wyprawy Stellera - już zaczynają świtać pomysły, jak z nim walczyć... Postać ta zresztą wybija się na kartach książki, a nie do końca chcę zdradzać jej treść.
Myślę też i o tym, jak wielki potrafił być człowiek. Przebudować na pacyficznej wyspie wielki okręt pełnomorski, zniszczony zimowaniem na mieliźnie, w statek o połowę mniejszy właściwie de novo i to przez kilkudziesięciu po-szkorbutowych zdechlaków (chwała Sawie Starodupcewowi, ostatniemu żywemu szkutnikowi wyprawy!),to rzecz niewyobrażalna dla człowieka współczesnego, zdolnego ledwie do wymiany koła w aucie! A i wyobrażenie zimowych przeżyć w wyspiarskim zimowisku jest czymś niewyobrażalnym, gdy słuchać o nim nawet podczas współczesnych zimowych przebieżek (w odpowiedniej odzieży i z odpowiednim zaopatrzeniem kalorycznym).
Zapisuję sobie na przyszłość przyjrzeć się postaci Piotra Wielkiego… Tej jego walce o europeizację Rosji, anegdotycznemu ścinaniu bojarskich bród, czy walce z zabobonem w postaci Cerkwi (a ta - jak zawsze każdy porządny kościół - na czele walki przeciw oświeceniu narodu).
“Oby nigdy nie dopadł was szkorbut.”

Wiek XVIII, to na lądzie epoka nie tak od nas odległa (kulturalnie: w nauce, sztuce czy literaturze),choć bez TV i smartfonów rzecz jasna; na morzu to zaś epoka wielkich żaglowców i wielkich odkryć geograficznych - niemal o lata świetlne odległa od obecnego naszego pojęcia o świecie.
Pierwsza i Druga Wyprawa Kamczacka to pogrobowce, albo realizacja politycznego testamentu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
191
49

Na półkach:

Bardzo lubię tematykę polarną. O wyprawie kamczackiej wiedziałam mało, więc książka była dla mnie źródłem wiedzy. Pierwsza część jest napisana jak sprawozdanie z zebrania, suche fakty i suche opinie, w drugiej pojawia się więcej dynamiki, faktycznie cierpisz razem z uczestnikami wyprawy. Mimo wszystko daleko tej książce do opowieści Lansinga o wyprawie Shackeltona. Plus, ileś błędów w tłumaczeniu (?),włączając zdania pozbawione orzeczenia.
I jeszcze apropos czytelników, nie książki. Z szeroko otwartą buzią czytam lamenty na temat tego, że członkowie wyprawy zabijali zwierzęta i że autor to opisuje. Bamibinistyczne skrzywienie najwyraźniej zaszło już bardzo daleko skoro wygrzany, przejedzony i wypieszczony człowiek z roku 2023 niebardzo umie sobie wyobrazić, że zabijanie tych wydr i innych morskich krów, następnie gotowanie i jedzenie było niezbędne do przeżycia! Zresztą nie wiem czego spodziewa się człowiek sięgający po opis polarnej wyprawy z 18 wieku. Że będzie o ochronie przyrody?

Bardzo lubię tematykę polarną. O wyprawie kamczackiej wiedziałam mało, więc książka była dla mnie źródłem wiedzy. Pierwsza część jest napisana jak sprawozdanie z zebrania, suche fakty i suche opinie, w drugiej pojawia się więcej dynamiki, faktycznie cierpisz razem z uczestnikami wyprawy. Mimo wszystko daleko tej książce do opowieści Lansinga o wyprawie Shackeltona. Plus,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2972
2886

Na półkach: , , , , ,

Przede wszystkim - po pierwsze - odradzam książkę WEGETARIANOM - szczegółowe opisy zabijania zwierząt, torturowania ich napawały mnie głębokim wstrętem i złością...
Po drugie - książka jest... nudna.
Momentami straaasznie.
Czyta się ją jak suchy podręcznik historii, nie licząc fragmentów z bestialskim zabijaniem futrzaków, bo wtedy włącza się złość i bezsilność, jak głupim gatunkiem jest Homo sapiens (dodatkowo pacyfikacja, rusyfikacja, eksterminacja plemion).

Drobiazgowość godna subiekta Rzeckiego albo aptekarza. Po co? By zamęczyć czytelnika? Np. fragmentami biografii Piotra I Wielkiego...
Ja poczułam i wyczerpanie, i zniechęcenie... niemalże zrozumiałam desperację Vitusa Beringa, nużając się z odkrywcami w śniegach z odchodami i sikami lisów polarnych.

Czuję sie oszukana - wyprawa komandora Beringa mogła być rewelacyjną podróżą w przeszłość, a okazała się męką przerywaną od czasu do czasu czymś ciekawym - tekst - recenzowany poniżej jako wspaniale lekki, dla mnie okazał się ciężkostrawny, jednolity, najeżony nudnymi szczególikami, do niczego niepotrzebnymi, rafami opisów na miarę "W pustyni i w puszczy "- uwzględniając różnice między piaskiem a lodem 😔

Bardzo dziwi w książce brak map (są tylko 2, z błędami),co jest szalone przy wyprawie o takim rozmachu - m.in. przez Syberię, Jakucję, Ochock, Kamczatkę, Alaskę i Aleuty...
Daję (nieprzekonana) "6" za porządną pracę badawczą, studia nad tematem.

Przede wszystkim - po pierwsze - odradzam książkę WEGETARIANOM - szczegółowe opisy zabijania zwierząt, torturowania ich napawały mnie głębokim wstrętem i złością...
Po drugie - książka jest... nudna.
Momentami straaasznie.
Czyta się ją jak suchy podręcznik historii, nie licząc fragmentów z bestialskim zabijaniem futrzaków, bo wtedy włącza się złość i bezsilność, jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
819
374

Na półkach:

Fantastyczna książka, do czytania jednym tchem. Ciekawa, wciągająca historia. Świetna dla osób umiarkowanie interesujących się historią świata, ale nie lubiących czytać podręczników i prac typowo naukowych;) Ta książka to bardzo przystępnie podane źródło wiedzy o pierwszych wyprawach rosyjskich ekspedycji naukowych w kierunku Alaski.
Bardzo plastyczne opisy zimowej pogody, morskich burz i ciężkiego zimowania ekipy na wyspie. Taka myśl pojawiła mi się podczas lektury, czy jeden dzisiejszy inżynier z gromadką marynarzy zdołałby zbudować statek morski mając jako narzędzia siekiery i ręczne piły... W temperaturze poniżej zera, mieszkając w ziemiankach.

Fantastyczna książka, do czytania jednym tchem. Ciekawa, wciągająca historia. Świetna dla osób umiarkowanie interesujących się historią świata, ale nie lubiących czytać podręczników i prac typowo naukowych;) Ta książka to bardzo przystępnie podane źródło wiedzy o pierwszych wyprawach rosyjskich ekspedycji naukowych w kierunku Alaski.
Bardzo plastyczne opisy zimowej pogody,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
269
110

Na półkach:

Niesamowite jak wyglądały tego typu wyprawy w 18 wieku. Trudno wyobrazić sobie, aby w dzisiejszych czasach ktokolwiek był zdolny do tego typu wyrzeczeń i wysiłków. Ogrom trudności z jakimi mierzyli się uczestnicy, zarówno podczas przygotowań (przeprawa przez Syberię, zakładanie osad, budowa statków) jak i podczas samej wyprawy (szkorbut, mróz, sztormy) wymagał niesamowitego hartu ducha, ale również umiejętności.
Całość opisana niezwykle obrazowo. Szczególnie poruszająca jest druga część książki przedstawiająca samą wyprawę. Polecam gorąco, w wersji tradycyjnej - pisanej (niestety styl lektora czytającego audiobook nie przypadł mi do gustu).

Niesamowite jak wyglądały tego typu wyprawy w 18 wieku. Trudno wyobrazić sobie, aby w dzisiejszych czasach ktokolwiek był zdolny do tego typu wyrzeczeń i wysiłków. Ogrom trudności z jakimi mierzyli się uczestnicy, zarówno podczas przygotowań (przeprawa przez Syberię, zakładanie osad, budowa statków) jak i podczas samej wyprawy (szkorbut, mróz, sztormy) wymagał niesamowitego...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    1 262
  • Przeczytane
    700
  • Posiadam
    172
  • 2021
    25
  • Teraz czytam
    22
  • Audiobook
    18
  • Historia
    16
  • Literatura faktu
    16
  • 2022
    16
  • 2020
    14

Cytaty

Więcej
Stephen R. Bown Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa Zobacz więcej
Stephen R. Bown Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa Zobacz więcej
Stephen R. Bown Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także