Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę

Okładka książki Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę Paul Kenyon Patronat LC
Okładka książki Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę
Paul Kenyon Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: Mundus reportaż
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Mundus
Tytuł oryginału:
Dictatorland: The Men Who Stole Africa
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Data wydania:
2019-09-16
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-16
Data 1. wydania:
2019-06-01
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323346128
Tłumacz:
Joanna Gilewicz
Tagi:
kolonializm postkolonializm Afryka dyktatorzy autokracja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Jądro ciemności



1566 325 239

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
105 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
593
142

Na półkach: ,

Bardzo dobra książka. Przedstawia tragiczną historię kilku krajów afrykańskich, które nie miały szczęścia do swoich władców. Jest to opowieść o ludziach, którzy pomimo swoich początkowych dobrych intencji, zachłysnęli się władzą i bogactwem. Pokazuje jak wiele złego wyrządzili swoimi autorytarnymi decyzjami, które nie miały na celu uzyskaniu dobrobytu całej społeczności.

Książka otwiera również oczy na działania państw zachodnich i ich dążenia do osiągnięcia maksymalnych korzyści.

Po przeczytaniu tej książki, człowiek docenia to, że mimo różnych niedoskonałości, żyje w kraju takim jak Polska.

Bardzo dobra książka. Przedstawia tragiczną historię kilku krajów afrykańskich, które nie miały szczęścia do swoich władców. Jest to opowieść o ludziach, którzy pomimo swoich początkowych dobrych intencji, zachłysnęli się władzą i bogactwem. Pokazuje jak wiele złego wyrządzili swoimi autorytarnymi decyzjami, które nie miały na celu uzyskaniu dobrobytu całej społeczności. ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
62
30

Na półkach:

Książkę przeczytałam, by dowiedzieć się czegoś nowego o tym zapomnianym lądzie, o którym nigdy nie mówiło się w szkole w innym kontekście niż ubóstwo Nie spodziewałam się, że będzie to dla mnie przełomowa pozycja! Taka jakie pamięta się najbardziej. Afryka taka jaka była i jest. Afryka piękna, urodzajna, bogata lecz w niewłaściwych rękach najbiedniejsza. Autor wykonał kawał dobrej roboty. Szacun dla tej pracy. Mam wrażenie, że to książka bez cenzury. Obrywa się każdemu.

Książkę przeczytałam, by dowiedzieć się czegoś nowego o tym zapomnianym lądzie, o którym nigdy nie mówiło się w szkole w innym kontekście niż ubóstwo Nie spodziewałam się, że będzie to dla mnie przełomowa pozycja! Taka jakie pamięta się najbardziej. Afryka taka jaka była i jest. Afryka piękna, urodzajna, bogata lecz w niewłaściwych rękach najbiedniejsza. Autor wykonał kawał...

więcej Pokaż mimo to

avatar
159
131

Na półkach:

Dobra książka, ale jednak polecałbym, by zebrać rzetelną wiedzę o Afryce, przede wszystkim Martina Mereditha. Kenyon to taka solidna dziennikarska robota, dlatego dobrze się to czyta, ale brakowało mi czasami szerszego kontekstu.

Dobra książka, ale jednak polecałbym, by zebrać rzetelną wiedzę o Afryce, przede wszystkim Martina Mereditha. Kenyon to taka solidna dziennikarska robota, dlatego dobrze się to czyta, ale brakowało mi czasami szerszego kontekstu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
171
5

Na półkach: ,

Niewątpliwie „Ziemia dyktatorów” jest pozycją interesującą, autor przestawia w każdym z rozdziałów, krótką historię licznych afrykańskich dyktatorów. Książka ta z pewnością spodoba się osobom, które dopiero zapoznają się z tą tematyką, jako że rozdziały liczące sobie kilkadziesiąt stron są niezależnymi od siebie historiami. W każdej z historii można by powiedzieć zdecydowanie więcej, ale nie to jest celem tej pozycji.
Poznajemy drogę na szczyt m.in. przywódców Nigerii, Gwinei Równikowej, Kongo, Zimbabwe czy Erytrei. Interesujące jest również to jaki udział miały w tym wszystkim państwa zachodu, niejednokrotnie finansujące i utrzymujące przy władzy lokalne reżimy. Książka jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, dowiadujemy się skąd się wzięli i jak doszli do władzy oraz poznajemy rys historyczny regionu, sięgający czasów kolonializmu europejskich mocarstw. Autor wzbogaca czasami opowieść o głównych „protagonistach” wspomnieniami osób mniej lub bardziej bezpośrednio zaangażowanych w opisywane zdarzenia. Jako duży plus można zaliczyć fakt, że część historii nie dotyczy najbardziej rozpoznawanych przywódców, dzięki czemu poznajemy wydarzenia z zapomnianych przez cywilizowany świat regionów czarnego kontynentu.

Niewątpliwie „Ziemia dyktatorów” jest pozycją interesującą, autor przestawia w każdym z rozdziałów, krótką historię licznych afrykańskich dyktatorów. Książka ta z pewnością spodoba się osobom, które dopiero zapoznają się z tą tematyką, jako że rozdziały liczące sobie kilkadziesiąt stron są niezależnymi od siebie historiami. W każdej z historii można by powiedzieć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
639
205

Na półkach:

Świetna książka. Tematyka zupełnie w naszym kraju nieznana - Afryka i jej historia, ta najnowsza postkolonialna, ale też nieco starsza. Niesamowita piguła wiedzy. Napisane w sposób fascynujący tak, że nie sposób się oderwać. Książka pomimo swoich rozmiarów - prawie 500 stron, czyta się znakomicie i szybko. Pozwala zrozumieć pewne mechanizmy rządzące tym nieznanym nam, Europejczykom, kontynentem. Nowatorskie ujęcie tematu - przez pryzmat tych, którzy Afrykę okradli.

Jedynym małym minusem jest brak jasno negatywnego stosunku do kolonializmu, ale może to moja subiektywna ocena i czepialstwo. A może to wymóg reportażu.

Koniecznie trzeba to przeczytać.

Świetna książka. Tematyka zupełnie w naszym kraju nieznana - Afryka i jej historia, ta najnowsza postkolonialna, ale też nieco starsza. Niesamowita piguła wiedzy. Napisane w sposób fascynujący tak, że nie sposób się oderwać. Książka pomimo swoich rozmiarów - prawie 500 stron, czyta się znakomicie i szybko. Pozwala zrozumieć pewne mechanizmy rządzące tym nieznanym nam,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
88
87

Na półkach:

Książka bardzo dobra.
Uważam jednak, że bardziej zasadny tytuł to "O ludziach, którzy ukradli Afrykę". Czytelnik powinien sam sobie wyrobić zdanie kto tę Afrykę tak naprawdę ukradł - dyktatorzy, przywódcy zachodnich krajów czy prezesi korporacji. Dla mnie konkluzja jest prosta - dyktatorzy byli narzędziem kolonizatorów. Okazało się, że utrzymanie całego aparatu kolonii jest nieopłacalne ani finansowo ani politycznie. Lepiej oddać niepodległość, postawić pacynkę, dać jej trochę milionów dolarów i ona za nas spacyfikuje ludność, a my sobie na spokojnie będziemy ropę czy diamenty wywozić. Polecam lekturę i liczę na refleksje szanownych czytelników.

Książka bardzo dobra.
Uważam jednak, że bardziej zasadny tytuł to "O ludziach, którzy ukradli Afrykę". Czytelnik powinien sam sobie wyrobić zdanie kto tę Afrykę tak naprawdę ukradł - dyktatorzy, przywódcy zachodnich krajów czy prezesi korporacji. Dla mnie konkluzja jest prosta - dyktatorzy byli narzędziem kolonizatorów. Okazało się, że utrzymanie całego aparatu kolonii...

więcej Pokaż mimo to

avatar
195
46

Na półkach:

Bardzo ciekawa książka. Dużo ciekawych faktów. Nawet bym nie pomyślał, że wielcy tego świata potrafią się "obłapywać" z takimi kreaturami. (Prezydent Francji chce nas pouczać, a co robili jego poprzednicy 50-100 lat temu)? Autor mógł opisać jeszcze dyktatorów Ugandy Amin) i Republiki Środkowej Afryki (Bokassa) chociaż tego to opisał W. Łysiak w "Wyspach bezludnych".

Bardzo ciekawa książka. Dużo ciekawych faktów. Nawet bym nie pomyślał, że wielcy tego świata potrafią się "obłapywać" z takimi kreaturami. (Prezydent Francji chce nas pouczać, a co robili jego poprzednicy 50-100 lat temu)? Autor mógł opisać jeszcze dyktatorów Ugandy Amin) i Republiki Środkowej Afryki (Bokassa) chociaż tego to opisał W. Łysiak w "Wyspach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
311
22

Na półkach: , ,

To niesamowite i wręcz niewiarygodne że taka historia jest tak niedawna, właściwie współczesna. Dzięki takim książkom dwa razy bardziej dostrzegam zalety mieszkania w swoim "nudnym" kraju. Ale jednocześnie wyraźniej dostrzegam złe tendencje światowe zwiastujące przesuwanie się w niewłaściwym kierunku.
Książkę czyta się wyśmienicie - dobry język ciekawa forma. Pomimo tego że to literatura faktu, reportaż, to miejscami nie mogłam się od niej oderwać.

To niesamowite i wręcz niewiarygodne że taka historia jest tak niedawna, właściwie współczesna. Dzięki takim książkom dwa razy bardziej dostrzegam zalety mieszkania w swoim "nudnym" kraju. Ale jednocześnie wyraźniej dostrzegam złe tendencje światowe zwiastujące przesuwanie się w niewłaściwym kierunku.
Książkę czyta się wyśmienicie - dobry język ciekawa forma. Pomimo tego że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
497
483

Na półkach: , ,

My naprawdę nie doceniamy europejskiej stabilizacji, pomocy socjalnej, możliwości pracy i bezpieczeństwa oferowanego przez demokrację. To akurat widać po Afryce, w której takich dobrodziejstw po prostu z reguły nie ma. Kubeł zimnej wody w postaci takich książek czasem się przydaje. Brytyjski dziennikarz Paul Kenyon w "Ziemi dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę" opowiadając o postkolonialnych losach siedmiu krajów, poddaje w wątpliwość ewolucję społeczną człowieka ku czemuś lepszemu. Może w Europie praworządność nas mityguje, ale już z drugiej strony Morza Śródziemnego chętnie folgujemy swojej pazerności, oportunizmowi i powabom absolutnej władzy, gdy wchodzą one w interakcje z frustracją lokalną, brakiem perspektyw i wykształcenia.

Jak bardzo kraje afrykańskie nie były przygotowane do samostanowienia, widać chociażby po Kongu, które z powierzchnią porównywalną do krajów 'starej Unii', w chwili uzyskania niepodległości miało 17 osób po studiach. Niewypracowane mechanizmy wyboru władz, populizm i lokalna nienawiść plemienna, to jedna składowa potworności pokazanych przez Kenyona. Drugą jest zimnowojenny świat, gdzie militarnie ścierały się supermocarstwa przy współudziale dotychczasowych 'właściciele kontynentu', czyli Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii i Belgii. Najbardziej jednak do bestialstw przyczyniła się zwykła ludzka chciwość. Dziennikarz prześledził rabunkowe polityki gospodarcze tych krajów, które miały coś na sprzedaż. Kongo i Zimbabwe - złoto i diamenty, Libia, Nigeria i Gwinea Równikowa - ropę, Wybrzeże Kości Słoniowej - kakao, a Erytrea - współczesnych niewolników. Niebotyczna korupcja, walki kacyków czy junty ze strasznymi więzieniami dla przeciwników systemu. Niektórzy należeli do najbogatszych ludzi w świecie, gdy w tym samym czasie pozostali mieszkańcy nie mieli nic, poza własnym życie, które często tracili. Bestialstwo, ohydna pazerność, czasem choroby psychiczne - taki los postkolonialny spotkał sporo krajów Afryki.

Książkę Kenyon trudno zaklasyfikować jednoznacznie. Momentami to opowieść historyczna, czasem klasyczny reportaż, a zbyt często relacja z dziennikarskich śledztw (jak przy opisach wykrytych operacji prania brudnych pieniędzy w Zachodnich bankach, czy libijskich machinacjach wokół kontraktów na pola naftowe). Nie za bardzo taka mieszanka się sprawdziła. Narracja jest rwana, da się wyczuć chęć dorównania reporterskiego mistrzowi Kapuścińskiemu, kiedy pojawiają się opisy detali, które jednak wypadły sztucznie. Przeskoki między globalną polityką, decyzjami dyktatorów, codziennością dysydentów, historiami zwykłych bezimiennych świadków tragedii nie skleiły się w ciekawe opowieści. Chyba wyjątek stanowi historia o Gwinei Równikowej, w której udało się uchwycić tragizm jednostek, bohaterstwo ludzi uczciwych, bezradność społeczeństwa wobec uzurpatorów i cynizm możnych tego świata. Sporo faktów przywołanych przez autora nie było mi znanych. Czasem się pamięta te głowy państw z telewizora, gdy były podejmowane w Europie z pełnymi honorami. Mimo, że nie ma nic o Bokassie czy Idi Aminie, to jest się czym przerazić.

"Ziemia dyktatorów" to próba uchwycenia losów mieszkańców Afryki współczesnej na różnych poziomach. Niewiele dostajemy analitycznych prób opisania całości zjawiska, bo to zadanie zbyt obszerne. Gospodarcze, społeczne i polityczne uwarunkowania zostały zaledwie dotknięte, głównie jako konsekwencja zaślepionych umysłów dyktatorskich. Jest za to sporo przemocy, głupoty i kalkulacji kłębiących się w głowach tych, którzy 'ukradli Afrykę'. Bali się o życie własne (często paranoicznie, często w sposób uzasadniony), stawiali sobie pomniki, żądali dowodów miłości podwładnych wobec siebie, chcieli 'ucywilizować się' na modłę europejską, czasem przechytrzyć ten Pierwszy Świat. Gromadzili dobra doczesne, jakby mieli żyć setki lat.

Książkę Kenyona polecam, ale tak bez wielkich przymiotników, które sugerowały oficjalne recenzje. Jeśli to dla kogoś będzie czytelnicze pierwsze spotkanie ze współczesną Afryką reporterską - to może się podobać (przy nastawieniu, że dostajemy sporo niegodziwości tego świata). Sam oczekiwałem bardziej syntetycznego spojrzenia na problem, albo wręcz przeciwnie - lekkości reporterskiej najlepszych podróżników. Dostałem trochę wszystkiego. Być może niepotrzebnie liczyłem na więcej i został lekki niedosyt?

MOMENTAMI DOBRE - 6.5/10

My naprawdę nie doceniamy europejskiej stabilizacji, pomocy socjalnej, możliwości pracy i bezpieczeństwa oferowanego przez demokrację. To akurat widać po Afryce, w której takich dobrodziejstw po prostu z reguły nie ma. Kubeł zimnej wody w postaci takich książek czasem się przydaje. Brytyjski dziennikarz Paul Kenyon w "Ziemi dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli...

więcej Pokaż mimo to

avatar
33
3

Na półkach:

Świetnie napisana, skupiająca się nie tylko na ogólnym widoku z lotu ptaka, ale również co powoduje, że tak dokładnie zapada w pamięć, przedstawia dramaty zwykłych mieszkańców grabionych krajów. Bardzo przystępna historia Afryki w XX wieku.

Świetnie napisana, skupiająca się nie tylko na ogólnym widoku z lotu ptaka, ale również co powoduje, że tak dokładnie zapada w pamięć, przedstawia dramaty zwykłych mieszkańców grabionych krajów. Bardzo przystępna historia Afryki w XX wieku.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę


Reklama
zgłoś błąd