Bezsenność w czasie karnawału

Okładka książki Bezsenność w czasie karnawału
Janusz Głowacki Wydawnictwo: W.A.B. publicystyka literacka, eseje
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-31
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328050327
Tagi:
autobiografia biografia emigracja film ironia kultura literatura Nowy Jork pisarz stan wojenny w Polsce teatr transformacja ustrojowa twórczość Warszawa życie towarzyskie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
243 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
181
133

Na półkach:

Żal, że to ostatnia książka Głowy. Nie bedzie już tych opowieści, anegdot pełnych fantastycznych, interesujących, gorzko dowcipnych ludzi z krwi i kości. Szkoda.

Żal, że to ostatnia książka Głowy. Nie bedzie już tych opowieści, anegdot pełnych fantastycznych, interesujących, gorzko dowcipnych ludzi z krwi i kości. Szkoda.

Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach:

Książkę tę napisał stary człowiek. Jak wiadomo, najlepiej, by seniorzy pisali o swoim życiu tak, by czytelnicy chcieli się zestarzeć równie pięknie jak oni. Niewykluczone jednak, że piszący seniorzy myślą już tylko o tym, czy zestarzeje się to, co napisali. Oprócz, rzecz jasna, tego, czy ksiażka się dobrze sprzedaje. Na szczęście Głowackiego o taki płaski merkantylizm oskarżyć nie można: zmarł zanim książka się ukazała. Więcej: zmarł zanim książkę ukończył. Sądząc po efekcie końcowym, nie była to chyba dobra decyzja.

Książkę tę napisał stary człowiek. Jak wiadomo, najlepiej, by seniorzy pisali o swoim życiu tak, by czytelnicy chcieli się zestarzeć równie pięknie jak oni. Niewykluczone jednak, że piszący seniorzy myślą już tylko o tym, czy zestarzeje się to, co napisali. Oprócz, rzecz jasna, tego, czy ksiażka się dobrze sprzedaje. Na szczęście Głowackiego o taki płaski merkantylizm...

więcej Pokaż mimo to

avatar
860
69

Na półkach:

Ostatnia książka Pana Janusza. Rodzaj literackiego testamentu, rozliczenia się, także z matką. Mikroskopijna, lapidarna, ale bardzo obszerna znaczeniowo.
Żegnaj najważniejszy polski dramaturgu współczesności.

Więcej opinii o literaturze, filmie i muzyce w blogu "Trzy akordy na dwie ręce" oraz w powieści "BUfffO".

Ostatnia książka Pana Janusza. Rodzaj literackiego testamentu, rozliczenia się, także z matką. Mikroskopijna, lapidarna, ale bardzo obszerna znaczeniowo.
Żegnaj najważniejszy polski dramaturgu współczesności.

Więcej opinii o literaturze, filmie i muzyce w blogu "Trzy akordy na dwie ręce" oraz w powieści "BUfffO".

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
121
22

Na półkach: ,

Perełki.....

Perełki.....

Pokaż mimo to

avatar
803
803

Na półkach: , ,

Przyznam, że nie należałem do szczególnych miłośników twórczości Janusza Głowackiego. Wprawdzie nie był dla mnie postacią nieznaną, ale jakoś brakowało zapału, aby sięgnąć po którąkolwiek z Jego książek.
Zrządzeniem losu, przeglądając zawartość kosza z książkami w pewnej sieci handlowej natknąłem się na „Bezsenność”. Bardzo często widząc taki pojemnik mam wrażenie, że każda książka niczym zwierzątko ze schroniska krzyczy: „Proszę, zabierz mnie z tego miejsca, nie będziesz żałował”. I nie pożałowałem, bo ten wydany już pośmiertnie zbiór przemyśleń, wspomnień, notatek – okazał się niezwykle poczytny. Być może na tak pozytywny odbiór miała świadomość, iż są to ostatnie zapiski pisarza, poczynione w ostatnim roku życia…
Pisze właściwie o wszystkim, nie dbając o formę, jakby spodziewał się, że może czasu nie ma aż tak wiele, niż się zwykle wydaje. Jest nostalgicznie, wzruszająco, czasem zabawnie, ot takie jakie bywa ludzka egzystencja. A czasem budzi niepokój, jeśli tekst porównamy z obecną rzeczywistość - przeczytajmy choćby rozdział „Karnawał 2017”. Spędziłem z tą książką niesamowicie fascynujący grudzień. Polecam.

Przyznam, że nie należałem do szczególnych miłośników twórczości Janusza Głowackiego. Wprawdzie nie był dla mnie postacią nieznaną, ale jakoś brakowało zapału, aby sięgnąć po którąkolwiek z Jego książek.
Zrządzeniem losu, przeglądając zawartość kosza z książkami w pewnej sieci handlowej natknąłem się na „Bezsenność”. Bardzo często widząc taki pojemnik mam wrażenie, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
802
496

Na półkach:

Zawsze, no może : zazwyczaj, proza autorstwa dramaturgów wydaje się mię słabsza id tego co piszą dla teatru. Z Głowackim jakoś nie mam tego problemu. A ta ostania, bo ostatnia, książka to cymes, a raczej cymelia ( bo ona!). I tak sobie myślę, że córka autora, jak sie dobrze zakręci, to może coś w rzeczach ojca wynajdzie . Jeszcze. Jak po opadnięciu kurtyny, kiedy widownia żąda: "Bis; jeszcze"......

Zawsze, no może : zazwyczaj, proza autorstwa dramaturgów wydaje się mię słabsza id tego co piszą dla teatru. Z Głowackim jakoś nie mam tego problemu. A ta ostania, bo ostatnia, książka to cymes, a raczej cymelia ( bo ona!). I tak sobie myślę, że córka autora, jak sie dobrze zakręci, to może coś w rzeczach ojca wynajdzie . Jeszcze. Jak po opadnięciu kurtyny, kiedy widownia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
159
9

Na półkach:

Szkoda, że to ostatnia...

Szkoda, że to ostatnia...

Pokaż mimo to

avatar
111
110

Na półkach:

Fantastycznie czyta się o życiu tak ciekawych ludzi, jak Głowacki. Jakaż orzeźwiająca odmiana w zalewie beletrystki silącej się na oryginalność, a w gruncie rzeczy, nie mającej nic ciekawgo do zaoferowania, ani pod względem treści, ani formy.
Żałuję, że nie poznałem autora osobiście, żałuję że stosunkowo późno się o nim dowiedziałem. Od czasu fascynacji Gombrowiczem, żaden z autorów nie dał mi tyle autentyczniej radości, ekscytacji, nie zmusił do głębszej refleksji nad istotą społeczeństwa. Bo tak, Głowacki filtrując życiowe doświadczenia, właśnie o tym pisze. Żąglerka językiem, którą opanował do perfekcji, nadaje każdej jego anegdocie wymiaru ponadczasowego i zaiste artystycznego.
Good Bye Mistrzu. Mam nadzieję, że spotkamy się jednak ... gdzieś tam.

Fantastycznie czyta się o życiu tak ciekawych ludzi, jak Głowacki. Jakaż orzeźwiająca odmiana w zalewie beletrystki silącej się na oryginalność, a w gruncie rzeczy, nie mającej nic ciekawgo do zaoferowania, ani pod względem treści, ani formy.
Żałuję, że nie poznałem autora osobiście, żałuję że stosunkowo późno się o nim dowiedziałem. Od czasu fascynacji Gombrowiczem, żaden...

więcej Pokaż mimo to

avatar
584
88

Na półkach: , ,

Książka (jak się okazało ostatnia) Pana Janusza, to można powiedzieć taki zbiór mini- i mikrofelietonów z nutką biograficzną. Czyta się lekko, chociaż spod anegdot i wspomnień przebija smutek. Zakończenie już po śmierci autora napisała jego córka, Zuzanna, i muszę przyznać, że czyta się to całkiem dobrze (może sięgnę po jej „Manhattan pod wodą”).

Książka (jak się okazało ostatnia) Pana Janusza, to można powiedzieć taki zbiór mini- i mikrofelietonów z nutką biograficzną. Czyta się lekko, chociaż spod anegdot i wspomnień przebija smutek. Zakończenie już po śmierci autora napisała jego córka, Zuzanna, i muszę przyznać, że czyta się to całkiem dobrze (może sięgnę po jej „Manhattan pod wodą”).

Pokaż mimo to

avatar
265
253

Na półkach:

To nie powieść, nawet nie opowieść. To zapiski, wspomnienia, anegdoty, co w głowie gra, a grało mu zawsze społeczeństwo, zmiany, nadzieje, potencjał. Refleksyjne. Krótkie. Polecam.

To nie powieść, nawet nie opowieść. To zapiski, wspomnienia, anegdoty, co w głowie gra, a grało mu zawsze społeczeństwo, zmiany, nadzieje, potencjał. Refleksyjne. Krótkie. Polecam.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bezsenność w czasie karnawału


zgłoś błąd