Fuck America

Okładka książki Fuck America
Edgar Hilsenrath Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie powieść historyczna
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Tytuł oryginału:
Fuck America
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2018-01-24
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-24
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308064566
Tłumacz:
Ryszard Wojnakowski
Tagi:
Ryszard Wojnakowski Ameryka Żydzi imigrant społeczeństwo popkultura
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
293
41

Na półkach:

Nie wiem, dziwna. Fragmenty amerykańskie odpychające, w dużym nawarstwieniu patologia a’la Bukowski dość odstręczająca. Za to część o wojnie i Holokauście, zwłaszcza końcówka, przejmująca. W jej kontekście to całe pustogłowie, nieudacznictwo i szowinizm głównego bohatera nabierają jakiegoś innego znaczenia.

Nie wiem, dziwna. Fragmenty amerykańskie odpychające, w dużym nawarstwieniu patologia a’la Bukowski dość odstręczająca. Za to część o wojnie i Holokauście, zwłaszcza końcówka, przejmująca. W jej kontekście to całe pustogłowie, nieudacznictwo i szowinizm głównego bohatera nabierają jakiegoś innego znaczenia.

Pokaż mimo to

avatar
535
534

Na półkach:

Rozglądam się dookoła
widzę tylko jednym okiem
dym nad głową jak w saunie
słyszę słowa , ciężko zrozumieć
mówią coś , mówią że
coś mi wpadło do oka
oczekuje boskiej interwencji
wiem...zabiję się przed kamerą
zobaczę płaczące tłumy
to nie litość
coś im wpadło do oka

Stickin in my eye NOFX

Cholera...na okładce napisano...żeby zachęcić....humor i Holocaust....hehe....zaje....ubaw. A tu mamy otchłań bezradności , morze martwe wspomnień , a do obrony został malutki ołóweczek....i co ciekawe walka trwa...Owszem , niektóre dialogi są zabawne, niektóre usiłują być....ale jeśli świat cię zeżarł nie wiadomo kiedy i (za przeproszeniem) wysr....nie wiadomo gdzie...t o raczej nie powiesz .że dobrze się bawisz....a może??

Rozglądam się dookoła
widzę tylko jednym okiem
dym nad głową jak w saunie
słyszę słowa , ciężko zrozumieć
mówią coś , mówią że
coś mi wpadło do oka
oczekuje boskiej interwencji
wiem...zabiję się przed kamerą
zobaczę płaczące tłumy
to nie litość
coś im wpadło do oka

Stickin in my eye NOFX

Cholera...na okładce napisano...żeby zachęcić....humor i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
52
9

Na półkach:

Ciężko się czyta.lubię takie historie i snucie się bohaterów po mieście, z którym im nie pod drodze.
Tutaj jednak jakoś bardziej mnie to zmęczyło.
Książka mocno się zestarzała i już chyba nie wzbudza takich emocji jakie zapewne budziła świeżo po wydaniu.

Ciężko się czyta.lubię takie historie i snucie się bohaterów po mieście, z którym im nie pod drodze.
Tutaj jednak jakoś bardziej mnie to zmęczyło.
Książka mocno się zestarzała i już chyba nie wzbudza takich emocji jakie zapewne budziła świeżo po wydaniu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
289
39

Na półkach:

Wielkie rozczarowanie!
Pamięć o wojnie i amerykański sen - tak czytamy na okładce książki. Nic z tych rzeczy. Kilka nieskładnych paraopowiastek bohatera o prawdziwych lub wymyślonych (trudno orzec) przeżyciach z czasu Holocaustu.
Jak twierdzi wydawca książki, autor jako jeden z pierwszych odważył się połączyć humor i groteskę z tematyką dotyczącą Holocaustu. Jak dla mnie całość napisana tak bełkotliwie, że ostatecznie i tak na wszystko macha się ręką. To tzw. "literatura" nieangażująca.
Książka powinna się nazywać "Kłopot w postaci sztywnego członka". O ile byłoby trafniej! Bo takie problemy ma bohater mniej więcej przez połowę książki. To jest ta odwaga i humor autora? Gratuluję poczucia humoru

Wielkie rozczarowanie!
Pamięć o wojnie i amerykański sen - tak czytamy na okładce książki. Nic z tych rzeczy. Kilka nieskładnych paraopowiastek bohatera o prawdziwych lub wymyślonych (trudno orzec) przeżyciach z czasu Holocaustu.
Jak twierdzi wydawca książki, autor jako jeden z pierwszych odważył się połączyć humor i groteskę z tematyką dotyczącą Holocaustu. Jak dla mnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
110
74

Na półkach:

Ludzie Amerykę kochają albo jej nienawidzą. Nie każdy jest bowiem zdolny do kariery w stylu "amerykańskiego snu". Czy jest do tego zdolny Jakob Bronsky, bohater powieści "Fuck America" Edgara Hilsenratha? Główny bohater to europejski Żyd, który funkcjonuje na granicy przeżycia. Jego codzienne wysiłki ograniczają się do zdobycia dachu nad głową, ciepłego posiłku i papierosów. Jakob mieszka i pracuje dorywczo w Nowym Jorku lat pięćdziesiątych. Marzy o prawdziwej kobiecie, ale na taki "luksus" go nie stać, może sobie pozwolić od czasu do czasu na prostytutkę. Pracuje tylko na zaspokojenie najskromniejszych potrzeb, a cały swój czas poświęca na pisanie książki o Holokauście. To autobiograficzna powieść o jego życiu w getcie. Pisze ją zawsze wieczorem w emigranckiej kawiarence, gdzie spotyka innych emigrantów, najczęściej nieudaczników, którzy, podobnie jak Jakob, nie potrafią się odnaleźć w amerykańskiej rzeczywistości. Edgar Hilsenrath napisał książkę pełną humoru i ironii o tułaczce europejskich Żydów po świecie. Historia Bronsky'ego pełna jest absurdów. Już sama emigracja rodziny Bronskich do Ameryki wywołuje mieszane uczucia. Zgodnie z amerykańskim systemem kwotowym, do USA rocznie może wyemigrować określona ilość ludzi, więc w obliczu Holokaustu i nieuchronnej śmierci całej rodziny, ambasador USA wyliczył Bronskim, że ich emigracja do "raju" będzie możliwa w 1952 roku! "Fuck America" to rodzaj satyry na amerykańskie społeczeństwo, ale Hilsenrath nie żartuje z cierpienia, zbrodni czy zagłady. Możemy poznać także realia Ameryki widzianej oczami żydowskiego emigranta i zobaczyć, jak pisanie książki wpływa terapeutycznie na głównego bohatera. Ameryka Jakoba to z pewnością nie jest "amerykański sen".

Ludzie Amerykę kochają albo jej nienawidzą. Nie każdy jest bowiem zdolny do kariery w stylu "amerykańskiego snu". Czy jest do tego zdolny Jakob Bronsky, bohater powieści "Fuck America" Edgara Hilsenratha? Główny bohater to europejski Żyd, który funkcjonuje na granicy przeżycia. Jego codzienne wysiłki ograniczają się do zdobycia dachu nad głową, ciepłego posiłku i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
887
708

Na półkach: ,

Książka o prostej formie, emigrancko bezczelnej i wulgarnej treści, dialogach bez ozdób, didaskaliów, oprawy budowanej z pięknych słów. Banalne tematy, spośród których wyzierają wyparte przez bohatera pojedyncze echa holokaustu.

Ojciec Jakoba Bronskiego prowadzi tuż przed wybuchem wojny listowną wojenkę z konsulem amerykańskim. Na jego prośby o ratunek przed falą nazizmu zalewającą Niemcy, odpowiedzią są listy pełne liczb, statystyk, wyliczeń obrazujących miejsce potencjalnego emigranta w szeregu. Taki prolog funduje nam Edgar Hilsenrath. Prolog, po którym wraz z bohaterem wykrzykujemy głośnym chórem "Fuck America".

Mijają lata. Te wyliczone na oczekiwanie. Może nawet kilka więcej. Wraz z nadal młodym ale "staro wyglądającym" Jakobem, przeżyliśmy wojnę i wyparliśmy ją z pamięci na rzecz codziennej imigranckiej walki o przetrwanie. Zmartwimy się niemożnością ulżenia popędom seksualnym, zjemy w kafeterii przyznaną nam tanią zupę, pokelnerujemy by utrzymać się przy życiu przez kolejne kilka dni. Będziemy oszukiwali, trochę kradli, pracowali tyleż nieumiejętnie co z niechęcią i będziemy znali swoje szarobure miejsce w społeczeństwie dobrobytu i wyobrażenia o karierze "od pucybuta do milionera".

Gdzieś, pomiędzy dialogi proste, nie pozwalające poznać rozmówcy, plecione z powtórzeń, potwierdzeń i zaprzeczeń wrzucimy, niemalże przypadkiem, jednowyrazowe, czasem zdaniowe wspomnienie obozowe, wygnańcze, krzyk spośród ruin, spośród trupów. Ale mówić o tym nie będziemy. O tym napiszemy. Książkę.

Kpina z amerykańskiego snu, ironiczny wgląd w międzynarodowe, fachowe zrzucanie odpowiedzialności na innych. I jeden rozdział, w którym serce płonie z żalu i gniewu po Zagładzie, po jej wizjach, po dwóch alternatywnych niemożliwościach godnego, a może jakiegokolwiek jej przeżycia.
Groteska, kpina, wielki ból, żal, wytknięcie palcem prawdy.

Okładkowe pozory mylą. To nie bajka, to nie sen i nie dziecinna kolorowanka. To wyjątkowo ciekawie potraktowana treść, ubrane w niepozorną banalność słowa wielkiej wagi. Trudno się oderwać, czytać równie trudno. Ale warto.

Pani_Ka Czyta

Książka o prostej formie, emigrancko bezczelnej i wulgarnej treści, dialogach bez ozdób, didaskaliów, oprawy budowanej z pięknych słów. Banalne tematy, spośród których wyzierają wyparte przez bohatera pojedyncze echa holokaustu.

Ojciec Jakoba Bronskiego prowadzi tuż przed wybuchem wojny listowną wojenkę z konsulem amerykańskim. Na jego prośby o ratunek przed falą nazizmu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
189
64

Na półkach: ,

Rewelacja, naprawdę! Wybrałam tę książkę tylko i wyłacznie ze względu na okładkę. Już pierwsze 3 strony mi powiedziały, że to będzie coś, co mnie rozśmieszy, a jestem osobą, która niezbyt często śmieje się podczas czytania ksiązki !Jest to książka dla semitów i antysemitów. Dla Dużych, średnich i małych. Dla osób lubiących coca colę i hamburgery. Dla śmiałych i nieśmiałych. Przeczytane w 3 dni. Śmieszne dialogi i opisy. takich książek jest niewiele. Proste, a jakże efektowne! polecam.

Rewelacja, naprawdę! Wybrałam tę książkę tylko i wyłacznie ze względu na okładkę. Już pierwsze 3 strony mi powiedziały, że to będzie coś, co mnie rozśmieszy, a jestem osobą, która niezbyt często śmieje się podczas czytania ksiązki !Jest to książka dla semitów i antysemitów. Dla Dużych, średnich i małych. Dla osób lubiących coca colę i hamburgery. Dla śmiałych i nieśmiałych....

więcej Pokaż mimo to

avatar
874
73

Na półkach:

Oryginalność i nietuzinkowość – to wyznaczniki stylu i pisarskiego rzemiosła Edgara Hilsenratha. Tak jest i tym razem. „Fuck America” to proza pełna gorzkiej ironii, groteski i humoru. A nade wszystko wielkiego dystansu jej Autora, nie tylko do problematyki Holokaustu, lecz ludzkiej egzystencji w ogóle.
W moim przekonaniu (a pewnie taki był też zamysł Autora), opowieść ta miała wzbudzać u Czytelników skrajne emocje. U jednych wywoła nie lada oburzenie postawą życiową głównego bohatera, emigranta żydowskiego pochodzenia, próbującego realizować własną „american way of life”. Dla innych z kolei może stanowić inspirację do kształtowania w sobie myśli i postaw, dajmy na to – nonkonformistycznych wobec powszechnie obowiązującego systemu wartości, stylu życia.
Przecież przez życie można podążać swoją odrębną ścieżką. Prawda Jakobie Bronsky?

Oryginalność i nietuzinkowość – to wyznaczniki stylu i pisarskiego rzemiosła Edgara Hilsenratha. Tak jest i tym razem. „Fuck America” to proza pełna gorzkiej ironii, groteski i humoru. A nade wszystko wielkiego dystansu jej Autora, nie tylko do problematyki Holokaustu, lecz ludzkiej egzystencji w ogóle.
W moim przekonaniu (a pewnie taki był też zamysł Autora), opowieść ta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1063
973

Na półkach: ,

Mam wyjątkowo mieszane uczucia po lekturze. Jeśli "Fuck America" rzeczywiście miało być satyrą, to reprezentuje humor dla mnie ciężkostrawny. I bynajmniej nie chodzi o fakt, że poznajemy historię ocalałego z Holocaustu i sposób narracji może w tym kontekście zaskakiwać. Ostatnie rozdziały (przejmujące) są pewnym wyjaśnieniem czy nawet usprawiedliwieniem tego chwytu, ale nie do końca.

Mam wyjątkowo mieszane uczucia po lekturze. Jeśli "Fuck America" rzeczywiście miało być satyrą, to reprezentuje humor dla mnie ciężkostrawny. I bynajmniej nie chodzi o fakt, że poznajemy historię ocalałego z Holocaustu i sposób narracji może w tym kontekście zaskakiwać. Ostatnie rozdziały (przejmujące) są pewnym wyjaśnieniem czy nawet usprawiedliwieniem tego chwytu, ale nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
31
24

Na półkach:

Książka przyprawia o niezłą huśtawkę emocjonalną, ale co ciekawe - autor tę huśtawkę buja dość umiejętnie.

Książka przyprawia o niezłą huśtawkę emocjonalną, ale co ciekawe - autor tę huśtawkę buja dość umiejętnie.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fuck America


Reklama
zgłoś błąd