Sylaboratorium

Okładka książki Sylaboratorium
Justyna BednarekAgnieszka Frączek Wydawnictwo: Egmont Polska Seria: Art Egmont popularnonaukowa dziecięca
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
popularnonaukowa dziecięca
Seria:
Art Egmont
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2017-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-25
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328123403
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak
Ocena 8,3
Mały atlas pta... Ewa Kozyra-Pawlak, ...
Okładka książki Różowa walizka Serge Bloch, Susie Morgenstern
Ocena 7,6
Różowa walizka Serge Bloch, Susie ...
Reklama

Oficjalne recenzje i

Sylab składanie i gięcie, czyli przybornik młodego erudyty



7645 419 181

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
29
18

Na półkach:

Inspirujące połączenie różnych twórców.

Inspirujące połączenie różnych twórców.

Pokaż mimo to

avatar
183
40

Na półkach: ,

Ciekawa, zaskakująca, śmieszna, intrygująca, tak jak słowa które znamy lub ciekawi nasz ich wytłumaczenie, przekaz idealny i dla dzieci od 5-6 lat i dla 10-11 latków. Do czytania wspólnie i samodzielnie przez dzieci.
I co najważniejsze napisane przez nas osobiście najbardziej cenionych autorów literatury dziecięcej.

Ciekawa, zaskakująca, śmieszna, intrygująca, tak jak słowa które znamy lub ciekawi nasz ich wytłumaczenie, przekaz idealny i dla dzieci od 5-6 lat i dla 10-11 latków. Do czytania wspólnie i samodzielnie przez dzieci.
I co najważniejsze napisane przez nas osobiście najbardziej cenionych autorów literatury dziecięcej.

Pokaż mimo to

avatar
736
721

Na półkach:

Wypożyczyłam niesamowite "Sylaboratorium" :-)
To dość gruba księga o nietypowych wymiarach i długim tytule:
"Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty".

Co to jest sylaboratorium?
Co to jest leksykon?
Kto to jest erudyta?
Na pierwsze i trzecie pytanie znajdziemy odpowiedzi
we wstępie i w ... blurbie (na tylnej okładce).

Nie dowiemy się, co to jest leksykon.
Ale po przeczytaniu książki erudyta będzie wiedział, gdzie szukać wyjaśnień ;-p

Nie dowiemy się też, kim są autorzy poszczególnych haseł leksykonu.
A szkoda, bo są to:
Justyna Bednarek, Jerzy Bralczyk, Anna Czech, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski,
Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Katarzyna Kępka-Falska, Emilia Kiereś, Ewa Nowak,
Zuzanna Orlińska, Jolanta Powierża, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak.
Ja większość nazwisk rozpoznaję, ale nie jestem młodym erudytą ;-p

Spis treści jest dość rozbudowany i zawiera baaaaardzo różne hasła.
Ważne i mniej ważne, używane i te prawie zapomniane. Krótkie, długie, trudne do wymówienia
lub łatwe.

Hasła wyjaśnione są słownikowo mniej lub bardziej dokładnie,
a każdemu z nich towarzyszy jakaś opowiastka lub wiersz mniej lub bardziej z nim związana.
Z przymrużeniem oka lub bez ;-p
Niektóre opowiastki są powiązane w całość poprzez kolejne wyróżnione słowa
lub poprzez bohaterów, pozostałe są zupełnie z innych bajek ;-)


Taki leksykon można czytać na wyrywki. To nie jest lektura na jeden raz.
U nas ta książka przez jakiś czas leżała na środku stołu i kto chciał sięgał po nią,
otwierał na chybił trafił lub według jakiegoś własnego klucza i czytał (czasem głośno),
i uśmiechał się (lub nawet śmiał), albo marszczył czoło ;-)


Ja najpierw zajrzałam do haseł opracowanych przez naszą ulubioną poetkę Agnieszkę Frączek :-)
Potem odkryłam, że równie przez nas lubiana Justyna Bednarek tu pisała wierszem! :-)
Następnie zajrzałam do pierwszego hasła Apokalipsa i przeczytałam, że powinno być na końcu ;-)
Z ciekawości zerknęłam na koniec, gdzie napisano, że Źródłosłów powinien być na początku ;-)
A potem odkrywałam kolejne smaczki tej książki :-)

Właściwie jeden z tych smaczków rzucił się w me oczy jeszcze w bibliotece.
To ilustracje Pawła Pawlaka, chociaż wtedy nie wiedziałam jeszcze, że tak różne ilustracje
wyszły spod ręki, pędzla, ołówka i nożyczek jednego artysty!
Ja jestem zachwycona :-)


https://bajdocja.blogspot.com/2019/02/sylaboratorium.html

Wypożyczyłam niesamowite "Sylaboratorium" :-)
To dość gruba księga o nietypowych wymiarach i długim tytule:
"Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty".

Co to jest sylaboratorium?
Co to jest leksykon?
Kto to jest erudyta?
Na pierwsze i trzecie pytanie znajdziemy odpowiedzi
we wstępie i w ... blurbie (na tylnej okładce).

Nie dowiemy się, co to jest leksykon.
Ale po...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
413
412

Na półkach:

Gdy w mojej rodzinie pojawiły się dzieci i wszyscy prosili je usilnie „powiedz: k o t e k”, „powiedz: m a m a”, ja sięgnęłam do arsenału polonistki, odpytując je po kolei z onomatopei. „Otopo” „atapapa” – trudziły się maluchy, próbując sprostać wygórowanemu żądaniu. Żarty się skończyły, gdy mój własny syn zagroził mi „dekapitacją” i telefonem do „ED WI AJ”.

Dzieci chłoną nowe słowa jak gąbka wodę. Nie zawsze potrafią je wytłumaczyć, ale fakt, że poprawnie stosują je w swoich wypowiedziach, świadczy o tym, iż intuicyjnie – dzięki kontekstowi – pojmują, co one znaczą. Właśnie dlatego warto poszerzać ich słownictwo, codziennie im czytając – „Sylaboratorium” na przykład.

„Leksykon młodego erudyty” rozpoczyna kapitalna przedmowa znanego i lubianego językoznawcy, profesora Jerzego Bralczyka. Profesor trochę się podśmiewa z naszej skłonności do komplikowania spraw prostych, przytaczając kilka słownikowych definicji „sylaby”, które porażają swoją abstrakcyjnością. Następnie w charakterystyczny dla siebie przystępny i humorystyczny sposób wyjaśnia, czym jest sylaba (po polsku „zgłoska”) i na czym polega sylabizowanie. Wyposażeni w niezbędną i nareszcie zrozumiałą wiedzę możemy przystąpić do lektury, by zdobyć tytuł sylaboranta.

Brniemy dzielnie przez kolejne strony, sylabizując wytrwale ikebanę, degrengoladę, hiperglikemię, kapodaster, prestidigitatora, rewitalizację z reperkusją i landszaft z latimerią. Każdemu słowu towarzyszą definicje oraz krótka historyjka lub wierszyk, każde jest oryginalnie zilustrowane przez Pawła Pawlaka. Świetne są teksty o inspektorze Leksykonie i Małym Edzie, wierszowana „Instrukcja redukcji obstrukcji” wywołuje salwy śmiechu, a uczuciowy pająk mimowolnie bawi, kiedy złakniony czułości biegnie ku nam „z oczami błyszczącymi nadzieją i rozchylonymi w uśmiechu szczękoczułkami”. Zachwyca absurdalne „bambuko dyfuzyjne, górnozaworowe, dwuwylotowe (z wymiennymi dyszorami)”, podobnie jak zachwyca bogactwo polszczyzny, która pozwala nam zrobić kogoś w bambuko, nabić w butelkę, wyprowadzić w pole, wystrychnąć na dudka, wpuścić w maliny i zrobić w konia.

„Sylaboratorium” to nie tylko leksykon trudnych słów, ale też zachęta do słowotwórczych zabaw. Autorzy stworzyli specjalną stronę internetową (typo.polona.pl), dzięki której można pisać wyrazy, a nawet całe zdania, używając do tego tysięcy różnorodnych liter ze starych książek, plakatów, czasopism i map. Na końcu książki znajdziemy też arkusze z naklejkami – literami, które można wykorzystać do układania dowolnych wyrazów.

Naprawdę warto sięgnąć po ten oryginalny, humorystycznie zilustrowany „Leksykon młodego erudyty”. I zaręczam, że nie robię was w bambuko – dyfuzyjne, górnozaworowe, dwuwylotowe (z wymiennymi dyszorami). Ani w żadne inne.
Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2018/02/18/jak-brylowac-w-towarzystwie/

Gdy w mojej rodzinie pojawiły się dzieci i wszyscy prosili je usilnie „powiedz: k o t e k”, „powiedz: m a m a”, ja sięgnęłam do arsenału polonistki, odpytując je po kolei z onomatopei. „Otopo” „atapapa” – trudziły się maluchy, próbując sprostać wygórowanemu żądaniu. Żarty się skończyły, gdy mój własny syn zagroził mi „dekapitacją” i telefonem do „ED WI AJ”.

Dzieci chłoną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3384
2482

Na półkach:

Jedną z interesujących propozycji jest „Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”, w tórym znajdziemy wiele wyrazów pojawiających się w literaturze, ale coraz rzadziej używanych, a przez to brzmiących nieco obco i egzotycznie mimo poczucia swojskości. Obok landszaftu, latimerii i mezaliansu pojawia się młokos, łachudra, czy naftalina. Autorzy książki sięgają po słowa obecne w literaturze, życiu codziennym oraz naukach ścisłych: neutron, reperkusja, rewitalizacja, wakuloa, wiorsta. Jak widać na tym niewielkim przykładzie zakres i zasięg słów jest bardzo szeroki. Na każdych dwóch sąsiadujących stronach pojawia się wyraz zapisany dużą czcionką. Pod nim znajdziemy podział na sylaby, wyjaśnienie znaczenia oraz niedługą opowieść pomagającą na utrwalenie znaczenia słowa. Ponad to całość wzbogacono interesującymi i sugestywnymi ilustracjami Pawła Pawlaka, dzięki czemu książka ma ciekawą szatę graficzną przyciągającą uwagę młodych czytelników. Na końcu książki młodzi czytelnicy znajdą coś, co ich zachwyci: literowe naklejki. Nie są to jednak byle jakie, proste literki, ale piękne, różnorodne, zachęcające do zabawy tekstem i słowem. Załączony zbiór liter doskonale sprawdzi się w pracy z przedszkolakami oraz uczniami.
Książkę polecam wszystkim, którzy chcą wzbogacić swój słownik oraz szukają inspiracji do zabawy słowem.

Jedną z interesujących propozycji jest „Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”, w tórym znajdziemy wiele wyrazów pojawiających się w literaturze, ale coraz rzadziej używanych, a przez to brzmiących nieco obco i egzotycznie mimo poczucia swojskości. Obok landszaftu, latimerii i mezaliansu pojawia się młokos, łachudra, czy naftalina. Autorzy książki sięgają po słowa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
254
36

Na półkach: ,

Książka, która wzbogaci nasze słownictwo.
http://miraga80.blogspot.com/2017/12/sylaboratorium-czyli-leksykon-modego.html

Książka, która wzbogaci nasze słownictwo.
http://miraga80.blogspot.com/2017/12/sylaboratorium-czyli-leksykon-modego.html

Pokaż mimo to

avatar
3862
1949

Na półkach: , ,

Egmont Polska przoduje w wydawaniu pozycji, które przez zabawę uczą, a jednocześnie są świetnie wydane. Młody czytelnik zapewne ma wielką frajdę zagłębiając się w lekturę tak wydanej książki. Bowiem są to nie tylko dzieła poszerzające wiedzę, jak ostatnie tomy opisujące zwierzęta z całego świata genialnie zilustrowane, ale i takie z których można się wiele dowiedzieć chociażby o pisowni poszczególnych słów, ale także można poznać ich znaczenie.

Sylaboratorium, to pięknie wydane, jak sama nazwa wskazuje laboratorium, w którym widzimy jak tworzy się różne wyrazy. Jedne są znane, drugie trochę mniej, ale zapewne każdy z tych wyrazów coś oznacza. Książka zaczyna się od Apokalipsy, czyli czymś co powinno nadejść na samym końcu. Później jest coraz lepiej. Atencja, bambuko, czy mezalians. Każdy z tych wyrazów i o wiele więcej ma tutaj swój udział. Zabawne wyjaśnienie, dodatkowo zilustrowane.

Podsumowując. Doskonałe dzieło dla każdego małego odkrywcy. Dowiedzieć się można nie tylko znaczenia, jak już wspominałem, ale i całość zawiera mnóstwo zabawnych wierszyków i opowieści. I na koniec.
"Kiedy już wiesz, co to jest bakista i capstrzyk, znasz historię zbója Ździebki i pożerającego własny ogon Uroborosa, a zatem-jesteś ERUDYTĄ, możesz także zostać SŁOWOTWÓRCĄ!"
Na końcu książki można znaleźć arkusze z literami-naklejkami. Można je wyciąć i ułożyć własne słowa i nadać im własne znaczenie.
Polecam.

Egmont Polska przoduje w wydawaniu pozycji, które przez zabawę uczą, a jednocześnie są świetnie wydane. Młody czytelnik zapewne ma wielką frajdę zagłębiając się w lekturę tak wydanej książki. Bowiem są to nie tylko dzieła poszerzające wiedzę, jak ostatnie tomy opisujące zwierzęta z całego świata genialnie zilustrowane, ale i takie z których można się wiele dowiedzieć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1877
1527

Na półkach:

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/11/jezyk-polski-jest-piekny-sylabolatorium.html

Podobno język polski jest jednym z najtrudniejszych na świecie. Sami rodacy mają z nim problem, zatem z czym muszą zmagać się obcokrajowcy, to tylko oni wiedzą. Niemniej warto poszerzać swoją wiedzę poprzez poznawanie znaczenia różnych słów, których raczej nie używamy na co dzień, chociażby po to, aby móc zabłysnąć w towarzystwie bądź zostać docenionym przez kogoś (chociażby nauczyciela języka polskiego). Jeśli wiesz, czym jest sylaba oraz laboratorium, to połącz oba wyrazy tworząc SYLABORATORIUM i... baw się nimi.

Podejrzewam, iż apokalipsa, cacko, darmozjad, jawa, łachudra, obibok czy żeton to słowa, które większość osób zna, a może niejednokrotnie używa w zwracaniu się do kogoś. Jednak capstrzyk, giezło, kapodaster, szczękoczułek, urwipołeć czy wiorsta to wyrazy dużo mniej popularne. Dobrze wiedzieć, że bakista to skrzynka lub schowek pod koją marynarską, gont jest drewnianą deseczką służącą do pokrycia dachu, ikebana wiąże się z układaniem kwiatów, a wakuola oznacza część komórki znajdującą się w galaretowatej substancji zwanej cytoplazmą, mającą kształt pęcherzyka i wypełnioną płynem.

"Sylaboratorium" to nie tylko wyjaśnienia trudnych słów, ale także teksty wspaniałych polskich autorów: Agnieszki Frączek, Emilii Kiereś, Justyny Bednarek, Mikołaja Golachowskiego, Wojciecha Widłaka, Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, Ewy Nowak, Zuzanny Orlińskiej, Zofii Staneckiej oraz Marcina Wichy, okraszone wstępem Jerzego Bralczyka. Ów leksykon zawiera również objaśnienia skrótów słownikowych oraz notes erudyty motywujący do zabawy w słowotwórstwo.

Kiedy tylko wypakowałam z koperty "Sylaboratorium", pierwszym uczuciem, jakie mnie ogarnęło, był zachwyt. Zakochałam się w tej książce od pierwszego wejrzenia i nasza miłość nie zwiędła jak kwiat, ale każdego dnia rosła w siłę. Same wydanie jest rewelacyjne - twarda i solidna okładka, duża czcionka oraz ilustracje autorstwa Pawła Pawlaka, które nie mają sobie równych. To, co ten człowiek stworzył, zasługuje na oklaski na stojąco. Ilustracje są niezwykle zabawne oraz dopieszczone w każdym calu, jednocześnie nie przesłodzone, a taki balans jest ciężko uzyskać. Różnorodne przekreślenia i podkreślenia zawarte w książce nadają jej charakteru. Do tego dochodzą naklejki pozwalające na stworzenie własnych wyrazów, co spodoba się każdemu młodemu czytelnikowi z głową pełną pomysłów.

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/11/jezyk-polski-jest-piekny-sylabolatorium.html

Podobno język polski jest jednym z najtrudniejszych na świecie. Sami rodacy mają z nim problem, zatem z czym muszą zmagać się obcokrajowcy, to tylko oni wiedzą. Niemniej warto poszerzać swoją wiedzę poprzez poznawanie znaczenia różnych słów, których raczej nie używamy na co dzień, chociażby...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sylaboratorium


Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd