Ludzie i gady

Okładka książki Ludzie i gady
Mariusz Sepioło Wydawnictwo: Czerwone i Czarne reportaż
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Czerwone i Czarne
Data wydania:
2017-03-29
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-29
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377002780
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
146 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1604
1319

Na półkach: , , ,

Książka przedstawia zakład karny z punktu widzenia więźniów i stanowi dobre dopełnienie pozycji 'Gad' Kapusty pokazującej więzienie z perspektywy strażników. Rozmawia Sepioło z więźniami byłymi i wciąż siedzącymi usiłując się dowiedzieć, jak to jest przebywać za kratami, wypowiedzi są krótkie i na temat, w skrócie więzienie to okropne miejsce, nie ma tam miejsca na resocjalizację czy poprawę, tylko się człowiek staje gorszy. 

Podkreślają więźniowie kompletną zmianę statusu po aresztowaniu: „W momencie zatrzymania człowiek staje się, jak to się dzisiaj mówi, człowiekiem gorszego sortu, podczłowiekiem wręcz. Traci wszystkie prawa, nawet te podstawowe. Wszystko zaczyna zależeć od tego, kto się teraz tobą zajmuje.” I dalej: „W zakładzie karnym, szczególnie zamkniętym, twoje życie całkowicie zależy od klawisza: czy i o której zjesz śniadanie, kiedy i czy w ogóle pójdziesz na łaźnie itd.” Poza tym więźniowie są stale poniżani: „Możesz zarobić w gębę na każdym kroku. Od funkcjonariuszy i od więźniów.” Nie dziwi więc, że wielu osadzonych wpada w depresję i podejmuje próby samobójcze. Według rozmówców Sepioły próby te często kończą się powodzeniem, ale są ukrywane przez administrację, która nie chce sobie psuć statystyk. 

Jest to zatem świat, w którym osadzonego się tłamsi,  niszczy się jego godność i  człowieczeństwo. Możecie argumentować, że słusznie, bo w więzieniu siedzą przestępcy, tak, ale chodzi o to, żeby wrócili do społeczeństwa, a nie o to, by ich kompletnie złamać. W tym momencie przychodzi na myśl słowo `resocjalizacja', ale jeden z osadzonych ładnie mówi, że: „z resocjalizacją jest jak z yeti. Wszyscy o nim słyszeli, ale nikt nie widział.” No, nie istnieją przypadki więźniów, którzy się zresocjalizowali, to ci, co się za kratami nawrócili, przyjęli  Boga, ale to nieliczne jednostki. 

Poza tym, jaki jest sens poniżania sprawcy wypadku drogowego: „Funkcjonariusze potrafią tłamsić kogoś, kto miał wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Przecież to jest normalny człowiek, tylko przytrafił mu się nieszczęśliwy wypadek. Po co mu cały system wartości wywracać do góry nogami?” Czy nie lepiej takiego człowieka objąć dozorem elektronicznym (na temat dozoru Sepioło nic nie pisze), który jest wielokroć tańszy od więzienia?

Brakuje mi w książce Sepioły paru ogólniejszych informacji, szerszego tła. Czytam oto w tygodniku Polityka, że siedzi u nas około 70 tys. ludzi a kolejne 40 tys. czeka na odsiadkę, bo zakłady karne są przepełnione. Że warunki odbywania kary są u nas fatalne, gorzej w Unii jest tylko w Bułgarii. Ma się wrażenie, że cały ten system więzienny jest kompletnie anachroniczny i niespełniający swoich celów, ale kogo to obchodzi?

W sumie oddał dobrze autor okropności codziennego życia za kratami, ale zabrakło mi bardziej ogólnych wniosków.

Książka przedstawia zakład karny z punktu widzenia więźniów i stanowi dobre dopełnienie pozycji 'Gad' Kapusty pokazującej więzienie z perspektywy strażników. Rozmawia Sepioło z więźniami byłymi i wciąż siedzącymi usiłując się dowiedzieć, jak to jest przebywać za kratami, wypowiedzi są krótkie i na temat, w skrócie więzienie to okropne miejsce, nie ma tam miejsca na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
480
479

Na półkach:

Ludzie i gady, autorstwa Mariusza Sepioło. Tematyka więzienna w książkach nie jest mi obca. Czytałam dużo książek o rzeczywistości więziennej, zarówno z perspektywy kobiet, jak i mężczyzn. Jednak z taką książką spotykam się po raz pierwszy. To był sztos. Jeden wielki sztos. Tak dokładnej książki o rzeczywistości w więzieniu jeszcze nie czytałam. Poprzez dokładne, czasem nawet infantylne, pytania autora, osadzeni udzielają dokładnych, wręcz wyczerpujących odpowiedzi na pytania, przez co ta rzeczywistość jeszcze bardziej przeraża. Dowiadujemy się, jak wyglądają pierwsze dni w więzieniu, jakie zwyczaje mają osadzeni, co wolno, czego nie, kogo warto znać, a kogo lepiej unikać. Poznajemy hierarchię więzienną, warunki życia itp... Świetna wciągająca książka, która obezwladnia. Jedno jest pewne : im więcej o więzieniach czytam, tym lepiej wiem, że nie chce się tam znaleźć. A resocjalizacja to bajka, w którą nie wierzą osadzeni, ale także klawisze i gady. Zwłaszcza oni. Polecam.

Ludzie i gady, autorstwa Mariusza Sepioło. Tematyka więzienna w książkach nie jest mi obca. Czytałam dużo książek o rzeczywistości więziennej, zarówno z perspektywy kobiet, jak i mężczyzn. Jednak z taką książką spotykam się po raz pierwszy. To był sztos. Jeden wielki sztos. Tak dokładnej książki o rzeczywistości w więzieniu jeszcze nie czytałam. Poprzez dokładne, czasem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1281
789

Na półkach: ,

Już na „dzień dobry” autor tego reportażu wzbudza moją niechęć. Tytułem.
„Ludzie” – czyli przebywający w izolacji więziennej osoby, który nazywają siebie grypsującymi i dla których pozostali to nie ludzie. I… „gady” – czyli funkcjonariusze formacji mundurowej, zwanej Służbą Więzienną. Nie wiem, jak inni, ale mi niekoniecznie pasuje takie budowanie układu.
Dalej sam reportaż. Sepioło zebrał luźne wypowiedzi byłych bądź aktualnych osadzonych, które nie poddaje żadnemu filtrowi. Po prostu dzieli je na jakieś abstrakcyjne rozdziały dowolnie je krojąc. Całość rozbawia chaosem chronologicznym. Powoduje to ogromne zamieszanie, w pewnym momencie miałem wrażenie mieszanki studenckiej w dziwnym składzie i proporcjach. Do tego obca mi jest romantyka więzienna, w której wiatr z kąta rozwiewa włosy i krople z berła zastępują morską bryzę… Dobra, STOP!, bo mnie poniesie.
Przepraszam za złośliwość. Ale słabe to było i w formie i treści. Kilka lat od wydania minęło, więc niech tak zostanie i nie warto trzepać stare dywany.
Bo co do prawdy? Prawda jest cechą zdania, po prostu. Nie ma prawdy, to jest fałsz. Coś może być prawdziwe albo fałszywe, tylko jak stwierdzić jakie to jest? Sepioło w "Ludzie i gady" takiej możliwości nie zapewnia.

(Kąt – toaleta w celi; berło – szczotka do WC; trzepać - 😉 sprawdźcie sami)

Już na „dzień dobry” autor tego reportażu wzbudza moją niechęć. Tytułem.
„Ludzie” – czyli przebywający w izolacji więziennej osoby, który nazywają siebie grypsującymi i dla których pozostali to nie ludzie. I… „gady” – czyli funkcjonariusze formacji mundurowej, zwanej Służbą Więzienną. Nie wiem, jak inni, ale mi niekoniecznie pasuje takie budowanie układu.
Dalej sam...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar

Nie będę już oceniać książek. Bo pamiętam jak nie lubiłam być oceniana, na przykład w szkole. Dla innych dzieci dobra ocena była powodem do dumy a ja się nie cieszyłam. Po prostu nie lubię ocen. Dlatego o czytanych książkach postaram się zawsze coś napisać ale od teraz bez oceniania.
No to o książce.
Smutna jest. Autor rozmawia z więźniami i byłymi więźniami o życiu za kratami. To przykre historie, dolujace. Walka z poczuciem winy za popełnione przestępstwa i walka o w miarę normalne życie w więzieniu. Reportaż nie wnosi nic nowego chyba, cały czas ta sama stara bieda. Dowiemy się że dziś prawdziwych grypsujacych już nie ma i kto najbardziej za nimi tęskni. Jednak do Gada Kapusty nie ma porównania, można przeczytać i się zasmucic ale nie będzie takich emocji jak w Gadzie. To spokojny reportaż, nie narzuca żadnego chyba punktu widzenia a stara się pokazać ich kilka. Ogólne przyzwoicie.

Nie będę już oceniać książek. Bo pamiętam jak nie lubiłam być oceniana, na przykład w szkole. Dla innych dzieci dobra ocena była powodem do dumy a ja się nie cieszyłam. Po prostu nie lubię ocen. Dlatego o czytanych książkach postaram się zawsze coś napisać ale od teraz bez oceniania.
No to o książce.
Smutna jest. Autor rozmawia z więźniami i byłymi więźniami o życiu za...

więcej Pokaż mimo to

avatar
85
80

Na półkach: ,

Temat poruszany w książce jest bardzo ciekawy. Forma niestety trochę dla mnie nieprzystępna. Czułam się zagubiona w tych fragmentach wypowiedzi bohaterów. Nie przeszkodziło to jednak w dobrym przedstawieniu wątku hierarchii. Nie byłam świadoma, że jest to oparte na takim sztywnym systemie. Polecam przeczytać książkę, chociażby w celu zwrócenia uwagi na problemy z jakim musi się mierzyć polski system więzienny i jak wygląda życie ludzi skazanych na karę pozbawienia wolności.

Temat poruszany w książce jest bardzo ciekawy. Forma niestety trochę dla mnie nieprzystępna. Czułam się zagubiona w tych fragmentach wypowiedzi bohaterów. Nie przeszkodziło to jednak w dobrym przedstawieniu wątku hierarchii. Nie byłam świadoma, że jest to oparte na takim sztywnym systemie. Polecam przeczytać książkę, chociażby w celu zwrócenia uwagi na problemy z jakim musi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
188
14

Na półkach:

Książka jest transkryptem z rozmów z więźniami i zapisana jest ich językiem. Nie ma w niej wyszukanego słownictwa ani opisów. Pocięta jest na krótkie fragmenty wypowiedzi więźniów, których znane są imiona (zmienione) i długość wyroków. Przez szybką rotację respondentów trudno jest wyodrębnić każdą historię. Autor nie podjął też żadnej próby weryfikacji, czy opowieści są zgodne z rzeczywistością.

Książka jest transkryptem z rozmów z więźniami i zapisana jest ich językiem. Nie ma w niej wyszukanego słownictwa ani opisów. Pocięta jest na krótkie fragmenty wypowiedzi więźniów, których znane są imiona (zmienione) i długość wyroków. Przez szybką rotację respondentów trudno jest wyodrębnić każdą historię. Autor nie podjął też żadnej próby weryfikacji, czy opowieści są...

więcej Pokaż mimo to

avatar
86
10

Na półkach:

Tak słaba ocena książki wynika z braku rzetelnego podejścia do tematu autora. Wypowiedzi i opisy obecnych lub byłych osadzonych "łyka on jak młody pelikan", a prosiłoby się o weryfikowanie podawanych przez osadzonych informacji chociażby przez prozaiczne sięgnięcie do Kodeksu Karnego Wykonawczego lub Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno -porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności. Już sama lektura ustawy i rozporządzenia dałaby autorowi obiektywne podejście do tematu i w fragmentach w których osadzenie najzwyczajniej w świece koloryzują lub nawet konfabulują- zastosowanie odpowiedniego przypisu uczyniłoby z niej pozycję wartą uwagi. Raczej dla znawców tematu- inaczej książka wypacza prawdziwy obraz więzienia zarówno tego aresztowego jak i już przysłowiowego zamku.

Tak słaba ocena książki wynika z braku rzetelnego podejścia do tematu autora. Wypowiedzi i opisy obecnych lub byłych osadzonych "łyka on jak młody pelikan", a prosiłoby się o weryfikowanie podawanych przez osadzonych informacji chociażby przez prozaiczne sięgnięcie do Kodeksu Karnego Wykonawczego lub Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 grudnia 2016 r. w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
632
595

Na półkach: ,

"W więzieniu panują jasne zasady.
Nie ma relacji człowiek – człowiek. Jest pan i niewolnik." ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Tematyka tej książki nie jest mi obca. Jako, że skończyłam studia pedagogika opiekuńczo - resocjalizacyjna dużo o więzieniach wiedziałam. Miałam też szczęście bywać na spotkaniach z więzieniami i rozmawiać z nimi twarzą w twarz i pytać o wszystko, co przyszło do głowy. Nie zawsze były to łatwe rozmowy. Bywały chwile, że głos łamał się nie tylko opowiadającym, ale i nam pytającym. Są oczywiście takie tematy, których się nie porusza, albo zostają bez odpowiedzi i wtedy można przeczytać tę książkę napisaną przez Mateusza Sepioło.
Kilka ważnych rozmów. Świat, prawdziwy świat więzienny opowiedziany oczami ludzi, którym więzienie i panujące tam zasady nie są obce.
Życie więzienne ujawnione bez ściemy. Noce, dnie, odwiedziny rodziny, miłości. Wszystko pokazane czarno na białym.

"W więzieniu panują jasne zasady.
Nie ma relacji człowiek – człowiek. Jest pan i niewolnik." ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Tematyka tej książki nie jest mi obca. Jako, że skończyłam studia pedagogika opiekuńczo - resocjalizacyjna dużo o więzieniach wiedziałam. Miałam też szczęście bywać na spotkaniach z więzieniami i rozmawiać z nimi twarzą w twarz i pytać o wszystko, co...

więcej Pokaż mimo to

avatar

Wstrząsająca pozycja.

Wstrząsająca pozycja.

Pokaż mimo to

avatar
353
338

Na półkach:

Książka nie była jakąś rewelacją jeśli chodzi o treść.
Na pewno powinno być przestrogą dla tych co łamią prawo. Czy warto?
Raczej nie.

Książka nie była jakąś rewelacją jeśli chodzi o treść.
Na pewno powinno być przestrogą dla tych co łamią prawo. Czy warto?
Raczej nie.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ludzie i gady


Reklama
zgłoś błąd