Primabalerina

Okładka książki Primabalerina
Dorota Gąsiorowska Wydawnictwo: Między Słowami literatura piękna
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Między Słowami
Data wydania:
2016-02-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-17
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324035922
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
360 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
18
18

Na półkach:

Do sięgnięcia po tę pozycję niewątpliwie zachęciła mnie okładka oraz chęć poznania bliżej twórczości polskich autorów.

,,Primabalerina'' to powieść obyczajowa polskiej autorki Doroty Gąsiorowskiej. Opowiada ona o Ninie, której życie podsunęło prezent – lwowską kamienicę z pewną tajemnicą w środku. Oprócz rodzinnych sekretów i odkrywania na nowo swojej przeszłości, dziewczyna przeżywa także chwile szczęścia z przypadkowo spotkanym Michaiłem. Nina stara się walczyć o uczucie, jednak te prawdziwe bardzo często są kruche niczym porcelanowa figurka baletnicy.

Pomysł na historię bardzo mi się spodobał. Jest ona bardzo oryginalna, ale miejscami zbiegów okoliczności, które się powoli łączą, było tak wiele, że powieść stawała się nierealna, ale przy tym nieco zaskakująca. Tak naprawdę nie dało się nic przewidzieć, fabuła toczyła się skręcając co jakiś czas w niespodziewane zaułki. I to uważam za ogromny plus tej pozycji.

Mam wrażenie, że autorka podczas trwania powieści całkowicie zmieniła koncepcję dotyczącą charakteru głównej bohaterki. Oczywiście, bohaterowie powinni ewoluować wraz z biegiem fabuły, jednak w tym przypadku myślę, że było to sztuczne i mocno naciągane.

Rozległe, barwne opisy Lwowa pojawiają się bardzo często, ponieważ lwia część akcji toczy się właśnie w tym mieście. Zdecydowanie zachęcają one czytelnika do zwiedzenia tego miasta. Styl autorki cechuje się właśnie długimi charakterystykami, co niestety, ale tylko w niektórych aspektach wychodzi na dobre. Niektóre z nich pochłaniają bez reszty, tworząc w naszym umyśle piękne krajobrazy, a inne przynudzają. I właśnie te drugie sprawiały, że akcja miejscami wlokła się niemiłosiernie.

Nie jest to żadna powieść akcji, ale ciepła i barwna historia o kruchości ludzkiego szczęścia. Nie jest to wielce wymagająca lektura, ale wystarcza, by się zrelaksować. I dzięki temu właśnie zdecydowałam się bliżej poznać twórczość pani Doroty, sięgając po jej następną powieść. Więc myślę, że niebawem pojawi się recenzja. Tymczasem sięgajcie po tę powieść i łapcie ostatnie promyki słońca!

Do sięgnięcia po tę pozycję niewątpliwie zachęciła mnie okładka oraz chęć poznania bliżej twórczości polskich autorów.

,,Primabalerina'' to powieść obyczajowa polskiej autorki Doroty Gąsiorowskiej. Opowiada ona o Ninie, której życie podsunęło prezent – lwowską kamienicę z pewną tajemnicą w środku. Oprócz rodzinnych sekretów i odkrywania na nowo swojej przeszłości,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
250
56

Na półkach:

Nie jest to film akcji, ale stylowy ciepły świat, tworzony przez Panią Dorotkę. Jest intryga, rozwiązująca się stopniowo. Są miłe wycieczki po Lwowie, a nawet po krymskiej plaży. Jest gorąca miłość i jeszcze gorętsza zawiść. Ciepło jednak to znak firmowy Pani Dorotki i niech tak zostanie. Bardzo mi to pasuje.

Nie jest to film akcji, ale stylowy ciepły świat, tworzony przez Panią Dorotkę. Jest intryga, rozwiązująca się stopniowo. Są miłe wycieczki po Lwowie, a nawet po krymskiej plaży. Jest gorąca miłość i jeszcze gorętsza zawiść. Ciepło jednak to znak firmowy Pani Dorotki i niech tak zostanie. Bardzo mi to pasuje.

Pokaż mimo to

1
avatar
267
30

Na półkach:

Bardzo ciągnęła się ta książka a bohaterka bardzo mnie denerwowała (co chwila foch albo wydarcie się na kogoś). Bardzo nie polecam.

Bardzo ciągnęła się ta książka a bohaterka bardzo mnie denerwowała (co chwila foch albo wydarcie się na kogoś). Bardzo nie polecam.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
718
30

Na półkach: ,

tragedia, nudna, mdła, banalna, na wskroś przewidywalna

tragedia, nudna, mdła, banalna, na wskroś przewidywalna

Pokaż mimo to

2
avatar
1484
432

Na półkach: , , , , ,

Ciepła atmosfera, pełna wzruszeń...
Książka, którą czytałam z przyjemnością lecz również
z niedowierzaniem, że tyle w niej zbiegów okoliczności, które w normalnym życiu zdarzają się niezmiernie rzadko.
No cóż, ale chyba właśnie te zbiegi czynią z książki tak przyjemną w czytaniu lekturę.

Ciepła atmosfera, pełna wzruszeń...
Książka, którą czytałam z przyjemnością lecz również
z niedowierzaniem, że tyle w niej zbiegów okoliczności, które w normalnym życiu zdarzają się niezmiernie rzadko.
No cóż, ale chyba właśnie te zbiegi czynią z książki tak przyjemną w czytaniu lekturę.

Pokaż mimo to

3
avatar
282
80

Na półkach: ,

Nie czytałam wcześniejszych książek Pani Doroty Gąsiorowkiej. Lecz mam poczucie, że jeszcze po nie sięgnę... Mam wrażenie, że w ogóle zbyt mało doceniałam polskich pisarzy...
Na „Primabalerinę” natknęłam się w gazecie, wcześniej czytałam gdzieś, że do dobra książka, więc bez wahania po nią sięgnęłam.
Dla niektórych bardzo przewidywalna, chwilami nudna... Dla mnie? Niesamowicie fascynująca. To książka w sam raz na dni wolne, bardzo ostatnio potrzebowałam sięgnąć po coś „lekkiego”. Ta książka jest idealna. Pozwoliła mi odpocząć i się zregenerować. Zabrała mnie w świat cudownie opisywanego Lwowa i czytając ją czułam się wręcz idealnie.
Powieść czyta się szybko, chwilami faktycznie bywała przewidywalna, lecz jeszcze bardziej nakręcało mnie to do dalszego czytania. Cudownie opisane miejsca były dla mnie tak wyraziste, że moja wyobraźnia jeszcze chyba nigdy tak nie odpłynęła... W głowie bez trudu utworzył się obraz opisywanych miejsc i opisywanego życia Niny.
Główna bohaterka – Nina, jakiś tydzień po urodzeniu zostaje podrzucona pod drzwi sierocińca, zawinięta tylko w białą chustę z wyhaftowanym motylem oraz imieniem Nina. Kiedy u progu drzwi zobaczyła ją siostra Anzelma wiedziała już, że Nina na zawsze pozostanie jej bardzo bliska. To ona od pierwszych chwil skradła jej serce, przez Ninę siostra Anzelma się zmieniła – już nie była tylko „chłodną” zakonnicą trzymającą się zasad. Dla Niny była niczym matka, której przecież „nie miała”. Nina wychowała się w Krakowie i to w tym mieście również dalej mieszkała od wielu lat pracując w domu starości. Z wykształcenia jest ekonomistką, ale przede wszystkim lubi tą pracę ze względu osoby, które ją otaczają... Od kilku lat jest również zaprzyjaźniona z Irmą, starszą, cudowną osóbką... Choć obie nie są zbyt wylewne, bardzo dobrze spędza im się czas w swoim towarzystwie... Kiedy Irma nagle umiera Nina dopiero wtedy uświadamia sobie jak mało ją znała. W swoim testamencie Irma przekazuje jej kamienicę znajdującą się we Lwowie – w miejscu, które nie trudno pokochać już po pierwszych chwilach znajdowania się w nim. Tak właśnie było z Niną...
Nina, która odniosłam wrażenie żyła po części jak szara myszka, dała się namówić Igorowi na wyjazd do teraz już jej kamienicy... Oczywiście, że od samego początku tego chciała, lecz powstrzymywał ją strach. Nina bowiem nigdy nie podróżowała.
Z Igorem zaprzyjaźniła się po śmierci Irmy... Wcześniej jednak nie zwracała zbytnio na niego uwagi. Igor wydawał jej się zarozumiałym intelektualistą. Kiedy jednak dowiedziała się o nim najważniejszej rzeczy – że jest gejem, ich relacje znacznie się poprawiły... Ich przyjaźń stała się silna i ważna. Oboje z upływem czasu dowiadywali się o sobie coraz więcej.
Kiedy razem wyjechali do Lwowa przez chwilę wyglądali nawet jak stare dobre małżeństwo.
Pobyt tam zmienia ludzi... Oboje szybko znaleźli wokół siebie wyjątkowe i życzliwe osoby... Czas we Lwowie płynął nieubłaganie, lecz każdy dzień był inny i wyjątkowy. Nina, która nagle bardzo nakręciła się zdaniem, że prawie nie znała Irmy zaczęła obsesyjnie szukać informacji związanych ze swoją przyjaciółką i jej życiem. Dlaczego Irma tak nagle wyjechała ze Lwowa? Czy miała rodzinę? Czy było jej źle? Co takiego się wydarzyło? Kim okazała się Tatiana ze zdjęcia? Czy Nina zdąży dowiedzieć się wszystkiego zanim będzie musiała wrócić do Krakowa???
O tej książce można pisać i pisać lecz chcę żebyście sami ją przeczytali i ocenili... Dla mnie ta powieść ma w sobie niesamowity urok i naprawdę nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Myślę, że znalazła się w moich rękach w odpowiednim czasie :)

Nie czytałam wcześniejszych książek Pani Doroty Gąsiorowkiej. Lecz mam poczucie, że jeszcze po nie sięgnę... Mam wrażenie, że w ogóle zbyt mało doceniałam polskich pisarzy...
Na „Primabalerinę” natknęłam się w gazecie, wcześniej czytałam gdzieś, że do dobra książka, więc bez wahania po nią sięgnęłam.
Dla niektórych bardzo przewidywalna, chwilami nudna... Dla mnie?...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
357
177

Na półkach: ,

"Primabalerina" Doroty Gąsiorowskiej to bardzo ciepła i urocza powieść. Przenosi ona czytelnika nie tylko do pięknego Lwowa, ale także do świata, w którym wszystko jest możliwe. Autorka ma wielki talent do budowania zawiłych i zaskakujących fabuł, nie inaczej jest w tej powieści. Zachęcam do lektury, jestem przekonana, że przyniesie ona czytelnikom niejedną chwilę wytchnienia. Nie będę zdradzać powieściowych wątków, ale muszę wręcz wyrazić zazdrość wobec postaci wykreowanych przez Dorotę Gąsiorowską. Dostać w spadku kamienicę we Lwowie i dzieła Dostojewskiego z autografem to wielkie wyróżnienie. Polecam.

"Primabalerina" Doroty Gąsiorowskiej to bardzo ciepła i urocza powieść. Przenosi ona czytelnika nie tylko do pięknego Lwowa, ale także do świata, w którym wszystko jest możliwe. Autorka ma wielki talent do budowania zawiłych i zaskakujących fabuł, nie inaczej jest w tej powieści. Zachęcam do lektury, jestem przekonana, że przyniesie ona czytelnikom niejedną chwilę...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1616
43

Na półkach: ,

Jejku co to była za opowieść... Właśnie skończyłam. Niesamowita to mało powiedziane. ☺️😍😉 Pani Doroto ogromne gratulacje, choć to nie jest nowość. Nie wiem co napisać tyle myśli kłębi mi się w głowie, tyle emocji. I ten Lwów taki magiczny. Piękna historia. Na długo pozostanie w moim sercu. 😍❤️😍

Jejku co to była za opowieść... Właśnie skończyłam. Niesamowita to mało powiedziane. ☺️😍😉 Pani Doroto ogromne gratulacje, choć to nie jest nowość. Nie wiem co napisać tyle myśli kłębi mi się w głowie, tyle emocji. I ten Lwów taki magiczny. Piękna historia. Na długo pozostanie w moim sercu. 😍❤️😍

Pokaż mimo to

3
avatar
98
22

Na półkach:

Przepiękna okładka, intrygujący tytuł i zachęcający do przeczytania tej książki opis. Z ogromnym bólem serca muszę przyznać, że na tym kończą się dobre aspekty „Primabaleriny”. Nie lubię odkładać książki z poczuciem, że zmarnowałam na nią czas. Nie lubię też czuć, że książka, którą przeczytałam, jest zła, bo wtedy zaczynam bombardować siebie myślami, że to tylko moja subiektywna ocena, że może źle się nastawiłam. Koniec końców doszukuję się winy w sobie, a nie w książce.

Podziwiam autorkę za nieprzeciętny pomysł na fabułę. Naprawdę opowiedziana historia jest oryginalna. Niemniej samo opowiedzenie tej historii jest według mnie nieciekawe.

Bohaterowie jakby mdli, nierealni, bez charakterów. Główna bohaterka na początku była kreowana na wycofaną i zamknięta w sobie, ale najwyraźniej z czasem wizja autorki, dotycząca Niny, się zmieniła i później czytamy już jakby o kimś zupełnie innym.

Historie i reakcje bohaterów niemające odzwierciedlenia w rzeczywistym życiu. Oczywiście czytając książki, czytelnik łaknie poznania losów bohaterów, które są intrygujące i niebywałe, ale na pewno do przyjemnych nie należy moment,w którym mamy wrażenie, że sposób w jaki zareagował bohater jest dziwny, nie mający nic wspólnego z emocjami,które targają człowieka w tej samej sytuacji, ale w rzeczywistości. Ponadto dialogi. Najbardziej chyba utkwił mi w pamięci jeden, w którym Nina, pytała się znajomego, dlaczego jego kot nazywa się Indygo...Odpowiedź była zaskakująca – bo jego sierść ma taki właśnie kolor... Nużyły mnie również opisy kota, który się wylegiwał, albo przeciągał, albo łasił...Po co takie, brzydko mówiąc, zapychacze w książce? Nie zachwycił mnie też sam Lwów. Ponoć jest to piękne miasto, ale w „Primabalerinie” nie dostrzegłam ani jego uroku ani klimatu. Miasto nazywało się Lwów, a równie dobrze mogłoby się nazywać jakkolwiek inaczej i nie dostrzegłabym różnicy.

Tak długa recenzja to moje usprawiedliwienie na tak niską ocenę. Wierzę jednak gdzieś głęboko, że ta książka zdobędzie grono czytelników, których urzeknie, ja bynajmniej do nich nie należę, choć i tak muszę autorce tej książki, jak i każdemu innemu autorowi okazać wyrazy uznania, za pomysł na historię i determinację do spisania jej z myśli na ( w dobie elektroniki, myślę że uzasadnione jest uchwycenie tego słowa w cudzysłów) „papier”.

Przepiękna okładka, intrygujący tytuł i zachęcający do przeczytania tej książki opis. Z ogromnym bólem serca muszę przyznać, że na tym kończą się dobre aspekty „Primabaleriny”. Nie lubię odkładać książki z poczuciem, że zmarnowałam na nią czas. Nie lubię też czuć, że książka, którą przeczytałam, jest zła, bo wtedy zaczynam bombardować siebie myślami, że to tylko moja...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
242
145

Na półkach:

Super mi się czytało. Zapragnęłam zwiedzić miejsca o których jest mowa w książce.

Super mi się czytało. Zapragnęłam zwiedzić miejsca o których jest mowa w książce.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Dorota Gąsiorowska Primabalerina Zobacz więcej
Dorota Gąsiorowska Primabalerina Zobacz więcej
Dorota Gąsiorowska Primabalerina Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd