Dom letni z basenem

Okładka książki Dom letni z basenem Herman Koch Patronat LC
Okładka książki Dom letni z basenem
Herman Koch Wydawnictwo: Media Rodzina Seria: Gorzka Czekolada literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Gorzka Czekolada
Tytuł oryginału:
Zomerhuis met zwembad
Wydawnictwo:
Media Rodzina
Data wydania:
2015-10-06
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-06
Data 1. wydania:
2014-06-03
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380081147
Tłumacz:
Iwona Mączka
Tagi:
literatura holenderska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Underwood pierwszego kontaktu



2522 107 64

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
205 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
59
5

Na półkach:

Początek był intrygujący a potem takie rozczarowanie...nuda,bałagan i niesmak

Początek był intrygujący a potem takie rozczarowanie...nuda,bałagan i niesmak

Pokaż mimo to

avatar
835
309

Na półkach:

Czy wszyscy lekarze i ludzie związani z medycyną są takimi cynikami i patrzą na człowieka przez pryzmat biologii? Coś chyba w tym jest, bo znam biologa, który myśli dość podobnie. Z całym szacunkiem dla nauki, której kwestionować nie zamierzam – człowiek to jednak coś więcej niż stworzenie napędzane biologią, pędem do przetrwania. W odróżnieniu od zwierząt mamy rozum i uczucia. Nasze zachowania są więc bardziej skomplikowane.

Marc, główny bohater powieści i zarazem narrator, drażnił mnie od samego początku. Już na pierwszych stronach poznajemy jego styl bycia oraz myśli, co pozwala wyrobić sobie opinię – uprzejmy i kulturalny na zewnątrz, w głębi duszy odpychający, zarozumiały, pogardliwy, cyniczny. A później lista jego występków znacząco się wydłuża (nie będę spoilerować). Mimo wszystko, mimo oburzenia i odrazy, jakie wzbudzały we mnie działania Marca, pod koniec książki byłam niejako po jego stronie, w sensie że chciałam, aby uszło mu na sucho – być może dlatego że inni bohaterowie są równie paskudni lub jeszcze gorsi...

Książka bardzo wciągająca, dość bolesna, niektóre sceny mogą lekko zniesmaczyć kogoś nadwrażliwego, mnie raczej zasmuciła – nie tyle ze względu na wiele zła, które się wydarzyło, co ze względu na prezentowany przez postacie sposób myślenia.

Czy wszyscy lekarze i ludzie związani z medycyną są takimi cynikami i patrzą na człowieka przez pryzmat biologii? Coś chyba w tym jest, bo znam biologa, który myśli dość podobnie. Z całym szacunkiem dla nauki, której kwestionować nie zamierzam – człowiek to jednak coś więcej niż stworzenie napędzane biologią, pędem do przetrwania. W odróżnieniu od zwierząt mamy rozum i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
52
18

Na półkach:

Świetna. Szkoda, że Koch ma na swoim koncie tak mało napisanych książek :/

Świetna. Szkoda, że Koch ma na swoim koncie tak mało napisanych książek :/

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
97
63

Na półkach: ,

Dobry wieczór Mole,
Po wakacjach zostało kilka pamiątek i przede wszystkim wspomnienia uwiecznione na zdjęciach. „Dom letni z basenem” wydawał mi się tytułem wakacyjnym, więc z entuzjazmem wcisnąłem go do walizki.

U lekarza pierwszego kontaktu, Marca Schlossera, leczy się znany niderlandzki aktor. Niespodziewanie aktor umiera, a Marc zostaje oskarżony o niedopełnienie obowiązków lekarskich. Herman Koch od razu też sygnalizuje, że nie o tym będzie książka, bo zaraz otrzymujemy zapis wydarzeń poprzedzających śmierć aktora.

Przechodzimy przez nie bardzo płynnie, mając na uwadze ciągle gęstniejącą atmosferę. Z każdą stroną da się wyczuć narastające napięcie, które prowadzi do jakiejś bliżej nieoczekiwanej tragedii.

Poza tym na uwagę w kolejnej książce autora świetnej „Kolacji” z pewnością zasługuje styl. Pierwszoosobowa narracja w postaci ton bezuczuciowości, cynizmu i sarkazmu staje się paradoksalnie głosem rozsądku niderlandzkiego społeczeństwa. Przypomina mi nawet w tych swoich monologach Houellebecqa, bo podobnie jak on, nie boi się nazywać rzeczy po imieniu.

Od 7 lat mieszkam w Królestwie Niderlandów. Jedną z takich cech Holendrów jest bezpośredniość i to czuję się w tej książce. Mocna, dobra obyczajówka o pragnieniach, zdradach i zemście z głosem niderlandzkiego społeczeństwa.

Dobry wieczór Mole,
Po wakacjach zostało kilka pamiątek i przede wszystkim wspomnienia uwiecznione na zdjęciach. „Dom letni z basenem” wydawał mi się tytułem wakacyjnym, więc z entuzjazmem wcisnąłem go do walizki.

U lekarza pierwszego kontaktu, Marca Schlossera, leczy się znany niderlandzki aktor. Niespodziewanie aktor umiera, a Marc zostaje oskarżony o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
125
92

Na półkach: ,

Za styl literacki wystawiam 8 za wymowę książki wystawiam 3, więc podciągam na 5.
Podobał mi się sarkastyczny, cyniczny styl w jakim prowadzi autor narrację, ale końcowe wydarzenia są dla mnie trochę odrzucające i chyba celowo pogmatwane, aby ukryć przerażające przesłanie jakie pod spodem ma ta książka. Jak się dobrze przyglądnąć to jest w niej coś naprawdę chorego, od czego robi mi się niedobrze. Raczej książka poleci na sprzedaż, bo nie kusi mnie zostawianie jej w domu.

Za styl literacki wystawiam 8 za wymowę książki wystawiam 3, więc podciągam na 5.
Podobał mi się sarkastyczny, cyniczny styl w jakim prowadzi autor narrację, ale końcowe wydarzenia są dla mnie trochę odrzucające i chyba celowo pogmatwane, aby ukryć przerażające przesłanie jakie pod spodem ma ta książka. Jak się dobrze przyglądnąć to jest w niej coś naprawdę chorego, od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
450
248

Na półkach: , ,

Mocna, skłaniająca do refleksji powieść psychologiczna, od której po przekroczeniu pewnego momentu trudno się oderwać.

Do czytania zachęcił mnie tytuł i okładka. Robiłam sobie spore nadzieje w związku z tą książką i nie zawiodłam się, choć spodziewałam się czegoś nieco innego. Szczera do bólu, wysycona szarościami i po prostu świetnie napisana. Polecam!

Mocna, skłaniająca do refleksji powieść psychologiczna, od której po przekroczeniu pewnego momentu trudno się oderwać.

Do czytania zachęcił mnie tytuł i okładka. Robiłam sobie spore nadzieje w związku z tą książką i nie zawiodłam się, choć spodziewałam się czegoś nieco innego. Szczera do bólu, wysycona szarościami i po prostu świetnie napisana. Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
618
178

Na półkach: ,

Zafundowałem sobie mały powrót do przeszłości, gdy lubiłem czytać książki, które potrafiły mocno przykuć swoją wartką akcją, niezliczonymi dialogami i prostym, często potocznym językiem, a czasami zagadkową intrygą.
Z przyzwyczajenia odwiedzam bibliotekę, lecz coraz mniej jest w niej literatury, co czeka bym ją łapczywie pochłaniał. Trafiłem więc poniekąd przypadkiem na ten tytuł i w sumie nie żałuję, bo miło było powrócić do zamierzchłych czasów czytelniczych, gdzie zaczytywałem się np. w książkach Jodi Picoult (nie bez przyczyny wspominam o niej, podobna tematyka i styl) bądź Kinga.
Obyczajówka, gdzie uświadczymy zdrad, zepsucia ludzi na poziomie, bachanalii nad grobem, gwałtu i paru wstawek z biologii człowieka, jeśli ktoś by nie wiedział co nas napędza i jak działamy. Prosto i niekiedy przyjemnie, lecz nie mam ochoty na dalsze zapoznawanie się z twórczością Hermana Kocha.

Zafundowałem sobie mały powrót do przeszłości, gdy lubiłem czytać książki, które potrafiły mocno przykuć swoją wartką akcją, niezliczonymi dialogami i prostym, często potocznym językiem, a czasami zagadkową intrygą.
Z przyzwyczajenia odwiedzam bibliotekę, lecz coraz mniej jest w niej literatury, co czeka bym ją łapczywie pochłaniał. Trafiłem więc poniekąd przypadkiem na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
146
25

Na półkach:

Ukrywający się pod płaszczykiem powieści obyczajowej mroczny thriller psychologiczny, bezwstydnie i bez ostrzeżenia obnażający wszystkie przywary współczesnego społeczeństwa...

"I wtedy coś się zdarzyło.
Był to szczegół, nic więcej.
Szczegół, na który początkowo nie zwraca się uwagi,
a który dopiero później zyskuje na znaczeniu.
Z mocą wsteczną".

Holender Herman Koch to prawdziwy człowiek renesansu – aktor (związany z kinem, małym ekranem i radiem), producent telewizyjny oraz autor felietonów, opowiadań i powieści. Przełomem w jego karierze pisarza stała się szósta z kolei książka – Kolacja (2009). Był to fenomen na skalę międzynarodową – przetłumaczono ją na ponad 30 języków, a w samej tylko Europie sprzedała się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy (zaadaptowano ją również na potrzeby teatru i filmu).

"Wynajęliśmy w tym roku dom z basenem, blisko plaży.
Jak będziecie mieć ochotę, wpadnijcie.
Miejsca jest pod dostatkiem".

Głównym bohaterem kolejnej powieści Kocha – Domu letniego z basenem – jest Marc Schlosser. Lekarz pierwszego kontaktu (mający wspaniale prosperującą praktykę w bardzo dobrej dzielnicy), który spędza wraz z piękną, ukochaną żoną i dwiema wspaniałymi córkami wakacje w domu swojego pacjenta. Nie byle jakiego pacjenta, bo gwiazdy scen teatralnych – Ralpha Meiera, którego żona jest równie pociągająca, co aktor nieatrakcyjny, a dwójka ich synów jest akurat w wieku latorośli doktora. Przepis na superwakacje? Owszem. Ale tylko na pierwszy rzut oka…

"Rekonstruowanie naszego pierwszego spotkania sprawiało nam obojgu przyjemność
jeszcze na długo po naszym pierwszym pocałunku".

Ciekawie zaprojektowana okładka w cudownym kolorze lata – turkusie. Wewnątrz soczyście pomarańczowa niby dojrzałe w słońcu południa owoce. Na skrzydełkach znajdują się wprowadzające do lektury nota o autorze i fragment książki, po którym nabiera się na nią apetytu. Jakby tego było mało – świetny opis powieści z tyłu okładki oraz fragmenty recenzji, które sprawiają, że już na pewno nie wypuścimy jej z ręki.

"Jest pan większym pijakiem niż Pablo Picasso,
lecz nie dysponuje pan nawet jedną dziesiąta jego talentu.
Prawdę mówiąc to marnotrawstwo.
Marnotrawstwo alkoholu oczywiście".

Początku tej powieści nie zapomni się nigdy. Bo jest nim… opis badania per rectum. Kto wie – zrozumie, kto nie wie – ma do wyboru: albo zaryzykować i sprawdzić, albo dać się zaskoczyć.

"Nie jestem Georgem Clooneyem.
Moja twarz nie nadawałaby się do głównej roli w serialu medycznym.
Dysponuję jednak pewną aurą, a dokładniej mówiąc spojrzeniem,
które jest wspólne lekarzom wszelkich specjalizacji.
Jest to spojrzenie, które – nie wiem, jak to inaczej wyrazić – rozbiera".

Konkretny, rzeczowy, a zarazem subtelny i pragmatyczny ton lekarza pierwszego kontaktu, który jest narratorem, pozwala spojrzeć na wiele spraw z zupełnie innej perspektywy. Często nad wyraz niespodziewanej perspektywy. Trafne spostrzeżenia, błyskotliwe uwagi, riposty inteligentnego człowieka, który czasem jednak sięga po język znacznie mocniejszy i – co tu dużo mówić – szokujący.

"W wolnych zawodach nadużycia są częściej regułą niż wyjątkiem".

Koch przewrotnie igra z czytelnikiem, wprowadzając go w błąd raz za razem. Kiedy już sądzimy, że wiemy, co się stało, co się dzieje i co wydarzy – następuje zwrot o 180 stopni. Wszystko zmienia się jak w rollercoasterze, nie dając nam chwili wytchnienia. Prawdy, półprawdy i kłamstwa przeplatają się ze sobą jak w teatrze cieni. I nie wiemy już nic. Nic, prócz tego, że z nieba leje się żar, woda w basenie jest rozkosznie chłodna, a okolice cieszą oczy nieskażoną przyrodą.

"Instynkt nie da się wyeliminować. (…)
Wielki cywilizacji mogą go uczynić niewidzialnym.
Kultura i wymiar sprawiedliwości zmuszają nas, by trzymać go w cuglach.
Lecz instynkt czai się tuż za rogiem i tylko czeka, aż ktoś się na chwilę zapomni".

Ten pozorny spokój, stagnacja, czas, leniwie przesypujący się między palcami niby piasek na plaży, skrywają mroczne, niebezpieczne instynkty, które tylko czekają, by wziąć górę nad pozorami dobrego wychowania i norm społecznych. Ile bowiem tak naprawdę znaczy przysięga Hipokratesa? Jak bardzo lekarz może przekroczyć granicę kontaktów z pacjentem i jego rodziną? Jak daleko może posunąć się mężczyzna w obronie swojej rodziny? I kiedy zemsta staje się rzeczą naturalną, moralnym obowiązkiem, a nawet prawem?

"Czasem coś dzieje się zbyt prędko. Zbyt prędko, aby uznać to za przypadek".

Zestawienie statycznej, pięknej, niewinnej i spokojnej przyrody z (teoretycznie) normalnym, poukładanym i bezpiecznym życiem (w zasadzie) porządnych i godnych szacunku bohaterów powieści na początku współgra idealnie. A potem… Potem nagle – niby fale tsunami – wypływają na wierzch kolejne brzydkie sekrety, odrażające zachowania, skrywane zboczenia i niepożądane prawdy… Odarte z pozorów postacie jawią się ze swoimi największymi lękami, najwstydliwszymi tajemnicami i najgorszymi wadami.

"I wtedy nagle nadeszła ta chwila,
chwila, do której później jeszcze wielokrotnie wracałem myślami.
Chwila, która powinna mnie była ostrzec".

Jak w filmach Smarzowskiego – raz śmiejesz się do rozpuku, a potem – nagle i niespodziewanie – dostajesz cios prosto w splot słoneczny, brakuje ci tchu i jedyne, co wiesz, to że o niczym nie masz pojęcia.

">>Spojrzenie mówi więcej niż słowa<< to banał, ale banał również mówi więcej niż słowa".

Męski, prosty, a czasami wręcz surowy i ocierający się o wulgarność język nadspodziewanie dobrze współgra z treścią powieści. 52 rozdziały zgrabnie stopniują akcję i dawkują napięcie – raz dążąc prosto do celu, raz ukazując przemyślenia i życie wewnętrzne głównego bohatera. Drażniące ciekawość czytelnika fragmenty przeplatają opisy, w których poznajemy lekarza – jego karierę, życie rodzinne i spostrzeżenia dotyczące otaczającego go świata. Uwagi równie ciekawe, co clou fabuły.
Książka wciąga tak bardzo, że nawet literówki i inne błędy korekty nie psują wspaniałej zabawy.

"Kto nie zna historii, skazany jest na jej powtarzanie, przekonuje się nas aż do znużenia.
Ale czy esencja istnienia nie tkwi właśnie w powtarzaniu?
Narodziny i śmierć.
Słońce, które każdego ranka wschodzi, a wieczorem zachodzi.
Lato, jesień, zima, wiosna.
Mówimy o pierwszym śniegu, choć to taki sam śnieg jak przed rokiem".

Dom letni z basenem to powieść niemal doskonała, łącząca w sobie zarazem wyrafinowanie i największą plugawość, czystą i bezinteresowną miłość oraz dzikie, niczym nieskrępowane pożądanie, sprawiedliwość, która nie wymaga tłumaczenia, i porażkę wynikającą z błędnych decyzji.

"Czasem przewijasz życie do tyłu, jak film,
by zbadać, w którym momencie mogło potoczyć się jeszcze w innym kierunku.
>>Tutaj<<, stwierdzasz, >>w tym miejscu…<<".

Stawiająca ważkie pytania lektura nie pozwoli o sobie zapomnieć. Odzierając z pozłoty i blichtru świat klasy średniej oraz tzw. show biznesu, udowadnia, że jest to jedynie tombak i gra pozorów. Tyleż zdradliwa i fałszywa, co – tak naprawdę – przez wszystkich akceptowana. Krzywe zwierciadło pęka w stos odłamków, z których powstaje… kolejne lustro rzeczywistości. Naszej rzeczywistości.

"Po raz pierwszy poczułem, jak ciarki przechodzą mi po plecach (...)".

Pasjonujący, wstrząsający, inteligentny, nieprzyjemny i wciągający zarazem Dom letni z basenem to must have wszystkich fanów nie tylko klasyki kryminału w stylu Agathy Christie, ale i thrillerów spod znaku Thomasa Harrisa, Johna Grishama czy Robina Cooka.

Ukrywający się pod płaszczykiem powieści obyczajowej mroczny thriller psychologiczny, bezwstydnie i bez ostrzeżenia obnażający wszystkie przywary współczesnego społeczeństwa...

"I wtedy coś się zdarzyło.
Był to szczegół, nic więcej.
Szczegół, na który początkowo nie zwraca się uwagi,
a który dopiero później zyskuje na znaczeniu.
Z mocą wsteczną".

Holender Herman Koch to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
553
363

Na półkach:

Odłóżcie przereklamowane kryminały, thrilerry których sprzedaż napędzają chwytliwe opisy i recenzje z tylnych okładek i... przeczytajcie Kocha, a konkretnie jego "Dom letni z basenem"!
Wraz z dwoma rodzinami spotkacie się na wakacjach w luksusowym domu letnim z basenem, otoczonym cudownymi palmami, z pobliską plażą, barem i... no po prostu bajka!
Co złego może wydarzyć się na takim wyjeździe? Zdecydowanie dużo. Atmosfera powoli się zagęszcza, dochodzi do tragedii z udziałem dziecka, ale Herman Koch - autor słynnej Kolacji - nie odpuszcza, cały czas odsłaniając nowe szczegóły i zapewniając czytelnikom ciary! Świetna powieść, wyraziści bohaterowi, sprytnie rozwijająca się fabuła, psychologiczna przyjemność, która na kolka dni zostawia niepokój w duszy i w głowie.

Odłóżcie przereklamowane kryminały, thrilerry których sprzedaż napędzają chwytliwe opisy i recenzje z tylnych okładek i... przeczytajcie Kocha, a konkretnie jego "Dom letni z basenem"!
Wraz z dwoma rodzinami spotkacie się na wakacjach w luksusowym domu letnim z basenem, otoczonym cudownymi palmami, z pobliską plażą, barem i... no po prostu bajka!
Co złego może wydarzyć się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
250
23

Na półkach: , ,

Ciekawa, ale taka jakaś brudna, obleśna. Dopóki czytałam, była ciekawa, ale jak odłożyłam, nie chciało mi się do niej wracać ze względu na klimat. Nie dokończyłam.

Ciekawa, ale taka jakaś brudna, obleśna. Dopóki czytałam, była ciekawa, ale jak odłożyłam, nie chciało mi się do niej wracać ze względu na klimat. Nie dokończyłam.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Herman Koch Dom letni z basenem Zobacz więcej
Herman Koch Dom letni z basenem Zobacz więcej
Herman Koch Dom letni z basenem Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd