rozwińzwiń

A.B.C.

Okładka książki A.B.C. Agatha Christie
Okładka książki A.B.C.
Agatha Christie Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Herkules Poirot (tom 13) Seria: Agatha Christie: Kolekcja Kryminałów kryminał, sensacja, thriller
186 str. 3 godz. 6 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Herkules Poirot (tom 13)
Seria:
Agatha Christie: Kolekcja Kryminałów
Tytuł oryginału:
The ABC Murders
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania:
2014-07-02
Data 1. wyd. pol.:
1961-01-01
Liczba stron:
186
Czas czytania
3 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327151780
Tłumacz:
Tadeusz Jan Dehnel
Tagi:
Christie abc Poirot
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
6199 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
350
100

Na półkach:

Ile liter ma alfabet? Angielski ma 26, polski o 8 więcej, a khmerski aż 74. Można więc powiedzieć, że 26 liter to niewiele… Ale co jeśli pod każdą literą znajduje się zamordowana osoba? Morderca ma opracowany plan od A do Z i wydaje się, że nie opuści żadnej literki…💀🪦

Dzisiaj pragnę Wam recenzować książkę Agathy Christie „A.B.C.”, która jest trzynastą z cyklu z Herculesem Poirot.

Herculesem Poirot otrzymuje listy poprzedzające morderstwo podpisane A.B.C.
Morderca zabija w porządku alfabetycznym, a jego motyw nie jest osobisty i wygląda na to jakby robił do dla sportu i sławy. Policja na czele Herculesem Poirot planuje jak naszybciej odnaleźć winnego, a Poirot przy tym zdążył już zaniedbać nawet swoje wąsy 🥸. Powieść ubarwia przekomarzanie Herculesa z Hastingsem, przyjacielem i narratorem, które dodaje humoru i wywołuje uśmiech. Możemy również spotkać rozdziały z perspektywy potencjalnego mordercy, co urozmaica czytaną historię.

Przy czytaniu bardzo dobrze się bawiłam, a końcowy zwrot akcji był wyśmienity!

Ile liter ma alfabet? Angielski ma 26, polski o 8 więcej, a khmerski aż 74. Można więc powiedzieć, że 26 liter to niewiele… Ale co jeśli pod każdą literą znajduje się zamordowana osoba? Morderca ma opracowany plan od A do Z i wydaje się, że nie opuści żadnej literki…💀🪦

Dzisiaj pragnę Wam recenzować książkę Agathy Christie „A.B.C.”, która jest trzynastą z cyklu z Herculesem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
825
202

Na półkach:

Kolejna część przygód Herkulesa Poirot i jego nieodzownego towarzysza Arthura Hastingsa nie zawiedzie naszych oczekiwań, jest tutaj pewien utarty schemat ale to nie przeszkadza. W tej części mamy dużo psychologi i to jest coś nowego. Z każdą częścią coraz bardziej lubimy małego detektywa z wąsem. A samo zakończenie, no cóż jak zwykle fenomenalne i raczej nie mamy szans na jego rozwiązanie.

Kolejna część przygód Herkulesa Poirot i jego nieodzownego towarzysza Arthura Hastingsa nie zawiedzie naszych oczekiwań, jest tutaj pewien utarty schemat ale to nie przeszkadza. W tej części mamy dużo psychologi i to jest coś nowego. Z każdą częścią coraz bardziej lubimy małego detektywa z wąsem. A samo zakończenie, no cóż jak zwykle fenomenalne i raczej nie mamy szans na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
277
255

Na półkach: ,

Nic dodać, nic ująć. Książka totalnie trafiła w mój gust, wciągnęła już od pierwszych stron a zakończenie (jak to zwykle bywa w przypadku Christie) zaskakujące. Polecam.

Nic dodać, nic ująć. Książka totalnie trafiła w mój gust, wciągnęła już od pierwszych stron a zakończenie (jak to zwykle bywa w przypadku Christie) zaskakujące. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
184
17

Na półkach: , ,

Kryminały Agathy Christie mają to do siebie, że rzadko kiedy czyta się je z uczuciem grozy. W tym przypadku podobnie. Książka dobrze trzyma w napięciu przez większość fabuły, jednak mnie osobiście nie podobało się zakończenie, ale nie chcę spoilerować szczegółami. Dobra, lekka książka, w tym wydaniu czytało się ją z dużą estetyczną przyjemnością.

Kryminały Agathy Christie mają to do siebie, że rzadko kiedy czyta się je z uczuciem grozy. W tym przypadku podobnie. Książka dobrze trzyma w napięciu przez większość fabuły, jednak mnie osobiście nie podobało się zakończenie, ale nie chcę spoilerować szczegółami. Dobra, lekka książka, w tym wydaniu czytało się ją z dużą estetyczną przyjemnością.

Pokaż mimo to

avatar
33
33

Na półkach:

Kryminały Christie dzielą się w zasadzie tylko na dobre, bardzo dobre i rewelacyjne. Ten uważam za bardzo dobry. Paradoksalnie to, co jest jego szczególną zaletą, z początku wydaje się wadą: „A.B.C.” to pozycja nietypowa na tle pozostałych książek z cyklu o słynnym belgijskim detektywie Herkulesie Poirot. Zwykle u Christie mamy wąski krąg podejrzanych, z których autorka żadnego specjalnie nie wyróżnia i którzy poruszają się w ograniczonej przestrzeni (mogą się kisić w hotelu, pociągu, luksusowej posiadłości itd.). Tu fabuła wymusza na bohaterach, by pędzili na złamanie karku z jednego miasteczka do drugiego, a główny podejrzany już na samym początku jest nam właściwie pokazywany palcem. Po kilkunastu pierwszych rozdziałach zadawałam sobie pytanie: czy takie odejście od poirotowej konwencji będzie mi odpowiadać? Czy nie będę niezadowolona z faktu, że zamiast tożsamości mordercy przyjdzie odgadywać raczej jego motywy i regułę, na jakiej opiera się jego pozornie chaotyczny modus operandi? Muszę powiedzieć, że w tym wypadku cierpliwość zdecydowanie się opłaciła. Podobnie jak w „Morderstwie w Orient Expressie” czy „Zabójstwie Rogera Ackroyda” Christie bawi się oczekiwaniami czytelnika podążającego utartym torem myślenia.
BOHATEROWIE. Wąsaty Belg Herkules Poirot, najsłynniejszy detektyw świata, jakiś czas temu postanowił zarzucić demaskowanie zbrodniarzy na rzecz uprawy dyni. Nic jednak nie może poradzić na to, że angielscy policjanci to fajtłapy, a angielscy przestępcy – geniusze wyrafinowanej zbrodni. Musi raz po raz wracać do zawodu, by wsadzić za kratki, kogo trzeba. Towarzyszy mu przyjaciel, kapitan Arthur Hastings, nie tak bystry jak Poirot, ale za to mniej zarozumiały: to on opowiada nam całą historię. Na drugim planie mamy fajtłapy z policji i rodziny ofiar mordercy, łączące siły z Poirotem i Hastingsem, by sprawiedliwości stało się zadość.
FABUŁA. Tym razem Poirot ma naprawdę dobry powód, by oderwać się od uprawy dyń: morderca właściwie wyzywa go na pojedynek. List, w którym przestępca obiecuje zadać „zagadkę zbyt trudną dla naszej tępej angielskiej policji”, adresowany jest do Herkulesa Poirot we własnej osobie. Nadawca podpisuje się „A.B.C.” i poleca detektywowi, by zainteresował się „Andover 21 tego miesiąca”. Wkrótce treść listu staje się bardziej zrozumiała: 21 czerwca w Andover ginie Alice Ascher, właścicielka małego sklepiku. Pocieszanie się myślą o zbiegu okoliczności nie ma sensu: jak słusznie twierdzi kapitan Hastings, „drugie morderstwo znacznie ożywia akcję”, toteż morderca uderza ponownie. Przysyła kolejny list, w którym zapowiada mord w Bexhill: tam jego ofiarą pada Betty Barnard. Sprawa jest jasna: seryjny morderca układa listę ofiar w kolejności alfabetycznej. Inicjały zabitych, nazwy miejscowości, w których zginęli, podpis mordercy, wreszcie jego znak rozpoznawczy, który pozostawia przy ciałach ofiar: kolejowy rozkład jazdy noszący nazwę ABC… Wszystko wskazuje na to, że zbrodniarz będzie posuwał się dalej – i niewielką pociechę stanowi tu fakt, że może mieć niejaki problem z odnalezieniem w Anglii człowieka o inicjałach XX. Ale czy ABC bierze na celownik losowo wybrane osoby, byle inicjały się zgadzały? A może sprawa jest bardziej skomplikowana?
KUCHNIA. Bohaterowie, jak przystało na prawdziwych Anglików, odżywiają się głównie bekonem, jajkami, dymem papierosowym i herbatą (czasami ze śmietanką – fuuuuj). Jeśli czasem coś im strzeli do głowy i kupią na straganie owoc albo warzywo, to zaraz się nimi pobrudzą i czym prędzej oddadzą przypadkowemu przechodniowi. Zaintrygowała mnie wzmianka o kawiarni Pod Rudym Kotem, gdzie na lunch podawano „dania w kobiecym guście”. Według autorki do takich dań zaliczają się „jajecznica, krewetki czy zapiekany makaron”. Ciekawe, ilu miłośników lasagne zwątpiło w tym momencie w swoją tożsamość płciową…
MORDERCA. Poirot to bystry obserwator i uważny słuchacz, co pomaga mu w pracy detektywa. Rozmowy z ludźmi posądzanymi o udział w przestępstwie pozwalają mu wyłapać nieścisłości w zeznaniach, wychwycić fałsz lub zdenerwowanie, zorientować się w relacjach między podejrzanymi… W „A.B.C.” jest sfrustrowany jak nigdy dotąd, bo zamiast wytypować mordercę spośród kilkorga podejrzanych, musi działać jak policyjny profiler. Na podstawie modus operandi sprawcy i pisanych przez niego listów stara się narysować portret mordercy: poznać jego płeć, osobowość, zamiary i słabości. Ale czy można zrobić to na tyle dokładnie, by powstrzymać falę morderstw?
NAGŁÓWKI. „A.B.C.” wydano w roku 1936, a akcja powieści rozgrywa się rok wcześniej. Książka stanowi żywy dowód na to, że tzw. clickbaity nie do końca są wynalazkiem czasów najnowszych. Obecnie mamy głupawe nagłówki w stylu „Nie uwierzysz, co zrobił. Przerwał milczenie i się zaczęło”, ale w „A.B.C.” gazety sprzed blisko stu lat wcale nie są lepsze. Kuszą zdaniami takimi jak „Pan Poirot ma poważny pogląd na sytuację” czy „Herkules Poirot w przeddzień sukcesu”, ale zamiast rzetelnych informacji w artykule można przeczytać „pół strony niebywałych bredni” i zmyślone cytaty z wywiadów, a o mordercy czytelnik jak nic nie wiedział, tak nie będzie wiedzieć dalej.
POLOWANIE. „Pierwsza runda chyba dla mnie? Andover przeszło gładko. Ale to dopiero początek zabawy”. Z listów od A.B.C. wyłania się obraz człowieka zarozumiałego i bezwzględnego, który mordowanie traktuje jak sport. Tak pogardliwy stosunek do odbierania życia – zabójstwo jako zabawa – bulwersuje detektywa. Negatywnie wyraża się on także o polowaniach na lisy: oto jeszcze jedna rozrywka, której źródłem jest strach, ból i śmierć lub niewola. „Lisa złapiemy i w klatce zamkniemy, i nie puścimy już nigdy” – śpiewają angielskie dzieci. Herkules Poirot inaczej pojmuje sport: jego polowanie na mordercę to opowiedzenie się przeciwko okrucieństwu.
RELACJE. Normą jest, że Poirot przy okazji badania sprawy morderstwa poznaje szczegóły życia prywatnego bliskich ofiary. Tym razem sytuacja jest jednak o tyle wyjątkowa, że ofiar jest więcej, a co za tym idzie – osobiste dramaty ich bliskich nie tylko się mnożą, ale i nakładają na siebie. Krewni ofiar są pewni, że ze strzępów informacji, których mogą udzielić detektywowi, wyłoni się jakaś poszlaka: spotykają się we wspólnym gronie i robią burzę mózgów, spod której co jakiś czas wygląda burza hormonów. Siostra Betty jest pod urokiem jej narzeczonego, sekretarce innej ofiary nie jest obojętny jej brat – te romantyczne wątki, kontrastujące z grozą morderstw, ożywiają i komplikują akcję.
URODA. Po zabójstwie Betty Barnard Herkules Poirot nie przestaje pytać, czy ofiara była ładna, co jego rozmówcy skłonni są uważać za przejaw złego wychowania. „Okoliczność ta nie wydaje się ważna panu inspektorowi? Ale dla kobiety to sprawa niesłychanej wagi. Często decyduje o całym jej losie” – broni się Poirot. Ze sposobu, w jaki Christie traktuje swoje bohaterki, łatwo wywnioskować, że ona sama nie zaliczała się raczej do olśniewających piękności. Jej sympatia niewątpliwie jest po stronie kobiet mniej urodziwych, ale inteligentnych, jak Megan Barnard czy lady Clarke. Uwodzicielskie piękności, Thora Grey i Betty Barnard, opisane są złośliwie (czasem aż do przesady: niektóre uwagi na temat Betty, czynione przez detektywa w obecności jej narzeczonego, są – zważywszy okoliczności – naprawdę nie na miejscu). Daje się tu wyczuć frustrację kobiety, która wolałaby, aby tym, co mężczyzn najbardziej w kobietach zachwyca, nie była śliczna buzia. Swoją drogą Thora Grey musi być naprawdę piękna jak anioł, skoro na jej widok kapitan Hastings ze szczętem zapomniał, że jest żonaty (wspomina o swojej zostawionej w Ameryce małżonce na stronie 10, by przez kolejnych 220 nie poświęcić jej ani jednej myśli – chyba nigdy nie natknęłam się w powieści na tak spektakularny przykład ignorowania swojej drugiej połowy).
WYDANIE. Miałam w ręku dwa z licznych wydań tej książki. Pierwsze pochodziło z 2005 roku i zostało przetłumaczone przez Wandę Dehnel. Do tłumaczenia w zasadzie nie mam poważniejszych zastrzeżeń, choć niekoniecznie rozumiem, czemu Carmichael został Cecilem, a Alice Alicją (gdy tymczasem Mary nie jest tłumaczona na Marię). Gorzej z okładką, na której mamy porzucone na piasku książkę i pasek. Rozumiem, że ma to być próba nawiązania do narzędzia zbrodni z powieści – szerokiego paska z jedwabnej plecionki. Rozumiem też, że trudno było zdobyć zdjęcie rozkładu kolejowego z lat 30., ale zastępowanie go książką to kiepski pomysł. Większość pozostałych wydań ma na okładce maszynę do pisania – i to ma sens. Wersja, którą zdecydowałam się kupić, pochodzi z 2023 roku, opublikowało ją Wydawnictwo Dolnośląskie, a tłumaczem jest Tadeusz Jan Dehnel. Tłumaczy mniej dosłownie, ale za to trochę zgrabniej („unmitigated little ass” przekłada jako „po prostu idiotka”, Wanda Dehnel – jako „zwariowana mała oślica”). Kolekcja jubileuszowa powieści Christie wydana przez Dolnośląskie jest naprawdę świetna: piękne, eleganckie okładki w twardej oprawie, idealna wielkość liter, ciekawe posłowie. Nie dziwię się, że z planowanych 10 pozycji kolekcja zdążyła się już rozrosnąć do ponad 30.
Podsumowując: o ile sam pomysł na fabułę jest dla Christie nietypowy, o tyle typowe jest co innego. Jak przystało na tę autorkę, mamy tu zagadkę, którą trudno jest samodzielnie rozwikłać, ale która skonstruowana jest w sposób logiczny i zajmujący. Podoba mi się też pokazanie, że nawet wybitny detektyw nie jest nieomylny i może w pewnym momencie pozwolić się skierować na fałszywy trop. No i niektóre refleksje… „Ludzie, którzy nie mają nic lepszego do roboty i są z lekka pomyleni, siadają i piszą”. Tę uwagę, dotyczącą kompulsywnego pisania listów, śmiało można dziś zastosować do autorów kiepskich powieści. Na szczęście książki Christie można kupować w ciemno.

Kryminały Christie dzielą się w zasadzie tylko na dobre, bardzo dobre i rewelacyjne. Ten uważam za bardzo dobry. Paradoksalnie to, co jest jego szczególną zaletą, z początku wydaje się wadą: „A.B.C.” to pozycja nietypowa na tle pozostałych książek z cyklu o słynnym belgijskim detektywie Herkulesie Poirot. Zwykle u Christie mamy wąski krąg podejrzanych, z których autorka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
164
56

Na półkach:

Miałam ogromne oczekiwania, ponieważ wiele osób uważa tę książkę za jeden z najlepszych kryminałów Christie. Podobał mi się zamysł i sposób poprowadzenia historii. Powieści Agathy bywają schematyczne, tu nastąpiła miła odmiana - krwawe zbrodnie, dużo ofiar, które nie były ze sobą związane i towarzyszący nam element zaskoczenia. Liczyłam na zakończenie, które również wyłamie się ze schematu. Niestety, autorka jakby zdała sobie sprawę, że trudno będzie to wszystko jakoś sensownie wytłumaczyć i wybrała po linii najmniejszego oporu. Zakończenia Christie potrafią zaskoczyć do tego stopnia, że później przez dobrą chwilę zbiera się szczękę z podłogi i myśli "dlaczego nie przyszło mi to do głowy?". Tu było zaskoczenie, ale powiązane z rozczarowaniem.

Miałam ogromne oczekiwania, ponieważ wiele osób uważa tę książkę za jeden z najlepszych kryminałów Christie. Podobał mi się zamysł i sposób poprowadzenia historii. Powieści Agathy bywają schematyczne, tu nastąpiła miła odmiana - krwawe zbrodnie, dużo ofiar, które nie były ze sobą związane i towarzyszący nam element zaskoczenia. Liczyłam na zakończenie, które również wyłamie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
133
28

Na półkach:

Jak to w tego typu kryminałach, wiadomo było kto zabił (a w tym przypadku raczej kto nie zabił),ale fabularnie świetna opowieść.

Jak to w tego typu kryminałach, wiadomo było kto zabił (a w tym przypadku raczej kto nie zabił),ale fabularnie świetna opowieść.

Pokaż mimo to

avatar
13
13

Na półkach:

Nic dodać nic ująć. Książka porwała mnie całkowicie az nie mogłem się oderwać

Nic dodać nic ująć. Książka porwała mnie całkowicie az nie mogłem się oderwać

Pokaż mimo to

avatar
627
627

Na półkach:

Pewnego dnia słynny Herkules Poirot otrzymuje list podpisany tajemniczymi inicjałami A.B.C., w którym ktoś informuje go o morderstwie, które dopiero się wydarzy. Wydaje się, że jest to dzieło jakiegoś szalonego umysłu, ale koniec końców o wyznaczonej porze we wskazanej miejscowości faktycznie dochodzi do zbrodni. Ofiarą jest ledwie wiążąca koniec z końcem właścicielka malej trafiki i gdyby nie informacja wysłana do znanego detektywa, ani chybi z owo morderstwo zostałby oskarżony mąż ofiary. Co ciekawsze, inicjały ofiary to A.A., miejsce zbrodni to miejscowość na A, a na miejscu zdarzenia znaleziono kolejowy rozkład jazdy zwany potocznie ABC (od alfabetycznego układu miejscowości). Niestety, zbrodniarz rozzuchwalony pierwszym „sukcesem” pisze kolejny list i wybiera kolejną ofiarę. A potem jeszcze jedną. O wszystkim z odpowiednim wyprzedzeniem informując oczywiście Poirota. Znakomity detektyw choć posunięty w latach po raz kolejny udowadnia, że jego szare komórki mają się znakomicie i koniec końców rozwiązuje sprytnie uknutą intrygę i wskazuje sprawcę wszystkich zbrodni. A towarzyszy mu w tym nieoceniony kapitan Hastings, który swoimi zdawałoby się naiwnymi uwagami, rzucanymi mimochodem, okazuje się czasem trafiać w punkt.

Doskonała lektura dla wielbicieli kryminałów w stylu retro. Nie ma tu porywającej akcji sensu stricte, jednak i tak nie sposób się nudzić przy czytaniu, bo każde słowo i najmniejszy drobiazg mogą mieć kluczowe znaczenie.

Pewnego dnia słynny Herkules Poirot otrzymuje list podpisany tajemniczymi inicjałami A.B.C., w którym ktoś informuje go o morderstwie, które dopiero się wydarzy. Wydaje się, że jest to dzieło jakiegoś szalonego umysłu, ale koniec końców o wyznaczonej porze we wskazanej miejscowości faktycznie dochodzi do zbrodni. Ofiarą jest ledwie wiążąca koniec z końcem właścicielka malej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
135
132

Na półkach:

Poirot dzięki swojemu błyskotliwemu rozumowaniu po raz kolejny dochodzi do prawdy. Pojawia się kapitan Hastings , który wnosi nutkę humoru , chociaż jest tego niewiele. Historia wymyślona precyzyjnie , ale jeśli ktoś lubi szybką akcję z wieloma zwrotami , to ta książka go nie prowie.
Można mieć tylko drobne zastrzerzenia co do przesadnej niezgułowatości ofiary, która nie dostrzega znacznej różnicy ciężaru między paczkami , które dostaje .
Niestety nie udało mi się przyłapć autorki na jakimś poważnym błędzie , a szkoda , bo chociaż sama nie potrafiłabym napisać żadnej książki , to ocztwiście lubię wynajdywać potkniecia innych [ nie ja jedna].
No może tylko to , że książka została napisana w roku 1951 , ale akcja toczy się w roku 1935. Dziewczęta przechadzają się tam w nadmorskiej miejscowości , w szortach. Chyba mało prawdopodobne. Pierwszy raz w szortach pokazała się Marlena Dietrich w " Błękitnym aniele " z roku 1930 i było to uznane za bardzo nieobyczajne. No ale marna to wpadka [ jeśli w ogóle] . Muszę się usprawiedliwić: czytam książki Agathy Christie już po raz kolejny , dlatego z grubsza znam ich terść , więc skupiam się na wyszukiwaniu ciekawostek.
Np. bardzo podobają mi się nazwy angielskich pubów. Tutaj mamy : " Pod siedmioma gwiazdami" , " Pod czerwonym psem" , " Pod rudym kotem".
Jeśli ktoś chce przeczytać spokojny, przemyślany kryminal z zaskakujacym zakończeniem to polecam "A.B.C."

Poirot dzięki swojemu błyskotliwemu rozumowaniu po raz kolejny dochodzi do prawdy. Pojawia się kapitan Hastings , który wnosi nutkę humoru , chociaż jest tego niewiele. Historia wymyślona precyzyjnie , ale jeśli ktoś lubi szybką akcję z wieloma zwrotami , to ta książka go nie prowie.
Można mieć tylko drobne zastrzerzenia co do przesadnej niezgułowatości ofiary, która nie...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    8 808
  • Chcę przeczytać
    2 318
  • Posiadam
    1 746
  • Ulubione
    244
  • Agatha Christie
    187
  • Kryminał
    148
  • Kryminały
    138
  • Teraz czytam
    83
  • 2014
    71
  • 2021
    60

Cytaty

Więcej
Agatha Christie A.B.C. Zobacz więcej
Agatha Christie A.B.C. Zobacz więcej
Agatha Christie A.B.C. Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także