Trzech panów na włóczędze

Okładka książki Trzech panów na włóczędze
Jerome K. Jerome Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Trzech panów (tom 2) literatura piękna
252 str. 4 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Trzech panów (tom 2)
Tytuł oryginału:
Three Men on the Bummel
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2012-02-07
Data 1. wyd. pol.:
1903-01-01
Data 1. wydania:
1994-10-23
Liczba stron:
252
Czas czytania
4 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375067217
Tłumacz:
Leszek Muszyński
Tagi:
humor Anglia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki O duchach. Opowieści prawdziwe i straszne Jerome K. Jerome, Rudyard Kipling, Edgar Allan Poe, Bram Stoker, Herbert George Wells, Oscar Wilde
Ocena 5,6
O duchach. Opo... Jerome K. Jerome, R...
Okładka książki Bezprawna fantastyka. Antologia fantastycznych opowiadań klasyków literatury Guillaume Apollinaire, Anton Czechow, Arthur Conan Doyle, Anatole France, John Galsworthy, Jerome K. Jerome, Mór Jókai, Rudyard Kipling, Ignacy Krasicki, Jack London, Gustav Meyrink, Adam Mickiewicz, Prosper Mérimée, Bolesław Prus, Władysław Stanisław Reymont, Joseph Henri Rosny, Henryk Sienkiewicz, Lew Tołstoj, Mark Twain, Oscar Wilde, Konrad Zieliński
Ocena 7,0
Bezprawna fant... Guillaume Apollinai...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
300 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
690
390

Na półkach:

Oj, o wiele słabsza niż pierwsza część. Mimo że humor i styl autora zachowany oraz to, za co polubiłam pierwszą część (główni bohaterowie, cięty język, brytyjski humor, riposty, no i przygody), to tutaj jest o wiele nudniej. Wynika chyba to z tego, że dostałam mniej przygód głównych bohaterów i relacji między nimi, a za to mnóstwo różnych anegdot. Anegdota goni anegdotę i ciężko czasami się połapać, w której historii już jesteśmy i czego ona dotyczy. Czasami są one powiązane z danym wydarzeniem, a czasami zupełnie oderwane i nienawiązujące do fabuły. Trzech panów w łódce było wspaniałe, a to jest nudne i męczące.

Oj, o wiele słabsza niż pierwsza część. Mimo że humor i styl autora zachowany oraz to, za co polubiłam pierwszą część (główni bohaterowie, cięty język, brytyjski humor, riposty, no i przygody), to tutaj jest o wiele nudniej. Wynika chyba to z tego, że dostałam mniej przygód głównych bohaterów i relacji między nimi, a za to mnóstwo różnych anegdot. Anegdota goni anegdotę i...

więcej Pokaż mimo to

29
avatar
737
247

Na półkach:

Rozczarowująco słabsze od pierwowzoru.

Przegadane, nużące, pozbawione pierwotnej błyskotliwości krótkich, acz trafnych gagów.

Rozczarowująco słabsze od pierwowzoru.

Przegadane, nużące, pozbawione pierwotnej błyskotliwości krótkich, acz trafnych gagów.

Pokaż mimo to

12
avatar
463
399

Na półkach:

Zabawna, autoironiczna (w stosunku do Anglików) i nieco prześmiewcza (jeśli chodzi o Niemców i Francuzów). Trzech panów znam już z wyprawy łódką, na którą wyruszyli razem z psem. Minęło trochę czasu i panowie zachwyceni modą na jazdę bicyklami, postanowili wyruszyć na kolejną wycieczkę. Za cel wybrali Drezno. W iście dżentelmeński, nieco flegmatyczny sposób (jak to Anglik) bohater prowadzi nas przez tę opowieść. Opowieść pełną anegdot i fantastycznych przemyśleń i porównań różnych nacji. Przede wszystkim skupia się na cechach Niemców. Raz ich chwali, raz ironicznie daje prztyczka w nos. Wychwala ich zamiłowanie do porządku, rozkazu i munduru - żywa kpina, ale pamiętajmy, że książka wydana została w 1900 roku. Co w kontekście późniejszej historii już nie wydaje się tak zabawne dla nas, ówczesnych niesamowicie wtedy śmieszyło.

Zabawna, autoironiczna (w stosunku do Anglików) i nieco prześmiewcza (jeśli chodzi o Niemców i Francuzów). Trzech panów znam już z wyprawy łódką, na którą wyruszyli razem z psem. Minęło trochę czasu i panowie zachwyceni modą na jazdę bicyklami, postanowili wyruszyć na kolejną wycieczkę. Za cel wybrali Drezno. W iście dżentelmeński, nieco flegmatyczny sposób (jak to Anglik)...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
1870
1818

Na półkach: ,

„Rajzę, od niemieckiego słowa Reise, mógłbym określić jako podróż długą lub krótką, bez końca. Jedyną rzeczą, która ją ogranicza, jest przymus powrotu w danym czasie do punktu startu. Czasami jest to wędrówka zatłoczonymi ulicami, a czasem polami i gościńcami. Czasami można zatrzymać się na kilka godzin, a kiedy indziej na parę dni. Ale długa, czy krótka, tu czy tam, nasze myśli są zawsze swobodne. Kiwamy głową i uśmiechamy się do tego, co przeżyliśmy, przy niektórych wspomnieniach zatrzymujemy się chwilę i rozmawiamy, a z niektórymi idziemy kawałek drogi. Wszystko nas bardzo interesowało, ale często trochę męczyło. Jednak ogólnie bawiliśmy się dobrze i szkoda, że nasza wyprawa się kończy”. Ten cytat to świetne streszczenie tej książki. Od siebie dodam jeszcze, że panowie wędrują po Niemczech, pod koniec XIX wieku. Ostatni rozdział, w którym są spostrzeżenia dotyczące Niemców, obu płci, bezcenny. Zwłaszcza w kontekście wydarzeń z wieku XX. Rozrywka godziwa, aczkolwiek trudno powiedzieć, że zaśmiewałam się do łez podczas lektury, ponieważ z żartem jest tu niczym z urodą jednego z bohaterów: „Jest ulotna. Ma ją, ale łatwo ją przeoczyć”.

„Rajzę, od niemieckiego słowa Reise, mógłbym określić jako podróż długą lub krótką, bez końca. Jedyną rzeczą, która ją ogranicza, jest przymus powrotu w danym czasie do punktu startu. Czasami jest to wędrówka zatłoczonymi ulicami, a czasem polami i gościńcami. Czasami można zatrzymać się na kilka godzin, a kiedy indziej na parę dni. Ale długa, czy krótka, tu czy tam, nasze...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
292
102

Na półkach: ,

"Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" to to nie jest, ale i tak bardzo przyjemna i powodująca uśmiech lektura.

"Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" to to nie jest, ale i tak bardzo przyjemna i powodująca uśmiech lektura.

Pokaż mimo to

1
avatar
2210
657

Na półkach: , , , ,

A mi podobała się tak samo (lub nawet bardziej) jak pierwsza część. Brak nagromadzenia opisów przyrody (które w 'jedynce' mi się dłużyły) na plus, mnogość anegdot - także. Lekko rozczarowała mnie tylko końcówka.

A mi podobała się tak samo (lub nawet bardziej) jak pierwsza część. Brak nagromadzenia opisów przyrody (które w 'jedynce' mi się dłużyły) na plus, mnogość anegdot - także. Lekko rozczarowała mnie tylko końcówka.

Pokaż mimo to

7
avatar
4411
1280

Na półkach: ,

Rzadko zdarza mi się głośno śmiać podczas lektury (kiedyś taki objaw wywoływał u mnie "Lesio" i inne książki Chmielewskiej, ale to było kiedyś) a tutaj zdziwienie! Uśmiałam się i uśmiechałam prawie cały czas. Wiem, że my, Polacy mamy szczególny stosunek do Niemców i kiedy Anglik opisuje niemiecki "ordnung" cod razu czujemy sympatię do Anglika, ale tu po prostu nie dało się inaczej. Świetny był fragment o czystych trawnikach i ogrodniku, który zdejmował z trawy żuczka, który to insekt zawstydzony usiadł na żwirze i ruszył w kierunku tabliczki z napisem "ausgang". Dobrze, że wszystko pokazane jest nie w złośliwy sposób i autor nie szczędzi również ironii dla swoich ziomków. Polecam!

Rzadko zdarza mi się głośno śmiać podczas lektury (kiedyś taki objaw wywoływał u mnie "Lesio" i inne książki Chmielewskiej, ale to było kiedyś) a tutaj zdziwienie! Uśmiałam się i uśmiechałam prawie cały czas. Wiem, że my, Polacy mamy szczególny stosunek do Niemców i kiedy Anglik opisuje niemiecki "ordnung" cod razu czujemy sympatię do Anglika, ale tu po prostu nie dało się...

więcej Pokaż mimo to

31
avatar
1480
1446

Na półkach: ,

"Trzech panów w łódce" dostarczyło mi tyle niewinnej rozrywki, że w nadziei na powtórkę sięgnęłam również po "Trzech panów na włóczędze" (znanych też jako "Trzech panów na rowerach" lub "Trzech panów w Niemczech").

Nie wiem, czy to za sprawą tłumaczenia, czy to za sprawą samego autora, ta opowieść o wycieczce, na jaką wyruszyli Jerome, Harrison i George (bez psa), nie była nawet w połowie tak zabawna, jak jej poprzedniczka. Całość jest trochę nierówna, brakuje jej również tempa i werwy pierwszej części - dłużyzny i przegadane fragmenty sąsiadują z tymi zabawnymi i humorystycznymi, jednak tu muszę się zgodzić z Wojciechem, który recenzował "Trzech panów w łódce" - temu humorowi bliżej do płaskiego i głupawego slapsticku.

W "Trzech panach w łódce" urzekały mnie również opisy angielskich miast i miasteczek położonych nad Tamizą. W opowieści o włóczędze po Niemczech próżno szukać geograficznych smaczków, jest za to sporo satyry na niemieckie obyczaje i mentalność, nie zawsze w dobrym tonie. Fakt, autor nie oszczędza również swoich krajan, jak i on podróżujących po "obcych landach", ale czasem trudno nie poczuć się niezręcznie.

"Trzech panów w łódce" dostarczyło mi tyle niewinnej rozrywki, że w nadziei na powtórkę sięgnęłam również po "Trzech panów na włóczędze" (znanych też jako "Trzech panów na rowerach" lub "Trzech panów w Niemczech").

Nie wiem, czy to za sprawą tłumaczenia, czy to za sprawą samego autora, ta opowieść o wycieczce, na jaką wyruszyli Jerome, Harrison i George (bez psa), nie...

więcej Pokaż mimo to

26
avatar
185
132

Na półkach: , ,

Ostrzega się przed czytaniem w towarzystwie osób trzecich, mogą dzwonić na 911, a w najlepszym razie uznać, że z nich się śmiejemy...

Szpas - jak mawiał mój Przyjaciel - o budkach dla ptaków - palce lizać. A historia w sklepie obuwniczym... To trzeba znać!
I te bon moty:
"Nie znam człowieka, który by trafił w kota, z wyjątkiem być może przypadku, kiedy celuje w coś innego" - smakowite.
Albo:
"Ślepcy zwykle niczego nie chcą widzieć" - czyżby Jerome K. Jerome przewidział reakcje polskiego społeczeństwa na rządy sił wiadomych?

Ostrzega się przed czytaniem w towarzystwie osób trzecich, mogą dzwonić na 911, a w najlepszym razie uznać, że z nich się śmiejemy...

Szpas - jak mawiał mój Przyjaciel - o budkach dla ptaków - palce lizać. A historia w sklepie obuwniczym... To trzeba znać!
I te bon moty:
"Nie znam człowieka, który by trafił w kota, z wyjątkiem być może przypadku, kiedy celuje w...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
43
43

Na półkach:

Bardzo zabawna i grzeczna książka. Nadawałaby się na lekturę szkolną, gdyby nie temat żartów. Kto przeczytał ten wie o co chodzi, więcej nic nie napiszę. Bardzo przyjemnie się to czyta.

Bardzo zabawna i grzeczna książka. Nadawałaby się na lekturę szkolną, gdyby nie temat żartów. Kto przeczytał ten wie o co chodzi, więcej nic nie napiszę. Bardzo przyjemnie się to czyta.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Jerome K. Jerome Trzech panów na włóczędze Zobacz więcej
Jerome K. Jerome Trzech panów na włóczędze Zobacz więcej
Jerome K. Jerome Trzech panów na włóczędze Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd