Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu

Okładka książki Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu autora Jan Karski, 9788324030057
Okładka książki Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu
Jan Karski Wydawnictwo: Znak Horyzont historia
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Story of a Secret State. My Report of the World
Data wydania:
2014-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2014-04-14
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324030057
Tłumacz:
Grzegorz Siwek
Średnia ocen

8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiui

Raport dla świata



65 63 61

Oceny książki Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu

Średnia ocen
8,4 / 10
317 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu

avatar
425
34

Na półkach: ,

Opis życia i działalności w strukturach Państwa Podziemnego. Dobrze się czytało.

Opis życia i działalności w strukturach Państwa Podziemnego. Dobrze się czytało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
334
321

Na półkach: , ,

Czytałem wcześniej pojedyncze rozdziały, gdy były mi potrzebne. Niektóre kilkakrotnie. Ale dopiero teraz zebrałem się w sobie, aby przeczytać tę książkę.
Nie wiem czy miałem kiedyś w rękach dzieło bardziej nasycone patriotyzmem niż to. Jeśli istnieje styl pisania męża stanu, to ta książka powinna być jednym z wyznaczników tegoż. Bije z niej taka klasa, ogląda i jednocześnie pewność i oddanie sprawie, że możemy mówić o dziele epokowym.
Karski jest dosadny, ale jednocześnie wybiera słowa z wielką precyzją, poetycką wręcz. Nie ma w tej książce ani jednego zbędnego wątku, nie brakuje jej też niczego. Jest to szczera relacja z życia w piekle, którym była okupowana Polska. Przy czym autor wielokrotnie wchodził do głębszych kręgów tego piekła. I całe to doświadczenie wywiózł ze sobą i poinformował świat. Czytając książkę wielokrotnie dziękowałem za to, że Karski wyszedł z tego cało. Jak ubogi byłby świat bez jego relacji? A może było więcej takich Karskich, o których już nigdy się nie dowiemy?
Lektura obowiązkowa dla Polaka, ale i każdego kto chce zrozumieć zbrodnie niemieckie z czasów drugiej wojny światowej, a także jak niesamowitym i unikatowym zjawiskiem było polskie podziemie.

Czytałem wcześniej pojedyncze rozdziały, gdy były mi potrzebne. Niektóre kilkakrotnie. Ale dopiero teraz zebrałem się w sobie, aby przeczytać tę książkę.
Nie wiem czy miałem kiedyś w rękach dzieło bardziej nasycone patriotyzmem niż to. Jeśli istnieje styl pisania męża stanu, to ta książka powinna być jednym z wyznaczników tegoż. Bije z niej taka klasa, ogląda i jednocześnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
24

Na półkach: ,

Historie takie jak Jana Karskiego powinny być omawiane w szkołach . Człowiek niebywale odważny, inteligentny i oddany sprawie. Człowiek niesamowity. Obowiązkowa książka do opracowania dla młodego pokolenia.

Historie takie jak Jana Karskiego powinny być omawiane w szkołach . Człowiek niebywale odważny, inteligentny i oddany sprawie. Człowiek niesamowity. Obowiązkowa książka do opracowania dla młodego pokolenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1589 użytkowników ma tytuł Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu na półkach głównych
  • 1 046
  • 518
  • 25
319 użytkowników ma tytuł Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu na półkach dodatkowych
  • 199
  • 38
  • 29
  • 28
  • 10
  • 8
  • 7

Tagi i tematy do książki Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu

Inne książki autora

Jan Karski
Jan Karski
Polski historyk, kurier i emisariusz władz Polskiego Państwa Podziemnego, świadek Holocaustu. Ukończył wydział prawa i dyplomację na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, był prymusem w Szkole Podchorążych artylerii konnej we Włodzimierzu Wołyńskim. W styczniu 1939 roku został zatrudniony w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Podczas napaści sowieckiej na Polskę dostał się do niewoli, jednak dzięki fortelowi objęty został wymianą jeńców pomiędzy Niemcami i ZSRR. W listopadzie 1939 roku uciekł z niemieckiego transportu, dotarł do Warszawy i podjął działalność konspiracyjną. Od stycznia 1940 roku działał w misjach kurierskich władz podziemnych do rządu polskiego na uchodźstwie we Francji. W czerwcu tego roku wpadł w ręce gestapo na Słowacji. Po akcji ZWZ został odbity ze szpitala w Nowym Sączu. Następnie działał w Biurze Propagandy i Informacji Komendy Głównej AK. Działacz Frontu Odrodzenia Polski. Latem 1942 r. Delegat Rządu na Kraj powierzył mu misję do premiera Władysława Sikorskiego. Dwukrotnie, w tajemnicy przed administracją niemiecką, udawał się do getta warszawskiego. Aby zebrać dalsze materiały, w przebraniu niemieckiego żołnierza wszedł do obozu zagłady, który później zidentyfikował jako Belzec. Po wojnie przyznał, że był to obóz przejściowy dla Żydów w Izbicy. Jesienią 1942 roku wyruszył w najważniejszą misję swojego życia, do Wielkiej Brytanii i USA, podczas której zdał relację jako naoczny świadek z eksterminacji Żydów. Przekazał także informacje o strukturze, organizacji i funkcjonowaniu Państwa Podziemnego w okupowanej Polsce. Generał Sikorski postanowił "Raport Karskiego" przekazać z prośbą o pomoc rządom Anglii i USA. W lipcu 1943 roku został przyjęty przez Franklina Delano Roosevelta, prezydenta USA. Karski apelował o ratunek dla Żydów do przedstawicieli najwyższych władz alianckich. Proponował wystosowanie ultimatum wielkich mocarstw wobec Niemiec, że jeżeli nie zaprzestaną mordu na Żydach, zbombardowane zostaną ich miasta. Innym rozwiązaniem byłoby bombardowanie linii kolejowych do obozów zagłady lub dostarczanie broni dla oddziałów partyzanckich. Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby otwarcie granic i ułatwienie wystawiania paszportów dla uciekających przed zagładą Żydów. Podczas spotkania z Rooseveltem, prezydent w pewnym momencie przerwał raport polskiego emisariusza na temat Żydów i zapytał o sytuację koni w okupowanej Polsce... Po wojnie związał się z jezuickim Uniwersytetem Georgetown w Waszyngtonie, gdzie przez 40 lat wykładał na Wydziale Służby Zagranicznej stosunki międzynarodowe i teorię komunizmu. W 1970 roku napisał fundamentalną monografię "Great Powers and Poland (1918-1945)". Zmarł w Waszyngtonie. Podczas uroczystości żałobnych hołd oddali mu prezydenci USA i Polski: Bill Clinton oraz Aleksander Kwaśniewski. Prestiżowy amerykański tygodnik "Newsweek" uznał Karskiego za jedną z najwybitniejszych postaci XX wieku, zaś jego wojenną misję określił mianem jednego z moralnych kamieni milowych cywilizacji upływającego stulecia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ochotnik. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim Marco Patricelli
Ochotnik. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim
Marco Patricelli
Trochę wymęczona lektura, przede wszystkim ze względu na pewnego przebierającego się za nietoperza dziwoląga z Gotham, który ostatnimi czasy zawładnął moim życiem literackim i rozrywkowym ;) Muszę jednak na początku zaznaczyć, że włoskiemu autorowi książki należą się ukłony za podjęcie problematyki znanej raczej Polakom. Jak podaje Wikipedia, ta praca jest pierwszą pełną monografią o Witoldzie Pileckim, wliczając w to polską historiografię. Czapki z głów, panie Patricelli. Do dobrych stron tego opracowania zaliczyłbym: rzetelnie przedstawione tło historycznie (szczególnie czasy II RP i pierwszych lat stalinizmu w powojennej Polsce),chronologicznie uporządkowany wywód, zamieszczanie w głównym tekście fragmentów źródeł, liczne zdjęcia, słowniczek niemieckich wyrażeń obozowych oraz zestawienie skrótów organizacji występujących w książce. Do gustu nie przypadły mi przypisy zamieszczone w aneksie książki - zdecydowanie wolę model odwołań znajdujących się na końcu strony, na której występuje dany przypis. Książkę "męczyłem" pewnie też dlatego, że narracja jest prowadzona w sposób niekonsekwentny. Czas przeszły często przeplatany jest z czasem teraźniejszym. Autor powinien zdecydować się na jeden wariant i trzymać się go konsekwentnie od początku do końca książki - to elementarz warsztatu pracy historyka. Książkę mimo wszystko z czystym sumieniem mogę polecić czytelnikom, którzy chcą nabyć szczegółową wiedzę o Witoldzie Pileckim, szczególnie z czasów jego pobytu w obozie Auschwitz-Birkenau oraz z lat powojennych.
Dominik Sobczyk - awatar Dominik Sobczyk
ocenił na62 lata temu
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika Michał Wójcik
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika
Michał Wójcik Emil Marat Stanisław Likiernik
W wielu muzeach, na przykład w Muzeum Powstania Warszawskiego, jest archiwum tzw. historii mówionej. Wywiady z powstańcami, z uczestnikami walk, z żywymi świadkami historii, która działa się na ich oczach. To najbardziej autentyczne świadectwo tego, jak przebiegały wydarzenia, o których uczymy się w podręcznikach. Relacje są, rzecz jasna, subiektywne, bo przecież nie każdy znał kulisy wydarzeń, nie zawsze autentyczny świadek znał prawdę z odmiennego punktu widzenia. Nie zawsze widział to, co działo się 100 metrów dalej lub za rogiem, nie zawsze wiedział, kto wydał rozkaz, kto zginął, a kto przeżył. Mimo to relacje te to bezcenny materiał dla historyków zajmujących się analizą tych wydarzeń. Wywiad Marata i Wójcika ze Stanisławem Likiernikiem z oczywistych względów można zaliczyć do tego rodzaju relacji. Likiernik to bohater AK, wieloletni żołnierz KEDYWu, uczestnik niezliczonych akcji sabotażowych, uczestnik powstania warszawskiego od początku do końca, świadek wielu wydarzeń znanych z kart opracowań historycznych. A przy tym przeżył, żył jeszcze długo, miał świetną pamięć, opowiadał ze swadą i bogactwem szczegółów. Przy tym poznał Emila Marata i Michała Wójcika i wygląda na to, że nie miał żadnych oporów przed odpowiadaniem na ich często bardzo dociekliwe pytania. Jeśli czegoś nie wiedział lub nie pamiętał, to mówił to bez ogródek. Jeśli o czymś nie chciał mówić, to oświadczał, że nie powie. A w życiu Likiernika było wiele elementów, które u niektórych budzą kontrowersje. Stanisław Likiernik pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, całkowicie zasymilowanej. Do tego stopnia, że jego ojciec był zawodowym żołnierzem, kawalerzystą, oficerem w II Oddziale Sztabu Generalnego, zresztą znakomitym gawędziarzem. Bardzo nietypowa biografia. Sam Stanisław Likiernik należał do harcerstwa. Toteż zdecydowanie odmówił rozmowy o swoim pochodzeniu, o tym, czy spotkał się z przejawami antysemityzmu itp. Jego kuzynem był Roman Mularczyk (Roman Bratny),pisarz, autor niezwykle popularnej powieści „Kolumbowie. Rocznik 20”, w której – opisał wiele faktów z życia kuzyna. A przy tym człowiek, który po wojnie opowiedział się po stronie władzy ludowej i z tego powodu odsądzany był od czci i wiary przez wielu prawdziwych Polaków. Którzy jednak powieść czytali, serial oglądali i używali określenia „pokolenie Kolumbów”, które weszło do języka potocznego. Ot, paradoks. Likiernik stanowczo odmawiał zgody na nazywanie go bohaterem. Przeciwnie, nie znosił bohaterszczyzny, wielkich słów, patosu i zadęcia. Swoje brawurowe akcje, wyrok na banschutzu o pseudonimie Panienka, zdobycie magazynów SS na Stawkach i wiele innych, określał na ogół jako zwykłą sprawę, a czasami jako skrajną głupotę, która tylko przypadkowo skończyła się szczęśliwie. Powstanie warszawskie spędził przez czas dłuższy w szpitalu, kilka razy dotkliwie ranny. Był świadkiem likwidacji szpitali, wybuchu czołgu-pułapki na Starówce przy ul. Kilińskiego, ewakuacji powstańców ze Starówki do Śródmieścia przez Ogród Saski, walk na Czerniakowie…. Jego życiorysu starczyłoby na kilka żyć. A jednocześnie odnosił się bardzo krytycznie do samego powstania, do głupoty i tromtadracji dowództwa, do bezmyślnego szafowania życiem uczestników walk. Brawura Okulickiego, chwiejność Bora-Komorowskiego, narwani i brak kompetencji Chruściela-„Montera” oburzały go do głębi. W powstaniu stracił większość przyjaciół, bardzo dzielnych ludzi, widział straszliwe skutki poniesione przez ludność cywilną. Uważał powstanie za skrajna głupotę, masakrę powstańców, największą klęskę narodową. Podobną ocenę powstania i jego dowódców podzielało wielu innych, z samym generałem Andersem na czele. Jednak na Likiernika spadła za to zmasowana krytyka. Mimo że jako bezpośrednio zainteresowany miał największe prawo do wypowiadania swoich opinii. Jak nikt. Wielu powstańców do końca życia uważało swój udział w walkach za najważniejsze wydarzenie życiowe. Mój ojciec, żołnierz batalionu Gustaw, również. Do końca zycia chodził na spotkania kombatantów, na cmentarz, spotykał się z kolegami i wspominali, wspominali. Ale takich chłopców i dziewczyny Likiernik rozumiał bardzo dobrze: całą okupację szykowali się do walki, chcieli bić Niemca nie patrząc na koszty. Sam bohater jednak brał udział w walce przez poprzednie kilka lat i nie była mu potrzebna taka porcja adrenaliny; tym bardziej mógł na chłodno ocenić sens powstańczego zrywu. I stawiał na zdrowy rozsądek, którego tu zabrakło. Dobrze, że przeżył. Dobrze, że nie zachował swoich wspomnień tylko dla siebie. Jeśli chcecie poznać historię z relacji uczestnika wydarzeń, wywiad z Likiernikiem jest dla Was nieoceniony. Polecam z całego serca!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na108 miesięcy temu
Żołnierze wyklęci Jerzy Ślaski
Żołnierze wyklęci
Jerzy Ślaski
Określenie „Żołnierze Wyklęci„ używane w stosunku do żołnierzy drugiej konspiracji - podziemia antykomunistycznego w latach 1944-63, po raz pierwszy zostało użyte przy okazji wystawy „Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.„ zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim przez Ligę Republikańską w 1993 r. Termin ten upowszechnił Jerzy Ślaski swoją książką wydaną po raz pierwszy w 1996 r., opowiadającą o oddziale partyzantki antykomunistycznej mjr Mariana Bernaciaka ”Orlika”. Opowieść Jerzego Ślaskiego zatytułowana Żołnierze Wyklęci wprowadza Czytelników w nieistniejący już świat walki z bronią w ręku o wolność jednostki, niepodległość kraju a często tylko o godną śmierć. We współczesnych czasach trudno zrozumieć, że mając przysłowiowy chleb i pracę, można było zwrócić swój gniew i oręż przeciwko sowieckim oraz komunistycznym okupantom. Dziś wiemy, że bez pomocy radzieckich bagnetów i czołgów polscy komuniści nie utrzymali by zbyt długo władzy w powojennej Polsce. Gdyby wybory roku 1947 nie zostały sfałszowane (z pomocą sowieckich doradców),komuniści przegraliby je z kretesem. Autor opowiadając trudne czasy okupacji i walki, stwierdza, że teraz są inne problemy i inne zainteresowania młodych. Recenzowana książka napisana została żywym językiem, bardzo dobry styl autora sprawia, że nie można nudzić się podczas czytania. Dodatkowe „wycieczki„ historyczne i ogólnopolskie sprawiają, że poznajemy dawną historię regionu gdzie walczył ”Orlik” oraz walkę o niepodległość w skali całego kraju. Pracę uzupełnia indeks nazwisk i pseudonimów, bardzo potrzebny przy tego typu publikacjach. Książka Jerzego Ślaskiego jest bez wątpienia lekturą obowiązkową dla każdego pragnącego poznać odkłamaną po 1989 r. historię Polski. Każdy, kto zechciałby zagłębić się w dzieje powojennych walk o niepodległość Polki i poznać losy Wyklętych, może zacząć lekturę od tej właśnie pozycji książkowej. (https://historia.org.pl/2014/04/13/zolnierze-wykleci-j-slaski-recenzja/)
Szymon Nowak - awatar Szymon Nowak
ocenił na91 rok temu
Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów Sławomir Cenckiewicz
Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów
Sławomir Cenckiewicz
Niniejsze opracowanie jest w głównej mierze merytoryczną manifestacją faktów, które nie pozostawiają pola do domysłów. Autor nie bawi się tutaj literackie upiększanie rzeczywistości; on buduje swoją opowieść z cegieł wyciągniętych prosto z archiwów IPN-u i odtajnionych raportów CIA. Dla czytelnika oznacza to jedno: wchodzimy w świat, w którym każde zdanie ma przypis, a każda teza oparcie w konkretnym raporcie. To, co w tej książce uderza najbardziej, to demitologizacja pracy szpiega. Zapomnijmy o pościgach. Cenckiewicz pokazuje żmudną, wyniszczającą psychicznie grę pozorów, kreśląc przy tym obraz pułkownika jako człowieka uwięzionego między dwiema lojalnościami, który w pewnym momencie orientuje się, że armia, której służy, przygotowuje scenariusz całkowitej zagłady jego własnego kraju. Nie da się ukryć, że Cenckiewicz pisze z tezą. Jako "adwokat" R. Kuklińskiego, nie tylko opisuje fakty, ale też aktywnie polemizuje z postkomunistyczną narracją, która przez lata próbowała zredukować Kuklińskiego do roli zwykłego zdrajcy, czy agenta goniącego za pieniędzmi. Z jednej strony daje to czytelnikowi poczucie obcowania z tekstem zaangażowanym i pasjonującym, z drugiej – może budzić opór u osób, które w literaturze faktu szukają absolutnego, chłodnego obiektywizmu. Cenckiewicz nie jest tu obserwatorem z boku; on jest uczestnikiem debaty o honorze i polskiej racji stanu. Największym wyzwaniem tej publikacji jest jej objętość i szczegółowość. To nie jest lektura do pociągu na krótką trasę. Opisy struktur Układu Warszawskiego, niuanse planowania operacyjnego i drobiazgowe odtwarzanie siatki kontaktów mogą być nużące dla kogoś, kto nie jest pasjonatem historii wojskowości. Jeśli jednak przebrnąć przez te liczne, techniczne detale, wyłania się przed nami obraz tragedii jednostki w trybach wielkiej historii. W swojej istocie to przejmująca opowieść o samotności i ciężarze podwójnego życia, prowadzonego pod nieustanną presją śmiertelnego zagrożenia. Autor zdejmuje z Kuklińskiego maskę „postaci z plakatu”, ukazując go jako człowieka z krwi i kości, zmuszonego do przetrwania w samym sercu zimnowojennej paranoi. Lektura gęsta i wymagająca, bezlitośnie uświadamiająca, jak realne było wówczas widmo nuklearnego konfliktu – i jak wysoką cenę płaciło się za próbę jego powstrzymania.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu

Więcej
Jan Karski Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu Zobacz więcej
Jan Karski Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu Zobacz więcej
Jan Karski Tajne państwo. Opowieść o polskim Podziemiu Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne