Słodka bomba Silly

Okładka książki Słodka bomba Silly
Marcin Brzostowski Wydawnictwo: E-bookowo kryminał, sensacja, thriller
132 str. 2 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo:
E-bookowo
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
132
Czas czytania
2 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378592075
Tagi:
powieść groteska absurd surrealizm bomba wojna generał wojsko
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
266
34

Na półkach:

Powiedziałabym tak - po prostu bomba. Nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie napisać. Świetny tekst, świetny pomysł, realizacja wesoła i z humorem. Autor "jedzie" przy tym po bandzie jeśli chodzi o wojsko i wojskowe sprawy - dyskusje z Kwaskiem, czy z saperem - trochę odniesień do teorii spiskowych i aktualnych wówczas wydarzeń.
Polecam

Powiedziałabym tak - po prostu bomba. Nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie napisać. Świetny tekst, świetny pomysł, realizacja wesoła i z humorem. Autor "jedzie" przy tym po bandzie jeśli chodzi o wojsko i wojskowe sprawy - dyskusje z Kwaskiem, czy z saperem - trochę odniesień do teorii spiskowych i aktualnych wówczas wydarzeń.
Polecam

Pokaż mimo to

14
avatar
354
83

Na półkach:

Pełen surrealizm, kupa śmiechu - dla mnie, rewelacja

Pełen surrealizm, kupa śmiechu - dla mnie, rewelacja

Pokaż mimo to

8
avatar
344
136

Na półkach:

Poza zakończeniem urwanym, jak ciachnięcie nożem, wyśmienita. Doskonale się czyta - a bohater główny ( bohaterka? ) czyli bomba, powala na łopatki :). Brać czytnik i czytać :)

Poza zakończeniem urwanym, jak ciachnięcie nożem, wyśmienita. Doskonale się czyta - a bohater główny ( bohaterka? ) czyli bomba, powala na łopatki :). Brać czytnik i czytać :)

Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
558
130

Na półkach:

Ogromny plus za nietypowe podejście do tematu :). Gadająca bomba - czego chcieć więcej :). Szybka, wartka akcja, specyficzny humor i ciekawe spojrzenie na wojnę.
I kilogramy absurdu. Zdecydowanie - czytać :)

Ogromny plus za nietypowe podejście do tematu :). Gadająca bomba - czego chcieć więcej :). Szybka, wartka akcja, specyficzny humor i ciekawe spojrzenie na wojnę.
I kilogramy absurdu. Zdecydowanie - czytać :)

Pokaż mimo to

8
avatar
1171
375

Na półkach: , , ,

Bajki dla dzieci mają to do siebie, że ich główni bohaterowie najczęściej są personifikowani przez ich autorów, czyli nadaniu zwierzętom, roślinom, rzeczom, a nawet zjawiskom atmosferycznym. Wszystko po to, aby najmłodsi zrozumieli główne przesłanie płynące z tekstu. Później rezygnuje się z tego zabiegu, przyjmując, że dorosły czytelnik nie potrzebuje już mówiących psów, kotów, słońc, czy też stołów. Szczerze powiedziawszy nie spotkałam się jeszcze z powieścią dla dorosłych, w których głównymi bohaterami byłyby upersonifikowane przedmioty, czy choćby zwierzęta. A może po prostu za słabo szukałam? Dlatego opowieść o inteligentnej bombie imieniem lotniczej Silly przyjęłam z pewnym zdziwieniem, a za razem irytacją.
Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim pisarzu, jak Marcin Brzostowski, dlatego książkę „Słodka bomba Silly” zamawiałam trochę w ciemno. Co prawda widziałam jej opis, ale co innego przeczytać kilka zdań napisanych przez autora, czy też wydawcę, a co innego przeczytać książkę jakiegoś autora i na jej podstawie wyrobić sobie o nim zdanie. Dlatego plusem w tej sytuacji było to, że pan Marcin zaczynał u mnie z pustą kartą, którą mógł wypełnić na nieskończoną ilość sposobów. Inną sprawą jest fakt, że nigdy wcześniej nie czytałam thrillerów, dlatego nie do końca wiedziałam czego mam się spodziewać po tego typu gatunku, który znałam głównie z telewizji i nie do końca dobrze mi się kojarzył. Ale tutaj, podobnie jak w przypadku autora, mogłam sobie dopiero wyrobić opinię.
Czy umiecie sobie wyobrazić bombę, która zanim wybuchnie, rozmawia z oficerami wojska? Która ma kończyny, dzięki którym może chodzić, a nawet przybić przysłowiową „piątkę”? Która kokietuje mężczyzn i wykorzystuje to, że jest kobietą? Nie? To z całą pewnością nie poznaliście wykreowanej przez Marcina Brzostowskiego, głównej bohaterki książki – inteligentnej bomby imieniem Silly wyprodukowanej w serii S6-XO2. Została ona wyprodukowana przez ludzi w Fabryce Bomb Tradycyjnych i Granatów w niejakim Czerniewie. Co ciekawe, bomba jest świadoma zarówno swojego istnienia, jak i misji, jaką ma spełnić w swoim „krótkim” życiu. Pewnego dnia po usłyszeniu słów wizytującego fabrykę niespełna rozumu Ashleya W.W.W. Blacka jej światopogląd zostaje zachwiany. Pewna swojej misji bomba zostaje wplątana w bezsensowny konflikt pomiędzy Antyarmią, a armią Sił Sprzymierzonych. Przerażona postanawia uciec i schronić się w pobliskim hotelu, gdzie kilka osób postanawia odbyć z nią negocjacje.
Ciężko mi się czytało książkę, i to nie dlatego, że była w formie znienawidzonego przeze mnie e-booka, ale ze względu na treść. Autor miał dobry pomysł na pokazanie absurdu i bezsensowności każdej toczonej wojny, jednak wykonanie nie za bardzo przypadło mi do gustu.
Prawda jest taka, że nigdy nie lubiłam kobiet, które nieustannie kokietują mężczyzn, a Brzozowski na właśnie taką wykreował Silly. Już z samego tytułu można wywnioskować, że książka będzie bardziej przypominała romans, niż zapowiadany thriller. Owszem, wiele zdań jest takich, że sama się z nimi zgadzam, jednak większość odebrałam jako zwyczajny flirt kobiety z mężczyzną, który po prostu mnie męczył podczas czytania.
Spodziewałam się czegoś innego, a już na pewno innej formy przedstawienia tej historii. Tak jak już napisałam, jedyne co mi się podobało w książce, to jej idea – wojna jako absurdalna sytuacja. Oczywiście nie przeczę, że upersonifikowanie bomby było złe, lecz jej kobiecość czasami odbierałam jako coś męczącego. Nie, tego typu książki są zdecydowanie nie dla mnie.

Bajki dla dzieci mają to do siebie, że ich główni bohaterowie najczęściej są personifikowani przez ich autorów, czyli nadaniu zwierzętom, roślinom, rzeczom, a nawet zjawiskom atmosferycznym. Wszystko po to, aby najmłodsi zrozumieli główne przesłanie płynące z tekstu. Później rezygnuje się z tego zabiegu, przyjmując, że dorosły czytelnik nie potrzebuje już mówiących psów,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
4374
196

Na półkach: , , ,

Chyba większość czytelników, którzy nie wyobrażają sobie życia bez książek, co roku staje przed tym samym dylematem. Jaką książkę wziąć na wakacje? Niektórym jeden tytuł nie wystarcza. Wtedy trzeba zdecydować się na pewne kompromisy. Można ograniczyć liczbę ubrań i wypchać walizki po brzegi ulubioną literaturą albo po prostu wziąć ze sobą czytnik, bądź jakiekolwiek urządzenie wyposażone w program do odczytu ebooków. Wtedy przynajmniej nie musimy się martwić, że nawet przy złej pogodzie nie będziemy mieli co robić. Co do wyboru pozycji asortyment wydawnictw jest bardzo szeroki, a niemal każda nowość jest wydawana w formatach papierowym i cyfrowym. W okresie letnim zwykle szukamy niezobowiązującej i lekkiej literatury, więc prym wiodą raczej książki obyczajowe i kryminały, ale tym razem chciałabym zwrócić waszą uwagę na tytuł szczególny, który za warstwą rozrywkową ukrywa naprawdę ważny przekaz.
Przyzwyczailiśmy się do istnienia wszelakich konfliktów zbrojnych. Cała wojenna rzeczywistość zdaje się nas nie interesować, jeśli tylko okrutne wydarzenia toczą się z daleka od naszych granic. Jakże prosto jest samych siebie przekonać, że przecież taki mamy świat a brutalność jest wpisana w ludzką egzystencję. W globalnej perspektywie jednostkowe dramaty nie wydają się już tak wielkie, dzięki czemu łatwiej je zignorować. Równocześnie, wciąż szukamy doskonalszych sposobów likwidacji wroga. Słynny wynalazca dynamitu Alfred Nobel nie mógł się spodziewać, że odkryte przez niego zastosowanie nitrogliceryny i ziemi okrzemkowej będzie tylko jednym z wielu sposobów na pokonanie przeciwnika. Bitwa zbrojeń wciąż trwa i chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć, dokąd ta rywalizacja doprowadzi. Marcin Brzostowski postanowił wykorzystać ten motyw do stworzenia naprawdę ciekawej, choć stosunkowo krótkiej fabuły.
Silly to bomba lotnicza najnowszej generacji i jedna z najbardziej strzeżonych tajemnic Fabryki Bomb Tradycyjnych i Granatów w Czerniewie. Spytacie, co w niej takiego wyjątkowego. Otóż, seria S06-X02 charakteryzuje się niebywałą mobilnością i możliwością przemieszczania się, a także inteligencją połączoną z niebywałym poczuciem żołnierskiego obowiązku. Ma coś na kształt nóżek i rączek oraz pewne priorytety. Czyż może być dla broni coś lepszego niż detonacja w miejscu przeznaczenia? Naszą bohaterkę spotyka jednak sytuacja, która zmusi ją do banicji i zmierzenia się z rzeczywistością, jakiej nie poznałaby na żadnym poligonie. Przyjdzie jej zastanowić się, czy olbrzymie złoża orzeszków ziemnych są warte rozlewu krwi.
Pokazanie świata wojskowości w krzywym zwierciadle to wdzięczny, ale i trudny temat. Próby podejmowane przez autorów o różnym dorobku pisarskim świadczą, że nie jest to motyw wyczerpany, choć coraz trudniej współczesnego czytelnika zaintrygować, a jednak w tym przypadku się udało. Wszystko dzięki umiejętnemu zastosowaniu ironii i groteski. Przerysowanie fabuły bawi, ale również uczy. Podobnie jak w „Skąpcu” Moliera, gdzie śmiejemy się do rozpuku, by po opadnięciu kurtyny zacząć się zastanawiać, widząc świat oczami prostolinijnej Silly, przychodzi chwila gorzkiej refleksji, która kłuje i jest niewygodna dla lubiącego banalne historie czytelnika. Polski twórca wykreował mini powieść na wskroś pacyfistyczną po kolei punktującą większość argumentów podnoszonych przez zwolenników stosowania siły. „Misje pokojowe”, na których giną ludzie w obronie bezpieczeństwa, są pokazane w kontekście, jaki zazwyczaj jest pomijany. Brzostowski zwraca uwagę, iż często marginalizuje się aspekt ludzkiego cierpienia, dążąc do spełnienia własnych ambicji. Równocześnie unika się bezpośredniej odpowiedzialności za nasze decyzje. „Słodka bomba Silly” to ebook, który uświadamia, że przemoc nie jest rozwiązaniem, a to czy będziemy żyć w bezpieczniejszym świecie w dużej mierze zależy od naszego poczucia empatii oraz możliwości zrozumienia odmiennych racji.

(Pierwotny tekst ukazał się na blogu pod adresem: http://inna-perspektywa.blogspot.com/2015/07/marcin-brzostowski-sodka-bomba-silly.html)

Chyba większość czytelników, którzy nie wyobrażają sobie życia bez książek, co roku staje przed tym samym dylematem. Jaką książkę wziąć na wakacje? Niektórym jeden tytuł nie wystarcza. Wtedy trzeba zdecydować się na pewne kompromisy. Można ograniczyć liczbę ubrań i wypchać walizki po brzegi ulubioną literaturą albo po prostu wziąć ze sobą czytnik, bądź jakiekolwiek...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
724
297

Na półkach:

Ile przeczytaliście książek, w których główną rolę odegrałaby bomba lotnicza? Rzecz jasna, jako jedna z głównych postaci występujących w danej pozycji, a nie jako ładunek wybuchowy, którym zrównuje się z ziemią poszczególne obiekty. Pewnie kilka takich utworów by się znalazło, ale czy mieliście okazję sięgnąć po taką, w której jedną z głównych ról odegrałaby bomba lotnicza, szalenie inteligentna i... gadająca? Ha!

Silly to bomba lotnicza, która została wyposażona w namiastkę procesu myślowego, rzecz jasna indywidualnego, niesterowanego przez wyższe siły. Można powiedzieć, że jest to pewien rodzaj inteligencji. W niezbyt sprzyjających jej okolicznościach zostaje skreślona z listy arsenału, a także oddelegowana do składowiska bomb, które nie znajdują się na liście. Los jednak miał dla niej inne zadanie i zamiast znaleźć się w "szpitalu", gdzie początkowo miała trafić, znalazła się w zupełnie innym miejscu. I w ten sposób zostaje wplątana w konflikt, w którym ma odegrać znaczącą rolę.

Muszę przyznać, że opis "Słodkiej bomby Silly" brzmiał dość zachęcająco. Fakt, nie czytuję tego typu pozycji, niemniej postanowiłam zmienić ten stan rzeczy. Otworzyłam na czytniku plik z książką i... przepadłam. W jeden dzień zapoznałam się z historią Silly i jestem oczarowana. Stylem, fabułą, przebiegiem akcji i... zakończeniem. To właśnie ono zaskoczy czytelnika najbardziej, bowiem pozostawia pole do popisu dla naszych myśli. Pozwala nam zastanowić się nieco bardziej nad tematyką, wydarzeniami zawartymi w książce. Sama bomba okazała się być taka, jak głosi tytuł. Słodka. Jednak nie w takim znaczeniu, jakie od razu nasuwają nam myśli. Bomba ta jest bardzo odważna, dość specyficzna, a na pewno przebiegła i zdeterminowana. Zna swoje miejsce w szeregu, wie dla jakiego celu została stworzona, co jest jej przeznaczone i dąży do zrealizowania tego zadania. I choć przez dziwne wydarzenia bieg jej historii zostaje zmieniony to szybko odnajduje się w nowej sytuacji i z całych sił próbuje wykonać zadanie wzorowo. W międzyczasie uczy się wielu rzeczy, zmienia swój sposób myślenia, postrzegania wojny jako takiej, a także zaczyna rozumieć zachowanie osób, wokół których przyszło jej istnieć i wykonywać rozkazy.

Sam pomysł na wykreowanie bomby lotniczej jako bohaterki był dobry, a jeszcze lepszym okazało się nadanie jej inteligencji, zdolności do samodzielnego myślenia. Poza tymi umiejętnościami, ma swój charakter, specyficzny temperament. Już od pierwszych stron polubiłam tę słodką bombę, Spodobało mi się jej późniejsze podejście do całej sprawy, akcji i próby rozwiązania jej najkorzystniej. Marcin Brzostowski stworzył naprawdę dobry thriller, który wciąga już od pierwszych stron, trzyma w napięciu do końca i na dodatek zaskakuje zwieńczeniem historii. Powieść ta nie dłużyła mi się, wręcz przeciwnie. Miałam wrażenie, że coraz bardziej ta historia wymyka mi się spod kontroli czytnika i żyje własnym życiem. Czytałam i przestać nie mogłam, dopóki nie przeczytałam ostatniego zdania. Jak najbardziej polecam. Jest to niebanalna powieść, gdzie "Słodka bomba Silly" dostarczy czytelnikowi rozrywki, ciekawych poglądów na wojnę i dobrego humoru na dobre kilka godzin.

Ile przeczytaliście książek, w których główną rolę odegrałaby bomba lotnicza? Rzecz jasna, jako jedna z głównych postaci występujących w danej pozycji, a nie jako ładunek wybuchowy, którym zrównuje się z ziemią poszczególne obiekty. Pewnie kilka takich utworów by się znalazło, ale czy mieliście okazję sięgnąć po taką, w której jedną z głównych ról odegrałaby bomba lotnicza,...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
390
104

Na półkach: , , , ,

Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2014/06/sodka-bomba-silly.html

Kiedyś, oglądając pewną bajkę, przeżyłem szok. Już nawet nie pamiętam jej tytułu, ale w pamięci utkwiła mi przyczyna tej reakcji. Była to animizacja urządzeń domowych. W bajce występował bodajże odkurzacz, toster, mikser i lampka nocna. Podróżowały one przez całe miasto i nieustannie prowadziły ze sobą rozmowy. Wtedy, po obejrzeniu bajki, nazywałem wszystkie sprzęty domowe. Pamiętam, że odkurzacz uzyskał imię Edward. Drugą taką sytuacją był film „Toy Story”, w którym ożywione zostały zabawki i zawsze, gdy nikt nie patrzył, zaczynały się ruszać i bawić. Od tamtego momentu sądziłem, że ożywienie czegokolwiek nie będzie w stanie mnie zaskoczyć – myliłem się.

Za sprawę mojego miłego zaskoczenia odpowiedzialny jest Marcin Brzostowski. W swojej książce stworzył on całą fabrykę inteligentnych bomb, które nie tylko same naprowadzają się na cel, lecz także mówią, myślą i, co najciekawsze, mają ręce i nogi.


Główną bohaterką książki jest Silly - jedna z bomb. A dokładniej Bomba lotnicza z serii S6-X02, wyprodukowana w Fabryce Bomb Tradycyjnych i Granatów Spółka z o. o. w Czerniewie. Po pewnym spięciu z jednym z generałów zostaje uszkodzona. Jako niezdatna do użytku zostaje przekazana do rozebrania. Jednak przez pomyłkę żołnierzy trafia do kotłowni, gdzie poznaje sierżanta Kwaska, który zaczyna z nią rozmawiać. Tu od razu rzuciła mi się w oczy analogia dialogu do tych prowadzonych przez pełnych życiowego doświadczenia dorosłych z małymi, nic jeszcze niewiedzącymi dziećmi. Dzięki tej rozmowie Silly dowiaduje się, że ludzie mogą mieć inne poglądy na temat wojny niż te, które zostały jej zaprogramowane.

Co interesujące, w książce poprzez wyśmienitą satyrę zostaje ukazany bezsens wojny. Perfekcyjnie przedstawiony jest motyw działania między innymi Ameryki, która dla własnych korzyści wywołuje konflikty zbrojne (na przykład w Afganistanie i Iraku dla ropy naftowej). Ukazane jest też to, jak dla błahego problemu i zysku ludzie na górze potrafią poświęcić życie tysięcy żołnierzy, a nawet cywilów.
Tym, co mi najbardziej przypadło do gustu, była cała rozmowa przeprowadzona między Silly, a saperem w hotelu. Szczególnie to, jak Silly podczas niej i zaraz po zaczęła pojmować czym właściwie jest wojna i jakie są jej konsekwencje.

W książce jest też jednak coś, co mi się bardzo nie spodobało. W pierwszym rozdziale mamy zaledwie kilka postaci. Moim zdaniem nie trzeba ciągle powtarzać ich stopnia, imienia i nazwiska. Po trzecim czy czwartym czytaniu na dwóch stronach to staje się wręcz irytujące. Miałem odczucie, że jedynym celem takiego działania jest zapełnienie kartki. Przecież jeśli chodzi na przykład o generała Ashleya W. W. W. Blacka, czasem wystarczyłoby napisać jedynie generał lub Black. Niestety, w pierwszym rozdziale mamy nieustannie powtarzającą się pełną nazwę.

Jak widać moja recenzja jest dosyć krótka - jak i cała książka, która ma zaledwie 132 strony. Pozycja ciekawa i wciągająca. Pochłania się ją w dosłownie w parę chwil - na przykład czekając na egzamin z „Literatury XX wieku”.

Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2014/06/sodka-bomba-silly.html

Kiedyś, oglądając pewną bajkę, przeżyłem szok. Już nawet nie pamiętam jej tytułu, ale w pamięci utkwiła mi przyczyna tej reakcji. Była to animizacja urządzeń domowych. W bajce występował bodajże odkurzacz, toster, mikser i lampka nocna....

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
585
322

Na półkach: ,

"Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny." Albert Einstein

Według mnie najgorszą ludzką ułomnością - wadą jest chciwość. To ona nazbyt często doprowadza do wojen, morderstw, grzechu przeciwko innym. Ona sprowadza wszystko do tzw. cyferek, podczas gdy dramat dla wielu odbywa się nie na papierze, a w realnym życiu. Słodka Bomba Silly to opowieść przewrotna ukazująca nam dosłowne narzędzie, czyli bombę Silly, która staje się alegorią dla prawdziwych żołnierzy - ich los tak jak i jej znajduje się w rękach dowódców, których intencje, aż nazbyt często nie są altruistyczne i pokojowe. Silly ma czuć, myśleć i działać tak jak jej karzą. Uczona jest jednotorowości, wykonywania rozkazów i działania według konkretnych schematów. Jej chęć do walki, wojny, poświęcenia jest zatrważająca, a podejście naiwne. Jednak splot wydarzeń, walka dwóch przeciwnych armii oraz obserwacja zachowań - uczą ją postrzegania świata - otwierają oczy. Już nie jest tylko bombą lotniczą z serii S6-X02 posiadającą namiastkę inteligencji - jest istotą posiadającą własną wolę, podejmującą samodzielnie decyzję. Jakich wyborów dokona? Co odkryje podczas swojej misji? Czy nauczy się prawd wynikających z przeżytych sytuacji?

"Musimy być gotowi ponosić heroiczne poświęcenie dla pokoju, tak samo jak szczerze ponosimy je na wojnie. Nie ma niczego ważniejszego i bliższego memu sercu. "Albert Einstein
Jestem osobą, która ma dość specyficzne poczucie humoru. Wiele rzeczy mnie po prostu nie śmieszy. Nie lubię kawałów rasistowskich, o niepełnosprawnych. Według mnie żarty powinny dotyczyć tematów, wad, przywar, na które mamy wpływ, które możemy zmienić. Dlatego, gdy trafiam na lekturę, która w prześmiewczy i ironiczny sposób porusza temat wojny, błędów jakie popełnia społeczeństwo, błędów "systemowych' jestem wręcz wniebowzięta. Książka nie tylko ukazuje problem, ale i w inteligentny i ironiczny sposób ukazuje Nam błędne spojrzenie na świat - szaleństwo związane z wojną. Napisana jest fajnym językiem, czyta się ją szybko i jest dość krótka, co jest plusem dla zabieganych ludzi. Słodka Bomba Silly to skrzyżowanie kryminału, sensacji i fantastyki. Główna bohaterka nie jest postacią idealną, ale i nie ma nią być. Jej podejście do świata jest naiwne, a wpajane wartości błędne - mimo to uczy się, dojrzewa - pisząc językiem komputerowym upgrade'uje. Jedyne co na początku odrobinę mnie odstraszało to główna postać, a właściwie jej forma, czyli myśląca bomba. Jednak poznając tę opowieść widziałam ją tak realnie, iż teraz ta historia bez niej nie byłaby taka sama. Pan Marcin tym e-bookiem zaostrzył mi apetyt i na pewno nie raz wrócę do jego twórczości. Nie zdradzę Wam nic na temat zakończenie tej historii, ale podam cytat, który idealnie według mnie odzwierciedla morał wynikający z tej książki.
"Cel wojny może być sprawiedliwy, ale środki nigdy."Anonim
Słodka Bomba Silly była dla mnie prawdziwą przygoda - zabawną, ironiczną, ale i z przesłaniem. I mogę ją polecić każdemu kto uwielbiam mądre historie "z jajem".
http://mkczytuje.blogspot.com/2014/04/sodka-bomba-silly-marcin-brzostowski.html

"Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny." Albert Einstein

Według mnie najgorszą ludzką ułomnością - wadą jest chciwość. To ona nazbyt często doprowadza do wojen, morderstw, grzechu przeciwko innym. Ona sprowadza wszystko do tzw. cyferek, podczas gdy dramat dla wielu odbywa się nie na papierze, a w realnym życiu. Słodka Bomba Silly to opowieść przewrotna...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
7
7

Na półkach:

Za chwałę i orzeszki ziemne, czyli "Słodka bomba Silly" Marcina Brzostowskiego

Ciężki orzeszek do zgryzienia
Co ma bombardowanie do orzeszków ziemnych? Tego można się dowiedzieć z najnowszej książki Marcina Brzostowskiego, której główną bohaterką jest bomba lotnicza o bardzo przyjaznym imieniu Silly. Jej życiowym celem jest jedna rzecz - wybuchnąć w chwale, za pokój, za życie i za orzeszki ziemne.

Wojsko na celowniku
Muszę przyznać, że byłem zaskoczony tematyką "Słodkiej bomby Silly", ponieważ autor tym razem osadził fabułę w wojskowych realiach. Choć o wiele bliższe mojemu sercu było antykorporacyjne "Podpalę wasze serca!", muszę przyznać, że Silly również daje radę. Fabuła jest zakręcona jak ruski termos na sterydach wypełniony gorącym, gęstym absurdem (na śmietanie). Czytać ostrożnie, bo próba otwarcia może skończyć się... wybuchem.

Język w odwrocie
Muszę jednak przyznać, że pewnych rzeczy mi zwyczajnie brakowało. Brzostowski świetnie potrafi operować językiem ulicy, a przy tym robi to z gracją i humorem, jednak w przypadku "Słodkiej bomby Silly" postanowił z tego zrezygnować. A szkoda, bo książka z pewnością zyskałaby na sile rażenia, gdyby tylko dodać do tej mieszanki wybuchowej nieco agresywnego, zaczepnego języka.

Nalot humoru
Brzostowski stosuje humor delikatny jak młot kowalski, którym uderza celnie i znienacka. Nie ma żadnych tematów zakazanych i wszystko jest dozwolone; ta humorystyczna wolna amerykanka prowadzi do opisów sytuacji tak dziwacznych, jak rozmowa sapera z bombą, która domaga się koncertu Madonny. Nie wspomnę już o ekscesach pewnego generała, które łamią wszelkie tabu na małe kawałeczki, po czym używają je w toalecie w celach wiadomych.

To czytać, nie czytać?
Przeczytałem i nie żałuję. Zdecydowanie polecam koneserom absurdu maści wszelakiej, pacyfistom i miłośnikom teorii spiskowych. Nie polecam wojskowym, chyba, że mają do siebie dystans. Książka jest dość łatwa w odbiorze i da się ją przeczytać w jedno popołudnie. Z pewną dozą ostrożności i po krótkim wahaniu - polecam. W końcu kiedy w grę wchodzą bomby, trzeba być ostrożnym...

--
Marcin Orlik - autor "Szarego Lnu", "Księgi studenckiej" i "Piaskospania".
http://marcinorlik.com

Za chwałę i orzeszki ziemne, czyli "Słodka bomba Silly" Marcina Brzostowskiego

Ciężki orzeszek do zgryzienia
Co ma bombardowanie do orzeszków ziemnych? Tego można się dowiedzieć z najnowszej książki Marcina Brzostowskiego, której główną bohaterką jest bomba lotnicza o bardzo przyjaznym imieniu Silly. Jej życiowym celem jest jedna rzecz - wybuchnąć w chwale, za pokój, za...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Marcin Brzostowski Słodka bomba Silly Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd