Turms, nieśmiertelny

Okładka książki Turms, nieśmiertelny
Mika Waltari Wydawnictwo: Książnica Seria: KLASYKA POWIEŚCI HISTORYCZNEJ powieść historyczna
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Seria:
KLASYKA POWIEŚCI HISTORYCZNEJ
Tytuł oryginału:
Turms kuolematon
Wydawnictwo:
Książnica
Data wydania:
2014-09-24
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324580125
Tłumacz:
Zygmunt Łanowski
Tagi:
Grecja Sparta historia powieść
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
234 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
91
77

Na półkach:

Kto pokochał Sinuhe, pokocha i Turmsa. Skromniejsze objętościowo dzieło mistrza Waltariego nie zawodzi, wciąga od pierwszych zdań. Świetnie nakreślone postaci, tło historyczne, odrobina niesamowitości - oto przepis na powieść, od której ciężko się oderwać.
Aha, okładka zamieszczona na lubimyczytać.pl słabiutka, trąci harequinem, nijak się ma do pięknej grafiki ze starszego wydania https://antykwariat-torun.pl/pl/p/Turms-niesmiertelny-Mika-Waltari-/19121

Kto pokochał Sinuhe, pokocha i Turmsa. Skromniejsze objętościowo dzieło mistrza Waltariego nie zawodzi, wciąga od pierwszych zdań. Świetnie nakreślone postaci, tło historyczne, odrobina niesamowitości - oto przepis na powieść, od której ciężko się oderwać.
Aha, okładka zamieszczona na lubimyczytać.pl słabiutka, trąci harequinem, nijak się ma do pięknej grafiki ze starszego...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
24
20

Na półkach:

Świetna powieść z czasów starożytnych. Basen morza Śródziemnego. Miłość zdrada, przygoda i wojna. 😉

Świetna powieść z czasów starożytnych. Basen morza Śródziemnego. Miłość zdrada, przygoda i wojna. 😉

Pokaż mimo to

7
avatar
295
118

Na półkach:

Intrygująca historia, napisana w sposób swoiście filozoficzny: oto główny bohater po rażeniu piorunem traci pamięć i szuka swojej tożsamości. Wyrocznie kierują go na zachód. Tam też podąża, przeżywając mnóstwo przygód i poznając niezwykłych ludzi. Wraz z jego dojrzewaniem, lepszym poznawaniem siebie, zmienia się narracja: na miejsce czarnego humoru wchodzą fragmenty podszyte chrześcijaństwem (piejący kogut jako symbol zmartwychwstania, nieznany Bóg, potężniejszy od greckich, etruskich czy kartagińskich i inne), przeniesionym do pierwszej połowy V wieku p.n.e.
Powieść nietypowa, jakże inna od np. rzymskiej trylogii Bena Kane'a. Więcej filozofii, uwag o Grecji i Grekach, życiu, prawdzie, miłości. Mniej wydarzeń, perypetii, więcej ludów - mniej batalistyki. Łączą zaś motywy etruskie. Intrygująca, ale i wymagająca podróż do starożytnego świata, zdominowanego przez Grecję i Persję. Napisana w sposób czasem irytujący: czarny humor w opowiadaniu o zdobyciu Segesty, powodował, że miałem wrażenie jakbym czytał walki o Blablację, a jeszcze ten święty pies, uciekający Sikanowie (właściwie Sykanowie). Później narracja poważnieje.
Powieść niesie uniwersalne przesłanie, np. o upadaniu niezwyciężonych potęg (Persja to faszystowskie Niemcy?, biorąc pod uwagę alegoryczny charakter twórczości Waltariego), wierności swym korzeniom (Etruskowie, Sykanowie), konieczności poszukiwania siebie (Turms), Dużo ciekawych sentencji.

Intrygująca historia, napisana w sposób swoiście filozoficzny: oto główny bohater po rażeniu piorunem traci pamięć i szuka swojej tożsamości. Wyrocznie kierują go na zachód. Tam też podąża, przeżywając mnóstwo przygód i poznając niezwykłych ludzi. Wraz z jego dojrzewaniem, lepszym poznawaniem siebie, zmienia się narracja: na miejsce czarnego humoru wchodzą fragmenty...

więcej Pokaż mimo to

10
Reklama
avatar
1182
644

Na półkach:

"Tylko ten, co sam nauczył się słuchać może pewnego dnia rozkazywać" (str 279)
Nie jest to łatwa lektura, trzeba się skupić by odebrać ją należycie. Prócz historii w niej zawartej, filozoficznych rozważań bohaterów nad istotą człowieka jego życiem, dążeniami i przeznaczeniem, elementów mistycznych przenosimy się do czasów przed naszą erą do krajów śródziemnomorskich. Poznajemy życie tamtejszych ludzi, ich zwyczaje, tradycje, poglądy, zmagania się z codziennością.Jest to pełna przygód wędrówka do ziemi obiecanej morzem, lądem z grupą przyjaciół i samotnie.Główny bohater syn pioruna, wybraniec bogów usiłuje poznać swoje pochodzenie i historię wplątując się w różne wydarzenia często z narażeniem życia.Dążył do osiągnięcia rzeczy niedostępnych dla człowieka, lecz sam nie potrafił dokładnie tego sprecyzować.Szuka siebie i swojej tożsamości.To także historia o męskiej przyjaźni, zachwianej przez perfidną i zdradziecką naturę kobiecą.Historia miłości do kobiety nie zasługującej na nią. Kult bogów i momenty zwątpienia w nich.Poznawanie ludzkiej natury.Okrutne żniwo ludzkiej chciwości i zachłanności w dążeniu do władzy i bogactwa.

"Tylko ten, co sam nauczył się słuchać może pewnego dnia rozkazywać" (str 279)
Nie jest to łatwa lektura, trzeba się skupić by odebrać ją należycie. Prócz historii w niej zawartej, filozoficznych rozważań bohaterów nad istotą człowieka jego życiem, dążeniami i przeznaczeniem, elementów mistycznych przenosimy się do czasów przed naszą erą do krajów śródziemnomorskich....

więcej Pokaż mimo to

160
avatar
0
0

Na półkach: ,

Wydawnictwo Poznańskie
Poznań-1981r.


Niezwykła podróż przez starożytne krainy śródziemnomorskie.
Piąty wiek przed naszą erą. Po podpaleniu świątyni w Sardes Larsowi Turmsowi grozi ukamienowanie w Efezie. Ucieka z miasta i wyrusza do Delf, aby w świętym źródle oczyścić się z winy i wysłuchać wyroczni.

Wydawnictwo Poznańskie
Poznań-1981r.


Niezwykła podróż przez starożytne krainy śródziemnomorskie.
Piąty wiek przed naszą erą. Po podpaleniu świątyni w Sardes Larsowi Turmsowi grozi ukamienowanie w Efezie. Ucieka z miasta i wyrusza do Delf, aby w świętym źródle oczyścić się z winy i wysłuchać wyroczni.

Pokaż mimo to

2
avatar
16
7

Na półkach: ,

Waltari jest wedlug mnie pieknie piszacym historyczne powiesci pisarzem.
Jego Egipcjanin Sinuhe, to klasyk, ktory mozna czytac ponownie i znowu, i znowu...Bohatreowie sa zywi i ciepli. Taka sama umiejetnosc okazuje Waqltari w Turmsie. Mozna polecic nawet osobom niekoniecznie lubiacym badania przeszlosci...

Waltari jest wedlug mnie pieknie piszacym historyczne powiesci pisarzem.
Jego Egipcjanin Sinuhe, to klasyk, ktory mozna czytac ponownie i znowu, i znowu...Bohatreowie sa zywi i ciepli. Taka sama umiejetnosc okazuje Waqltari w Turmsie. Mozna polecic nawet osobom niekoniecznie lubiacym badania przeszlosci...

Pokaż mimo to

5
avatar
4649
1935

Na półkach: , ,

Starożytne światy, kraje i ludzie żyją w wyobraźni pisarzy już od dawna.Mika Waltari to jeden z tych opowiadaczy, który jak nikt inny umie opowiadać o tych zamierzchłych czasach.

Mam przed sobą książkę Turms, Nieśmiertelny.
Główny bohater oskarżony o podpalenie świątyni w Sardes musi uciekać z miasta.
Przebywając w Delfach odwiedza słynną wyrocznię, która oświadcza mu, że jego uczynek ma daleko idące konsekwencje.
Mistyczne doświadczenie sprawia, że nasz bohater postanawia wyjaśnić zagadkę swego pochodzenia i kierować swoim życiem wbrew słowom wyroczni oraz losowi.

Wraz z poznanym w Delfach Spartaninem wyrusza w podróż, która jak ma nadzieję doprowadzi go do poznania swoje przeznaczenia, a także pozwoli mu znaleźć swoje miejsce na ziemi.
Po drodze spotyka go wiele mrożących krew w żyłach przygód, a także pozna miłość swojego życia.

Książkę mimo swych rozmiarów czyta się bardzo szybko, nie ma nużących opisów, ani zastojów w akcji.
Wszystko sprowadza się do jednego.
Jeśli ktoś lubi książki historyczne, to tylko Mika Waltari potrafi tak poprowadzić swoją historię, że czytelnikowi nie pozostaje nic innego tylko sięgnąć po kolejne pozycje tego autora.

Polecam jak najbardziej.
Wydawnictwu Publicat dziękuję za udostępnienie mi tej pozycji.

Starożytne światy, kraje i ludzie żyją w wyobraźni pisarzy już od dawna.Mika Waltari to jeden z tych opowiadaczy, który jak nikt inny umie opowiadać o tych zamierzchłych czasach.

Mam przed sobą książkę Turms, Nieśmiertelny.
Główny bohater oskarżony o podpalenie świątyni w Sardes musi uciekać z miasta.
Przebywając w Delfach odwiedza słynną wyrocznię, która oświadcza mu, że...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
205
51

Na półkach: ,

Książka jest bardzo długą opowieścią o życiu tytułowego bohatera Turmsa. Nasz bohater jest uczciwym i dobrym człowiekiem. Nie kieruje nim złość, zawiść ani gwałt. W swej dobroci często jest bardzo naiwny. Z czasem jednak zaczyna rozumieć coraz więcej. Mamy zatem przed sobą całą ścieżkę dojrzewania Turmsa.

W książce podobała mi się tajemniczość i boskość towarzysząca na każdym kroku Turmsa. Podobały mi się opisy różnych starożytnych ludów zamieszkujących basen śródziemnomorski. Podobały mi się kobiece postacie nakreślone przez autora. Wiało od nich niesamowicie stereotypami, niemniej męska część również została w podobny sposób przedstawiona.

Książka ta wymaga cierpliwości, miałam momenty przez które ciężko było mi przebrnąć, ale zdołałam się przemóc i ogólnikowo książkę oceniam jako dobrą. Czytając inną książkę tego autora, wiem, że mógł on tę historię przedstawić nieco lepiej. Niektóre sceny były wprost idealnie napisane. Każde słowo było ważne i niosło jakieś przesłanie, w innych zaś czuło się pustkę i właściwie można by je pominąć.

Polecam osobom lubiącym spokojne, stateczne opowieści z pięknym tłem historycznym.

Książka jest bardzo długą opowieścią o życiu tytułowego bohatera Turmsa. Nasz bohater jest uczciwym i dobrym człowiekiem. Nie kieruje nim złość, zawiść ani gwałt. W swej dobroci często jest bardzo naiwny. Z czasem jednak zaczyna rozumieć coraz więcej. Mamy zatem przed sobą całą ścieżkę dojrzewania Turmsa.

W książce podobała mi się tajemniczość i boskość towarzysząca na...

więcej Pokaż mimo to

22
avatar
1087
163

Na półkach:

Starożytność to epoka, która obejmuje ponad cztery tysiące lat, zarówno przed, jak i po narodzeniu Chrystusa. To okres nie tylko najstarszych cywilizacji, ale także lata tak zwanej starożytności chrześcijańskiej, trwającej od I do V wieku naszej ery. Epoka starożytności to przede wszystkim czas rozkwitu wielkich cywilizacji, które zaznaczyły swój wpływ na późniejszą historię i literaturę nie tylko Europy, ale i całego świata. Rozwijały się, a potem upadały takie cywilizacje, jak sumeryjska, egipska, asyryjska, grecka, izraelska, babilońska, rzymska i perska. Jest to również czas niezwykle bogaty w rozmaite wydarzenia polityczne, podboje czy przełomy.

Tym, co nas w tej chwili najbardziej interesuje jest starożytne miasto Sardes, a w nim świątynia Kybele, bo tak naprawdę to właśnie od Sardes i frygijskiej bogini płodności wszystko się zaczęło. Gdyby nie spalenie świątyni przez naszego głównego bohatera, kto wie, jak dalej potoczyłyby się jego losy? Czy musiałby uciekać, aby uniknąć ukamienowania? Czy dowiedziałaby się w końcu, kim tak naprawdę jest i jakie przeznaczenie jest mu pisane? Może nadal żyłby w nieświadomości, nie wiedząc, że posiada niezwykłe moce, które z jednej strony przysporzą mu trosk, a z drugiej sprawią, iż zyska nieprzeciętną sławę? Zacznijmy jednak od początku.

Około sześćdziesięciu kilometrów na południowy wschód od Akhisar i siedem kilometrów na zachód od współczesnego tureckiego miasta Salihli na obszarze niewielkiej wioski o nazwie Sart, znajdują się ruiny antycznej metropolii Sardes. Miejsce to jest równie interesujące jak Efez czy Pergamon, a ponieważ występuje na trasie mało uczęszczanej przez turystów, praktycznie świeci pustkami. Przypuszczalnie już od VIII wieku p.n.e. Sardes był stolicą państwa Lidyjczyków. Niemniej, w mitologii greckiej możemy znaleźć całkiem sporo istotnych wydarzeń i anegdot dotyczących tegoż miasta. Niektóre przekazy mówią, że mieli nim władać potomkowie samego Heraklesa. Z kolei jeden z nich o imieniu Tmolos został rozszarpany przez byka za to, iż na ołtarzu w świątyni Artemidy dopuścił się gwałtu na jednej z towarzyszek orszaku zawistnej bogini. Ponieważ góra, która wznosi się nad miastem posiada podwójny szczyt przypominający rogi byka, została ona nazwana imieniem winowajcy.

W 547 roku p.n.e. Sardes dostał się pod panowanie Persów, którzy bynajmniej nie zamienili go w prowincjonalną mieścinę. Pierwszym władcą miasta został Tabalos, który z pochodzenia był Persem. Niemniej, największy rozkwit miasta przypada na czasy, kiedy zarządzał nim król Krezus. Wtedy jakiś genialny rzemieślnik wynalazł sposób na wytapianie niemalże czystej próby złota i srebra. Ta nowatorska technologia pozwoliła Krezusowi na bardzo szybkie wzbogacenie się. To właśnie on ufundował ogromną świątynię Artemidy w Efezie. Siła, jaką poczuł bogaty Krezus sprawiła, że zaczął wszczynać wojny celem rozszerzenia granic własnego królestwa. I wtedy na własnej skórze odczuł, jak bardzo niebezpieczni mogą okazać się Persowie, którzy nie tylko go pokonali, ale też zdobyli Sardes. Po tych wydarzeniach miasto jeszcze raz uległo zniszczeniu, a było to w 499 roku p.n.e.. Podczas powstania miast jońskich przeciwko Persom, rozpoczął się nieoczekiwany atak na Sardes przypuszczony przez zbrojne oddziały ateńskie, które zostały przysłane na pomoc powstańcom. Z kolei buntujący się Grecy zdobyli i spalili świątynię bogini Kybele. W tymże podpaleniu czynny udział brał główny bohater powieści Miki Waltariego – Lars Turms.

Czytelnik poznaje Turmsa, kiedy ten świadomy swojej natury, sięga do glinianej czarki, a wysypawszy na dłoń jej zawartość, zaczyna przypominać sobie chwile, które upamiętniają małe kamienie. Razem z Larsem cofamy się zatem do chwili jego pobytu w Delfach, gdzie wyrocznia oczyszcza go ze wszystkich grzechów, jakie do tej pory popełnił. Jest więc niewinny i może spokojnie odejść. Gdyby było inaczej, wówczas groziłaby mu śmierć. Pytia informuje Turmsa, że przybywa on z Zachodu, co wydaje mu się niesamowicie dziwne, ponieważ oznacza to, że do Delf przywędrował z innego kierunku, niż można dostać się tam z Sardes. Przecież Lars wie, że brał udział w podpaleniu świątyni Kybele. Dlaczego więc do Delf trafił z innej strony świata?

Akcja powieści rozgrywa się w okresie wojen perskiego króla Dariusza I Wielkiego (ok. 550-485 p.n.e.), a także w czasach podbojów greckich i morskiego panowania Kartaginy. Z kolei Turms jest w tym wszystkim, jak gdyby nieco rozdarty, ponieważ gdybyśmy go zapytali po której stronie się opowiada, sądzę, że nie byłby w stanie udzielić nam konkretnej odpowiedzi, pomimo że spoufala się z Grekami. Przecież jak na razie nie zna swojej przeszłości, a to może niekorzystnie wpływać na jego postrzeganie otaczającej go rzeczywistości. Najbardziej wyraźne wspomnienie Larsa wiąże się z rozłupanym dębem, w którego uderzył piorun oraz z martwymi owcami leżącymi wokół niego. Chociaż przy pomocy pewnego mądrego i interesującego nauczyciela Turmsowi udaje się dowiedzieć niektórych rzeczy na temat najbliższej przeszłości, to jednak ta wiedza zamiast odpowiedzi na pytania, przynosi mu jedynie kolejne niewiadome.

Lars Turms przebywając w Delfach poznaje dumnego Spartanina – Dorieusa – którego przodkiem był sam Herkules. Pomimo że każdym z nich kierują różne cele, to jednak ich losy już wkrótce będą się ze sobą nierozerwalnie łączyć. Po otrzymaniu licznych znaków, obydwaj mężczyźni decydują się wyruszyć w podróż, nie bacząc na to, jakie przeznaczenie przygotowali dla nich bogowie. To oni są panami własnego losu i to oni będą nim kierować. A zatem ruszają na południe…

I tak oto jesteśmy świadkami długotrwałej podróży nieśmiertelnego Larsa Turmsa przez rozliczne śródziemnomorskie kraje. Młody mężczyzna opowiada czytelnikowi o swoich przygodach, których doświadczył podczas tychże podróży. Wciąż nie wie, kim tak naprawdę jest, lecz czuje, że bogowie prowadzą go do kraju jego przodków, aby objawić mu prawdziwe przeznaczenie. Turms i jego towarzysze będą spotykać na swojej drodze liczne niebezpieczeństwa. Będą też trafiać do obcych krain i poznawać ludy, które je zamieszkują. Podczas tej podróży czytelnik będzie mógł zaobserwować, w jaki sposób Lars Turms zmienia się, stając się wreszcie dorosłym, dojrzałym i rozumnym mężczyzną. Czy zatem kraj, do którego w końcu dotrze sprawi, że będzie tam szczęśliwy? Czy miłość, której doświadczy okaże się tym, czego naprawdę pragnie? Jak wreszcie Turms poradzi sobie ze zdradą? Czy kiedy już dowie się prawdy o sobie, będzie w stanie ją zaakceptować?

Moje serce Mika Waltari podbił swoją fenomenalną Trylogią rzymską, którą czytałam jakiś czas temu, nie mogąc się od niej oderwać. Wtedy postanowiłam sobie, że w przyszłości przeczytam wszystkie książki tego fińskiego Autora. I tak oto poznałam Turmsa posiadającego nieśmiertelną naturę. Moim zdaniem Lars to na pewno postać o bardzo skomplikowanej osobowości. Zresztą, nie ma się czemu dziwić, że Mika Waltari tworzył właśnie takich złożonych pod względem emocjonalnym bohaterów. Sam od pewnego momentu swojego życia cierpiał na zaburzenia psychiczne, które doprowadzały wręcz do tego, że musiał być hospitalizowany. Być może choroba w pewnym sensie pomagała mu w twórczości, gdyż dzięki niej był w stanie pisać z jednej strony dość melancholijnie i pesymistycznie, co dla niektórych krytyków stanowiło ogromny walor, a z drugiej jego dorobek literacki jest niezwykle oryginalny.

Odnoszę wrażenie, że twórczość Miki Waltariego posiada w sobie cechy, które skłaniają czytelnika do refleksji. W tym kontekście należałoby też zastanowić się nad sobą, nad własnym postępowaniem i życiem. Bohaterowie kreowani przez Fina wyposażeni są bowiem w cechy charakteru nas samych. Oni stanowią, jak gdyby lustrzane odbicie współczesnego człowieka. Przecież tak wielu z nas boryka się z rozmaitymi codziennymi problemami i nie potrafi znaleźć na nie lekarstwa; nie umie ich rozwiązać. Potrzeba bowiem czasu, aby móc zrozumieć pewne trudne sprawy i odnaleźć drogę, która zaprowadzi prosto do domu, tak jak dzieje się to w przypadku Turmsa.

"Turms, nieśmiertelny" to proza niezwykle ambitna i trudna w zrozumieniu. Aby pojąć te wszystkie podróże głównego bohatera, trzeba dość dobrze orientować się w geografii, szczególnie tej starożytnej. Generalnie powieści historyczne uzupełniane są o mapy, które w pewien sposób ułatwiają czytelnikowi podążanie w ślad za bohaterami. W najnowszym wydaniu Turmsa, nieśmiertelnego niestety takiej mapy nie znajdziemy, dlatego trzeba wspomóc się wyobraźnią.

O Larsie Turmsie już opowiedziałam co nieco. A jacy w takim razie są inni bohaterowie? Na pewno na swój sposób wyjątkowi. Każda z postaci poruszająca się na kartach książki ma swoje zadanie do spełnienia. Mężczyźni przede wszystkim są tutaj po to, aby walczyć. Ponieważ V wiek p.n.e. obfitował w szereg wojen, Mika Waltari wprowadził do fabuły swojej powieści sporo scen batalistycznych. Jest nawet wątek korsarski. Z kolei jeśli wziąć pod uwagę postacie kobiece, to na czoło wysuwa się była kapłanka Arsinoe, a potem nie małą rolę odgrywa także jej córka Misme.

Pomimo że akcja powieści rozgrywa się w świecie, w którym rządzą starożytni bogowie, to jednak nie potrafiłam oprzeć się wrażeniu, że Mika Waltari nie odmówił sobie wprowadzenia niektórych elementów charakteryzujących wiarę chrześcijańską. Lars Turms w pewnym momencie swojego życia zaczyna wykazywać cechy, które stawiają go ponad człowiekiem. Wychodzi z niego odbierająca mu siły moc. Czy moje skojarzenie jest trafne? Nie wiem. Wiem natomiast z biografii Miki Waltariego, że Autor bardzo bał się śmierci. Możliwe zatem, iż ta nieśmiertelność w jego twórczości miała stanowić swego rodzaju antidotum na lęk, który wciąż mu towarzyszył.

Powieść na pewno przeznaczona jest dla tych czytelników, których fascynuje świat starożytności, oraz dla tych, którzy lubią historię. Podsumowując, mogę stwierdzić, że książka niewątpliwie stanowi arcydzieło literatury światowej i klasycznej, pomimo iż czasami trudno jest odgadnąć gdzie akurat znajduje się nasz główny bohater i z jakimi dziwnymi ludami ma do czynienia.


źródło tekstu: http://wkrainieczytania.blogspot.com

Starożytność to epoka, która obejmuje ponad cztery tysiące lat, zarówno przed, jak i po narodzeniu Chrystusa. To okres nie tylko najstarszych cywilizacji, ale także lata tak zwanej starożytności chrześcijańskiej, trwającej od I do V wieku naszej ery. Epoka starożytności to przede wszystkim czas rozkwitu wielkich cywilizacji, które zaznaczyły swój wpływ na późniejszą...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
444
245

Na półkach: ,

Akcja książki rozpoczyna się pod koniec V wieku p.n.e. Tytułowy Turms podpala świątynię w Sardes. Ścigany za zbrodnię przeciwko bogom ucieka. Kiedy w końcu dociera do Delf, aby wysłuchać słów wyroczni i oczyścić myśli, dowiaduje się, że jego czyn dał początek powstaniu jońskiemu, czyli rewolcie związku miast greckich w Azji Mniejszej przeciwko panowaniu perskiemu. Zainspirowany przez wyrocznię postanawia z przyjacielem odbyć długą podróż, aby odkryć siebie i tajemnicę swojego pochodzenia.

Jest to powieść o poznawaniu świata i siebie samego. Waltari kładzie duży nacisk na obce obyczaje, obrzędy i kulturę. Autor serwuje bardzo dokładny i przemyślany świat starożytny. Już tylko na tej podstawie można wywnioskować, że przeprowadził gruntowne badania w tym temacie, a niniejsza powieść, nie jest jego pierwszą. Opisami można się zachwycać, a z bohaterów powinno brać się przykład.

Waltari porusza kilka ważnych i ponadczasowych tematów. Po pierwsze zgłębia tajemnice wiary. Stara się wydobyć na światło dzienne jej istotę i rolę, jaką spełnia w życiu ludzi. Zaznacza, że wiara jest narzędziem do osiągnięcia posłuszeństwa, niezależnie od imienia wyznawanego boga. Po drugie jest tu sporo o kobiecie i jej roli w życiu mężczyzny. Po trzecie - ta książka jest o przyjaźni. Konkretnie o przyjaźni dwóch mężczyzn, którzy podróżują razem i wzajemnie sobie ufają.

Największym minusem powieści jest styl jakim posługuje się autor, który pomimo bogatego języka i łatwości przelewania uczuć na papier, sprawia iż historię czyta się powoli. Czytanie "Turmsa" można porównać do słuchania monologu losowego przechodnia w pustym centrum miasta podczas zimnego popołudnia - czyli dokładniej pisząc - powiew smutku. Książka przesiąknięta jest pesymistyczną nutą, czyta się ją wolno i zasadniczo do 150 strony jest to - waham się użyć słowa męka - trudne zadanie. Ale to jedyny minus, ponieważ po przeczytaniu książki odczuwa się pełną satysfakcję. Nie sposób przejść koło jego twórczości obojętnie. Pomimo, że historia jest z grubsza powolna i spokojna, przepełniona jest namiętnością i przygodami. Zdecydowanie pozostanie w mojej pamięci na długo.

Akcja książki rozpoczyna się pod koniec V wieku p.n.e. Tytułowy Turms podpala świątynię w Sardes. Ścigany za zbrodnię przeciwko bogom ucieka. Kiedy w końcu dociera do Delf, aby wysłuchać słów wyroczni i oczyścić myśli, dowiaduje się, że jego czyn dał początek powstaniu jońskiemu, czyli rewolcie związku miast greckich w Azji Mniejszej przeciwko panowaniu perskiemu....

więcej Pokaż mimo to

12

Cytaty

Więcej
Mika Waltari Turms, nieśmiertelny Zobacz więcej
Mika Waltari Turms, Nieśmiertelny Zobacz więcej
Mika Waltari Turms, nieśmiertelny Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd