Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy

Okładka książki Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy
Stefano Liberti Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Reportaż
Tytuł oryginału:
A sud di Lampedusa - Cinque anni di viaggi sulle rotte dei migranti
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2013-10-23
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-23
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375365313
Tłumacz:
Marcin Wyrembelski
Tagi:
Afryka emigracja Włochy Lampedusa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Podróże rozpaczy


Link do recenzji

357 17 76

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
164 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2453
2372

Na półkach:

Stefano LIBERTI - „Na południe od Lampedusy”
Podróże rozpaczy”
Stefano Liberti (ur.1974) - włoski dziennikarz, który za tę książkę wydaną w 2009 roku dostał Premio Indro Montanelli. Na LC 6,49 (140 ocen i 13 opinii).
Lampedusa – włoska wyspa pochodzenia wulkanicznego na Morzu Śródziemnym (leżąca pomiędzy Maltą i Tunezją), o powierzchni 20,2 km². Jej długość wynosi 9 km, a szerokość 3 km. Wyspa leży na szlaku morskim, przez który do Europy docierają nielegalni imigranci z Afryki.
We wstępie autor pisze:
„…Ich determinacja prawie zawsze spotykała się z moim podziwem, ich wiara w złudzenia często wzbudzała we mnie litość i współczucie…..”
Moje odczucia są podobne, tylko że ja nie widzę wyjątkowości tej chęci migracji, jak i oszustów mamiących biednych ludzi lepszym życiem. Przecież w cywilizowanej Polsce XXI wieku dalej tkwi mit „Ameryki” jako upragnionego Raju.
Liberti zaangażował się emocjonalnie, odwalił kawał solidnej roboty, co nie zmienia faktu, że czytałem to z sukcesywnie spadającym zainteresowaniem, bo przecież sam przeżyłem 46 lat w izolacji od „cudownego świata”, od dzieciaka żyłem marzeniami o wolności i luksusie życia na Zachodzie, jak i bohaterskimi opowieściami o Polakach, którym udało się uciec z tego „najweselszego baraku w obozie Krajów Demokracji Ludowej”, „najweselszego”, lecz jednak „baraku”, by wreszcie poznać „zimny prysznic” po emigracji z przyczyn rodzinnych do Kanady w 1990 roku. A teraz pędząc godziwe życie na emeryturze w tym najwspanialszym miejscu na Ziemi, czytam o Afrykanerach i im współczuję, lecz o wiele bardziej interesują mnie mechanizmy kuriozalnego nielegalnego napływu Chińczyków na ten kontynent, którego rządy Stanów Zjednoczonych i Kanady udają, że nie widzą. Równocześnie osobiście wysłuchałem historii wielu imigrantów dosłownie z całego świata (z przewagą przybyszów ze Sri Lanki, jak i Afganistanu i obu, według starego nazewnictwa, Pakistanów), a każda z nich zasługuje na osobną książkę.
Reasumując, przeczytałem z zaciekawieniem ten reportaż, lecz obecna rzeczywistość, po dziesięciu latach od jego wydania, wywołuje refleksję, że niestety, autor pisał trochę „sobie a muzom”, a zdesperowanych ludzi topiących się na pontonach przybywa, podobnie jak cwaniaków żerujących na ich marzeniach. Czyli beznadzieja, więc więcej niż 6/10 dać nie mogę.

Stefano LIBERTI - „Na południe od Lampedusy”
Podróże rozpaczy”
Stefano Liberti (ur.1974) - włoski dziennikarz, który za tę książkę wydaną w 2009 roku dostał Premio Indro Montanelli. Na LC 6,49 (140 ocen i 13 opinii).
Lampedusa – włoska wyspa pochodzenia wulkanicznego na Morzu Śródziemnym (leżąca pomiędzy...

więcej Pokaż mimo to

61
avatar
495
208

Na półkach: ,

otwierające oczy.
bardzo informatywne.

otwierające oczy.
bardzo informatywne.

Pokaż mimo to

0
avatar
1532
313

Na półkach: , , ,

Tak na prawdę zaciekawił mnie tylko rozdział pierwszy (bo ładnie napisany) i dwa ostatnie (o faktach na Lampedusie i o zmieniających się układach politycznych na temat uchodźców między krajami UE i dyktatorem Kaddafim w Libii). Cała opowieść o migracjach wewnątrz Afryki jakoś mnie nie porwała.

Tak na prawdę zaciekawił mnie tylko rozdział pierwszy (bo ładnie napisany) i dwa ostatnie (o faktach na Lampedusie i o zmieniających się układach politycznych na temat uchodźców między krajami UE i dyktatorem Kaddafim w Libii). Cała opowieść o migracjach wewnątrz Afryki jakoś mnie nie porwała.

Pokaż mimo to

59
Reklama
avatar
397
154

Na półkach: ,

WIzja inna od tego, co widzimy w wiadomosciach. Duzo pytan, kilka odpowiedzi. Optymistyczne ostatnie zdania pisane w 2011, o ktorych dzis wiemy, ze sie nie spelnily.

WIzja inna od tego, co widzimy w wiadomosciach. Duzo pytan, kilka odpowiedzi. Optymistyczne ostatnie zdania pisane w 2011, o ktorych dzis wiemy, ze sie nie spelnily.

Pokaż mimo to

1
avatar
22
5

Na półkach:

Im dalej w las, tym bardziej wciąga. Pierwsze rozdziały mogą się zdawać nużące, ale warto przez nie przejść, aby potem mieć obraz całości. Podziwiam autora za pracę, którą włożył w udokumentowanie i stworzenie tego tekstu. Polecam, szczególnie teraz!

Im dalej w las, tym bardziej wciąga. Pierwsze rozdziały mogą się zdawać nużące, ale warto przez nie przejść, aby potem mieć obraz całości. Podziwiam autora za pracę, którą włożył w udokumentowanie i stworzenie tego tekstu. Polecam, szczególnie teraz!

Pokaż mimo to

1
avatar
595
578

Na półkach:

Rzetelnie napisana relacja o jednym z największych problemów współczesnej Europy - problemie imigrantów. Hasło Lampedusa budzi wielkie emocje i jednoznaczne skojarzenia, tymczasem włoski dziennikarz prezentuje nieco inny punkt widzenia na problem. Widzi w ruchu Afrykanów zmierzających do Europy przejaw naturalnego procesu, z którym raczej należy się pogodzić niż go zwalczać. Zresztą to właśnie w tej walce widzi największe zło i zagrożenie.
Bardzo ciekawa i pouczająca lektura - do zastanowienia się i dyskusji.

Rzetelnie napisana relacja o jednym z największych problemów współczesnej Europy - problemie imigrantów. Hasło Lampedusa budzi wielkie emocje i jednoznaczne skojarzenia, tymczasem włoski dziennikarz prezentuje nieco inny punkt widzenia na problem. Widzi w ruchu Afrykanów zmierzających do Europy przejaw naturalnego procesu, z którym raczej należy się pogodzić niż go...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
661
21

Na półkach: ,

Otwiera oczy, budzi wątpliwości i pytania...

Otwiera oczy, budzi wątpliwości i pytania...

Pokaż mimo to

3
avatar
401
180

Na półkach:

"Niniejsza książka jest owocem obsesji. Zapragnąłem oto za wszelką cenę zrozumieć i zgłębić powody tak zwanych podróży rozpaczy, a także poznać i wskazać mentalne uwarunkowania emigracji z Afryki do Europy" - wyjaśnia w pierwszych zdaniach publikacji Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy jej autor Stefano Liberti, włoski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Ta obsesja każe mu jechać do krajów Północnej Afryki i podążać śladem tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy z uporem graniczącym z obsesją, są gotowi na wszystko, byleby tylko spełnić swoje największe marzenie: zmienić swoje życie na lepsze, dostać się do Europy.

W 12 rozdziałach tej książki poznajemy losy tych, którzy zdecydowali się na ucieczkę, którzy zostawili wszystko i za cel postawili sobie dotrzeć do tego coraz bardziej niedostępnego dla nich miejsca na mapie, jawiącego się w ich oczach jako nadzieja na lepszą przyszłość. Autor przenika w środowisko uciekinierów-emigrantów-marzycieli, stara się zdobyć ich zaufanie, by jak najdokładniej przedstawić nam ich losy, motywację do wyjazdu i pokazać, jak radzą sobie z rozwianymi złudzeniami i życiem zawieszonym pomiędzy niemożnością osiągnięcia zamierzonego celu, a powrotem do domu i dawnego życia.

Autor przedstawia nam również mechanizmy, którymi posługuje się Unia Europejska w celu powstrzymania napływu niechcianych imigrantów. Są to często działania niezgodne z konwencją genewską, ale za to skutecznie powstrzymujące napływającą falę.

Na południe od Lampedusy to z pewnością reportaż, który poszerzy horyzonty, pokaże temat szerzej niż poruszające ten problem media, przedstawi motywację obu stron i problemy z jakimi się borykają. Myślę, że warto przeczytać, choć mnie osobiście książka nie porwała. I nie ze względu na warsztat autora, bo temu nie mam nic do zarzucenia. Po prostu są tematy, które kręcą nas mniej lub bardziej. Mnie problem afrykańskiej emigracji w stronę Europy kręci zdecydowanie mniej, brnęłam więc przez rozdziały książki bardzo powoli, wyczekując z niecierpliwością ostatniej kropki.

Zapraszam również na bloga: http://marudaczyta.blogspot.com/2014/03/na-poudnie-od-lampedusy-podroze.html

"Niniejsza książka jest owocem obsesji. Zapragnąłem oto za wszelką cenę zrozumieć i zgłębić powody tak zwanych podróży rozpaczy, a także poznać i wskazać mentalne uwarunkowania emigracji z Afryki do Europy" - wyjaśnia w pierwszych zdaniach publikacji Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy jej autor Stefano Liberti, włoski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Ta obsesja...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1026
285

Na półkach: , , , , , ,

Moim zdaniem nie jest to pozycja zaskakująca, autor Ameryki nie odkrył. Nieco irtyowała mnie stronniczość autora, który nie omieszkał skrytykować nawet wyglądu sali konferencyjnej unijnej agencji Frontex (tej z Warszawy, przy Rondzie ONZ).

Mimo wszystko polecam :)

Moim zdaniem nie jest to pozycja zaskakująca, autor Ameryki nie odkrył. Nieco irtyowała mnie stronniczość autora, który nie omieszkał skrytykować nawet wyglądu sali konferencyjnej unijnej agencji Frontex (tej z Warszawy, przy Rondzie ONZ).

Mimo wszystko polecam :)

Pokaż mimo to

10
avatar
128
37

Na półkach: , ,

Ciągle przecieram oczy. Trudna to książka, szczególnie gdy czyta się ją siedząc w wygodnym fotelu, popijając herbatę. Rozjaśnia wiele spraw, daje odpowiedzi na nurtujące pytania i wreszcie sprawia, że kontynent, który jest tak daleko staje się bliski. Szukam filmu Daleko Andre Techinego i Na południe od Lampedusy Andrei Segre.
http://przestrzenkultury.blogspot.com/2014/02/czytaj-europejczyku.html

Ciągle przecieram oczy. Trudna to książka, szczególnie gdy czyta się ją siedząc w wygodnym fotelu, popijając herbatę. Rozjaśnia wiele spraw, daje odpowiedzi na nurtujące pytania i wreszcie sprawia, że kontynent, który jest tak daleko staje się bliski. Szukam filmu Daleko Andre Techinego i Na południe od Lampedusy Andrei...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Stefano Liberti Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd