Tymczasowa

Okładka książki Tymczasowa
Małgorzata Hayles Wydawnictwo: Replika literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Replika
Data wydania:
2012-08-28
Data 1. wyd. pol.:
2012-08-28
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7674-192-5
Tagi:
kobieta niezależność kultura życie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Kobiety nieidealne. Baśka Małgorzata Hayles, Magdalena Kawka
Ocena 7,3
Kobiety nieide... Małgorzata Hayles,&...
Okładka książki Kobiety nieidealne. 1978r. Małgorzata Hayles, Magdalena Kawka
Ocena 6,4
Kobiety nieide... Małgorzata Hayles,&...
Okładka książki Kobiety nieidealne. Joanna Małgorzata Hayles, Magdalena Kawka
Ocena 7,3
Kobiety nieide... Małgorzata Hayles,&...

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
129 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
194
162

Na półkach:

Marta jest matką z wyboru, swojego i męża. Poświęciła się pracy nad dziećmi i dorabia na pisaniu tekstów stand-up. Mąż znudzony rutyna życia zatraca się w romansie, co odbija się ogromnym smutkiem na kobiecie. Gdy wreszcie postanawia odejść, Marta musi stanąć twardo na nogach i poprowadzić samodzielnie rodzinę. Jest wrażliwa, kocha kulturę i nade wszystko swoje dzieci, które zaczęły już dorastać. Postanawia na nowo cieszyć się życiem i drobiazgami, zadbać o siebie i swoją rodzinę już bez Tomasza, któremu nowa rodzina już nie wydaje się taka cudowna jak miała być.
W książce mamy wiele postaci, bo do Marty wprowadza się jej siostra z partnerem. Mamy wątek rodzinnych niedomówień między mamą a siostra Marty (świetnie i ciekawie ugrany). Przede wszystkim losy widzimy z kilku stron. Męża, Marty oraz jej córki, która sytuacji przypatruje się z boku.
Wielokrotnie uśmiechnęłam się pod nosem czytając opowieść.

Marta jest matką z wyboru, swojego i męża. Poświęciła się pracy nad dziećmi i dorabia na pisaniu tekstów stand-up. Mąż znudzony rutyna życia zatraca się w romansie, co odbija się ogromnym smutkiem na kobiecie. Gdy wreszcie postanawia odejść, Marta musi stanąć twardo na nogach i poprowadzić samodzielnie rodzinę. Jest wrażliwa, kocha kulturę i nade wszystko swoje dzieci,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
649
619

Na półkach: ,

Martę i Tomasza poznajemy w momencie, gdy ich 15-letnie małżeństwo się rozpada. Były momenty, że identyfikowałam się z główną bohaterką i jej przemyśleniami. Jak dla mnie, za dużo w tej książce odwołań do literatury; wydawało mi się, że każde zdanie jest naszpikowane przymiotnikami. Trochę chaotyczna. Szału nie ma

Martę i Tomasza poznajemy w momencie, gdy ich 15-letnie małżeństwo się rozpada. Były momenty, że identyfikowałam się z główną bohaterką i jej przemyśleniami. Jak dla mnie, za dużo w tej książce odwołań do literatury; wydawało mi się, że każde zdanie jest naszpikowane przymiotnikami. Trochę chaotyczna. Szału nie ma

Pokaż mimo to

avatar
263
251

Na półkach:

Ta książka to opis życia, tak jest i każdy kto coś przeżył zna te zachowania, boleści, myśli. Wbrew pozorom to także książka dla mężczyzn. Łatwo się odchodzi, innych zostawia się w trudzie, na końcu samemu jest się zakręconym... i nigdy nie jest, jak myśleliśmy, że będzie.

Ta książka to opis życia, tak jest i każdy kto coś przeżył zna te zachowania, boleści, myśli. Wbrew pozorom to także książka dla mężczyzn. Łatwo się odchodzi, innych zostawia się w trudzie, na końcu samemu jest się zakręconym... i nigdy nie jest, jak myśleliśmy, że będzie.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1609
1608

Na półkach:

Tęczowa okładka nie zapowiadała schowanej za nią szarej rzeczywistości (ku mojemu rozczarowaniu, tylko takiej) przeciętnej kobiety, która miała do odegrania w społeczeństwie określoną, z góry narzuconą rolę – matki, żony, siostry czy córki. Zagraną lepiej lub gorzej, z powodzeniem lub rozczarowaniem, obsypaną subiektywnymi nagrodami lub napiętnowaną porażką niespełnienia.
Martę, główną bohaterkę, zastałam w okresie przejściowym, między rolą żony a rolą kochanki. Na etapie przeobrażania się niczym aktorka, która właśnie zeszła ze sceny do buduaru, by zmyć stary makijaż i nałożyć nowy. W czasie, w którym mogłam zobaczyć jej prawdziwą twarz i w momencie, w którym ona sama mogła ujrzeć siebie, dotychczas ukrytą pod górą zasad i wytycznych granej roli. Wolną i nieskrępowaną byciem kobietą przy mężczyźnie.
Smutny widok, który mogą oglądać tylko nieliczni. Najbliżsi. Rodzina i przyjaciele.
Marta miała takie bliskie osoby wokół siebie. Nastoletnią córkę, matkę, teściową i siostrę, która przyjechała do niej z USA. Powołanie do życia tych drugoplanowych bohaterek posłużyło autorce do ukazania różnorodności ról kobiecych przejmowanych po kolei od urodzenia do śmierci.
Właśnie takich.
Poprzez odkrywanie osobowości w nowych okolicznościach, ujawnianie tajemnic rodzinnych, dzielenie się skrywanymi przez wiele lat emocjami, urazami i narosłym żalem, ukazała różne postrzeganie ról w kontekście obiektywnym (widzianych oczami osób stojących z boku) i subiektywnym (opisywanych naprzemiennie przez bohaterki). Spójny obraz obu spojrzeń autorka uzyskała dzięki narracji zewnętrznej, opisującej tok myśli poszczególnych postaci. Córka Marty, Lena, prowadziła pamiętnik, pozwalający poznać jej odczucia i postrzeganie własnej rodziny. Siostra Marty, Dagny, uzewnętrzniała swoje myśli w szczerych, czasami burzliwych zwierzeniach siostrzanych. Nowa sytuacja Marty, jej powolna przemiana i dojrzewanie do podjęcia nowej roli kochanki, otworzyło drzwi do szczerości w rozmowach z matką i teściową. Pojawiły się również dwa męskie punkty widzenia. Johna, mężczyzny Dagny, który próbował opisać zastaną sytuację rodzinną swojemu przyjacielowi w e-mailach oraz Tomasza, męża Marty, którego wersją zdarzeń narrator spina, niczym klamrą, początek i koniec powieści, a właściwie koniec ich małżeństwa i początek ich nowych związków partnerskich.
Zabieg ogniskowania różnych spojrzeń wielu bohaterów powieści, bardzo subiektywnych, na głównym temacie fabuły, która na pozór przybiera formę wspomnień z przeszłości rodziny, pozwolił mi na obiektywne przyjrzenie się kobiecie i jej miejscu określonym przez rodzinę, małżeństwo i wreszcie społeczeństwo. Autorka jednak daleka jest od oceniania jej w kategoriach dobra i zła, bo i samo życie wymyka się takim jednoznacznym podziałom. Jej bohaterki przyjmują wszystkie role z całym dobrodziejstwem pozytywnych i negatywnych chwil, jakie ze sobą niosą. Przedstawienie więc trwa. Zmieniają się tylko role, przerywane okresami kobiety tymczasowej. Mimowolnie i mnie przypadła określona rola – biernej obserwatorki, niezaangażowanej w opowiadanie się po stronie kobiety spolegliwej, pogodzonej, cierpiącej w milczeniu lub zbuntowanej, wyzwolonej, próbującej walczyć ze stereotypami i tradycją. Może dlatego przyglądałam się Marcie i jej rodzinie bez emocji, bez zaangażowania, momentami odpływając myślami od tekstu. To uczucie rozmycia spotęgowała lekko dydaktyczna struktura i treść fabuły. Powieść zaczyna się myślami Marty o odgrywanych rolach, które weszły jej w krew niczym aktorce, a które odebrałam jako śmiało postawioną tezę z nadzieją na walkę na argumenty. Jednak w ten sposób zapowiadana rozprawka, zamieniła się w esej, którego granice zaczęły się rozmywać, myśli rozbiegać, obfitując w dygresje, sprawiające wrażenie dosztukowanych do reszty. Chociaż wiem, że autorka ma umiejętność wplatania takich „łatek” w treść tak, jak uczyniła to po mistrzowsku z tematem książek. Wątek turystyczny i żydowski wymknął się jednak spod kontroli, rażąco odstając od nurtu opowieści.
Temat ról kobiecych jest bardzo często podejmowany przez pisarzy, a to sprawia, że napisać ciekawą dla mnie powieść na bardzo eksploatowany temat, jest bardzo trudno. Można to zrobić na wiele sposobów. Zaskoczyć skrajnością poglądów, angażując mnie intelektualnie. Przeprowadzić szczegółową analizę psychiki kobiecej, burząc spokój moich emocji. Ująć pięknem języka tak, jak zrobiła to Anna Janko w "Dziewczynie z zapałkami". Autorka nie wybrała żadnego z tych sposobów. Ograniczyła się do formy odtwórczej, czyniąc z powieści dobrze zrobioną, ale statyczną fotografię rodzinną. Zaznaczam dobrze, ale to za mało, by mnie poruszyć intelektualnie, emocjonalnie czy estetycznie. Poprawność to przeciętność, a przeciętność nie zaciekawia, nie zmusza do rozmyślań, nie zachęca do polekturowej dyskusji z samą sobą, bohaterkami czy przekazem poznanej historii człowieka i wreszcie nie wyróżnia pisarza spośród innych.
Jednak autorka posiada najważniejszą i najcenniejszą rzecz, w jaką może być wyposażony pisarz – bardzo dobry warsztat literacki z bogatym zapleczem intelektualnym. Teraz wystarczy tylko porzucić odtwórczość, która po prostu w książkach nudzi i zarezerwowana jest do narzekań z przyjaciółką przy kawie, a zacząć tworzyć światy przykuwające jakimkolwiek elementem struktury powieści uwagę czytelnika, angażując jego serce, umysł lub zmysł estetyczny.
Tę autorkę na to stać.
naostrzuksiazki.pl

Tęczowa okładka nie zapowiadała schowanej za nią szarej rzeczywistości (ku mojemu rozczarowaniu, tylko takiej) przeciętnej kobiety, która miała do odegrania w społeczeństwie określoną, z góry narzuconą rolę – matki, żony, siostry czy córki. Zagraną lepiej lub gorzej, z powodzeniem lub rozczarowaniem, obsypaną subiektywnymi nagrodami lub napiętnowaną porażką...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1331
274

Na półkach: , ,

Pragnęłabym, aby każda książka została napisana tak piękną prozą. Język jest niesamowity, pełen cudownie wyważonych środków poetyckich. Postaci jak żywe - z realnymi problemami, nadziejami, przemyśleniami. Każdy z bohaterów zachowuje się do bólu po ludzku (wbrew pozorom rzadka tendencja w literaturze).
'Tymczasowa' to idealnie wyważona powieść. Bez przesadnego dramatyzmu, bez hollywodzkich rozwiązań. Lektura pomaga przeanalizować własne życie. Gorąco polecam!

Pragnęłabym, aby każda książka została napisana tak piękną prozą. Język jest niesamowity, pełen cudownie wyważonych środków poetyckich. Postaci jak żywe - z realnymi problemami, nadziejami, przemyśleniami. Każdy z bohaterów zachowuje się do bólu po ludzku (wbrew pozorom rzadka tendencja w literaturze).
'Tymczasowa' to idealnie wyważona powieść. Bez przesadnego dramatyzmu,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
490
176

Na półkach: ,

Wodzę wzrokiem po okładce i tak mi się wydaje, że... autorowi tejże należałaby się odsiadka. Lub choćby roboty karne.
Zaprawdę okładka ta ma się jak pięść do nosa jeśli chodzi o odniesienie do treści. Mało tego, jestem niemal pewna, że niejedną z czytelniczek/czytelników zdołała (skutecznie) zniechęcić do zakupu bądź wypożyczenia.
Cukier, lukier i lemoniada. Plus różowy motyl. Chryste Panie...
Tymczasem książka bynajmniej cukrem pudrem i tandetnym confetti wcale nie jest osypana.
Mało tego, treść daje sporo do myślenia.
Treść urodziła się pod palcami myślącej, inteligentnej, błyskotliwej, spostrzegawczej i niepozbawionej ironicznego spojrzenia na świat autorki.
Zatem drogie panie (panowie też w sumie...), do dzieła.
Pal licho różowe motyle i inszą wizualną szmirę.
Tę książkę warto, naprawdę warto przeczytać.

Wodzę wzrokiem po okładce i tak mi się wydaje, że... autorowi tejże należałaby się odsiadka. Lub choćby roboty karne.
Zaprawdę okładka ta ma się jak pięść do nosa jeśli chodzi o odniesienie do treści. Mało tego, jestem niemal pewna, że niejedną z czytelniczek/czytelników zdołała (skutecznie) zniechęcić do zakupu bądź wypożyczenia.
Cukier, lukier i lemoniada. Plus różowy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1311
480

Na półkach: , , ,

Ta książka jest jak spotkanie z przyjaciółką. To spotkanie z opowieścią kobiety, która została porzucona i musi przejść tymczasowy stan. Stan, w którym musi na nowo ułożyć samą siebie, w pojedynkę. Musi na nowo samą siebie określić. Musi pogodzić się z tym co ją spotkało. Wychowała dzieci, zrezygnowała z pracy, żyła dla dzieci i męża. To ją określało. Ona nic nie chciała, nie miała pragnień, marzeń, niczego nie oczekiwała od życia, bo była służącą, kucharką, sprzątaczką, praczką.... To ją określało.
Mąż odszedł do młodszej, dzieci dorastają i zaraz odejdą z domu, a ona zostaje. Nijaka, szara i opuszczona.
To piękna opowieść. Taka ludzka, swojska, można by rzec znajoma. Tyle razy słyszę takie historie. Od znajomych, w autobusie, w poczekalniach.... Takie historie są obecne. Ludzie się zakochują, żyją a potem się rozchodzą. Bo on spotkał młodszą, a ona po ciążach tak się zaniedbała, chodzi w dresach i ma tłuste włosy.
To historia pisana z perspektywy kobiety, ale myślę sobie że mężczyźni też potrafią się zatracić, potrafią żyć dla wybranej kobiety, a kiedy ona odejdzie, przechodzą też taki tymczasowy stan. Taka tymczasowa, porzucona kobieta często chodzi bez makijażu, w jakiś burych ciuchach, a tymczasowy , zdradzony mężczyzna zapewne więcej pije i chodzi nieogolony. Ale bez względu na płeć, opuszczenie, zdrada, odejście tak samo boli....
Polecam

Mały dopisek - beznadziejna okładka, która sugeruje że to ckliwy romansik. W pierwszej chwili, przez taką właśnie okropną okładkę, nie miałam ochoty czytać tej książki.

Ta książka jest jak spotkanie z przyjaciółką. To spotkanie z opowieścią kobiety, która została porzucona i musi przejść tymczasowy stan. Stan, w którym musi na nowo ułożyć samą siebie, w pojedynkę. Musi na nowo samą siebie określić. Musi pogodzić się z tym co ją spotkało. Wychowała dzieci, zrezygnowała z pracy, żyła dla dzieci i męża. To ją określało. Ona nic nie chciała,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1721
987

Na półkach: ,

Marta, tak naprawdę, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ma męża, dwójkę dzieci, dom. Nie podjęła pracy zawodowej, cały swój czas poświęcając rodzinie, jedynie w wolnych chwilach pisze teksty komediowe. Wszystko zmienia się w dniu gdy mąż oznajmia, że odchodzi do innej kobiety, zostawiając ją po prawie piętnastu latach małżeństwa. Dla kobiety jest to szok. Mimo, że gdzieś pod skórą czuła, że ich związek się wypalił, trudno jest jej uporać się z sytuacją. Wsparciem okażą się dzieci: Lenka i Antek, siostra Dagmara z chłopakiem Amerykaninem Johnem, matka oraz przyjaciółki.

,,Tymczasowa" to opowieść o zmaganiu się z samą sobą, odnalezieniu ponownie samej siebie, zmierzeniu się z samotnością. Marta to wszystko przerabia. Po latach bycia ,,żoną Tomasza" musi na nowo uczyć się samej siebie, na nowo się poznawać. Już nie przez pryzmat drugiej osoby ale zobaczyć się swoimi oczami. Nie jest to zadanie łatwe ale powoli wkracza na właściwą drogę opuszczając swoją ,,tymczasowość".

Chociaż powieść porusza trudny temat, autorce udało się uniknąć niepotrzebnego popadania w patos oraz banał. Opowieść snuje lekko, płynnie pozwalając wydarzeniom spokojnie płynąć. Sama bohaterka ma też sporo dystansu do siebie. Nie użala się, nie jęczy ale odważnie kroczy w przyszłość. Na koniec można tylko pokiwać głową nad głupotą Tomasza, który chcą wyrwać się z monotonii sielskiego małżeństwa trafia z deszczu pod rynnę.

,,Tymczasowa" jako debiut prezentuje się całkiem zgrabnie. Dobra propozycja na wieczór z herbatą.

Marta, tak naprawdę, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ma męża, dwójkę dzieci, dom. Nie podjęła pracy zawodowej, cały swój czas poświęcając rodzinie, jedynie w wolnych chwilach pisze teksty komediowe. Wszystko zmienia się w dniu gdy mąż oznajmia, że odchodzi do innej kobiety, zostawiając ją po prawie piętnastu latach małżeństwa. Dla kobiety jest to szok. Mimo, że gdzieś...

więcej Pokaż mimo to

avatar
382
6

Na półkach: ,

Wbrew opisowi z tyłu książka wcale nie wprawia w dobry nastrój. Wręcz przeciwnie. Jest przygnębiająca i „zimna”. Dobrnęłam do końca tylko dlatego, że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek.

Wbrew opisowi z tyłu książka wcale nie wprawia w dobry nastrój. Wręcz przeciwnie. Jest przygnębiająca i „zimna”. Dobrnęłam do końca tylko dlatego, że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek.

Pokaż mimo to

avatar
67
43

Na półkach:

Nudna obyczajówka

Nudna obyczajówka

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Małgorzata Hayles Tymczasowa Zobacz więcej
Małgorzata Hayles Tymczasowa Zobacz więcej
Małgorzata Hayles Tymczasowa Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd