Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy

Okładka książki Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy autora Iwona Czarkowska, Hanna Greń, Małgorzata Hayles, Magdalena Kawka, Anna Klejzerowicz, Joanna Kruszewska, Karolina Kubilus, Monika Orłowska, Edyta Świętek, Joanna Sykat, Hanna Urbankowska, Iwona Walczak, Iwona Małgorzata Żytkowiak, 9788376747330
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy
Hanna UrbankowskaHanna Greń Wydawnictwo: Replika literatura obyczajowa, romans
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2018-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-30
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376747330
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcyi

Dwanaście opowiadań na długie jesienne wieczory



309 0 108

Oceny książki Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy

Średnia ocen
7,0 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy

avatar
7660
7639

Na półkach:

Niektóre opowiadania fajne inne nie.

Niektóre opowiadania fajne inne nie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
173
161

Na półkach:

Polecam

Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
495
418

Na półkach:

*„Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy”* to antologia, która oferuje czytelnikom podróż przez rok za pomocą dwunastu opowiadań – po jednym na każdy miesiąc. Choć zbiór nie jest równy pod względem jakości i stylu, wszystkie teksty łączy wspólny mianownik: emocje. Te są obecne w każdym opowiadaniu, niezależnie od tonu czy tematu, zapewniając różnorodność przeżyć podczas lektury.

Ciekawym rozwiązaniem jest przypisanie każdego opowiadania do konkretnego miesiąca roku. Czasem związek ten jest wyraźny, np. poprzez porę roku, święta czy specyfikę danego okresu, a czasem bardziej subtelny, co pozostawia pole do interpretacji. Taki koncept daje książce wyjątkowy klimat i pozwala czytelnikowi celebrować kolejne miesiące w literacki sposób.

Decyzja, by czytać antologię zgodnie z kalendarzem, miesiąc po miesiącu, okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu każda historia zyskiwała dodatkowy kontekst, wpasowując się w rytm życia i zmian pór roku. Taki sposób lektury podkreślił różnorodność nastrojów i tematów w zbiorze, a zarazem pozwolił cieszyć się każdą opowieścią na świeżo.

Jak to bywa w przypadku antologii, poziom opowiadań bywa nierówny – jedne zachwycają i zostają w pamięci, inne nieco rozczarowują. Jednak siłą tego zbioru jest jego różnorodność i umiejętność budzenia emocji. Dzięki temu każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.

*„Wszystkie barwy roku”* to nie tylko zbiór opowiadań, ale też literacka podróż przez czas. Polecam ją szczególnie tym, którzy szukają urozmaiconej, emocjonalnej lektury i są gotowi na chwilę zatrzymania, by docenić piękno każdej chwili roku. Czytanie tej książki miesiąc po miesiącu to naprawdę ciekawa przygoda, którą warto przeżyć.

*„Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy”* to antologia, która oferuje czytelnikom podróż przez rok za pomocą dwunastu opowiadań – po jednym na każdy miesiąc. Choć zbiór nie jest równy pod względem jakości i stylu, wszystkie teksty łączy wspólny mianownik: emocje. Te są obecne w każdym opowiadaniu, niezależnie od tonu czy tematu, zapewniając różnorodność...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

299 użytkowników ma tytuł Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy na półkach głównych
  • 196
  • 103
43 użytkowników ma tytuł Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy na półkach dodatkowych
  • 25
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Iwona Czarkowska
Iwona Czarkowska
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania bajkopisarka. Pracowała jako redaktor i sekretarz redakcji: „DD Reportera", „5-10-15", „Ciuchci", „Czarodziejskich Opowieści", „Naszych Dobranocek". Obecnie współredaguje w „Świerszczyku" cykl „Chce wiedzieć więcej o...", przygotowuje scenariusze gier edukacyjnych dla wydawnictwa Wilga i pisze bajki. Takie, które zawsze dobrze się kończą. Występują w nich smoki, czarownice, krasnoludki i chłopiec imieniem Kuba. Debiutowała jako autorka opowiadań i książek dla dzieci. Swoją pierwszą powieść dla dorosłych czytelników opublikowała w roku 2009 – była to „Słomiana wdowa”; rok później ukazała się jej kontynuacja: „Kobieta do zadań specjalnych”. Pracuje również jako tłumacz.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Królowa gwiazd Agnieszka Walczak-Chojecka
Królowa gwiazd
Agnieszka Walczak-Chojecka
Lubicie czytać książki, w których  opisywana jest specyfika danych zawodów – nawet takich, z którymi nie mieliście styczność – od kulis? Ja bardzo i jak tylko widzę tego typu powieść, to od razu po nią sięgam 😍. Właśnie tak było z "Królową gwiazd" autorstwa Agnieszki Walczak-Chojeckiej, która opowiada o zawodzie aktora, ale w tym czasie, kiedy nie jest on na świeczniku, nie ma możliwości przebierania w rolach i osiągania kolejnych szczytów oraz zdobywania nagród, bo zwyczajnie nie ma propozycji wzięcia udziału w ekranizacjach. Jest więc to emocjonująca historia o wielkich marzeniach, które niszczy niełatwa rzeczywistość 😕. W takim punkcie w życiu znalazły się cztery przyjaciółki – Malwina, Dominika, Klaudia i Miśka. Każda marzy o wielkiej karierze, jednak żadna nie ma możliwości realizować się w ciężko zdobytym zawodzie. Jednakże kobiety mają jeszcze wolę walki i szukają opcji, dzięki której mogłyby zostać zauważone. Nadarza się okazja udania się do Malty na festiwal filmowy, gdzie miałyby możliwość poznania pewngo reżysera, który umożliwiłby im zaistnienie na szklanym ekranie. Niestety rola jest tylko jedna, a dziewczyny na Maltę udają się w czwórkę. Zapewniają one co prawda, że nie będą ze sobą konkurować, a wspierać się i cieszyć z sukcesu tej jednej wybranej, którą okrzykną tytułową "Królową gwiazd", aczkolwiek wszystkie w głębi serca chciałyby wygrać, choć ta wygrana dla każdej znaczyłaby zupełnie coś innego – zaimponowanie innym, bycie na świeczniku, zdobycie potrzebnych pieniędzy... Pobudki są różne, bo i przyjaciółki różnią się od siebie sposobem bycia, mają odmienną przeszłość i inne sytuacje życiowe. Na pochwałę zasługuje tu kreacja bohaterek, bo rzeczywiście po ich zachowaniu nawet w rozmowie dało się zauważyć, że to zupełnie różne żywioły. Ich odmienne charaktery sprawiały, że byłam szczerze zainteresowana, jak każda z nich zachowa się w sytuacjach, z jakimi przyszło im się mierzyć. Oprócz dziewczyn, moją sympatię zyskali także panowie Mrvić. To ciekawi mężczyźni, którzy zajęli się intrygującymi tematami, bardzo inteligentnie podeszli do swojego planu i fajnie traktowali dziewczyny. A mama Miśki – Barbara, raz rozbawiała, a raz irytowała 😅. Taka postać jest zdecydowanie potrzebna w każdej książce 😂❤. Oprócz wątku aktorek walczących o rolę, do przeczytania zachęcił też mnie fakt, że w powieści pojawia się Malta. Moim zdaniem to świetny kraj, dający pole do popisu odnośnie fabuły i autorka go wykorzystała, gdyż sporo miejsca w książce zajmuje temat zakonów rycerskich. Został on niepostrzeżenie wpleciony w całą tę sprawę z poznaniem reżysera i walką o rolę, a potem rozkręcił się na dobre. W połowie historii zmienia ona więc kierunek i, tak jak dziewczyny nie dowierzają, że maltańska przygoda poszła w tym kierunku, tak ja jako czytelnik też byłam zaskoczona. Niestety w moim odczuciu ta druga część fabuły ciągnęła się za długo. Mimo, że byłam ciekawa, co z tego wyniknie, to jednocześnie męczyła mnie długość tych rozdziałów. A szkoda, bo początek został opisany w punkt, czytało się go lekko, dało się poznać każdą postać i wejść w ich świat z łatwością. Chociaż mimo tego, że odjęłabym sporo stron z wątku historycznego (co jest kwestią jedynie upodobań i zainteresowań),to patrząc na całokształt, jest to warta przeczytania książka 😊. Plusem jest jej aktualność i autentyczność. Historia dokładnie pokazuje, że perspektywa osiągnięcia sukcesu w wielu ludziach niszczy empatię i skłania do wrogiego nastawienia nawet wobec bliskich osób. Bez filtra ujawnia cienie kariery oraz pozostawia czytelnika z myślami dotyczącymi tego, co naprawdę jest w życiu ważne. Jeśli lubicie powieści, w których poruszane są normalne, życiowe problemy i dylematy, to "Królowa gwiazd" na pewno się Wam spodoba. Tym bardziej, iż wątków jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wybija się tu mocno temat walki przyjaciółek o zaistnienie oraz historia zakonów rycerskich, aczkolwiek każda z bohaterek dźwiga też własne brzemię i one nie zostały pominięte. Zdrada, choroba genetyczna, poświęcenie w imię miłości, przymus spełniania oczekiwań matki, zazdrość i problemy w relacjach to drugoplanowe, ale też ciekawe tematy. A zwieńczeniem jest kwestia genu agresji, którym interesuje się jedna z postaci. Tematów jest dużo, ale moim zdaniem każdy ma sens, powstał po coś i na końcu wszystkie idealnie się ze sobą łączą. Jest w tej książce powaga tam, gdzie powinna być wymagana, a także luz i humor w rozdziałach, w których można sobie na to pozwolić. Dodatkowo stonowana okładka zachęca do przeżycia wraz z dziewczynami przygody w słonecznej i bogatej historycznie Malcie, więc cieszę się, że miałam taką możliwość 🥰🧡.
Ladie Bookstagram - awatar Ladie Bookstagram
ocenił na91 rok temu
Facet do poprawki Joanna Sykat
Facet do poprawki
Joanna Sykat
Jeśli jesteś zmęczona swoim niegodziwym facetem. Jeśli w związku grasz nawet nie drugie skrzypce. Jeśli nie popierasz zemsty, ale czasem jej pragniesz… Twój zdradziecki mąż w końcu sobie nagrabił? Puszcza Cię z torbami? Sezonowo zamienia Cię na coraz nowsze modele? Albo grozi, że zabierze dom, samochód i co tylko się da? Napisz do Wykałaczki, a ona wyrówna z nim rachunki! → wykalaczka@mojapoczta.pl Z Gundą lepiej nie zadzierać. Wiedzą coś o tym „obiekty” wystawione jej przez zdradzane, wykorzystywane i porzucane żony. Filigranowa sylwetka, niebieskie oczęta, a w główce mnóstwo pomysłów na pognębienie wrednego rodzaju męskiego. Czy tak już będzie zawsze? Czy poza Kune, przedstawicielem nietypowego gatunku pupilów, znajdzie się jakiś samiec zdolny spiłować nieco pazurki ostrej facetki? „Facet do poprawki” Joanny Sykat to moje pierwsze literackie spotkanie twórczością tejże autorki. Joanna wśród swoich stałych czytelniczek znana jest jako autorka epicko – lirycznych powieści o trudnych związkach, rodzinnych relacjach, marzeniach, nadziejach i niedomówieniach. Tym razem pokazuje się w nowej odsłonie jako autorka powieści komediowej. Muszę przyznać, że dawno się tak dobrze nie bawiłam podczas czytania książki i szczerze żałowałam, że tak szybko ją skończyłam czytać. Często bywa tak, że dla dobra dzieci, wspólnego majątku,domu, mieszkania, kredytu, kota, psa, rybek, a nawet teściowej, kobietom brak odwagi na stanowcze tupniecie nogą i powiedzenie dość! Bywa, że tkwią w związkach, mając świadomość, że ich szanowny małżonek używa sobie na boku do woli i bezkarnie. Usychają w poczuciu wielkiej porażki i nadmiernego samokrytycyzmu. Tymczasem okazuje się, że Joanna Sykat znalazła na to sposób! I to jaki! Oczywiste jest to, że powieść należy traktować z przymrużeniem oka. Bo to, co się w niej wyprawia przechodzi czasem wszelkie granice zdrowego rozsądku. Ale z drugiej strony, czy my kobiety zawsze musimy być takie porządne, poukładane i zdroworozsądkowe? Moim zdaniem nie. Przed wszystkim powinnyśmy być szczęśliwe, dlatego... Na ratunek przychodzi Gunda ze swoją nietypową profesją i jest w stanie wyrównać rachunki z wiarołomnym ślubnym (i nie-ślubnym także),przemówić mu do rozumu tak słodko i serdecznie, że szybko zmieni zdanie, a i jeszcze ładnie przeprosi. Z powieściową Gundą czeka Was doprawdy doskonała zabawa. Ta książka to zdecydowanie kawał dobrego ładunku pozytywnych emocji, pozwala spojrzeć na świat nieco bardziej optymistycznie i pobudza w nas (czytelniczkach pięknej i słabej płci!) uwierzyć, że jesteśmy w stanie poradzić sobie ze wszystkimi problemami. A to przecież najważniejsze! „Facet do poprawki” Joanny Sykat to idealna odskocznia od szarego życia codziennego, pełna humoru i pysznej zabawy. Nie brakuje w niej kilku chwil grozy, są też momenty wzruszenia, ale ogólnie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, która z dużą ironią, jeszcze większym absurdem i sporą ilością groteski potrafi rozbawić i napełnić pozytywną dawką endorfin. Serdecznie polecam :) Ps. Na wszelki wypadek zostawiłam sobie wykałaczki dołączone do powieści :),a nuż się przydadzą do czegoś! Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika. https://przeczytajka.blogspot.com/2019/05/facet-dopoprawki-autor-joanna-sykat.html
PrzeCzytajka - awatar PrzeCzytajka
oceniła na76 lat temu
Tęcza nad jeziorem Magdalena Kołosowska
Tęcza nad jeziorem
Magdalena Kołosowska
Powieść "Tęcza nad jeziorem" ma piękną okładkę. Taką jak lubię. Nieoklepaną, przyciągającą wzrok. Niestety moim zdaniem tytuł nie bardzo do niej pasuje. Jest tam bowiem młyn, rzeka i jej rozlewisko, ale jezioro? Bohaterka powieści Ewa to specyficzna osoba. Nie lubi być z ludźmi. Woli swoje własne towarzystwo. Jest bardzo skryta. Niechętnie powierza innym swoje tajemnice. Wraca z Londynu do Polski tylko po to, żeby pogodzić rozwiedzionych rodziców. Czytając o tym, zastanawiałam się, czy on ma lat dwadzieścia pięć, czy raczej pięć. Być może w głębi duszy był to dla niej tylko pretekst by nie wracać do Anglii, by odciąć się od traumatycznych przeżyć, które ją łączyły z tamtym światem. Tego jednak można się tylko domyślać. Po powrocie nic nie jest tak, jak ona tego oczekuje. Matka nie mieszka w domku odziedziczonym po babci. Sprzedała go koledze Ewy z podstawówki - Brunonowi, poza tym kupiła młyn i właśnie go remontuje, realizując jakąś swoją ideę. Ojciec zaś mieszka w ich dawnym domu i spotyka się z lekarką. Pierwotny plan pogodzenia rodziców spala na panewce w obliczu tych wszystkich niespodzianek. Dookoła Ewy zaczynają pojawiać się znajomi z przeszłości, życie nabiera rozpędu, lecz ona nie za bardzo potrafi się w nim odnaleźć. Odnoszę wrażenie, że strasznie się szarpie, nie mogąc zdecydować, czy wraca do Londynu, czy zostaje w Polsce. Czy dziewczyna znajdzie swoje miejsce w życiu, rozwiąże problemy, poprawi relacje z rodziną? Proponuję zapoznać się z lekturą i sprawdzić samemu.
Agnieszka Łepki - awatar Agnieszka Łepki
ocenił na64 lata temu
Czego nie powiedziałam Małgorzata Garkowska
Czego nie powiedziałam
Małgorzata Garkowska
Podejmowanie decyzji za innych to branie odpowiedzialności za ich los. Czasami wydaje nam się, że mamy słuszność każąc, nakazując, czy przymuszając innych do podjęcia konkretnych decyzji. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z konsekwencji owych wyborów. Na szczęście to nie my musimy się z nimi borykać, ale osoba, którą udało nam się namówić czy to siłą autorytetu czy rozporządzeniem prawnym. Taka sytuacja w najlepszej sytuacji prowadzi do niezdrowych relacji między ludźmi, a w najgorszym do zerwania wszelkich kontaktów. Nawet, kiedy są to nasze dzieci, a my cały czas byliśmy przykładnymi rodzicami. O takiej trudnej relacji jest książka Małgorzaty Garkowskiej „Czego nie powiedziałam”. Około dwudziestopięcioletnia Emilia miała mało okazji, aby w swoim życiu podejmować samodzielne decyzje. Zwykle decydowała za nią mama, później ojczym, a następnie partner. Wszyscy chcieli, by jej życie wyglądało tak jak oni tego chcą. To poniekąd sprawiło, że Emilia nie potrafi otwarcie mówić o swoich potrzebach, pragnieniach i… mankamentach. Kiedy poznajemy bohaterkę znajduje się ona na rozstaju życiowych dróg. Przyjeżdża do niej matka, która chce, aby jej córka pojechała do szpitala do ojczyma, z którym nie rozmawia już sześć lat. Nie może wybaczyć mu tego jak bardzo jego decyzja wpłynęła na całe jej dalsze życie. Później przeskakujemy troszkę w przeszłość i wchodzimy w jej idealne życie, w którym Emilia bardzo chciałaby dalej zmierzać ze swoim idealnym partnerem chorobliwie pragnącym dziecka i z tego powodu zmuszającym ją do przestrzegania rygorystycznej diety. Kolejne próby zajścia w ciążę nie przynoszą efektu, a Emi ma wrażenie, że miłość będzie trwała pod warunkiem, że urodzi swojemu ukochanemu dziecko. To z kolei przyczynia się do rozmyślań o licealnej miłości, dawnych doświadczeniach, największym zawodzie miłosnym jej życia. Jako beztroska i szczęśliwa nastolatka z dobrego domu mająca kochającą i opiekuńczą rodzinę dziewczyna przeżywa swoje pierwsze zauroczenie, a może i miłość. Uczucie jest bardzo silne i bohaterka jest w stanie zrobić wszystko dla swojego chłopaka, aby tylko był z nią. Ta sama niezdrowa sytuacja pojawia się w jej aktualnym związku. Gotowa na wszystko kobieta nie mówi o swoich potrzebach i nie jest gotowa na szczerość, bo wie, że wcale nieprzypadkowo nie może zajść w ciążę. Widmo nastoletniego nieudanego związku ciągle będzie do niej powracało, a wszystko przez to, że bohaterzy mieszkają w jednym mieście i w ciągu kilku lat nawet w metropolii nie sposób nie natknąć się na siebie. Emi jednak pilnuje swoich ścieżek, aby nie przecięły się z tymi dawnego chłopaka dziewczyny, dla której ją rzucił. Zapomnieć nie pomagają jej usłużni dawni znajomi… „Czego nie powiedziałam” Małgorzaty Garkowskiej porusza wiele ważnych tematów, wśród których najważniejszym jest podejmowanie jakiejkolwiek decyzji za innych, układanie im życia. Drugim jest stawianie warunków trwania związku. Mężczyzna jest tu tym, którzy bierze, cieszy się życiem, może pozwolić sobie na dwuznaczne sytuacje i pozwalać na płynącą ze wszystkich stron opiekę, a kobieta powinna ciągle zabiegać, aby być lepsza w dogadzaniu oraz uszczęśliwianiu od innych. Jeśli partnerka spełni wszystkie warunki może liczyć na bukiet kwiatów, śniadanie do łóżka, a nawet zaręczyny. Do tego Emi pochodząca z wyemancypowanej rodziny (matka ciągle na kongresach i konferencjach na pewno nie była kurą domową) ma dziwną potrzebę zmieniania się w służącą zajmującą się całym domem, gotującą obiad i czekającą w idealnej bieliźnie na swojego ukochanego, który może łaskawie zjawić się w domu, ale w towarzystwie kumpli z pracy. W powieści Garkowskiej mamy silnie zarysowany Gender, a przez to podział obowiązków na damskie i męskie wydają się bohaterom naturalne. Przekraczanie ich przez mężczyznę jest tu postrzegane przez bohaterkę jako pomaganie jej. W bardzo prostej historii Małgorzata Garkowska porusza ważne społecznie problemy. Spotkamy się tu z przemocą psychiczną, odpowiedzialnością, aborcją, żałobą, żalem, zdradą, oszustwem, złością, miłością, przebaczeniem i wieloma innymi wypełniającymi ludzkie życie. Losy bohaterki prowadzone są w kierunku możliwie jak najlepszego zakończenia, które ze względu na wcześniejsze wydarzenia nie może być idealne. Tytuł doskonale oddaje to, co możemy znaleźć we wnętrzu książki: przemilczenia zachęcające bliskich jej mężczyzn do podejmowania decyzji decydujących o jej losie. Nastoletnie przemilczenie problemu kończy się problemem na całe życie. „Czego nie powiedziałam” Małgorzaty Garkowskiej adresowana jest do czytelników w średnim wieku, ale moim zdaniem to również idealna lektura do przegadania z młodzieżą. Znajdziemy w niej wiele tematów na lekcje etyki, tematy, które trzeba poruszać w szkołach, wśród rodziców pragnących, aby ich dzieci były lepszymi, bardziej asertywnymi i odpowiedzialnymi ludźmi uczącymi się współpracy i doceniania każdego.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na82 lata temu
Listy sprzed lat Roma J. Fiszer
Listy sprzed lat
Roma J. Fiszer
Nie każda książka ma w sobie to coś, co pozwala mi zupełnie odciąć się od codzienności. Ale książki Romy J. Fiszer mają w sobie magię- spokojną, wyciszającą, prawdziwą. Kiedy zobaczyłam „Listy sprzed lat”, od razu wiedziałam, że to będzie kolejna opowieść, z którą chcę spędzić dłuższy czas. Tytuł przyciągnął moją uwagę, okładka od razu wprowadziła mnie w nostalgiczny nastrój, a opis sprawił, że nie miałam wątpliwości, to książka dla mnie. Sięgnęłam po nią właśnie dlatego, że wiem, jak czuję się przy prozie tej autorki - bezpiecznie. To moje małe literackie schronienie przed hałasem ulic, miejskim pośpiechem i zgiełkiem codzienności. Lubię wracać do książek Romy J. Fiszer, bo wiem, że każda historia będzie nie tylko ciepła i pełna emocji, ale też osadzona w pięknym, klimatycznym miejscu. Tym razem dostałam opowieść o przyjaźni, tej prawdziwej, trudnej, wystawionej na próbę. Iwonę i Ewę połączyła kiedyś silna więź, ale coś ją zniszczyło. Przez lata nie potrafiły się porozumieć, nosiły w sobie żal i niechęć. Dopiero dramatyczne wydarzenia sprawiły, że znów stanęły obok siebie, nie jako wrogowie, ale kobiety z przeszłością, które muszą zmierzyć się z prawdą. Bardzo podobał mi się wątek listów, starych, zapomnianych, ale pełnych emocji. One były kluczem do zrozumienia tego, co kiedyś się wydarzyło. Były też symbolem tęsknoty, niespełnienia i głęboko skrywanych uczuć. W tych listach kryła się tajemnica, która zmienia wszystko. Dzięki nim przeszłość zaczyna układać się w całość, a bohaterki dostają szansę, by spojrzeć na swoje życie inaczej. Największym zaskoczeniem i jednocześnie jednym z piękniejszych momentów w tej książce, był powrót mężczyzny sprzed lat. Ten wątek był jak z bajki, ale nie przesłodzony. Raczej taki, który daje nadzieję i przypomina, że życie potrafi nas jeszcze zaskoczyć, nawet wtedy, gdy już przestaliśmy na to liczyć. Zastanawiałam się: czy można po tylu latach odważyć się znów kochać? Czy przeszłość daje nam siłę, czy tylko ciągnie nas w dół? Czy Iwona wybierze to, co zna, czy odważy się postawić wszystko na jedną kartę? Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, wzruszenie, nostalgia, czasem smutek, ale też spokój i ciepło. To nie jest książka, która pędzi. Ona płynie razem z uczuciami, wspomnieniami i nadzieją. Właśnie za ten spokój ją cenię. Pozwala się zatrzymać, przemyśleć różne rzeczy, spojrzeć na relacje z bliskimi zupełnie inaczej. Najbardziej spodobało mi się to, jak autorka pokazała siłę kobiecej przyjaźni. Nie w idealnym świetle, ale prawdziwie z bólem, rozczarowaniem, ale też z miejscem na przebaczenie. Ta historia przypomniała mi, jak ważne są rozmowy, jak wiele możemy naprawić, jeśli tylko damy sobie szansę. Polecam „Listy sprzed lat” wszystkim, którzy mają ochotę na opowieść czułą, pełną emocji i osadzoną w pięknym, klimatycznym tle. To książka, która zostaje w sercu, daje do myślenia i budzi najgłębsze uczucia. A ja? Z niecierpliwością czekam na kolejne powieści Romy J. Fiszer. Wiem, że przeczytam każdą.
Sylwia Lis - awatar Sylwia Lis
ocenił na88 miesięcy temu
Pokój kołysanek Natasza Socha
Pokój kołysanek
Natasza Socha
„Pokój kołysanek” Nataszy Sochy to opowieść, która otula niczym ciepły koc w zimowy wieczór, a jednocześnie zostawia głęboki ślad w sercu. Autorka, z właściwą sobie delikatnością i empatią, prowadzi czytelnika przez historię starszego mężczyzny, Joachima, który jako wolontariusz w szpitalu przytula wcześniaki – dzieci bez rodziców, bez ciepła, bez bliskości. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że Joachim nie tylko oddaje ciepło swojego ciała, ale i własnego życia – każdego dnia opowiada maleństwom kawałki swojej przeszłości. Jego wspomnienia przeplatają się z teraźniejszością i powoli odsłaniają historię miłości niespełnionej, wyborów, które zabolały bardziej niż przewidywał, i tęsknoty, która nigdy go nie opuściła. To nie tylko wzruszająca opowieść o starości, ale przede wszystkim o dojrzewaniu do miłości, do odpowiedzialności i do wybaczenia – również samemu sobie. Każda strona tej książki przesiąknięta jest melancholią, ale też dziwnym, cichym rodzajem nadziei. Socha nie moralizuje, nie osądza. Daje czytelnikowi historię, w której może się przeglądać – bez względu na wiek czy doświadczenia. Mamy tu też czuły portret relacji międzypokoleniowych – subtelny, autentyczny i pełen zrozumienia. Joachim nie jest bohaterem bez skazy, ale właśnie dzięki temu jest tak bardzo ludzki i prawdziwy. „Pokój kołysanek” zachwyca także językiem – oszczędnym, ale pełnym znaczeń, pełnym zatrzymania i refleksji. To książka idealna na świąteczny czas, lecz nie jest to cukierkowa opowieść. Raczej przypomnienie, że cuda naprawdę się zdarzają – czasem nie w formie prezentu, lecz w postaci drugiej szansy, cichego przebaczenia czy niespodziewanej bliskości. Zdecydowanie polecam – to historia, która zostaje z czytelnikiem na długo.
Ladyinred13 - awatar Ladyinred13
ocenił na101 rok temu

Cytaty z książki Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy

Więcej
Iwona Czarkowska Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy Zobacz więcej
Więcej