Hate list. Nienawiść Jennifer Brown 7,6

ocenił(a) na 86 lata temu Uch, cóż to była za lektura.
Nie jest to pierwsza książka ze strzelaniną w szkole w tle, jaką czytam. Kilka lat temu - jeszcze w liceum - przeczytałam "Dziewiętnaście minut" Jodi Picoult i tamta lektura jest w moim sercu do dziś. Założyłam, że "Hate List" będzie 'gorszą Picoult'. Pewnie to stąd, że raczej nie trafiam na dobre młodzieżówki. Większość tych, które zaczynam ostatnio czytać - szkoda mi życia i młodości na to, by doczytywać te potworki do końca - są tak do bólu złe i infantyle, że olaboga.
Tutaj jednak czuję się pozytywnie zaskoczona. Nie wiem, czy określiłabym tę książkę jako lepszą aniżeli "Dziewiętnaście minut", ale faktycznie zrobiła ona mnie piorunujące wrażenie.
Główna bohaterka powieści to Val. Dziewczyna, która wraca po kilku miesiącach do swojego liceum, by skończyć ostatnią klasę. Nie jest to jednak prosty powrót. W maju w szkole miała miejsce strzelina, w rezultacie której, życie straciło kilkoro uczniów i nauczyciel, nie brakowało również rannych. Ranną została i sama Valerie. Prawdziwą tragedią dziewczyny jest jednak to, że odpowiedzialnym za zajście był jej chłopak - Nick - a w zdarzeniu niemałą rolę odegrał pewien czerwony zeszyt, w którym właśnie Val zapoczątkowała "Listrę osób do odstrzelenia".
Valerie musi zmierzyć się zatem z powrotem do miejsca, gdzie spora część uczniów i nauczycieli uważa ją za równie winną całego zajścia co Nick, który dzierżył broń.
Jakby tego było mało, dziewczyna musi mierzyć się też z rozpadem swojej rodziny. Trochę sporo jak na nastolatkę, co nie?
Bałam się, że autorka skopie totalnie tę historię. Ale zaskoczyła mnie. Bo faktycznie wszystko to, co dzieje się z Val i jej życiem jest dla mnie autentyczne. Jestem w stanie uwierzyć w targające nią uczucia i emocje.
Było mi autentycznie żal Valerie. Lista, którą stworzyła była głupotą pod wpływem chwili. Ale kto z nas tego nie robi? Zwłaszcza, kiedy ma naście lat, sypie mu się życie, a szkoda daje w kość? Dla Val ta chwila złości okazała się jednak mieć niesamowite wręcz konsekwencje.
Książka niesamowicie mi się spodobała. Może brakowało mi trochę scene "sprzed", gdzie moglibyśmy lepiej poznać Nicka i Val, ale wydaje mi się, że i tak ilość ich wspólnych scen jest całkiem wystarczająca. Na minus uznałabym w zasadzie tylko niewyczerpany związek Jeremyego (o ile dobrze zapamiętałam imię tego bohatera),który zdaje się być istotnym ogniwem całego zajśćia, a w sumie gdzieś tam znika po drodze i w zasadzie od drugiej połowy książki już nikt o nim nie wspomina.
Podsumowując, jeśli planujecie zakupić młodszym członkom rodziny - ale nie tym najmłodszym - ciekawą młodzieżówkę, to polecam Wam tę. Jest wartościowa i możne z niej wysupłać naprawdę dobre przesłanie, ważne zwłaszcza dla dorastających dzieciaków.