Rajska namiętność, strach, czyli „Sekretne życie pisarzy” – niezwykła łamigłówka Guillaume Musso

Marcin Waincetel
11.08.2020

Czym jest inspiracja? I co to znaczy, że ktoś jest naprawdę natchniony? Niekiedy do miłości, innym razem do zbrodni, a wreszcie też do sztuki, która może łączyć się z jednym, jak i drugim… w nieoczywisty sposób na tak postawione pytania odpowiada Guillaume Musso, jeden z najbardziej popularnych francuskich pisarzy XXI wieku, autor „Sekretnego życia pisarzy”.

Rajska namiętność, strach, czyli „Sekretne życie pisarzy” – niezwykła łamigłówka Guillaume Musso

Proza zapisana w życiu Musso – suspens i tajemnica

Sekretne życie pisarzy Guillaume Musso Niezwykle prawdziwe, autentyczne historie – nawet jeśli zabarwione przez element fantastyczny – intryga skrojona według mistrzowskiego wzoru, wreszcie tajemnice zapisane w duszy bohaterów. Musso dobrze wie, w jaki sposób trafić w gusta czytelników. Nawet najbardziej wymagających. Być może bierze się to stąd, że twórca, który w 2020 roku już po raz dziesiąty z rzędu znalazł się na czele listy najbardziej poczytnych pisarzy francuskich, doskonale zdaje sobie z prawideł rządzących literaturą popularną, jak i klasyką ze światowego kanonu.

Guillaume Musso wychował się bowiem na dziełach mistrzów – „Wojna i pokój”, „Anna Karenina”, „Edukacja sentymentalna”, „Pani Bovary”, „Wichrowe Wzgórza”... oto tytuły, które określiły wrażliwość i warsztat francuskiego literata, który w młodzieńczych latach zaczytywał się również w komiksach, niezwykle ceniąc sobie również książki władców masowej wyobraźni, żeby przywołać tutaj tylko „Worek kości” Stephena Kinga i „Rzekę tajemnic” Dennisa Lehane’a. I to właśnie z tej miłości do czytania narodziło się pragnienie, by zacząć pisać. „Sekretne życie pisarzy” jest formą hołdu złożonego najwybitniejszym, popularnym, choć niekiedy również zapomnianym twórcom, ale równocześnie przewrotną historią o sile przeznaczenia. I sztuce, która bywa niekiedy większa niż samo życie.

Sekretne życie pisarzy Musso

Rzemieślnik, który staje się artystą – pisarskie wyzwania, tajemnica literatury

Legendarny twórca, jeden z bogów w panteonie literatury, który będąc u szczytu sławy, postanawia stać się zwykłym śmiertelnikiem. Oto historia Nathana Fawlesa. A właściwie sam początek opowieści, bo przecież – zgodnie z tytułem – w trakcie lektury dowiemy się o sekretnym życiu pisarzy. Obietnice nie są pozostawione bez pokrycia. Można powiedzieć, że nawet więcej – w tajemnicach zapisano kolejne pytanie. Brzmi intrygująco?

Reklama

W 1999 roku, opublikowawszy trzy kultowe powieści, sławny autor Fawles ogłosił koniec pisarskiej kariery i zaszył się w Beaumont, na dzikiej wyspie na Morzu Śródziemnym. Wiele lat później, we wrześniu 2018 roku, zjawia się tam Raphaël Bataille, młody, wrażliwy chłopak, właściwy – choć, co ciekawe – niejedyny narrator książki, który za wszelką cenę dąży do tego, aby spotkać się z zapomnianym mistrzem. Dlaczego? Bo on też, podobnie jak i Fawles, chce stać się twórcą literatury. Jednak nie rzemieślnikiem, a prawdziwym artystą, choć początek drogi nie należy do najłatwiejszych.

„Wszystkie odmowne listy przyczepiłem pineskami do korkowej tablicy nad biurkiem. Za każdym razem, gdy wbijałem nową pineskę, czułem, jakbym wbijał ją sobie w serce, bo moja rozpacz była równie wielka, jak pasja do pisania.” – w taki sposób Bataille wspomina swoją korespondencję z wydawnictwami. Młodzian przywołuje jednak w pamięci Stephena Kinga, którego debiutancką „Carrie”, odrzuciło ponad trzydzieści wydawnictw, zanim horror stał się bestsellerem. Wielcy mistrzowie są przewodnikami dla bohatera, a pisarskie wyzwania stanowią prawdziwy impuls do tworzenia. Ważne jest też to, że właściwie każdy z rozdziałów „Sekretnego życia pisarzy” łączy się z sentencją uznanego artysty.

Naszymi przewodnikami będzie zarówno Umberto Eco, który przekonuje, że „(…) Dla siebie autor robi tylko listę zakupów, którą wyrzuca po fakcie. Wszystko poza tym jest przeznaczone dla innych.”, Milan Kundera, który prowokująca pyta o sztukę prowadzenia wywiadów czy Marcel Proust mówiący nam o tym, że każdy z nas jest cieniem. A początkowo niewyraźny, ale mroczny cień rzuca postać Fawlesa. Choć nie tylko on skrywa sekrety. 

Wyspa Beaumont – raj i piekło – miejsce, którego nie ma, choć… istnieje

Czy przeszłość zawsze determinuje naszą przyszłość? Czy istnieją wspomnienia, które zawsze będą żyć w naszej pamięci? Wreszcie – czy literatura to najpiękniejszy rodzaj kłamstwa? Zwłaszcza gdy wiąże się ze zbrodnią. Tak na ciele, ale przede wszystkim duszy śmiertelników. Oto kolejne z pytań, które w niedosłowny sposób, bo między wersami, stawia przed nami Guillaume Musso.

„Sekretne życie pisarzy” jest bowiem wielowątkową opowieścią obyczajową, niekiedy – to znaczy w niektórych rozdziałach – refleksyjnym traktatem o sztuce, ale też psychologicznym thrillerem, który swoją formą przypomina nieco „I nie było już nikogo” nieśmiertelnej królowej kryminałów, Agathy Christie. Bo też mimo upływu lat książki Fawlesa wciąż przykuwają uwagę czytelników, którzy wciąż zastanawiają się, dlaczego wybitny twórca, będąc u szczytu sławy, poprzysiągł artystyczne milczenie. Jedną z tych osób jest Mathilde Monney, młoda szwajcarska dziennikarka, która na Beumont zjawia się dokładnie tego samego dnia, gdy na plaży zostaje znalezione ciało martwej kobiety, a władze otaczają wyspę kordonem.

„W deszczu i zawierusze Beaumont wyglądała zupełnie inaczej. Z uroczej wyspy na Morzu Śródziemnym zmieniła się w szkocką wyspę podczas sztormu…” – dowiadujemy się z kart powieści. Nastrojowość wyspy w pewnym sensie wpływa też na zachowania bohaterów, którzy dają się porwać namiętności, ale też melancholii. To prawdziwie zadziwiające miejsce, niejednoznaczne, nierzeczywiste, bo „Wyspa Beaumont powstała w mojej wyobraźni…” tłumaczy nam Musso, „ale inspirowałem się tu z jednej strony zadziwiającym miastem Arthenon w Kalifornii, a z drugiej, co było dużo bardziej pociągające, wyspą Porquerolles oraz wspomnieniami z podróży na Hydrę, Korsykę i wyspę Skye.” Bohaterowie naprawdę ożywiają to miejsce. Choć najpierw musi dokonać się zbrodnia.

Sekretne życie pisarzy Guillaume Musso

Grzeszna przeszłość, niepewna przyszłość – zbrodnicza łamigłówka

Listy chowane przez lata w piwnicy jedynej księgarni na wyspie. Zdjęcia z aparatu, na których zapisano historię morderczej pary, francuskich odpowiedników Bonnie i Clyde’a. Kłamstwa, półprawdy, prawdy nieoczywiste… intryga nakreślona przez Musso jest bardzo specyficzna, ale niezwykle satysfakcjonująca. Francuski twórca w wyjątkowy sposób precyzuje myśli bohaterów – ciągle poszukujących odpowiedzi – wystawia ich na coraz to nowe, szalenie niebezpieczne próby. Bo też „Sekretne życie pisarzy” to prawdziwa łamigłówka. Tak dla bohaterów, jak i czytelników.

Reklama

Musso ufa zresztą swojemu instynktowi – pozwala fabule swobodnie się rozwijać, ale umiejętnie kieruje nią i losami postaci, nie pozwalając, by wymknęły się spod kontroli. Jest w historii Fawlesa zapisane niemalże antyczne fatum i siła przeznaczenia. Uobecniono również miłość, ale nie tak oczywistą, choć romantyczną. W grzesznej przeszłości bohaterów zapisano też skandalizujące fakty wiążące się z wielką polityką, wojenną zawieruchą na Bałkanach, romansem, dawnymi spotkaniami obcych, przypadkowych osób… a przecież wszystko zaczyna się tak niepozornie. Od pytania o literaturę.

Emocje, symbolika, zagadki zapisane w „Sekretnym życiu pisarzy”

Skąd właściwie przychodzi natchnienie? „Powieść, zatytułowana jako «Sekretne życie pisarzy» , która przedstawia zagadkowy proces powstawania powieści, jest próbą odpowiedzi” – tłumaczy nam w posłowiu Musso. I faktycznie, w lekturze zatopią się wszyscy, którzy uwielbiają obcować w towarzystwie pisarzy, mistrzów słowa, tłumaczy, krytyków, filozofów… znawców, ale też przyjaciół, bliskich, dla których literatura jest nie tylko formą, ale niekiedy nawet treścią – może nie samego życia, ale przeżyć. To na pewno.

Jednak w „Sekretnym życiu pisarzy” tajemnice odnoszą się nie tylko do sztuki, lecz emocji, którymi kierujemy się w naszych codziennych wyborach. Co sprawia, że ufamy – tak sobie, jak innym? Czy cel zawsze uświęca środki? Czy pierwsza miłość może być naprawdę ostatnią? Odpowiedzi zapisano między wersami – w sposób, który wymaga skupienia, ale daje też ekscytację z poznawania coraz to nowych zagadek. Kryminalna intryga ściśle splata się bowiem ze wspomnieniami bohaterów – ekscentrycznego pisarza, bystrej i charakternej dziennikarki, wrażliwego, poszukującego pisarza, a nawet samotnego księgarza, u którego zatrudnił się Bataille.

Reklama

Esencją, kto wie, czy nie najważniejszym pierwiastkiem „Sekretnego życia pisarzy”, są często skrywane potrzeby, co dobrze widać na przykładzie Fawlesa. „Jego potrzeba samotności, rezygnacja z dalszego pisania, z kontaktu ze światem mediów, jego burkliwość i gburowatość wzięły się z moich lektur na temat Milana Kundery, z tego, co wiedziałem na temat J.D. Salingera, Philipa Rotha czy Eleny Ferrante…” – otwiera się przed nami sam Musso, co – i to dopiero ciekawe! – występuje w powieści! Jednak nie jako Fawles ani nie jako Bataille. Nieszablonowa narracja, misterna forma, emocje i symbolika. Oto i „Sekretne życie pisarzy”.    

Czym jest inspiracja? I co to znaczy, że ktoś jest naprawdę natchniony? Niekiedy do miłości, innym razem do zbrodni, a wreszcie też do sztuki, która może łączyć się z jednym, jak i drugim… w nieoczywisty sposób na tak postawione pytania odpowiada Guillaume Musso, który daje się poznać jako twórca prawdziwie wielkiej literatury popularnej, być może wkrótce ujętej w ramy kanonu. Zbrodni, filozofii, opowieści obyczajowej. Sekretów nie brakuje.

Artykuł na podstawie powieści „Sekretne życie pisarzy” Guillaume Musso.

Książka jest do nabycia tutaj

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
224
5
12.08.2020 12:33

"jest formą hołdu złożonego .... zapomnianym twórcą"
Korekta, korekta, korekta!


352
3
11.08.2020 11:13

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd