-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać86
Nagroda Literacka „Nike” 2022 – oto 20 nominowanych książek
Poznaliśmy nominacje do Nagrody Literackiej „Nike” 2022. Listę 20 książek ujawniono w środowym wydaniu „Gazety Wyborczej”. To 26. edycja nagrody za najlepszą książkę roku, przyznawanej od 1997 roku.
Na łamach dziennika ukazała się pełna lista 20 pozycji nominowanych do Nagrody Literackiej „Nike” 2022, które mają szansę na statuetkę projektu Gustawa Zemły oraz główną nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych.
Nagroda Nike 2022 – nominowani
Kto został nominowany do tegorocznej edycji Nagrody Literackiej „Nike”? Wśród nominowanych znalazło się osiem powieści, trzy tomy esejów, cztery tomy poetyckie, dwie biografie, dwa reportaże oraz tom wspomnień – opowieść o trójmiejskiej Tranzytoryjnej Formacji Totart.
- Anna Ciarkowska, „Dewocje”, W.A.B.
- Anna Cieplak, „Rozpływaj się”, Wydawnictwo Literackie
- Artur Domosławski, „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana”, Wielka Litera
- Agnieszka Gajewska, „Stanisław Lem. Wypędzony z wysokiego zamku”, Wydawnictwo Literackie
- Magdalena Grzebałkowska, „Wojenka. O dzieciach, które dorosły bez ostrzeżenia”, Agora
- Jerzy Jarniewicz, „Mondo cane”, Biuro Literackie
- Justyna Kulikowska, „Gift z Podlasia”, WBPiCAK
- Joanna Ostrowska, „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej
- Edward Pasewicz, „Pulverkopf”, Wielka Litera
- Kira Pietrek, „Czeski zeszyt”, Biuro Literackie
- Maciej Płaza, „Golem”, W.A.B.
- Kacper Pobłocki, „Chamstwo”, Czarne
- Bartosz Sadulski, „Rzeszot”, Książkowe Klimaty
- Andrzej Stasiuk, „Przewóz”, Czarne
- Leszek Szaruga, „Mucha”, Convivo
- Agnieszka Szpila, „Heksy”, W.A.B.
- Tymon Tymański, „Sclavus”, Części Proste
- Marcin Wicha, „Kierunek zwiedzania”, Karakter
- Przemysław Wielgosz, „Gra w rasy”, Karakter
- Aleksandra Zbroja, „Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu”, Agora.
W tym roku w jury zasiadają: Marek Beylin, Przemysław Czapliński (przewodniczący), Inga Iwasiów, Iwona Kurz, Tadeusz Nyczek, Magdalena Piekara, Szymon Rudnicki, Maria Topczewska i Maria Zmarz-Koczanowicz.
Lista siedmiu finalistów konkursu, którego fundatorami są Fundacja Agora oraz „Gazeta Wyborcza”, zostanie opublikowana na łamach gazety na początku września. Laureata 26. edycji Nagrody Literackiej „Nike”, jak zawsze, poznamy w pierwszą niedzielę października.
Przed rokiem Nagroda Nike trafiła do Zbigniewa Rokity za książkę „Kajś”. Twórcę uhonorowano nie tylko nagrodą jury, ale i nagrodą czytelników. Rok wcześniej laureatem został Radek Rak, którego wyróżniono za powieść „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”.
Najbardziej utytułowanymi autorami w historii plebiscytu pozostają Olga Tokarczuk i Wiesław Myśliwski, którzy są jednocześnie jedynymi artystami w historii konkursu nagrodzonymi dwukrotnie.
komentarze [25]
Czy któryś z nominowanych autorów wycofał już swoją kandydaturę, "bo lewaki, LPG i żydokomuna"? 😃 Dał nam przykład Andrzej Stasiuk jak bojkotować mamy. 😀
Czy któryś z nominowanych autorów wycofał już swoją kandydaturę, "bo lewaki, LPG i żydokomuna"? 😃 Dał nam przykład Andrzej Stasiuk jak bojkotować mamy. 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzeczytałem opis tej "Gry w rasy" I gniję przepotężnie. Autor postawił sobie chochoła i potem dzielnie z nim walczy. Nie wiem na jakim jest poziomie literackim, w końcu Dänikena też się źle nie czyta ani Zięby, ale chyba nominowana literatura powinna prezentować coś innego niż szurską pseudonaukę.
Przeczytałem opis tej "Gry w rasy" I gniję przepotężnie. Autor postawił sobie chochoła i potem dzielnie z nim walczy. Nie wiem na jakim jest poziomie literackim, w końcu Dänikena też się źle nie czyta ani Zięby, ale chyba nominowana literatura powinna prezentować coś innego niż szurską pseudonaukę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTematy, które są w kółko wałkowane wśród laureatów i niestety na ogół wątpliwy poziom literacki, dowodzą że wszystkie te plebiscyty i nagrody to nic innego jak kółka wzajemnej adoracji. Ewentualnie możesz do tego "elitarnego" klubu przystąpić, ale musisz pisać wedle obowiązujących standardów. Najlepiej żeby było LGBT, ekologia, walka o planetę, imigranci, itp. Ciężko mają ci współcześni niezależni pisarze, warto wspomnieć że wpisanie się w obowiązujący trend daje szansę publikacji w jakimś mainstreamowym wydawnictwie, no i oczywiście reklama w jakieś "korporacyjnej" księgarni.
Tematy, które są w kółko wałkowane wśród laureatów i niestety na ogół wątpliwy poziom literacki, dowodzą że wszystkie te plebiscyty i nagrody to nic innego jak kółka wzajemnej adoracji. Ewentualnie możesz do tego "elitarnego" klubu przystąpić, ale musisz pisać wedle obowiązujących standardów. Najlepiej żeby było LGBT, ekologia, walka o planetę, imigranci, itp. Ciężko mają...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejmodne tematy plus znajomi znajomych, ileż można pisać o Lemie i Baumanie, Pobłocki - uszczknę trochę z popularności Ludowej historii Polski Leszczyńskiego, Wicha który chyba musi tu po prostu być, gdzie Małecki ze swoim świetnym Świętem ognia
modne tematy plus znajomi znajomych, ileż można pisać o Lemie i Baumanie, Pobłocki - uszczknę trochę z popularności Ludowej historii Polski Leszczyńskiego, Wicha który chyba musi tu po prostu być, gdzie Małecki ze swoim świetnym Świętem ognia
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli grafika z okładkami zbiera wszystkie nominacje to na liście pozycji brakuje tomiku poezji Joanny Kulikowskiej "gift. z Podlasia".
Jeśli grafika z okładkami zbiera wszystkie nominacje to na liście pozycji brakuje tomiku poezji Joanny Kulikowskiej "gift. z Podlasia".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
I cóż ja mogę typować, jeśli przeczytałam tylko „Mireczka" Aleksandry Zbroi?
Ale na tę książkę stawiam, bo to odmiana gatunkowa, którą lubię.
I cóż ja mogę typować, jeśli przeczytałam tylko „Mireczka" Aleksandry Zbroi?
Ale na tę książkę stawiam, bo to odmiana gatunkowa, którą lubię.
Czytałam tylko dwie z nich, "Przewóz" Stasiuka i książkę Grzebałkowskiej; obie chętnie widziałabym w finałowej siódemce.
Czytałam tylko dwie z nich, "Przewóz" Stasiuka i książkę Grzebałkowskiej; obie chętnie widziałabym w finałowej siódemce.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jest kilka ciekawych książek, ale większość literacko nie ma nic do zaoferowania. Dostają nominację za poruszany temat, który jest modny.
Polecam czytać "Liczby ostatnie". Fenomenalna książka, która jest uparcie pomijana przez różnego typu nagrody.
Jest kilka ciekawych książek, ale większość literacko nie ma nic do zaoferowania. Dostają nominację za poruszany temat, który jest modny.
Polecam czytać "Liczby ostatnie". Fenomenalna książka, która jest uparcie pomijana przez różnego typu nagrody.
A co jest nie tak z Pobłockim? Pytam bez ironii, bo nie znam tego nazwiska.
A co jest nie tak z Pobłockim? Pytam bez ironii, bo nie znam tego nazwiska.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Melancholia codzienności
Tą już zapisałam, a czy znasz jakieś kryminały, które nie idą za modą? Chętnie bym taki przeczytała 😀
@Melancholia codzienności
Tą już zapisałam, a czy znasz jakieś kryminały, które nie idą za modą? Chętnie bym taki przeczytała 😀
Z Pobłockim to trochę kuleje moim zdaniem forma. Ale to generalnie dobra książka.
Co zaś do kryminału, to w zeszłym roku wydano "Śmierć w cichym zakątku życia". Nie polskie, ale warte uwagi.
Z Pobłockim to trochę kuleje moim zdaniem forma. Ale to generalnie dobra książka.
Co zaś do kryminału, to w zeszłym roku wydano "Śmierć w cichym zakątku życia". Nie polskie, ale warte uwagi.
@Melancholia codzienności
Dzięki. Zapisałam sobie. 😀
@Melancholia codzienności
Dzięki. Zapisałam sobie. 😀
Pobłocki xD Promowania pseudonauki nigdy za wiele, prawda? No ale rok temu był Leszczyński, więc trzeba trzymać poziom :) Czekam na Ziębę czy Bieszka w następnej edycji.
Pobłocki xD Promowania pseudonauki nigdy za wiele, prawda? No ale rok temu był Leszczyński, więc trzeba trzymać poziom :) Czekam na Ziębę czy Bieszka w następnej edycji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A co jest nie tak z Pobłockim? Pytam bez ironii, bo nie znam tego nazwiska.
A co jest nie tak z Pobłockim? Pytam bez ironii, bo nie znam tego nazwiska.
Jest antropologiem, który zabrał się za badanie historii bez jakiegokolwiek przygotowania, za nic mając metodologię stworzył pseudonaukową publikację pod tezę, jednocześnie atakując zawodowych historyków i roszcząc sobie jedyną słuszną prawdę. Jeżeli przyjrzeć się książce i wypowiedziom Pobłockiego pokryją się one niemal w całości z piewcami Wielkiej Lechii: Pobłocki cudownie odkrywa przed światem ukrywaną przez mityczne lobby historyków prawdę. W jednym z wystąpień Pobłocki wygadał się, że tam gdzie źródeł nie było to je sobie "wizualizował na podstawie doświadczenia z innych kontynentów i epok". Dobrze, że tarota nie stawiał.
I żeby nie było, że mam coś przeciw antropologom. Dr Jaśmina Korczak-Siedlecka też jest antropolożką, jest też historyczką. Poświęciła czas na naukę zanim zabrała się za pisanie i powstała praca, także w tematyce chłopskiej - "Przemoc i honor w życiu społecznym wsi na Mierzei Wiślanej w XVI–XVII wieku". Ona sama, jak i jej praca są szanowane i chwalone. Pobłocki jest tematem żartów zarówno wśród pasjonatów tematu, jak i środowiska naukowego.
I żeby nie było x2 - nie mam nic przeciwko takim krytycznym, interdyscyplinarnym badaniom przeszłości, wychodzących z lewicowego punktu widzenia i rewidujących stań badań. Na Zachodzie takie badania są prowadzone, są bardzo ciekawe. Ta różnica, że ci naukowcy pomimo posiadania tytułów profesora poświęcają kilka lat swojego życia na naukę tematu, poznanie metodologii, stanu badań. Pobłocki pisze z marszu uważając, że doznał objawienia, on się niczego nie musi uczyć, on wszystko wie... i finalnie rzuca teoriami spiskowymi.
Wbrew temu co krzyczy Pobłocki temat jest badany od lat. Naukowcy się tym zajmujący(w przeciwieństwie do niego) są znani w Europie i na świecie. Jest zbyt wiele dobrych książek w tym temacie by tracić czas na na krzykliwą pseudonaukę.
Jest antropologiem, który zabrał się za badanie historii bez jakiegokolwiek przygotowania, za nic mając metodologię stworzył pseudonaukową publikację pod tezę, jednocześnie atakując zawodowych historyków i roszcząc sobie jedyną słuszną prawdę. Jeżeli przyjrzeć się książce i wypowiedziom Pobłockiego pokryją się one niemal w całości z piewcami Wielkiej Lechii: Pobłocki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej"Naukowcy się tym zajmujący(w przeciwieństwie do niego) są znani w Europie i na świecie." A w Polsce? Z popularyzacją historii jest u nas tak sobie. Sądząc zaś po popularności, na przykład książek Yuvala Harariego istnieje ogromne zapotrzebowanie na publicystykę historyczną.
"Naukowcy się tym zajmujący(w przeciwieństwie do niego) są znani w Europie i na świecie." A w Polsce? Z popularyzacją historii jest u nas tak sobie. Sądząc zaś po popularności, na przykład książek Yuvala Harariego istnieje ogromne zapotrzebowanie na publicystykę historyczną.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Miałem na myśli polskich naukowców rozpoznawalnych na świecie. Popularyzacją tego tematu nikt się nie zajmuje z prostego powodu. Obecny system akademicki nie premiuje w żaden sposób wydawania pozycji popularnonaukowych i nie daje na to pieniędzy. Jeżeli ktoś chce wydać pozycję popularnonaukową to musi ograniczyć swoją aktywność naukową, dogadać się z wydawnictwem i pisać tak żeby się sprzedało. Najlepiej mieć też znajomości ale żeby je mieć to trzeba się obracać w towarzystwie zamiast zajmować nauką. Poważni naukowcy swój czas i energię poświęcają... na robienie nauki. Jeżeli zaczęliby pisać pozycje popularnonaukowe to musieliby myśleć o zmianie diety na korę z drzew. Mam oczywiście na myśli humanistykę. Rozmawiałem z moimi przyjaciółmi naukowcami. Musieliby poświęcić dwa/trzy lata na pisanie za zarobek w okolicach 1000zł. Same koszty dojazdów do archiwów i bibliotek pochłonęłyby kilkukrotnie więcej.
Nie usprawiedliwia to jednak fantazjowania. Popularyzacja nauki jednak zawiera słowo "nauka". Nieśmiało specjaliści zaczynają się wypowiadać coraz głośniej w przestrzeni publicznej nt. książek z tzw. "zwrotu ludowego". Być może zdecydują się w najbliższych latach napisać wspólnie coś popularnonaukowego mimo przeciwnościom.
Polecam jednak sięgnąć po pozycje naukowe. Nie wszystkie ale sporo z nich jest napisana lekkim piórem i nie trzeba nie wiadomo jakiej wiedzy by je zrozumieć dla człowieka inteligentnego. Na początek dobre do sprawdzenia będą np. "Zelman Wolfowicz i jego rządy w starostwie drohobyckim" Tomasza Wiślicza oraz "Chłopi i pieniądze" Piotra Guzowskiego. Pierwsze to właściwie biografia pewnego chłopa, dość luźno, w anglosaskim stylu napisane. Drugie to książka o tym czy chłopi aby na pewno tacy biedni byli, czy jednak niektórzy te pieniądze mieli. Tomasz Wiślicz napisał też bardzo fajną książkę "Homo movens" o mobilności chłopów, a wspomniana Jaśmina Korczak-Siedlecka "Przemoc i honor w życiu społecznym wsi na Mierzei Wiślanej" przedstawia niesamowicie ciekawy relacji międzyludzkich na nowożytnej wsi. Te książki naprawdę nie gryzą. Nie mają dużej ilości obrazków, nie rzucają dowcipów, nie upraszczają tematu do poziomu szkoły podstawowej ale to nie wiedza tajemna zapisana hieroglifami. To książki dla ludzi, warto spróbować.
Miałem na myśli polskich naukowców rozpoznawalnych na świecie. Popularyzacją tego tematu nikt się nie zajmuje z prostego powodu. Obecny system akademicki nie premiuje w żaden sposób wydawania pozycji popularnonaukowych i nie daje na to pieniędzy. Jeżeli ktoś chce wydać pozycję popularnonaukową to musi ograniczyć swoją aktywność naukową, dogadać się z wydawnictwem i pisać...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTak się składa że Yuval Noah Harari to nic innego jak czystej wody propagandzista, establishmentu korporacyjnego, głównie promowany i finansowany przez Big Tech. Czytałem wynurzenia tego "naukowca" i bawiło mnie to niemiłosiernie.
Tak się składa że Yuval Noah Harari to nic innego jak czystej wody propagandzista, establishmentu korporacyjnego, głównie promowany i finansowany przez Big Tech. Czytałem wynurzenia tego "naukowca" i bawiło mnie to niemiłosiernie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNominacja dla grafomańskiego gniota niejakiej Szpili dobitnie świadczy o aktualnym poziomie i wymiarze tej niegdyś zacnej nagrody
Nominacja dla grafomańskiego gniota niejakiej Szpili dobitnie świadczy o aktualnym poziomie i wymiarze tej niegdyś zacnej nagrody
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spammilcz prawackie ścierwo!!
milcz prawackie ścierwo!!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamspokojnie bo zawołam obsługę lokalu
spokojnie bo zawołam obsługę lokalu
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO kurczę, sporo ciekawych książek! Nie mogę się doczekać finału żeby zobaczyć które zostaną wyróżnione!
O kurczę, sporo ciekawych książek! Nie mogę się doczekać finału żeby zobaczyć które zostaną wyróżnione!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam