„Trzynasta opowieść” – współczesna powieść gotycka, zakazana miłość i przeklęte tajemnice

Marcin Waincetel
16.02.2021

Opowieść o duchach. Postępującym szaleństwie, toksycznym uczuciu, więzach krwi i sekretach arystokratycznego rodu. A także literaturze, dzięki której możemy zmieniać świat. W „Trzynastej opowieści”, najnowszej książce Diane Setterfield, prawdziwa magia zapisana jest w prozie życia. Autorka bestsellerowej historii „Była sobie rzeka” udowodnia, że sztuka – spod znaku fantastyki, romansu i gotyckiej historii – może być bardzo nieoczywista.

„Trzynasta opowieść” – współczesna powieść gotycka, zakazana miłość i przeklęte tajemnice

Mistrzyni współczesnych baśni – Diane Setterfield

Reklama

Setterfield to pisarka, która bada współczesne symbole, doszukując się ukrytych znaczeń, potrafiąc równocześnie pisać z elegancją, odnosząc się do klasycznych wzorów kultury europejskiej. Diane Setterfield studiowała literaturę francuską na Uniwersytecie Bristolskim, wykładała język angielski w Institut Universitaire de Technologie oraz École nationale supérieure de Chimie w Miluzie we Francji. W ostatniej dekadzie XXI wieku zdecydowała się jednak opuścić akademickie mury europejskich katedr, aby w pełni poświęcić się literaturze pięknej.

Brytyjska powieściopisarka jest znana jako specjalistka od książek pisanych w baśniowej stylistyce. Jednak nie są to zwykłe baśnie, a historie niestandardowe, mroczne, nieco posępne, przepełnione duchem melancholii. Nie powinno zatem dziwić, że w swoich wypowiedziach Setterfield często odnosi się do magii – rozumianej jako szczególnego rodzaju nastrojowość, która towarzyszy nam na przykład podczas lektury. Ale nie tylko. Twórczyni w metaforyczny sposób odnosi się również do rzeczywistości, w której aktualnie się znajdujemy.

„Zaklęcia działają na dwa sposoby, prawda? Istnieją zaklęcia, które chronią, wyzwalają i wzmacniają, a także zaklęcia, które niszczą, więzią, osłabiają. Lubimy stawać po stronie niewinnych i cnotliwych w baśniowych opowieściach, a narzekamy na siły, które sprowadziły na nas klątwę. Czekamy zatem na szczepionkę, która niczym magiczna różdżka przywróci świat do porządku, a także należne nam miejsce” - mówi nam Diane Setterfield.

Setterfield nie ukrywa, że obecna rzeczywistość to próba. Wyzwanie, któremu musimy stawić czoło.

Wirus jako klątwa, czyli walka dobra ze złem

Autorka, zapytana o sytuację pandemiczną na świecie, pokusiła się o to, żeby przedstawić dosyć obrazową diagnozę.

„Wirusy takie jak SARS-CoV-2 są czymś powszechnym dla królestwa zwierząt; to, co zmieniło się w naszej erze, to fakt, że przenikają one również do ludzkiej populacji. A stało się tak, ponieważ siedliska zwierząt zostały ograniczone przez wysiłki homo sapiens, aby czerpać korzyści z użytkowania gruntów. Zwierzęta są zatem zmuszone żyć w coraz mniejszej odległości od ludzi”.

Brytyjka wskazuje jednak nie tylko przyczyny obecnej sytuacji, ale bada również możliwe scenariusze na przyszłość, które są przecież pisane na bieżąco.

„Jeśli ten trend się utrzyma, będą inne pandemie, podobnie jak inne katastrofy ekologiczne. Innymi słowy, nie jesteśmy niewinną księżniczką w tej historii, jesteśmy niegodziwą wiedźmą. To nasza czarna magia – paliwa kopalne, agrochemikalia i mit trwałego wzrostu gospodarczego – muszą zostać przezwyciężone, jeśli ma nastąpić szczęśliwe zakończenie. Zła wiedźma musi porzucić stare zwyczaje, a ta pandemia jest okazją do nauczenia się nowych i lepszych zaklęć. Jeśli tego nie zrobi, może to oznaczać koniec jej koniec historii, a także koniec opowieści, w której występuje. Mam nadzieję, że mamy wyobraźnię, inteligencję i wolę, by to zrobić. Mam nadzieję, że mamy czas”.

Setterfield uchodzi za wrażliwą, pełną empatii artystkę, która w celny sposób potrafi oddawać koloryt historii. „Trzynasta opowieść” to jej literacki debiut, który z miejsca stał się bestsellerem – książka została wydana w 38 krajach na całym świecie i sprzedana w ponad trzech milionach egzemplarzy. Polscy czytelnicy mają teraz ponowną okazję przekonać się, jaką tajemnicę Setterfield zapisała tym razem.

Trzynasta opowieść, Diane Setterfield

Historia gotycka, romans i fantastyka, czyli „Trzynasta opowieść”

Dom to określone, konkretne miejsce, ale również emocje, uczucia i wspomnienia. Bywa i tak, że we wspomnieniach zapisano niezwykłe sekrety. Zwłaszcza gdy jest to jedyne, co pozostało po wiekowych rodach. I jest tak w przypadku dawnych mieszkańców posiadłości Angelfiel, po której została już tylko ruina. Przebiegła manipulatorka Isabelle, jej porywczy brat Charlie i dzikie, nieokiełznane bliźniaczki, Emmeline i Adeline. Jakie tajemnice zabrali ze sobą do grobu? I czy w fundamencie posiadłości znajdują się jakiekolwiek odpowiedzi? Specjalnie dla nas Diane Setterfield dzieli się również inspiracją do stworzenia rezydencji w Angelfield.

„Muszę przyznać, że obraz Angelfield – tak naprawdę – jest również efektem moich regularnych wizyt z dzieciństwa w miejscu, w którym mieszkali moi dziadkowie. Mój dziadek był gajowym, a babcia pracowała kiedyś jako pokojówka w podobnej rezydencji, której właścicielami byli ich pracodawcy. I chociaż dorastałam w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, w tamtejszym życiu wciąż wyczuwalny był system feudalny z dawnych lat”.

Zmieniają się czasy, a ludzkie osobowości i sposób patrzenia na świat bywają jednak podobne. Vida Winter, jedna z kluczowych bohaterek w „Trzynastej powieści”, znana angielska powieściopisarka, sukcesywnie unika pytań dziennikarzy o swoją przeszłość. Jednak gdy czuje, że jej czas jest bliski końca, zastanawia się nad tym, co może pozostawić po sobie. I tak też Winter zwraca się w końcu do biografki-amatorki Margaret Lea po to, aby wysłuchała jej opowieści, a następnie przekuła ją na literacką materię.

Panna Winter charakteryzowana jest jako osoba, którą posiadała niemal magiczną zdolność do wpływania na życie innych. „Pani Winter przywróciła mi dziewictwo początkującego czytelnika i zauroczyła mnie swoim pisarstwem” – deklaruje Margaret Lea, zajmująca się spisaniem tajemniczych faktów z życia twórczni, mistrzyni słowa, która jest jedną z najważniejszych postaci w książce. Lea posiada własne sekrety rodzinne, natomiast odkrywanie tajemnic zapisanych w przeszłości Winter to niezwykła próba, która doprowadza ją do konfrontacji z własnymi duchami.

„Chciałam napisać historię; a przecież jej bohaterami są ludzie; od zawsze lubiłam powieści pierwszoosobowe, stąd też jeden z moich bohaterów musiałby opowiedzieć właśnie taką historię…” – wyjaśnia nam Setterfield, wskazując równocześnie, że według niej pisanie biografii to sztuka.

Określony porządek świata, który przeminął, jest wyznacznikiem całości. Tradycja, rodowe przywiązanie, więzy krwi – to tematy, które powracają w „Trzynastej opowieści”.

Magia opowieści – w ludziach zapisane są historie

Reklama

Autorka otwiera przed nami niezwykły świat, w którym ważne są niuanse. Jest na kartach „Trzynastej opowieści” obraz miłości, praktycznie bezwarunkowej, siostrzanej, która jest niezwykle trwała, choć podszyta zazdrością. Ale nie tylko. Bo też nienawiścią, cierpieniem. W historii uobecniają się też duchy, mroczne widziała, widma przeszłości – symbole niezabliźnionych ran. I choć w książce pada zdanie, że „prawda jest wystarczająco ciężka, żeby jeszcze miał udźwignąć na swoich barkach zainteresowanie opinii publicznej”, to rozwiązanie tajemnicy jest niezwykle satysfakcjonujące. A równocześnie nieoczywiste.

Setterfield potrafi zresztą tworzyć literackie mozaiki odnoszące się do bardzo różnych gatunków. Brytyjska powieściopisarka jest niezwykle świadoma wykorzystywanych wzorców, archetypów i motywów, które można odnosić do literackiej klasyki z XIX wieku, tyle tylko że poddanych współczesnym standardom powieści obyczajowej.

„Jeśli chodzi o terytorium przygraniczne, na którym jeden gatunek spotyka się z innym, to tak, owszem, podoba mi się historia, która nie jest ani całkowicie jedną, ani całkowicie inną. Jest coś szczególnego w tym, że trudno jest zdefiniować całość”. – twierdzi autorka, której proza bywa porównywana do wielkich powieści wiktoriańskich twórców, Dickensa czy sióstr Brontë.

Trzynasta opowieść, Diane Setterfield

Słowa mają moc zmieniania rzeczywistości. Dzięki nim snujemy opowieści – legendy, baśnie, mity i podania. Tworzymy zupełnie nowe światy. A także nasze biografie, w którym pozapisywane są niezwykłe tajemnice.

„Choć niewielu z nas skrywało tak dramatyczne sekrety jak panna Winter, to jednak wszyscy jesteśmy dla siebie tajemnicą. Przychodzą mi przez głowę takie same pytania: co uważasz za pewnik? Za czym tęsknisz? Co jest dla ciebie nie do zniesienia? Jaka myśl spowodowała, że malutki mięsień z boku ust drgnął, gdy padło imię twojego syna? Jakie jest znaczenie drżenia w twoim głosie? Sartre powiedział, że piekło to inni, co sprawia, że jest mi go żal. Najwyraźniej nie znał przyjemności zagłębiania się w tajemnicę innych ludzi" – deklaruje nam Setterfield, która w niezwykły sposób kreuje portrety pozornie zwyczajnych osób.

Potrzeba opowieści – magia ze skarbca literatury

„Trzynasta opowieść” zbudowana jest na kilku podstawowych fundamentach. Z jednej strony rodzinne tajemnice i dziedzictwo, swoiste fatum, które ciąży nad życiem śmiertelników. Z drugiej namiętności, uczucia motywujące do działania. Wszystkie relacje, międzypokoleniowe historie, pospinane są klamrą tajemniczych wydarzeń odnoszących się do mistycyzmu. Mrocznych baśni, niezrozumiałych legend, przedwiecznych, choć uniwersalnych symboli.

Reklama

W tej historii niebagatelną rolę odgrywa również literatura – jako punkt wyjścia, ale również ostatecznego rozwiązania. Swoista esencja, motywator do działania, wartość sama w sobie. Jest to zresztą widoczne na kartach „Trzynastej opowieści”, gdy dochodzi do opisu świątyni literatury, biblioteki. „Była to zasobna i zadbana biblioteka z prawdziwego zdarzenia. Księgozbiór był skatalogowany, ustawiony alfabetycznie i utrzymany w porządku, tak jak ja bym to zrobiła. Znajdowali się tam wszyscy moi ulubieńcy – zarówno wiele rzadkich i cennych wydań, jak i całkiem zwykłe, zaczytane egzemplarze. Nie tylko „Dziwne losy Jane Eyre”, „Wichrowe Wzgórza”, „Kobieta w bieli”, ale także „Zamczysko w Otranto”, „Tajemnica lady Audley”, „Widmo narzeczonej”. Te tytuły mogą być wskazówką, jeśli chodzi o odczytanie wzoru na „Trzynastą opowieść”.

Autorka zwraca uwagę, że również współcześnie potrzebujemy opowieści. Nie tylko tych zapisanych w legendach, ustnych przekazach, ale również faktach. Bo, jak podkreśla, Setterfield:

„Żyjemy w czasach wielkiej niepewności – pandemia to tylko jej część. Stoimy w obliczu zagrożenia ekologicznego, trudności ekonomicznych, a także potencjalnej niestabilności w naszej światowej polityce – i być może w takich momentach sięgamy po opowieści wypróbowane i przetestowane przez najdłuższy okres. A może dlatego, że staramy się zobaczyć, co przyniesie przyszłość, patrzymy na historie z przeszłości. Jedynie patrząc wstecz możemy spojrzeć na siebie w dłuższej perspektywie”.

Książkę „Trzynasta opowieść” można już nabyć w księgarniach online.

Trzynasta opowieść

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Artykuł na podstawie książki „Trzynasta opowieść” we współpracy z Wydawnictwem Albatros

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
662
74
18.02.2021 15:00

Świetna powieść. Nowa raczej nie jest, ale to nie zmienia faktu, że nie mogłam się od niej oderwać.


875
509
18.02.2021 07:55

Przecież "trzynasta opowieść" ma już grubo ponad 10 lat.


211
136
16.02.2021 18:39

Ja tą książkę kupiłam właśnie w 2006 roku i byłam nią zachwycona. Pamiętam, że stała wtedy na półce z bestsellerami, nie znałam autorki i kupiłam bo to bestseller. Nie zawiodłam się na niej.
Teraz zrobili nowe wydanie i znów będzie kupowana.
Dla mnie o wiele lepsza od nowej książki jaką jest "Była sobie rzeka", którą mam problem żeby dokończyć.


Reklama
4197
3957
16.02.2021 11:44

Była Sobie Rzeka to arcydzieło.Ciekawe,czy utrzyma poziom
.


982
43
16.02.2021 11:17

Bardzo mylące jest pisanie o tej pozycji "najnowsza książka", zwłaszcza gdy jednocześnie na grafice stoi "debiut autorki "Była sobie rzeka". Wydanie jest nowe, książka została pierwszy raz wydana w 2006 roku...


988
94
16.02.2021 12:01

I moim zdaniem czuje się, że to jest wcześniejsza książka- mniej dopracowana, warsztatowo gorsza. " Była sobie rzeka" zachwyciła, "Trzynasta opowieść" w moim odczuciu znacznie słabsza. Czekam na prawdziwie nowe powieści :)


352
3
15.02.2021 12:49

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd