mielny 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-20 23:06:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Joanna Chyłka (tom 8)

Mam coraz większe problemy z oceną książek Mroza...

Zacznijmy od tego, że sam opis zachęcający do kupienia książki jest nietrafny i w większości nie oddaje tego co się dzieje na przestrzeni całej książki.

Mamy tutaj himalaistkę, która zostaje oskarżona o podwójne morderstwo, które miało się dokonać podczas wspinaczki na Annapurnę. Prokuratura nie ma żadnych, powtarzam żadnych twardych...
Mam coraz większe problemy z oceną książek Mroza...

Zacznijmy od tego, że sam opis zachęcający do kupienia książki jest nietrafny i w większości nie oddaje tego co się dzieje na przestrzeni całej książki.

Mamy tutaj himalaistkę, która zostaje oskarżona o podwójne morderstwo, które miało się dokonać podczas wspinaczki na Annapurnę. Prokuratura nie ma żadnych, powtarzam żadnych twardych dowodów bo całość procesu opiera się na zeznaniach Nepalczyków oraz rzekomym przyznaniu się do winy, które nasi ulubieni prawnicy już na początku diagnozują jako nieobowiązujące i wyssane z palca. Proces jest w 100% poszlakowy bo fizycznie polska strona nie posiada niczego.

Joanna Chyłka zostaje w pewien sposób zmuszona do podjęcia obrony oskarżonej (opisany sposób w jaki zostaje do tego zmuszona byłby 3x lepszą zachętą do kupienia, ale kwestie marketingu zostawmy), której jak sama twierdzi bronienie jest wizerunkowym samobójstwem niezależnie od rezultatu procesu.

W pewnym momencie okazuje się, że wydarzenia z Annapurny - w NEPALU, w jakiś sposób wiążą się z pewną sprawą z czasów raczkowania Chyłki w świecie prawniczym, na temat której wszyscy - imienni partnerzy kancelarii wiedzą wszystko, prokuratura i policja to samo, ale nasz aplikant wszędzie napotyka mur, a sama Chyłka też nie jest zbyt wylewna. Jak te sprawy się łączą? Cóż mnie wyjaśnienie szczerze mówiąc nie zdziwiło, bo od pewnego momentu uważałem, że musimy dostać wyssane z palca fakty i zdarzenia bo spraw tych nie dało się racjonalnie połączyć.

Sam tytuł i tematyka książki strasznie mnie zawiodła, ale to głownie dlatego, że swoją pracę dyplomową broniłem właśnie w temacie kontratypu, tylko u mnie był to kontratyp dozwolonego ryzyka. Tutaj samo słowo zdaje się być magnesem i pierwszym pomysłem autora jak nazwać książkę, bo samo w sobie pojawia się bodaj 3/4 razy.

Tak jak wspomniałem wyżej, coraz więcej problemów z ocenianiem Mroza...
Z jednej strony mamy niesamowicie wciągający wstęp i rozwinięcie akcji, które napędzają i w zasadzie zmuszają do przewracania kartka po kartce, a w moim wypadku cały czar pryska w momencie wytłumaczenia sprawy.. To już nie to samo co Kasacja, czy Zaginięcie gdzie całość miała logiczny ciąg zdarzeń. Tutaj dostajemy akcję, akcję i jeszcze raz akcję, a w momencie jej zawiązania wszystko zwalnia o 90% i standardowo kłody pod nogi. Chyłka razem z Zordonem z tych kłód rzuconych im przez Mroza mogliby ponownie zalesić lasy wycięte przez Szyszkę...

Obiecuję sobie od dłuższego czasu przerwę od Mroza... nie udaje mi się to sromotnie bo drugi dzień po premierze i książka przeczytana, no ale cóż, ciekawi mnie jak to się wszystko skończy.

pokaż więcej

 
2018-09-09 23:03:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
Moja biblioteczka
68 18 134
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd