francis 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-23 20:53:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Dlaczego warto?
Naprawdę cudowna lektura. Bardzo łatwo poczuć więź z postaciami, wczuć się w ich sytuację. O ile tylko jest lub było się outsiderem lub zakładało maskę podczas kontaktów z innymi. Choć jeżeli się tego nie przeżyło, to prawdopodobnie powieść wciągnie równie mocno, dając nowe doświadczenia (nie bez powodu mówi się, że kto czyta, ten żyje podwójnie [a nawet wielokrotnie!])....
Dlaczego warto?
Naprawdę cudowna lektura. Bardzo łatwo poczuć więź z postaciami, wczuć się w ich sytuację. O ile tylko jest lub było się outsiderem lub zakładało maskę podczas kontaktów z innymi. Choć jeżeli się tego nie przeżyło, to prawdopodobnie powieść wciągnie równie mocno, dając nowe doświadczenia (nie bez powodu mówi się, że kto czyta, ten żyje podwójnie [a nawet wielokrotnie!]). Książka serwuje nam mnóstwa uczuć, od miłości do nienawiści, ale też strach, niepewność, radość i całą paletę innych emocji. Jest świetnie napisana, najlepszym tego wyznacznikiem niech będzie, że zaznaczyłam w niej ponad 50 cytatów, do których chcę wracać, by móc się uśmiechnąć i lepiej poczuć. Poza głównym wątkiem nastoletniej miłości jest w niej mnogość pobocznych tematów – życie w szkolnej hierarchii, radzenie sobie z kłopotami, jak przeżywać uczucia, przyjaźń (niektóre prawdziwe, inne tylko na pokaz), toksyczne relacje, więzi z rodzicami, pokazanie dojrzałych związków – co w nich działa, a co nie. Taki misz-masz teoretycznie nie ma szans się sprawdzić, ale zatapiając się w lekturze zobaczymy, że jest jak najbardziej dopasowane puzzle, w których nie brakuje żadnego elementu układanki. Jedyną wadą tej książki jest to, że się kiedyś kończy i zostawia nas z apetytem na więcej takich pięknych historii.
O czym jest?
Dostajemy powieść pisaną w ciekawy sposób – rozdziały przeplatają punkt widzenia dwóch głównych postaci. Waverly jest z pozoru idealną licealistką – świetnie się uczy, angażuje społecznie, bierze udział w zawodach sportowych. Jednak to tylko pozory, w rzeczywistości cierpi na bezsenność, nie daje sobie prawa do uczuć, jest bardzo zamknięta w sobie i do perfekcji doprowadziła sztukę udawania kogoś innego. Marshall (swoją drogą to cudne imię) zdaje się być obibokiem i specyficznym rodzajem niegrzecznego chłopca. Pije do nieprzytomności, pali i olewa szkołę, lecz co ciekawe, całkiem nieźle radzi sobie na sprawdzianach. Gdy poznamy go bliżej zauważymy, że próbuje w ten sposób odciąć się od rodzinnych problemów, a jego prawdziwe cechy to niespotykana empatia i wrażliwość. Gdyby patrzeć tylko na to jak zachowują się w szkole, wyszedłby nam typowy obraz licealnego romansu badboy i kujonka. Ale znając ich rzeczywiste oblicza oraz nieśmiałość w wyrażaniu uczuć dostajemy coś zupełnie nowego. Oboje coś do siebie czują, ale boją się odrzucenia. Dopóki pewnej nocy nie spotkają się na pograniczu jawy i snu. Poza piękną historią nieśmiałej i jakby zakazanej miłości dostajemy także mnóstwo różnorodnych postaci, które przechodzą wewnętrzne przemiany i pozwalają zatopić się w ten słodko-gorzki świat.

pokaż więcej

 
2018-08-19 21:41:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Bardzo przyjemna powieść i co najważniejsze - nie powtórka znanych schematów.
W związku Kati zaczyna być nudno, mimo, że kocha męża, to nuży ją codzienność. W pracy poznaje przystojnego mężczyznę, jest między nimi chemia i tylko krok dzieli ich od romansu. Kolejne monotonne dni przynoszą Kati tylko nowe zmartwienia i więcej emocji, kobieta w końcu nie wytrzymuje i po kłótni postanawia zaufać...
Bardzo przyjemna powieść i co najważniejsze - nie powtórka znanych schematów.
W związku Kati zaczyna być nudno, mimo, że kocha męża, to nuży ją codzienność. W pracy poznaje przystojnego mężczyznę, jest między nimi chemia i tylko krok dzieli ich od romansu. Kolejne monotonne dni przynoszą Kati tylko nowe zmartwienia i więcej emocji, kobieta w końcu nie wytrzymuje i po kłótni postanawia zaufać losowi. Jednak ten krzyżuje jej plany i zamiast randki, kobieta ma bliskie spotkanie z pociągiem, co dla każdego skończyłoby się śmiercią na miejscu. Każdego prócz niej, bo budzi się w szpitalu - ale przenosząc się w czasie 5 lat do tyłu. Czy zdecyduje się na gorący romans z przystojniakiem, a może jednak zostanie przy mężu? Kati postanawia zrealizować swoje cele i dodatkowo naprawić błędy przeszłości. Ale jak to wpłynie na jej rzeczywistość i czy w końcu będzie szczęśliwa? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź wśród dowcipnych, a zarazem ciekawych stron tej książki. Polecam dla wszystkich potrzebujących relaksu i szczęśliwego zakończenia.

pokaż więcej

 
2018-08-17 21:25:05

Uwielbiam długie samotne spacery. Trudny dzień i natłok przeżyć sprawiają, że nawet wśród bliskich czuję się jak w cyrku. Potrzebuję spokoju i kontaktu z naturą - budzi się takie pierwotne ludzkie pragnienie. Spacer, najlepiej po wcześniej nieznanym lesie czy dróżce w parku, wspaniale wycisza. Marsz lub bieg wyzwala ukryte w ciele emocje, daje się "wyszaleć". Szmer drzew wokół pozwala ukoić... Uwielbiam długie samotne spacery. Trudny dzień i natłok przeżyć sprawiają, że nawet wśród bliskich czuję się jak w cyrku. Potrzebuję spokoju i kontaktu z naturą - budzi się takie pierwotne ludzkie pragnienie. Spacer, najlepiej po wcześniej nieznanym lesie czy dróżce w parku, wspaniale wycisza. Marsz lub bieg wyzwala ukryte w ciele emocje, daje się "wyszaleć". Szmer drzew wokół pozwala ukoić myśli, zastanowić się nad problemami lub kompletnie wyłączyć analizowanie i skupić się tylko na odgłosach natury. Po takim wyciszeniu z przyjemnością mogę zatęsknić i wrócić do ludzi. Najważniejsze, że wszystkie emocje zostały już wyzwolone i czas z innymi może być relaksem i radością.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-16 20:02:43
Wypowiedział się w dyskusji: Dobrana para - wygraj książkę „Biuro M".

Najbardziej udany związek jaki znam? To oczywiście mój związek!
Podstawę stanowią gwałtowne kłótnie. Nie jakieś tam drobne sprzeczki, a prawdziwe burze z piorunami, po których czujemy się jak wypluci przez tornado. Ale gdy już wyciągniemy wszystkie brudy i wspólnie je „upierzemy” pośród krzyku i złości, następuje fala spokoju. Uspokajamy się jak morze po sztormie, a nad horyzontem naszych...
Najbardziej udany związek jaki znam? To oczywiście mój związek!
Podstawę stanowią gwałtowne kłótnie. Nie jakieś tam drobne sprzeczki, a prawdziwe burze z piorunami, po których czujemy się jak wypluci przez tornado. Ale gdy już wyciągniemy wszystkie brudy i wspólnie je „upierzemy” pośród krzyku i złości, następuje fala spokoju. Uspokajamy się jak morze po sztormie, a nad horyzontem naszych uczuć wychodzi słońce.
Tego typu nieprzyjemności są wycieńczające, ale na szczęście zdarzają się rzadko. Późniejszy okres równowagi obejmuje zarówno spokojne dni, jak i pełne emocji. Podczas tych drugich nie możemy się sobą nacieszyć, lecą czułe słówka i miłe gesty –może nawet przypominamy parę dopiero co zauroczonych sobą nastolatków. Ale dzięki nim utrzymujemy dobrą atmosferę, która daje nam prawdziwą motywację do działania.
A to wiąże się z kolejnym filarem naszej relacji – ogromnym wsparciem. Niezależnie na jak absurdalny pomysł któreś z nas wpadnie, to drugie zachęca je do realizacji i spełniania danego planu. Szczególnie, gdy nikt inny nie daje nam żadnych szans, jesteśmy dla siebie wzajemnie oparciem i obdarowujemy wiarą w powodzenie.
Ale nic z powyższych nie udałoby się bez niezmiernego zaufania, którym się darzymy. Wiemy, że zawsze możemy na sobie polegać. Żaden temat nie jest tabu, znamy swoje mocne i słabsze strony. Dzięki temu możemy być sobą (i ze sobą), a to ogromne szczęście.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-15 19:59:52

Pośrodku wielkiego lasu skrywał się wysoki zamek, a wokół niego rozsiane były kolorowe domki. Nie projektował tego żaden ARCHITEKT, wyglądało jak stworzone przez naturę. Wszyscy się weselili, bo narodziła się KSIĘŻNICZKA. Z KOŚCIELNEGO SKARBCA wystawiono drogocenne ozdoby, a ludzie przystrajali kwiatami miasteczko. Nagle zerwała się zawierucha, wszystkie kwiaty spadły, a ziemia pokryła się... Pośrodku wielkiego lasu skrywał się wysoki zamek, a wokół niego rozsiane były kolorowe domki. Nie projektował tego żaden ARCHITEKT, wyglądało jak stworzone przez naturę. Wszyscy się weselili, bo narodziła się KSIĘŻNICZKA. Z KOŚCIELNEGO SKARBCA wystawiono drogocenne ozdoby, a ludzie przystrajali kwiatami miasteczko. Nagle zerwała się zawierucha, wszystkie kwiaty spadły, a ziemia pokryła się lodem. Ludzie szczękali zębami, chowali się przed mrozem i śniegiem. Ten dzień księżniczki stał się początkiem wiecznej zimy w tym niegdyś wesołym zakątku. Księżniczka dorastała nie znając piękna przyrody ani swojej matki, która zmarła podczas porodu. Jej miejsce zajęła ZŁA MACOCHA - okropna, ale też piękna - król pokochał ją za urodę. Każdego ranka zamykała się w komnacie i z namaszczeniem czciła przedziwne RELIKWIE w drewnianej szkatule. KSIĘŻNICZKA zakradła się, by zobaczyć co to i ze zdumieniem zauważyła kosmyki włosów w rudym kolorze, jak jej własne. Weszła do pokoju, a macocha zaczęła krzyczeć. Zbiegli się dworzanie i król. Ze szkatuły wypadły włosy i stary poplamiony papier. MACOCHA zmieniła się w brzydką staruchę, jej zęby zżółkły, włosy przerzedziły, a twarz pokryła zmarszczkami. Król złapał kartkę i zobaczył, że to podpisany krwią pakt z DIABŁEM, a obok leżą włosy jego pierwszej żony. MACOCHA sprzedała duszę za piękno i miejsce królowej, jedynym warunkiem było pilnowanie pukli zmarłej i niedopuszczenie, by ktokolwiek je zobaczył. Obietnica została złamana i oszustka zmieniła się w pył. Śnieg się roztapiał, natura rozkwitała, a w królestwie znów zapanowała radość i szczęście.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-11 02:29:03

Nigdy jej tak naprawdę nie znałam, mijałyśmy się w domu jak duchy. Szorstkie skąpe słowa, brak ciepła i samotność - to moje dzieciństwo. Ta obojętność nie była jednak dwustronna, ona nie zaprzątała sobie mną myśli, ja wprost przeciwnie. Długo pielęgnowana uraza mogłaby znaleźć upust w walce pełnej przemocy: przykrych słów, goryczy, żalu. Ale postanowiłam to przezwyciężyć. Nie chcę być na tym... Nigdy jej tak naprawdę nie znałam, mijałyśmy się w domu jak duchy. Szorstkie skąpe słowa, brak ciepła i samotność - to moje dzieciństwo. Ta obojętność nie była jednak dwustronna, ona nie zaprzątała sobie mną myśli, ja wprost przeciwnie. Długo pielęgnowana uraza mogłaby znaleźć upust w walce pełnej przemocy: przykrych słów, goryczy, żalu. Ale postanowiłam to przezwyciężyć. Nie chcę być na tym samym lub niższym poziomie, chcę rozegrać ten pojedynek z klasą. Dlatego moją bronią stały się serdeczność, czułość i miłość. Wbrew pozorom to właśnie miłe słowa i przyjazne gesty wycisnęły z niej największe emocje. Nawet, gdy wciąż broniła się oschłością i brakiem zainteresowania, to jej oczy się szkliły, a głos załamywał. Nigdy nie widziałam jej bez maski obojętności i kiedy wreszcie porzuciła tę tarczę, zostałam przez nią zalana falą emocji. Uczucia zajmowały należyte im miejsca ze zdwojoną siłą. Czułam radość i wiedziałam, że to moje osobiste zwycięstwo. Dobro zawsze wygrywa, a miłość pokona nawet największe pokłady emocjonalnego chłodu.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-11 02:09:06

Splątane długie włosy, zamglone spojrzenie zmrużonych oczu. Stare łachmany prawie się rozpadają, lecz szczelnie zasłaniają ciało. Wąskie wargi mocno zaciśnięte wyglądają jak ostra linia. Gdy tylko napotykam swój wzrok w lustrze, staje się on pełen nienawiści. Widzę żal, gorycz, złość, agresję, która musi dać swój upust. Biorę głęboki wdech, ale nie daje mi ukojenia... Staje się potężnym... Splątane długie włosy, zamglone spojrzenie zmrużonych oczu. Stare łachmany prawie się rozpadają, lecz szczelnie zasłaniają ciało. Wąskie wargi mocno zaciśnięte wyglądają jak ostra linia. Gdy tylko napotykam swój wzrok w lustrze, staje się on pełen nienawiści. Widzę żal, gorycz, złość, agresję, która musi dać swój upust. Biorę głęboki wdech, ale nie daje mi ukojenia... Staje się potężnym rykiem. Moje ciało się rozrasta, pokrywa futrem, mięśnie się napinają. Mocne szczęki groźnie kłapią, ręce zamieniają się w łapy. Rozrywam resztki tkaniny, zarzucam brudną kitę za ramiona i krzyczę. Drę się, to nie jest już ludzki głos, a zwierzęce wycie. Stałem się Bestią. W karczmie już nie ma nikogo, wszyscy uciekli nie bacząc na mróz, od którego zginą w ciągu kilku godzin. A resztą zajmę się ja. Czas ruszyć na polowanie.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-09 14:46:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wyczekiwane godne uwieńczenie serii Cmentarza zapomnianych książek. Hiszpański autor ponownie zachwycił, zauroczył mnie swą opowieścią. Jak w puzzlach - ta książka to ostatni element układanki, która daje nam wyjaśnienie wszystkich zagadek z pozostałych części i spaja je w jedno.

Może być także oddzielną lekturą, ponieważ dostarcza nam soczystą historię agentki Alicji, pełnej zawirowań,...
Wyczekiwane godne uwieńczenie serii Cmentarza zapomnianych książek. Hiszpański autor ponownie zachwycił, zauroczył mnie swą opowieścią. Jak w puzzlach - ta książka to ostatni element układanki, która daje nam wyjaśnienie wszystkich zagadek z pozostałych części i spaja je w jedno.

Może być także oddzielną lekturą, ponieważ dostarcza nam soczystą historię agentki Alicji, pełnej zawirowań, niespodziewanych wydarzeń i mnóstwa emocji. Ci, którzy czytali wcześniejsze części zauważą dodatkowe nawiązania i informacje, by móc mieć już globalne spojrzenie na świat tej serii. Pozostali mogą nie dostrzec pewnych smaczków, ale nie będzie problemu z zachwyceniem się tą powieścią.

Multum scen, które pojawiają się na niemal tysiącu stron, są tak dobrze napisane, tak bardzo plastyczne, że czujemy się jak na najlepszym filmie, a nawet jakbyśmy sami byli w środku wydarzeń. Razem z bohaterami głowimy się nad pułapkami, wymagającymi użycia sporej dawki inteligencji, ale także dostajemy typowo emocjonalne sceny - takie, przy których wybuchamy śmiechem, ale też te, które mrożą nam krew w żyłach i cierpnie nam skóra.

Mimo swojej objętości, pochłania się ją błyskawicznie. Bierzemy kartki pokryte tuszem lub elektroniczne zdania, a otrzymujemy najlepszą podróż, jaką można sobie wyobrazić, ogrom nowych znajomych, przygody i rozrywkę na najwyższym poziomie. Polecam, Zafon stanął na wysokości zadania i znów przeniósł nas w tajemniczy świat historycznej Barcelony.

pokaż więcej

 
2018-08-08 16:00:57

Powinny się pojawić tytuły książek tylko tych, które są nagrodą czy wybrane z bazy wszystkich książek na świecie?

więcej...
 
2018-08-07 23:38:09

-Zaraz przesłuchujemy kolejną osobę. Przygotuj się - dziennikarka wzięła sobie na cel wyjaśnienie zagadki. I postawienie swojego partnera do pionu.
-Na nic nie liczę, w tym mieście panuje ZMOWA milczenia - zrezygnowany reporter wzruszył ramionami.
-To miejscowa gaduła, może wreszcie się czegoś dowiemy.
.
.
.
-Pani sąsiadka zginęła, wie pani coś o tym?-spytała dziennikarka.
-Znów...
-Zaraz przesłuchujemy kolejną osobę. Przygotuj się - dziennikarka wzięła sobie na cel wyjaśnienie zagadki. I postawienie swojego partnera do pionu.
-Na nic nie liczę, w tym mieście panuje ZMOWA milczenia - zrezygnowany reporter wzruszył ramionami.
-To miejscowa gaduła, może wreszcie się czegoś dowiemy.
.
.
.
-Pani sąsiadka zginęła, wie pani coś o tym?-spytała dziennikarka.
-Znów przepytywanie, wstydu nie macie wyciągając te okropności. Taka zbrodnia, a zbir chodzi bezkarnie po ulicach!-starsza pani mówiła szybko i piskliwie.
-By wymierzyć karę, musimy się dowiedzieć, kim jest sprawca - westchnął reporter pociągając łyk kawy.-Wie to pani?
-Niczego nie wiem-kobieta się zastanowiła-może to ten facet?
-Kto?-wypytująca pochyliła się jej stronę.
-Nowy absztyfikant tej dziewczyny. Wszystko było w porządku, ale kto wie co się działo za zamkniętymi drzwiami?
Reporter zaczął kasłać, dziennikarka na to tylko przewróciła oczami.
-Mój partner ma problemy nawet z poprawnym piciem. Proszę kontynuować, co pani jeszcze wie?-kaszel się nasilił, a po chwili kompletnie ustał. Reportażystka odwrócona do współpracownika plecami ucieszyła się, że przestał zakłócać rozmowę i spojrzała wyczekująco na kobietę.
-Wiem jeszcze, że trucizna w kawie tego chłoptasia była śmiertelna-na twarzy staruszki pojawił się okropny uśmiech.-A ty zaraz do niego dołączysz, oboje zgnijecie w piekle za swoje wścibstwo.
Dziennikarka poczuła silny ból i zobaczyła, że kobieta wbiła jej nóż w serce. Osłupiała krzyknęła zanim spadła z krzesła i rozkwitła pod nią plama krwi.
-Węszyć im się zachciało. Jakby ta lafirynda z naprzeciwka, która uwiodła mi syna, miała jakieś znaczenie! NIE UFAJ NIKOMU-to moja dewiza.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-06 17:41:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: For Her (tom 1)

Harlekin o niebywale toksycznej relacji. Motyw romansu szefa z podwładną jest całkiem popularny i bywa nawet intrygujący, ale tutaj poza tym oczywistym połączeniem dostajemy niespodziewanie bonus - syndrom sztokholmski i manię prześladowczą.
Ocena tej książki nie jest prosta, bo w porównaniu do wszystkich książek jakie kiedykolwiek napisano wypada dość blado przez swój do bólu prosty i...
Harlekin o niebywale toksycznej relacji. Motyw romansu szefa z podwładną jest całkiem popularny i bywa nawet intrygujący, ale tutaj poza tym oczywistym połączeniem dostajemy niespodziewanie bonus - syndrom sztokholmski i manię prześladowczą.
Ocena tej książki nie jest prosta, bo w porównaniu do wszystkich książek jakie kiedykolwiek napisano wypada dość blado przez swój do bólu prosty i sztampowy język oraz przewidywalność. Jednak porównując ją do książek tego gatunku wyróżnia się jednak całkiem zawiłą akcją.
Obfituje w nielogiczne zachowania bohaterów, toksyczne relacje i płytkie postaci. Na osłodę dodam, że nie jest aż taka zła, jeśli ktoś akurat ma ochotę przeczytać harlekin lub potrzebuje maksymalnego resetu, a nie przeszkadzają mu ewentualne niedociągnięcia. Wyszło bardzo negatywnie, ale to w gruncie rzeczy nie jest taka zła książka, i ile tylko przymkniemy oko na typowe dla tego nurtu sformułowania i nie przeszkadzają nam niezdrowe relacje wśród bohaterów (co w gruncie rzeczy jest popularniejsze w literaturze w ogóle, bo komu by się chciało już na początku czytać "i żyli długo i szczęśliwie").

pokaż więcej

 
2018-08-05 19:31:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Trylogia Snów (tom 1)

Trochę inna niż pozostałe powieści dla nastolatek, co jest jej atutem. Sięgnęłam po "Silver", przeczytawszy wcześniej "Trylogię czasu" autorki i poszukując czegoś o podobnych cechach - nie zawiodłam się. Książka jest pisana lekkim językiem i pełna humoru.
Liv i Mia wiele razy się przeprowadzały już w życiu, teraz pora na Anglię. Mają nadzieję na wiejski domek i spokojne życie, zamiast tego...
Trochę inna niż pozostałe powieści dla nastolatek, co jest jej atutem. Sięgnęłam po "Silver", przeczytawszy wcześniej "Trylogię czasu" autorki i poszukując czegoś o podobnych cechach - nie zawiodłam się. Książka jest pisana lekkim językiem i pełna humoru.
Liv i Mia wiele razy się przeprowadzały już w życiu, teraz pora na Anglię. Mają nadzieję na wiejski domek i spokojne życie, zamiast tego poznają nową przyszłą rodzinę i idą do prestiżowej londyńskiej szkoły, w której aż kipi od plotek i dziwnych osobowości. Liv dodatkowo odkrywa nowy świat - świat snów. Do tego tajemnice, grupa skrytych chłopaków i zamieszanie z zakazanymi zabawami - tak wygląda początek jej już nie tak sielankowego angielskiego życia.

pokaż więcej

 
2018-08-05 19:19:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Trylogia Czasu (tom 3)

Chyba nikt się nie spodziewał takiego rozwiązania zagadek i zakończenia trylogii, jakie serwuje nam "Zieleń szmaragdu". Książka, tak samo jak jej poprzedniczki obfituje w dużo humoru, efekt wciągniecia lektury na poziomie maksymalnym i łatwość oraz przyjemność jej czytania. Poznajemy tajemnicę prawdziwej mocy Gwen, o co tak naprawdę chodziło z Paulem i Lucy, dostajemy jeszcze więcej podróży w... Chyba nikt się nie spodziewał takiego rozwiązania zagadek i zakończenia trylogii, jakie serwuje nam "Zieleń szmaragdu". Książka, tak samo jak jej poprzedniczki obfituje w dużo humoru, efekt wciągniecia lektury na poziomie maksymalnym i łatwość oraz przyjemność jej czytania. Poznajemy tajemnicę prawdziwej mocy Gwen, o co tak naprawdę chodziło z Paulem i Lucy, dostajemy jeszcze więcej podróży w czasie i rozwiązanie najważniejszej zagadki, czyli co z hrabią, przepowiednią i chronografami. Mimo tego, że książkę czyta się błyskawicznie, to radzę trochę przystosować z tempem jej pochłaniania. Dlaczego? Odpowiedzią jest jedyną wadą twj powieści - nie ma kontynuacji. Żartuję, czytajcie tak szybko jak chcecie, jest świetna :) i nawet mimo braku kolejnej części to dostajemy rozwiązania wszystkich interesujących wątków, a resztę zostawmy własnej wyobraźni.

pokaż więcej

 
2018-08-05 19:07:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Trylogia Czasu (tom 2)

Kolejna część kultowej serii, która nawet jeśli została napisana tylko dla kasy, to jest warta każdych pieniędzy. Ma wszystkie cechy swojej poprzedniczki - inteligencję, humor, lekkie pióro - a dodatkowo nasyca naszą ciekawość po pierwszej części i daje jeszcze większy głód na poznanie finału serii. Jednak między początkiem a końcem powieści dostajemy naprawdę cudowne nowe przygody Gwen.... Kolejna część kultowej serii, która nawet jeśli została napisana tylko dla kasy, to jest warta każdych pieniędzy. Ma wszystkie cechy swojej poprzedniczki - inteligencję, humor, lekkie pióro - a dodatkowo nasyca naszą ciekawość po pierwszej części i daje jeszcze większy głód na poznanie finału serii. Jednak między początkiem a końcem powieści dostajemy naprawdę cudowne nowe przygody Gwen. Rozbudowany jest wątek miłosny, który nie przypomina typowej love story. Ponadto dostajemy nowe zagadki, jeszcze więcej podróży w czasie i bohatera, który mógłby być maskotką całej tej serii Xemeriusa. Uwaga, ta książka naprawdę BARDZO wciąga.

pokaż więcej

 
2018-08-05 18:51:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Trylogia Czasu (tom 1)

Najlepsza powieść dla nastolatek, jaką czytałam (a było ich sporo). Nawet jak nie jesteś nastolatką, to i tak po nią sięgnij, jeśli masz ochotę na wciągającą przygodową lekturę z wątkiem romantycznym w tle i wachlarzem ciekawych postaci.
Gwen ma nieco zwariowaną rodzinkę, najlepszą przyjaciółkę i jest trochę gapowata. Ale ma też niezwykłą moc, której (prawie) nikt się nie spodziewał....
Najlepsza powieść dla nastolatek, jaką czytałam (a było ich sporo). Nawet jak nie jesteś nastolatką, to i tak po nią sięgnij, jeśli masz ochotę na wciągającą przygodową lekturę z wątkiem romantycznym w tle i wachlarzem ciekawych postaci.
Gwen ma nieco zwariowaną rodzinkę, najlepszą przyjaciółkę i jest trochę gapowata. Ale ma też niezwykłą moc, której (prawie) nikt się nie spodziewał. Rzeczywistość dziewczyny zupełnie niespodziewanie się zmienia, już nie jest zwyczajną szesnastolatką, a podróżniczką w czasie, która musi stawić czoła nowym wyzwaniom.
Polecam każdemu, łatwo się ją czyta, jest wciągającą, bogata w humor i inteligencję (tego najczęściej brakuje w lekkich powieściach). Ostrzegam tylko, że po skończeniu może się u was aktywować niespotykaną ochota na poznanie kolejnych losów bohaterów tej powieści, które na szczęście istnieją w pozostałych częściach "Trylogii czasu".

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
11 11 65
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd