Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lucyna Tomoń 
today-ornever.blogspot.com
Witaj! Przeczytałeś/aś moją recenzję? Zgadzasz się z nią? A może wręcz przeciwnie? Przydała Ci się, zachęciłam Cię do lektury, a może sprawiłam, że nigdy nie sięgniesz po tę książkę? Opowiedz mi o tym! Codzienna garść INSPIRACJI: https://www.facebook.com/pages/Lucyna-Tomo%C5%84-todayornever/192845530752152 Współpraca- lucynatomon@gmail.com
24 lat, kobieta, Toruń, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 4 dni temu
Teraz czytam
  • Gus
    Gus
    Autor:
    Oto historia Gusa. Opowiada o zagubieniu. O odnalezieniu. I o stopniowym procesie uzdrawiania. Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć. Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką, była moją d...
    czytelników: 2705 | opinie: 156 | ocena: 8,25 (1011 głosów)
  • Intymnie. Rozmowy nie tylko o miłości
    Intymnie. Rozmowy nie tylko o miłości
    Autorzy:
    Czego pragnie kobieta, a czego mężczyzna? Czy monogamia może być podniecająca? Czy nimfomankę kiedykolwiek boli głowa? I po co ludziom wierność? Jak kocha się ginekolog? Autorów tej książki pewnie ni...
    czytelników: 848 | opinie: 43 | ocena: 7,02 (287 głosów)
  • Jedwabnik
    Jedwabnik
    Autor:
    Pisarz Owen Quine zaginął. Jego żona zleca sprawę prywatnemu detektywowi Cormoranowi Strike’owi. Kobieta sądzi, że mąż potrzebował kilku dni dla siebie, jak to zdarzało się już wcześniej. Strike ma go...
    czytelników: 7079 | opinie: 456 | ocena: 7,02 (3477 głosów) | inne wydania: 2
  • Lekcje francuskiego
    Lekcje francuskiego
    Autor:
    Gdy Kate zaraz po ukończeniu Yale otrzymuje propozycję pracy w charakterze asystentki mieszkającej w Paryżu, znanej amerykańskiej fotograf Lydii Schell, nie waha się ani chwili. Młoda dziewczyna pozna...
    czytelników: 293 | opinie: 16 | ocena: 5,17 (89 głosów)
  • Pamiętnik
    Pamiętnik
    Autor:
    Karty starego notatnika kryją historię romantycznej miłości. Starszy pan codziennie odczytuje ją mieszkającej w domu opieki kobiecie chorej na alzheimera. Jest to opowieść o bogatej dziewczynie z mias...
    czytelników: 22934 | opinie: 1223 | ocena: 7,65 (11689 głosów) | inne wydania: 10

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-18 18:52:30
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Promyczek (tom 2)
 
2017-06-18 13:57:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Gizelle to mastif angielski, którego główna bohaterka i jednocześnie autorka, Lauren, przygarnęła razem ze swoją mamą. Mama Lauren ma problem z alkoholem. To determinuje dorosłe życie Lauren i jej niską decyzyjność. Lauren studiuje, a potem przeprowadza się do Nowego Jorku. Z Gizelle. Swoim siedemdziesięciokilogramowym szczęściem.
Historię Lauren i Gizelle napisało życie, trudno zatem...
Gizelle to mastif angielski, którego główna bohaterka i jednocześnie autorka, Lauren, przygarnęła razem ze swoją mamą. Mama Lauren ma problem z alkoholem. To determinuje dorosłe życie Lauren i jej niską decyzyjność. Lauren studiuje, a potem przeprowadza się do Nowego Jorku. Z Gizelle. Swoim siedemdziesięciokilogramowym szczęściem.
Historię Lauren i Gizelle napisało życie, trudno zatem polemizować z fabułą. Prawdą jest, że gdyby Lauren przygarnęła jamnika, nie wpłynąłby on na jej życie tak, jak mastif. Im większy pies, tym większa życiowa rewolucja.
Każdy, kto na swojej drodze spotkał kiedyś dużego psa wie, że wszystko, co zostało zapisane w tej książce, to najprawdziwsza prawda. Gizelle chodzi za Lauren nawet do toalety. Obserwuje każdy jej ruch, towarzyszy jej dosłownie wszędzie i we wszystkim. Nie ma takiego miejsca, w które nie spróbuje się wepchnąć. Będzie tak długo się kręcić, aż w końcu...zaśnie w wannie :). Pytania na ulicy to też prawda, o siodło i ile to to żre. Pani nie mówi, że takie bydle śpi w łóżku! I co, i że niby nie pożera w całości, tylko boi się reklamówki na wietrze? Niemożliwe... Duży pies to nie tylko więcej karmy i większe posłanie. W jakiś trudny do zrozumienia sposób molosy (mastify i dogi) zmieniają życie nieodwracalnie. Pies, który wielkością dorównuje człowiekowi traktowany jest w inny sposób niż jork. Zmienia życie do tego stopnia, że tak jak matka po urodzeniu dziecka zaczyna o sobie mówić przede wszystkim "mama", właściciele dużych psów, tak jak Lauren, zaczynają przedstawiać się Lauren, mama Gizelle, mastifa angielskiego.
Bardzo możliwe i autorka w doskonały sposób o tym opowiada. Nic, o czym pisze Fern nie jest przesadzone. Inaczej natomiast patrzy się na to, kiedy...obok leży pięćdziesiąt kilogramów mojego szczęścia :).
Niestety, od początku wiadomo, że Gizelle jest chora. To znaczy...że im bardziej wciągnęłam się w historię tym bliżej byłam końca i...nieuchronnego płaczu. Płakałam ostatnie naście stron jak małe dziecko.
Okazuje się, że czy w Polsce, czy w Nowym Jorku, życie z bardzo dużym psem jest tak samo...magiczne, niesamowite i trudne. Nie da się tego porównać do niczego innego. Naprawdę, nic nie zmieniło mojego życia w taki sposób, w jaki zmieniła je Bajka. Dog niemiecki (z tych mniejszych, bo po trudnym starcie), lat cztery, pięćdziesiąt kilo, śpi w łóżku. Wiecie, dlaczego Bajka? Bo przez pierwsze pół roku, kiedy weszła w nasze życie dowiedziałam się, co znaczy płakać ze wzruszenia i ze szczęścia. Nie pamiętam, jak to jest wracać do pustego domu. Mam może nieco zaślinioną kuchnię (ok, przy misce stoi permanentna kałuża), 3/4 sypialni zajmuje jej łóżko, kiedy wejdzie do kuchni, nikt się już w niej nie mieści, wszędzie leżą jej zabawki i nawet jeżeli na kanapie siedzi osiem osób, Bajka i tak się tam wciśnie. Ale...nie chcę pamiętać jak było bez niej. Na samą myśl o tym, że kiedyś jej nie będzie...Dzisiaj jest i chociaż wiem, że podobnie jak Lauren poświęcam jej spory kawałek swojego życia, wiem dlaczego to robię. Dla merdania ogonem za każdym razem kiedy wracam do domu (nawet jeżeli poszłam tylko wyrzucić śmieci) i za ten ogromny łeb który właśnie leży na moich kolanach i skutecznie uniemożliwia mi pisanie.
Wspaniała książka. Właściciele molosów rozpłyną się, będą się śmiać i płakać. Bardzo dobra dla tych, którzy zastanawiają się nad dużym psem (popatrzcie na podopiecznych fundacji, dogi niemieckie w Fundacja Ratujemy Dogi). I dla tych, którym po prostu los zwierząt nie jest obojętny. Tak bardzo trudno nie wzruszyć się historią Gizelle.
http://today-ornever.blogspot.com/2017/06/moje-zycie-z-bardzo-duzym-psem-lauren.html

pokaż więcej

 
2017-06-14 17:04:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-06-14 17:04:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-06-02 11:26:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Marcela możecie pamiętać z biografii Leopolda Tyrmanda. Liczyłam wtedy na początek pięknej drogi literackiej. Marcel nie kazał czytelnikowi długo czekać. 14 czerwca będzie miała premierę "Powtórka". Tym razem powieściowy debiut.
Toruń, rok 2016. Leon Brodzki, detektyw, właśnie przeszedł na emeryturę. Przypadkowy człowiek odnajduje w zniczomacie odcięty palec. Policja wpada na trop zbrodni,...
Marcela możecie pamiętać z biografii Leopolda Tyrmanda. Liczyłam wtedy na początek pięknej drogi literackiej. Marcel nie kazał czytelnikowi długo czekać. 14 czerwca będzie miała premierę "Powtórka". Tym razem powieściowy debiut.
Toruń, rok 2016. Leon Brodzki, detektyw, właśnie przeszedł na emeryturę. Przypadkowy człowiek odnajduje w zniczomacie odcięty palec. Policja wpada na trop zbrodni, znajduje ciało młodej dziewczyny. Zbrodnia do złudzenia przypomina tę, od której swoją karierę zaczął Brodzki. W Toruniu zaczyna być naprawdę niebezpiecznie. Policja coraz mniej panuje nad sytuacją, prasa huczy. Cofnięty z emerytury Brodzki staje przed zadaniem znacznie trudniejszym niż przed laty. Morderca nie zawaha się bowiem przed niczym. Czy Leonowi uda się rozwiązać zagadkę? Czy skazani przed laty naprawdę byli winni, czy tak uważał wyłącznie ojciec Brodzkiego? Kto zabił, albo co ważniejsze, kto w tej grze tak naprawdę jest zły, a kto dobry?
Podobno jeżeli na pierwszej stronie kryminału pojawi się broń, to na ostatniej, choćby nie wiem co, ta broń musi wystrzelić. Tutaj strzeli nie raz. Akcja nabiera tempa od pierwszej strony i...w zasadzie wcale nie zwalnia do ostatniego zdania. Wciąga.
"Powtórka" jest bardzo surrealistyczna. Nie oznacza to bynajmniej smoków i księżniczek. Raczej bardzo płynną granicę pomiędzy tym co prawdziwe, a złudne. Leon ulega iluzjom, w które czytelnik zostaje wprowadzony do tego stopnia, że trudno mu je oddzielić od faktów. Co więcej, akcja powieści przenika do rzeczywistości czytelnika. Pojawia się auto autora. I sam autor, wprowadzony w bardzo ironiczny sposób. W książce znajdziecie numer telefonu. Numer spod którego ktoś dzwoni do Brodzkiego istnieje naprawdę. Spróbujcie pod niego zadzwonić.
Toruń w "Powtórce" to niby to samo miasto, w którym mieszkam od lat jednak...Dzisiaj, po przeczytaniu niemal całej książki przeszłam Starówką. Widziałam to co zwykle. Ratusz, areszt, pana- żywą reklamę z długimi wąsami, skrzypka...Brakowało Brodzkiego. I Heraklita. Tutaj znana mieszkańcom Torunia codzienność miesza się z fikcją do tego stopnia, że niemal widzi się ją przed sobą.
Historia Brodzkiego to jednak nie tylko poszukiwanie sprawcy. Brodzki idzie przez życie w pojedynkę. Na własną rękę szuka mordercy, sam wpada w kłopoty, nie zawsze wie, w którą stronę pójść. Jakaś część detektywa tęskni za bliskością byłej żony i córki. W bardzo realny sposób. Nie wiem, czy Brodzkiego da się lubić, z pewnością natomiast da się go zrozumieć.
Męski, świetnie napisany kryminał. Taki, po którym czytelnik zostaje z czytelniczym kacem. Każde słowo ma tu znaczenie. Naprawdę każde. Kiedy zagadka w końcu zostanie rozwiązana, nie będziecie w stanie uwierzyć, że wcześniej nie zwróciliście uwagi na broń z pierwszej strony.
Podobno Marcel Woźniak nie czyta kryminałów. Gdybym miała mu jakiś polecić...byłby to z pewnością ten. Historia wypluła mnie przy zakończeniu i na pewno tego tak nie zostawię. Czekam na więcej.
Lucyna Tomoń/ http://today-ornever.blogspot.com/2017/06/powtorka-marcel-wozniak.html

pokaż więcej

 
2017-05-31 14:51:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Po książki Hanny Kowalewskiej sięgam w ciemno. Najczęściej wtedy, kiedy tęsknię za dobrą powieścią i...polską wsią. Taką nieprzekoloryzowaną, piękną w swoich niedoskonałościach.
Koli przyjeżdża do małego miasteczka pisać powieść ale przede wszystkim spotykać się z Metką, swoją tajemniczą...kochanką. Koli, narrator historii opowiada przede wszystkim o PRL-owskiej przeszłości mieszkańców....
Po książki Hanny Kowalewskiej sięgam w ciemno. Najczęściej wtedy, kiedy tęsknię za dobrą powieścią i...polską wsią. Taką nieprzekoloryzowaną, piękną w swoich niedoskonałościach.
Koli przyjeżdża do małego miasteczka pisać powieść ale przede wszystkim spotykać się z Metką, swoją tajemniczą...kochanką. Koli, narrator historii opowiada przede wszystkim o PRL-owskiej przeszłości mieszkańców. Również Metki i swojej, chociaż jest nieco młodszy od swoich bohaterów.
O PRLu można pisać różnie i mam wrażenie, że wszystkie możliwe podejścia...trochę się już opatrzyły. Trudno jednak zaprzeczyć, że niedawny ustrój, tak odmienny od tego, który zna moje pokolenie, miał niezaprzeczalny wpływ na polską mentalność. Tą generalną, narodową, ale także każdego wychowanego w poprzednim systemie. To w ludziach po prostu...siedzi. I Hanna Kowalewska oddała to idealnie. Bez przesadnego ubarwiania, nie jest to jednak twarda krytyka. Po prostu, bohaterom powieści przyszło żyć w takich czasach, w jakiś sposób sobie z nimi radzili, trochę narzekali. Z drugiej strony, nieświadomie przesiąknęli PRL-em.
Historia zakazanej miłości nie jest tu bez znaczenia. Zakazana, to może nie do końca trafne określenie. Jednak w małej miejscowości romans żonatej kobiety z młodszym mężczyzną nigdy nie ujdzie uwadze lokalnej społeczności i chyba jeszcze się nie zdarzyło, by został dobrze odebrany. To dodaje...pikanterii. Ale też takiej normalności.
Nie zawiodłam się. Pochodziłam po polach, posłuchałam o PRL-u, którego nie znam tylko w teorii, bo w praktyce wszystkie opowieści, których słuchałam i słucham do dziś, powodują, że prawie wiem, jak to było stać w kolejkach przez całą dobę.
Do poczytania podczas wakacji na polskiej wsi. Albo tak jak u mnie, w mieście, w tęsknocie za sielanką, za tym co polskie, bez koloryzowania, ale też nie w czerni i bieli. Może w sepii? Sepia ma swój klimat :).
Lucyna Tomoń/ http://today-ornever.blogspot.com/2017/05/julita-i-hustawki-hanna-kowalewska.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
327 125 1027
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (18)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd