Lawendowa  
lawendowaczytelnia.blogspot.com, instagram.com/lawendowa.czytelnia, , facebook.com/lawendowaczytelnia
kobieta, Poznań, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 8 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Collide
    Collide
    Autor:
    Jej umysł na próżno walczył z tym, o czym doskonale wiedziało jej ciało: pragnęła go, i to bardzo. Zaraz po ukończeniu college'u, Emily spotyka dotkliwy cios: niespodziewanie umiera jej matka. Emily...
    czytelników: 3457 | opinie: 253 | ocena: 7,56 (1829 głosów)
  • Jak upolować pisarza?
    Jak upolować pisarza?
    Autor:
    Jest bezwzględna. Jest bezczelna. Nie polubisz jej od razu. Casey Pedergast jest dyrektorką kreatywną agencji reklamowej. W świecie brandów i marek czuje się jak ryba w wodzie i bezwzględnie pnie si...
    czytelników: 188 | opinie: 79 | ocena: 6,41 (102 głosy)
  • Piękno Bólu
    Piękno Bólu
    Autor:
    Umówili się na trzy miesiące... ale tej miłości nie dało się zamknąć w ramy. Jack McLachlan to magnat winiarstwa i jeden z najbardziej pożądanych kawalerów do wzięcia w Australii. Sukcesy i bogactwo s...
    czytelników: 1134 | opinie: 73 | ocena: 7,93 (494 głosy) | inne wydania: 1
  • Ta dziewczyna
    Ta dziewczyna
    Autor:
    Wciągający, pełen intryg thriller psychologiczny o tragicznych skutkach niewybaczalnego kłamstwa. Dziewczyna, chłopak oraz jego matka – układ, który wszyscy dobrze znamy. Ale… Laura ma wszystko. K...
    czytelników: 1922 | opinie: 147 | ocena: 6,56 (731 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-18 12:17:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Dla wydawnictwa, Posiadam, Recenzje, Ulubione
Seria: Editio Blue

Wspomniana pozycja to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marybeth Mayhew Whalen, co więcej,Miasteczko Worthy już od dłuższego czasu, gdy pojawiło się w zapowiedzi na stronie wydawnictwa Editio, kusiło mnie i nie dawało wytchnienia. Wiedziałam, że jest to książka, którą po prostu muszę przeczytać, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, bez wahania zamówiłam tę książkę. I muszę przyznać, że... Wspomniana pozycja to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marybeth Mayhew Whalen, co więcej,Miasteczko Worthy już od dłuższego czasu, gdy pojawiło się w zapowiedzi na stronie wydawnictwa Editio, kusiło mnie i nie dawało wytchnienia. Wiedziałam, że jest to książka, którą po prostu muszę przeczytać, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, bez wahania zamówiłam tę książkę. I muszę przyznać, że prawie do samego końca nie mogłam rozwikłać zagadki, dlaczego feralnej nocy jedna z cheerleaderek, choć powinna, nie jechała z resztą przyjaciółek. Nie spodziewałam się całego wachlarzu wydarzeń, jakich byłam świadkiem na kartach powieści. Zdarzały się momenty dobre i nieco słabsze, ale mimo to czytałam nadal z ciekawością i nie mogłam wręcz oderwać się od powieści. Niekiedy pewne fragmenty musiałam czytać po kilka razy, żeby zrozumieć ich sens i znaczenie w całym śledztwie, jakie prowadziłam podczas czytania. Aczkolwiek nie ujęło to w żaden sposób książce. Kryminały, obyczajówki i thrillery mają do siebie to, że pisane są bardziej złożonym językiem niż romanse, erotyki i Young Adult. Tu trzeba trochę pomyśleć, zastanowić się.


Książka skłania także do refleksji i uświadamia pewne rzeczy nie tylko młodym dorosłym, ale także i starszym. Opowiada o bardzo istotnej rzeczy dziejącej się w szkołach na całym świecie. O hierarchii uczniów, popularności i wykorzystywaniu pozycji do swoich celów: często złych i niewłaściwych. Gnębieniu, poniżaniu i wymuszaniu na drugiej osobie czynów.


Miasteczko Worthy jest powieścią pełną sekretów, kłamstw, zdrad, intryg i fałszu.


Przedstawienie czterech perspektyw pozwala nam zagłębić się w życiu każdej z kobiet, poznać ich zmagania z trudną rzeczywistością, co daje nam pełny obraz historii i obnaża prawdę o mieszkańcach miasteczka.


Autorka wciąga nas w świat rządzący się swoimi prawami, gdzie główną rolę odgrywają studenci. Źli i zdeprawowani chłopcy, uważający się za Bogów.


Z racji, że to było moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, nie mam porównania odnośnie do innych jej książek, ale śmiało mogę polecić Wam tę pozycję, ponieważ jest to książka, która zawiera w sobie ciekawe elementy, konstrukcję i przede wszystkim to, co kochamy: tajemnice, intrygi i dążenie do prawdy. Miasteczko Worthy jest swego rodzaju Big Brotherem: czytając książkę, podglądamy postacie, coraz bardziej zagłębiając się w sprawę śmierci trzech dziewczyn. Wypadku, który pociągnął za sobą wiele sznurków, ujawniając rzeczy, jakie nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.


Oczywiście książka zasługuje na rekomendację, więc pozostaje mi życzyć Wam przyjemnej i ekscytującejlektury.


Samanta Louis, pisarka i autorka bloga lawendowaczytelnia.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-13 19:47:16
Ma nowego znajomego: Hanna
 
2019-01-13 19:47:01
Ma nowego znajomego: czytado
 
2019-01-13 16:22:22
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Sponsor (tom 2) | Seria: Editio Red
 
2019-01-13 16:22:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-01-13 16:20:41
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Editio Red
 
2019-01-13 16:19:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Dla wydawnictwa, Posiadam, Recenzje, Ulubione
Cykl: Hale Brothers (tom 1)

Ali Rain po śmierci mamy przeprowadza się wraz z ojcem na Floryde, gdzie pierwszą osobą, jaką poznaje jest Drew Hale. Tajemniczy chłopak, który od pierwszego wejrzenia czuje silne przyciąganie względem dziewczyny. Jednak z pewnych powodów Drew trzyma się na dystans. W szkole traktuje Ali, jakby nigdy nie zamienił z nią słowa, natomiast podczas ich porannych spotkań, gdy ona biega po plaży, a... Ali Rain po śmierci mamy przeprowadza się wraz z ojcem na Floryde, gdzie pierwszą osobą, jaką poznaje jest Drew Hale. Tajemniczy chłopak, który od pierwszego wejrzenia czuje silne przyciąganie względem dziewczyny. Jednak z pewnych powodów Drew trzyma się na dystans. W szkole traktuje Ali, jakby nigdy nie zamienił z nią słowa, natomiast podczas ich porannych spotkań, gdy ona biega po plaży, a on pływa, jest wobec niej inny. Ciepły, szczery i prawdziwy, mimo to nie chce otworzyć się przed Ali całkowicie i powtarza sobie, że nie może łączyć go z nią nic więcej. Drew nie wolno się rozpraszać. Jest obiecującym pływakiem, od którego ojciec wymaga niemożliwego. Ali osamotniona po śmierci mamy, mieszkająca sama w domu, bo ojciec odseperował się od niej po przeprowadzce, pragnie bliskości i przede wszystkim – towarzystwa mamy. Drew jest dla niej bezpieczną przystanią, a taniec namiastką obecności ukochanej mamy.

Na drodze tych dwojga stanie wiele przeciwności losu, które będą ranić ich i ich bliskich. Drew skrywa tajemnicę, kim tak naprawdę jest i kryje się pod maską idealnego chłopca z idealnego domu, choć w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej. Ali jest jego wybawieniem i nadzieją na lepszą przyszłość.

Czy pokonają los, rzucający im co rusz kłody pod nogi?


Krople deszczu porusza ważne tematy. Na pierwszy ogień – o czym mogę wspomnieć – idzie śmierć bliskiej osoby. Matki. Każde dziecko, mające ze swoimi rodzicami zdrową relacje i czuję się w pełni kochane i akceptowane, boi się tego momentu, gdy w ich życiu zabraknie jednego z nich. Przeważnie to właśnie śmierć mamy boli najbardziej. Z tym musi zmierzyć się Ali, ale jeszcze z czymś. Z całkiem nowym otoczeniem i ludźmi, którzy od pierwszych chwil przekroczenia przez nią szkolnego progu, patrzą na nią krzywo. Dziewiętnastolatka nie ma i nie będzie mieć łatwo. Szczególnie gdy na jaw zacznie wychodzić, że jest obiektem zainteresowań jednego z braci Hale. Najpopularniejszego chłopaka. Problemy gwarantowane.

Główna bohaterka w trakcie powieści, będąc sama pośród nieznanych jej osób, zmuszona jest sobie radzić z bólem w duszy i z codziennością, która nie maluje się w kolorowych barwach. Autorka w ciekawy i spójny sposób przedstawiła tę postać. Ali wykazuje się niesamowitą siłą psychiki i mimo przeciwności, nie poddaje się. Walczy każdego dnia, by dotrzeć do celu, który sobie obrała jeszcze w dzieciństwie. Jest zdeterminowana, choć nie ma nikogo na kim mogłaby polegać.

Drew Hale, to bohater, który skrywa w sercu niewyobrażalny ból, ale także i miłość. Kocha cały sercem dwóch młodszych braci i matkę, ojca zaś nienawidzi. Odlicza dni do momentu, aż wyrwie się z wyspy na studia i zacznie być sobą. Tak jak Ali jest silną osobowością, barwną i prawdziwą.

Krople deszczu to powieść nie tylko pełną bólu, przyjaźni i miłości, to wędrówka przez życie młodych ludzi, którzy w głównej mierze, polegając na sobie samych muszą zmierzyć z teraźniejszością, by móc być wolnym w przyszłości. Autorka napisała ciepłą historię, z sympatycznymi bohaterami, których można polubić lub pokochać. Występują też “gorsze” postacie, irytujące, jakich nie da się polubić, ale dzięki nim książka staje się barwniejsza, wzbudza emocje i przede wszystkim przedstawia realną historię. Dzięki temu możemy wczuć się w sytuację bohaterów i trzymać za nich kciuki.

Krople deszczu jest lekką pozycją, czyta ją się szybko, przyjemnie i nie wiadomo nawet kiedy, przepada się na słonecznej Florydzie, piasku i imprezach z fajnymi postaciami. Dzieli się peturbacje życiowe bohaterów i wzrusza, ociera łzy, przełyka ślinę, a potem… Potem cieszy się z happy endu :) gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu NieZwykłe

Samanta Louis, pisarka, autorka bloga lawendowaczytelnia.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-28 09:45:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Dla wydawnictwa, Posiadam, Recenzje
Cykl: The Beaumont Series (tom 1)

"Serce przestaje mi bić, ponieważ w ogrodzie grają trzy osoby: mężczyzna, którego kiedyś kochałam, mężczyzna, którego zamierzam poślubić i chłopiec, który łączy nas wszystkich. "

Forever my girl opowiada o losach Liamia i Josie, którzy będąc nastolatkami darzyli się głębokim uczuciem. Niestety pewnego dnia Liam podjął decyzję odnośnie swojej przeszłości i odszedł z życia Josie, łamiąc tym...
"Serce przestaje mi bić, ponieważ w ogrodzie grają trzy osoby: mężczyzna, którego kiedyś kochałam, mężczyzna, którego zamierzam poślubić i chłopiec, który łączy nas wszystkich. "

Forever my girl opowiada o losach Liamia i Josie, którzy będąc nastolatkami darzyli się głębokim uczuciem. Niestety pewnego dnia Liam podjął decyzję odnośnie swojej przeszłości i odszedł z życia Josie, łamiąc tym serce i sobie i jej. Po dekadzie czasu Liam powraca do rodzinnego miasteczka na pogrzeb swojego dawnego przyjaciela. Przyjeżdża wcześniej niż zamierzał, ponieważ chce zobaczyć miłość swojego życia. Zanim tak się jednak stanie, Liam pozna owoc uczucia, jakim darzyli się przed laty z Josie. Kobieta natomiast nie zapomniała o tym, co zrobił jej Liam, w dodatku jest zaręczona z innym mężczyzną, szkolnym kolegą, za którym nie przepada Liam. Pomimo upływu czasu główni bohaterowie nie przestali się kochać, Josie kieruje się jednak złamanym sercem, Liam nie zamierza poraz kolejny zrezygnować ze swojego szczęścia, a tym bardziej z syna. I co więcej, zamierza odzyskać kobietę swojego życia. Czy mu się uda?

Forever my girl to pozycja dla niewymagających czytelników. Napisana prostym stylem, bez zbędnych frazesów, przez co czyta się ją szybko i płynnie, bez potrzeby wysilania szarych komórek. Forever my girl jest przyjemną lekturą, mającą za bohaterów dorosłych ludzi, którzy w nastoletnim życiu podjęli pewne decyzje i muszą się z nimi uporać, a także zawalczyć o siebie i swoje szczęście.

Forever my girl przedstawia życiowy problem, przez co jest całkowicie realna. Bohaterów tej książki możemy spotkać wśród swoich znajomych czy nawet bliskich, bądź możemy być w takiej samej sytuacji, jak oni. Jednak jeśli chodzi o całokształt, w tej książce zabrakło mi przede wszystkim całego wachlarzu emocji i uczuć, jakie powinny zostać opisane na kartach powieści. Gdy dowiedziałam się, że powieść została zekranizowana, spodziewałam się naprawdę dobrej historii i niestety się rozczarowałam, ponieważ książka nie wypada tak fenomenalnie, jak wcześniej założyłam. A wszystko przez to, że serce nie zabiło mi szybciej, nie brakowało mi tchu, moje ciało nie drżało, gdy doszło w końcu do zbliżenia między głównymi bohaterami. Mimo tego byłam ciekawa, czy Liamowi i Josie uda się być znowu razem. W mojej ocenie powieść nie jest do końca dopracowana, brakuje jej wielu ważnych elementów np: tekstów piosenek, jakie mają opowiadać o tym, jak bardzo Liam kocha Josie, rozwinięcia wątków i tego czegoś, czego zawsze szukam w książkach.

Ale mimo wszystko, co napisałam wyżej, polecam Wam tę książkę, ponieważ autorka miała naprawdę dobry pomysł na fabułę, a biorąc pod uwagę fakt, że jest to debiut literacki można przymknąć oko na niedociągnięcia, aczkolwiek książki, w których miłość gra główne skrzypce w dużej mierze opierają się na uczuciach, co jest dość istotne w historii miłosnej.


Kilka słów o ekranizacji Forever my girl:

Film obejrzałam od razu po przeczytaniu książki i... Doznałam lekkiego szoku. Wiem, że wszystkie filmy na podstawie powieści są tylko inspirowane danymi książkami, ale w większości ich fabuła pokrywa się z fabułą powieści. Jak było w tym przypadku?

Ekranizacja Forever my girl niemal w całości różni się od książki. Spoiwem, który łączy film z książką jest Liam – muzyk – oraz Josie, która z bohaterką książki ma wspólnego tylko tyle, że prowadzi kwiaciarnie i ma dziecko, no i złamane serce. A także śmierć Masona. Nic więcej. Nawet menadżerka książkowego Liamia zastąpiona została mężczyzną o tym samym imieniu. Josie nie ma u boku Nicka, a zamiast syna ma córkę, w dodatku siedmioletnią.

Ale...

To właśnie film wydusił ze mnie morze łez, czego nie zrobiła książka! Pod koniec ekranizacji płakałam już do samego końca, a mimo że film w porównaniu z książką pędzi do przodu, co jest zrozumiałe, czuję ogromny niedosyt tak samo w przypadku książki. I powiem Wam szczerze, że jeśli czytaliście książkę, oglądając film będziecie zapewne źli, że tak wiele rzeczy i cech bohaterów zostało zmienionych, bądź wykluczonych. Ja oglądając film, przeżyłam niemal zupełnie inną opowieść, jaka została spisana na kartach powieści.

Samanta Louis
lawendowaczytelnia.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-18 20:58:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Dla wydawnictwa, Posiadam, Recenzje, Ulubione
Autor:
Cykl: Współczesne baśnie (tom 2)

"Nigdy nie pozwolę Ci odejść" autorstwa Katy Regnery opowiada o losach Griseldy i Holdena, którzy nigdy nie mieli łatwego życia, szczególnie gdy trafili do systemu, a z niego do rodzin zastępczych. Na domiar złego podczas wycieczki nad rzekę Shanendoah, zostali porwani i byli przetrzymywani przez trzy lata, mieszkali w obskurnej piwnicy, gdzie narodziła się między nimi silna więź i silna... "Nigdy nie pozwolę Ci odejść" autorstwa Katy Regnery opowiada o losach Griseldy i Holdena, którzy nigdy nie mieli łatwego życia, szczególnie gdy trafili do systemu, a z niego do rodzin zastępczych. Na domiar złego podczas wycieczki nad rzekę Shanendoah, zostali porwani i byli przetrzymywani przez trzy lata, mieszkali w obskurnej piwnicy, gdzie narodziła się między nimi silna więź i silna miłość. Pewnego dnia postanowili uciec z rąk oprawcy, ale ich plany nie poszły po ich myśli. Zdołała uciec tylko Griselda, Holdenowi, niestety się nie udało.

Książka rozpoczyna się retrospekcją z perspektywy Holdena i opowiada właśnie o chwili, w której on i Griselda byli bliscy wolności. Po prologu następuje czas teraźniejszy powieści, czyli czytamy o losach dorosłej już Griseldy, dziesięć lat później.

Griselda nigdy nie pogodziła się ze świadomością, że zostawiła Holdena nad rzeką Shanendoah i uciekła bez niego. Obiecała sobie, że kiedyś go odnajdzie, albo dowie się przyjemniej, co się z nim stało. Nie chcę spoilerować, więc pozostawię resztę dla siebie, ponieważ każdy szczegół, który bym Wam zdradziła, prawdopodobnie zepsułby Wam najpiękniejszą podróż z bohaterami tejże powieści.

Dlaczego uważam, że "Nigdy nie pozwolę Ci odejść" jest najpiękniejszą powieścią? Już Wam tłumaczę.

Jeśli czytaliście kiedykolwiek popularne książki Colleen Hoover takie, jak: Maybe someday czy Ugly love, zapewniam, że recenzowana pozycja bije je na głowę. Dlaczego?

"Nigdy nie pozwolę Ci odejść" nie należy do łatwych i lekkich książek, zdecydowanie nie. Znajdziemy w niej syndrom sztokholmski, nieco inny niż do tej pory mieliśmy okazję czytać w powieściach. Zmierzymy się z odrzuceniem, ogromnym bólem w zastraszających ilościach, poświęceniem wobec innego człowieka i dążeniem do wyzdrowienia oraz będziemy świadkami nieustającej walki o lepsze życie. Niestety także doświadczymy bólu fizycznego i niewyobrażalnej miłości, która jako jedyny czynnik trzymała głównych bohaterów przy życiu w czasie, gdy byli przetrzymywani i przez długie lata, kiedy żyli osamotnieni z dala od siebie, sądząc, że jedno z nich nie żyje.

Powieść przeplatana jest retrospekcjami z czasów, kiedy trzynastoletni bohaterowie byli w rodzinnej zastępczej, a później zostali porwani, co daje nam cały, dokładny obraz tego, co wydarzyło się przed uprowadzeniem Griseldy i Holdena oraz to, co działo się, gdy już byli w rękach kata. Książka napisana została z dwóch perspektyw i poprowadzona narracją trzecioosobową. W mojej ocenie ten zabieg wyszedł wyśmienicie i nie mam się tu, do czego doczepić.

Teraz skupię się na głównym wątku, jakim jest oczywiście miłość między bohaterami, a jest ona naprawdę przedstawiona w bardzo piękny i bolesny sposób. Postacie główne oprócz swojej miłości do siebie, nie miały nic. Kompletnie nic. Holden i Griselda byli zdani tylko na siebie, uczucie, które zrodziło się między nimi, pozwoliło im przeżyć najgorszy koszmar życia, scaliło ich ciała i dusze ze sobą po wsze czasy. Przetrzymywani i bici, nigdy się nie poddali, mieli siebie i to było ich motorem napędowym. W ciemnej piwnicy złożyli sobie wiele obietnic i obiecali, że zawsze będą trzymać się razem. Więc, gdy w dniu ucieczki jedno z nich wyrwało się ze szponów szalonego Fostera, a drugie w nich pozostało, coś się skończyło. I nie była to miłość. Holden żył dziesięć lat w przekonaniu, że Griselda nie żyje. Ona zaś miała nadzieję – że mimo iż po ucieczce policja nie zdołała znaleźć Fostera i Holdena – odnaleźć chłopca, którego darzyła tak silnym uczuciem, że nie była w stanie normalnie funkcjonować, przez co wplątała się w związek z Jonahem, facetem zdrowo popieprzonym, który ją bił, poniewierał i poniżał. Griselda pomimo tego żyła, choć w środku była doszczętnie martwa. Żyła miłością i nadzieją, że pewnego dnia uda jej się odnaleźć Holdena.

Chciałam nie zdradzać zbyt wiele, ale i tak to zrobiłam. Nie ważne, co napiszę, będzie to spoilerem, więc skupię się teraz na swoich wrażenia.

Cóż, wrażenia są – WOW!

Książka od pierwszych akapitów ocieka emocjami i dreszczem grozy. Wzbudza tak wiele emocji szczególnie tych skrajnych, że serce pęka, boli i chce wyrwać się z piersi. Taką książkę naprawdę trudno jest znaleźć, ponieważ "Nigdy nie pozwolę Ci odejść" jest zbudowana od samych fundamentów po dach, nic w tej powieści nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swoje znaczenie, dzieje się według określonego celu i ściska serce. Od początku do samego końca serducho raz wykręca się z bólu, raz puchnie, łzy początkowo stają w oczach, by później lecieć nieustannie po policzkach. Holden i Griselda to bohaterowie, których kocha się całym swoim czytelniczym sercem. Żyje się z nimi, cierpi, płacze i przeżywa rozterki. Dopinguje, w pełni rozumie i cholernie się im współczuje.

Każdą cząstką swojego ciała, swojej duszy i serca, czułam jak bardzo, jak niewyobrażalnie mocno Holden kocha Griselde, a Griselda kocha Holdena. Śniłam w nocy o wydarzeniach z książki, co jeszcze bardziej przybliżyło mnie do bohaterów i miałam wrażenie, że jestem z nimi na kartach powieści.

"Nigdy nie pozwolę Ci odejść" spod pióra Katy Regnery, uświadomiła mi jedną najistotniejszą rzecz, mianowicie to, że miłość jest głównym motorem napędowym w życiu. Wszystko, co robimy, jest walką w imię miłości, do drugiej osoby, do rodzica, do rodzeństwa, do dzieci. Miłość powoduje, że przekładamy swoje szczęście nad czyjeś, że osoba, którą kochamy szczerą, bezinteresowną miłością, taką, o której mowa w 1 liście do Koryntian z Bibli Tysiąclecia, godna jest wielu poświęceń i walki, bo życie rzuca nieustannie pod nogi kłody i trzeba walczyć o swoją miłość, o ludzi, których się kocha i nie pozwolić im odejść, tak jak Holden nie pozwolił odejść Griseldzie.

W książce jesteśmy świadkami także przemiany bohaterów, ich sposobu myślenia i rozumowania.

Tak wiele chciałam napisać w tej recenzji, wczoraj jeszcze miałam jej fragment w głowie, ale wyszło inaczej, niż to miałam w planach. Emocje ciągle we mnie buzują, żyją, a łzy suną po mych policzkach i ciągle gubię wątek. Wybaczcie... Będę tęsknić za bohaterami i jest mi strasznie smutno, że jestem już po ich historii, ale pewnie jeszcze do niej wrócę.

Więc tak, "Nigdy nie pozwolę Ci odejść" to powieść, którą trzeba przeczytać, trzeba ją przeżyć na swój własny sposób, a potem zatrzymać się w codziennym pędzie i zastanowić się nad tym, co warte jest naszej walki, bo ja już to wiem. Będę walczyć o swoją miłość.


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję wydawnictwu NieZwykłe.

Samanta Louis,
http://lawendowaczytelnia.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-16 21:38:54
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-16 21:38:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Consolation Duet (tom 2)
 
2018-12-16 21:36:52
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-16 21:35:41
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-16 21:28:53
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Grzech (tom 1)
 
2018-12-16 21:26:58
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
107 38 247
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

Ulubione cytaty (10)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd