Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
niewinni-i-ja 
przeliterowana.blogspot.com
"Jak mam czas, to siedzę i czytam, a jak nie mam, to tylko czytam"
25 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 4 dni temu
Teraz czytam
  • Republika Piratów
    Republika Piratów
    Autor:
    Epickie bitwy morskie, błyskawiczne abordaże, wiatr w żaglach, morski pył na twarzach i tony cennych łupów ukrytych pod karaibskim słońcem. To nie fikcja – to fakty! Początek XVIII wieku. Czarnobrod...
    czytelników: 1018 | opinie: 52 | ocena: 7,07 (174 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-19 18:22:07
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-07-19 18:21:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
 
2017-07-10 20:16:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2017-07-06 20:51:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Diabolika (tom 1)
 
2017-07-03 18:38:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2017-07-03 18:24:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Całość opinii: http://przeliterowana.blogspot.com/2017/06/swiat-dla-ciebie-zrobiem-zoska-papuzaka.html

"Świat dla ciebie zrobiłem" to zbiór 12 opowiadań. O czym traktują? - Tak naprawdę o codzienności. Autorka rozbiera jednak tę codzienność na części pierwsze, a jej istotę opiera na różnych wymiarach relacji międzyludzkich. Pokazuje, że mimo wszystko człowiek nie może żyć bez innego...
Całość opinii: http://przeliterowana.blogspot.com/2017/06/swiat-dla-ciebie-zrobiem-zoska-papuzaka.html

"Świat dla ciebie zrobiłem" to zbiór 12 opowiadań. O czym traktują? - Tak naprawdę o codzienności. Autorka rozbiera jednak tę codzienność na części pierwsze, a jej istotę opiera na różnych wymiarach relacji międzyludzkich. Pokazuje, że mimo wszystko człowiek nie może żyć bez innego człowieka, a w tej szarej, biegnącej bez wielkich fajerwerków rzeczywistości mieści się wiele małych zapalników, które potrafią nią zawładnąć, a czasem w jakiś sposób to życie zmienić albo po prostu na chwilę całkowicie zaabsorbować i zdominować wszystko inne. Każde opowiadanie to osobna historia, która skupia się na innym aspekcie: od dojmującej tęsknoty, przez rozbudzenie namiętności w długoletnim związku, obojętność ze strony rodziny, do zdrady i utraty bliskiej osoby.

Zośka Papużanka doskonale potrafi dopasować język i styl pisania do opowiadanej historii. Podczas lektury przenosimy się w światy zawsze rzeczywiste, ale jednak jakby oniryczne i nieuchwytne. Podobało mi się również to, że choć opowiadania nie są jasno umiejscowione w czasie, da się w nich odczuć lub przynajmniej domyślać się epoki, w której zostały osadzone.Wszystkie opowiadania pełne są symboli, ale także niedopowiedzeń.

Nie wszystko jednak przypadło mi do gustu, a jedną z tych rzeczy jest pierwsze opowiadanie pt. "Kaprys". Z tak rozchwianym emocjonalnie mężczyzną, dla którego chwilowa samotność to koniec świata, raczej bym się nie związała :) Kolejna rzecz, która też okazała się dla mnie nietrafiona, to zbyt duża ilość powtórzeń. Chodzi mi o akcentowanie jakiegoś szczegółu, jak nazywanie sąsiada "chłopczykiem" i powtarzanie tego w każdym możliwym momencie. Wiem, że miało to na celu zwrócenie uwagi i podkreślenie tego szczegółu, wokół którego zbudowana jest cała historia w każdym razie na dłuższą metę jest to męczące.

Mimo wszystko "Świat dla ciebie zrobiłem" to pozycja idealna na złapanie czytelniczego oddechu między opasłymi tomiszczami. Na letnie popołudnia i wieczory nada się idealnie, zabierając w podróż po codzienności, która jednak bywa niezwykła.

pokaż więcej

 
2017-06-24 13:17:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
 
2017-06-24 13:14:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2017-06-18 11:32:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Całość opinii: http://przeliterowana.blogspot.com/2017/06/polski-akcent-w-historii-mody-czyli.html

Zanim przejdę do moich wrażeń po lekturze, zacznę znowu od wydania. Moją uwagę przykuły czaszki wkomponowane w kwiaty i zastanawiałam się, w jaki sposób będzie to nawiązywać do treści. Moje zadowolenie osiągnęło szczyt, kiedy dostałam książkę w swoje ręce. Usztywniona oprawa, dzięki której...
Całość opinii: http://przeliterowana.blogspot.com/2017/06/polski-akcent-w-historii-mody-czyli.html

Zanim przejdę do moich wrażeń po lekturze, zacznę znowu od wydania. Moją uwagę przykuły czaszki wkomponowane w kwiaty i zastanawiałam się, w jaki sposób będzie to nawiązywać do treści. Moje zadowolenie osiągnęło szczyt, kiedy dostałam książkę w swoje ręce. Usztywniona oprawa, dzięki której książka się nie niszczy, ale przez to, że nie jest typowo twarda, czyta się ją bardzo wygodnie. Do tego mnóstwo klimatycznych zdjęć i ilustracji, wyraźne oddzielenie rozdziałów i idealna czcionka.

A przechodząc już do sedna: nazwisko Barbary Hulanicki nigdy nawet nie obiło mi się o uszy. Oczywiście przed lekturą pogrzebałam trochę w internetach, ale przyznaję, że ciężko było mi przebrnąć przez pierwszy rozdział, bo Judyta Fibiger zaczyna wywiad z Barbarą tak jakby od środka historii. Dla laika takiego jak ja było to trochę męczące, kiedy nie za bardzo zna się kontekst, jednak później wszystko wskakuje na odpowiedni tor i nawet osoba "niewtajemniczona" może zatopić się w lekturze.

Bo Barbara Hulanicki jest bez wątpienia postacią barwną i inspirującą. Jej losy od początku były dość burzliwe: wojenna zawierucha zawiodła ją do Jerozolimy, gdzie jej ojciec pracował początkowo jako konsul generalny i tam też zginął z rąk zamachowców. Rodzina Barbary przeniosła się wówczas do Londynu, a tam dziewczyna wychowywała się pod okiem zasadniczej, ugruntowanej w wiktoriańskich obyczajach i zasadach ciotki. Wrodzony hart ducha i potrzeba niezależności zawiodły ją do szkoły plastycznej, w której nie tylko szlifowała talent, ale również zaczęła się interesować modą.

Rozmowa Judyty Fibiger i Barbary Hulanicki w zdecydowanej większości skupia się na Bibie - sklepie tworzonym z pasją, posiadającym duszę i niepowtarzalny klimat, który był powojennym fenomenem. Barbara opowiada o swoistej rewolucji, której dała początek. Barbara Hulanicki zerwała z konwenansami i stworzyła w Londynie miejsce, które służyło nie tylko zakupom, ale stało się także miejscem spotkań i ośrodkiem życia kulturalnego, w którym gościły takie gwiazdy, jak choćby David Bowie, czy The Rolling Stones. Zaangażowanie, a przede wszystkim wręcz wizjonerstwo Barbary są imponujące.

Czytając o rozwoju Biby i śledząc proces przemiany sklepu odzieżowego w ogromny gmach umożliwiający również zrobienie zakupów do domu, nabycie elementów wyposażenia, zjedzenie posiłku w restauracji oraz posiadający miejsce zabaw dla dzieci, kiedy ich rodzice robią zakupy, kojarzyło mi się to ze współczesnymi galeriami handlowymi. Niby tak, ale podstawowa różnica jest taka, że wszystkie współczesne tego typu przybytki są niemal takie same. Te same marki w sklepach, podobny układ architektoniczny, design i niemal identyczna oferta handlowa. Miarą sukcesu Biby byli przede wszystkim ludzie. Nie tylko klienci, którzy wciąż i wciąż wracali w mury sklepu, ale również jego pracownicy, dostawcy i sprzedawcy. Nie są to tylko piękne słowa rzucane przez starszą obecnie panią, która z sentymentem wspomina lata swojej świetności. Wystarczy prześledzić historię upadku Biby, aby zobaczyć, że stawianie wyłącznie na ilość, a nie jakość jest zgubne.

A co do starszej pani. Barbara Hulanicki ma obecnie 81 lat (!!!) i ani myśli o emeryturze. Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób projektantka pokazuje, że jeśli ma się cel, pomysł i chęci, to wiek staje się tylko cyferką. Dzięki ponad pięćdziesięcioletniemu doświadczeniu Barbary w branży modowej, wywiad Judyty Fibiger nie był tylko paplaniną o najnowszych trendach i śledzeniu ich zmian na przestrzeni lat. Przybliżył on przede wszystkim sylwetkę ambitnej, kreatywnej i zawziętej kobiety, która nie poddała się nawet po utracie dzieła swojego życia. Rzuca też (przynajmniej dla mnie) nieco inne spojrzenie na świat mody. Okazuje się, że moda to nie tylko ubrania, a po trosze również filozofia życia, a podążanie za trendami to nic złego, jeśli ma się odrobinę zdrowego rozsądku i kreatywności.

Świat Barbary Hulanicki był i nadal jest pełen interesujących ludzi i miejsc, ciągłych zmian i dążenia do samorealizacji. Jeśli o książce Judyty Fibiger przestanie się myśleć tylko w kategoriach modowych, staje się ona opowieścią o niezwykle barwnej i charyzmatycznej postaci, jaką niewątpliwie jest Barbara. Na luźne popołudnie polecam jak najbardziej, zwłaszcza, że dzięki wygodnemu formatowi czyta się tę książkę błyskawicznie.

pokaż więcej

 
2017-05-31 05:07:32
Ma nowego znajomego: Izabela Pycio
 
2017-05-08 18:24:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

całość opinii: http://przeliterowana.blogspot.com/2017/05/swiat-andrzeja-fidyka-andrzej-fidyk.html

Przyznaję, że nie byłam do końca przekonana do tej książki. Rzadko sięgam po tego typu literaturę, a filmy dokumentalne nie są mi zbyt bliskie. Nazwisko autora kojarzyłam, a cykl "Czas na dokument" zdarzało mi się oglądać będąc dzieckiem, kiedy to niewiele z niego rozumiałam. I cóż, ostatecznie...
całość opinii: http://przeliterowana.blogspot.com/2017/05/swiat-andrzeja-fidyka-andrzej-fidyk.html

Przyznaję, że nie byłam do końca przekonana do tej książki. Rzadko sięgam po tego typu literaturę, a filmy dokumentalne nie są mi zbyt bliskie. Nazwisko autora kojarzyłam, a cykl "Czas na dokument" zdarzało mi się oglądać będąc dzieckiem, kiedy to niewiele z niego rozumiałam. I cóż, ostatecznie przekonał mnie opis z okładki, który obiecuje bardzo dużo. Miałam nadzieję, że nie jest on napisany na wyrost... i nie zawiodłam się :)

Całą swoją opinię o "Świecie Andrzeja Fidyka" mogłabym zawrzeć w jednym słowie: fascynujący.Podczas lektury miałam wrażenie, jakby autorzy otwierali przed czytelnikiem drzwi do zupełnie innych światów. W dzisiejszych czasach, w dobie Internetu i globalizacji czasem wydaje się, że wiemy już wszystko o otaczającej nas rzeczywistości, jednak dobrze skonfrontować tę wiedzę. Andrzej Fidyk podczas kręcenia swoich filmów mierzył się ze skrajnie różnymi kulturami i obyczajami. Ta różnorodność naprawdę robi wrażenie. Książka rozpoczyna się historią kręcenia filmu "Defilada" - chyba najbardziej znanego dokumentu Fidyka - przedstawiającego obraz do cna zindoktrynowanej Korei Północnej, której mieszkańcy NAPRAWDĘ wierzą (sic!), że żyją w najszczęśliwszym kraju na Ziemi. Zarówno film, jak i opisane w książce kulisy jego kręcenia są wręcz nie do wiary, a jednak są prawdziwe. Po przeczytaniu rozdziału poświęconego "Defiladzie" i obejrzeniu filmu (a także kiedy dotarło do mnie, co tak naprawdę przedstawia okładka książki) długo nie mogłam zabrać się za kolejne, bo trudno było mi uwierzyć w to, co zobaczyłam i przeczytałam.

W następnych rozdziałach czytelnik poznaje m.in. historię powstawania rosyjskiej szkoły striptizu, drugie, mniej barwne i widowiskowe dno karnawału w Rio de Janeiro, zjawisko karoshi, czyli śmierci z przepracowania w Japonii, czy rytuał tańca trzcin w maleńkim Królestwie Suazi. Nie jest to jednak przedstawienie suchych faktów, nakręcenie kilku scen do filmu i przeprowadzenie wywiadu. Każdy film wymagał indywidualnego podejścia, zebrania materiałów i znalezienia odpowiedniego bohatera. Autor pokazał, że żeby nakręcić dobry film dokumentalny trzeba być przede wszystkim dobrym obserwatorem i wychwytywać często ledwo dostrzegalne niuanse, które zainteresują widza. Właśnie dlatego w książce zawartych zostało kilka wskazówek odnośnie do tworzenia filmu dokumentalnego. Nie nazwałabym ich technicznymi - pokazują raczej pewną przenikliwość i inteligencję filmowca oraz zwracają uwagę, że istotą każdego dokumentu są przede wszystkim ludzie. To ich mentalność, problemy dnia codziennego, radości i absurdy rzeczywistości składają się na obraz, który autor może przedstawić.

Cała książka napisana jest przyjemnym językiem, jednak nie jest to ten typ, który czyta się jednym tchem. Nie dlatego, że jest słaba czy nudna. Chodzi raczej o tematykę, której dotyka. Choć nie brak w niej opisów zabawnych sytuacji, porusza trudne tematy, jak choćby mafijne porachunki, bieda pchająca młode dziewczyny do szkoły striptizu, czy alkohol jako metoda otumaniania społeczeństwa na Białorusi. Nawet z pozoru zabawna historia Battu i Mamy czyli tytułowych "Kiniarzy z Kalkuty" podszyta jest osobistym dramatem. Dziewięć filmów opisanych w dziewięciu rozdziałach przedstawia skrajnie różne realia, choć pierwszy i ostatni rozdział odnoszą się do filmów o Korei Północnej. "Yodok Stories" przedstawia jednak wizję tego państwa z perspektywy byłych więźniów obozów koncentracyjnych, którym udało się uciec. Chyba nie mam słów, żeby napisać coś na ten temat.

"Świat Andrzeja Fidyka" był dla mnie zdecydowanie czymś nowym. To była niesamowita podróż - trudna i barwna jednocześnie - i zdecydowanie warta polecenia.

pokaż więcej

 
2017-05-05 15:32:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
Moja biblioteczka
446 42 472
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (18)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (50)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd