Jak nauczyłem się ośmiu języków

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Vademecum Polaka". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Dziennikarska Spółdzielnia Pracy Unia Press
6,37 (78 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
11
7
21
6
23
5
12
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
77
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Cornell

Zygmunt Broniarek zdradza tajemnicę jak nauczył się m.in. angielskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, hiszpańskiego, portugalskiego i rosyjskiego.

 

źródło opisu: Opis autorski

Brak materiałów.
książek: 1733
Inka | 2017-07-01
Przeczytana: 01 lipca 2017

"Jak nauczyłem się ośmiu języków", Panie Broniarek, też chciałabym to wiedzieć, bo z tej książeczki to właściwie się tego nie dowiedziałam. Wiem za to, że Pan Kedaj poderwał Panią Kedajową na islandzki a w Szwecji nauczył się dwóch dialektów japońskiego. Oczywiście cenię sobie ludzi, którzy nie tylko nie gęsi ale i poligloci, ale książeczka jeśli chodzi o metodykę raczej mizerna. Nie da się jednak ukryć, że kunszt słowa pisanego jest na wielce wysokim poziomie, co zasadniczo rzadko ostatnio spotykam w literaturze wszelakiej. Anegdoty dziś już trochę przebrzmiałe i nie do końca "anegdotyczne" dla czytelników mojego (i młodszego) pokolenia, ale czyta się znakomicie. Dodatkowo mogę powiedzieć, że książka choć nie zachwyciła mnie swą treścią tak jak zapewne chciałby tego jej autor, zachwyciła mnie samą osobą autora, który mimo swojego międzywojennego rocznika (a tym samym (siłą rzeczy) biernego obserwatora okrucieństw tego świata) pokazuje jak pasję można zmienić w sposób na życie i nie ważne czy są to języki czy bierki elektryczne pod wodą. Wydaje mi się, że ta książka ma swoiste drugie przesłanie, które nam egoistom pokolenia X, Y czy Z po prostu nie mieści się w głowie. A jest ono bardzo proste: doceniaj to co masz, czerp z tego garściami i chciej więcej - bo nie ma rzeczy niemożliwych o czym świadczą jego "akrobacje antykwaryczne" podczas dziecięcych (i nie tylko) poszukiwań sposobów na naukę języków. Dzisiaj w dobie internetu to co Broniarek zdobywał w pocie czoła, mamy na wyciągnięcie ręki, ale czy naprawę korzystamy z tego właściwie? Memy z kotami to chyba jednak nie wszystko co można znaleźć w sieci. Więc cieszmy się, że technologia tak ruszyła z kopyta i możemy wszystko. Choć jak udowadnia Broniarek mogliśmy zawsze.

5* z uwagi na zastrzeżenia co do tytułu, który może być mylący dla tych, którzy chcieliby poznać jakąś tajemną wiedzę z zakresu nauki języków. Choć w sumie Broniarek ją przedstawia - "Do roboty lenie!", ale chyba nie o to chodzi większości czytelników tej pozycji ;).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczęście pachnące wanilią

Trzecia część opowieści o Milaczku i kilka innych wątków super opisanych. Bardzo mi się kontynuacja podoba i już nie mogę się doczekać jak będę mogła...

zgłoś błąd zgłoś błąd