W służbie dyktatora

Tłumaczenie: Jerzy Jercha, Renata Biniek
Wydawnictwo: Bukowy Las
7,24 (79 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
11
7
34
6
15
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Im Dienst des Diktators
data wydania
ISBN
978-83-62478-14-9
liczba stron
232
słowa kluczowe
Korea Pólnocna
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Dorota_1988

Wstrząsająca historia północnokoreańskiego agenta – świadka czasów, oskarżyciela, ofiary i jednocześnie współpracownika komunistycznej dyktatury. Wysoko usytuowany w hierarchii władzy pułkownik północnokoreańskiej armii, długoletni „zaopatrzeniowiec” prezydentów Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila, którym dostarczał luksusowe dobra z Zachodu i broń, w 1994 r. po przemyślnie zaaranżowanym zaginięciu w...

Wstrząsająca historia północnokoreańskiego agenta – świadka czasów, oskarżyciela, ofiary i jednocześnie współpracownika komunistycznej dyktatury. Wysoko usytuowany w hierarchii władzy pułkownik północnokoreańskiej armii, długoletni „zaopatrzeniowiec” prezydentów Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila, którym dostarczał luksusowe dobra z Zachodu i broń, w 1994 r. po przemyślnie zaaranżowanym zaginięciu w Słowacji i przekroczeniu granicy, przez 15 lat ukrywa się w Austrii. W 2010 r. 75-letni Kim Dzong Riul przerywa milczenie, wychodzi z ukrycia i nawiązuje kontakt z parą austriackich dziennikarzy, aby „rzucić kilka promieni światła na wielką ciemność, która nazywa się Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna”. Opisuje im rzeczywistość tak surrealistyczną, że nawet tym, którym nieobce są totalitarne stosunki, wydaje się relacją z innej planety.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 374
Paweł | 2012-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2012

Autorzy oddali czytelnikowi książkę, która zdawała się więcej obiecywać. "W służbie dyktatora" opracowano sensacyjne zwierzenia Kim Dzong Riula w sposób wywołujący uczucie obcowania z bryłą materiału, której nie podołano uformować na kształt i zamysł pierwej założony. Można też odczuć egzotykę i niemiły dreszcz emocji przyprawionej samotnością, obcością, a nade wszystko głodem i strachem w każdej możliwej postaci. Lęki i niepewność jutrzejszego dnia, tak znamienne i pamiętane przez ludzi obozu socjalistycznego, komunistycznego czy po prostu totalitarnego stanowią grunt na jakim wyrasta opowieść. Atmosfera w jaką wprowadza nas pułkownik Riul jest klimatem sprzyjającym wyobcowaniu i ukazuje kształtowanie jednostki ludzkiej w osobowość poddawaną praniu mózgu poprzez seanse krytyki i implementowanie specyficznie socrealistycznych pierwiastków koreańskiej kultury, której istota i piękno pozostają gdzieś na uboczu.

Riul opowiada o swoim życiu w sposób dokładny, rzetelny z dbałością o szczegóły, a jednocześnie jest skromny i surowy w czym zdaje się być Koreańczykiem z północy półwyspu jakiego wcześniej sobie wyobrażamy. Dzieciństwo, aż po czas ucieczki w wieku dość dojrzałym, to czas o którym rozprawia z pewnym dystansem. Rzeczywistość jaką współtworzył przez długie lata odznacza się codziennym głodowaniem i ten temat powraca jakby z jakąś regularnością. Zaangażowanie się młodego Koreańczyka w struktury politycznej władzy i przywdzianie żołnierskiego munduru przyszły po latach okupionych olbrzymią harówką i chronicznym niedostatkiem. Realia jakie odtwarza w swoich wspomnieniach nie pozostają bez obszernych omówień sytuacji geopolitycznej Korei Północnej oraz poruszają aspekty historyczne i problemy z odwiecznymi ciemiężcami. Jednakże dwudziestowieczna Korea Północna, której przyświeca swoista idea wybicia się na mocarstwo światowe za wszelką cenę, to współczesny dramat z niepoślednim wątkiem wielkiej polityki i chorych idei.

Sedno utworu tkwi w sensacyjnej ucieczce pułkownika Riula, który przez lata służby zyskał zaufanie na tyle duże, by otrzymać kilka bezcennych przywilejów, upragniony awans i pracę, która zapewniała dostatek jadła, wpływy i luksusy o jakich znakomita większość mieszkańców Korei Północnej nie mogła nawet marzyć. Jako zaufany oficer, któremu powierzano misje handlowe Korei Północnej mógł odwiedzać obce kraje. Wcześniej Kim Dzong Riul przez pewien czas studiował w Niemieckiej Republice Demokratycznej, co było wielce zaszczytnym wyróżnieniem. "Enerdowski" świat był dla pułkownika pierwszym doświadczeniem i obcowaniem ze swobodami i wolnością, która w tym wschodnioniemieckim kraju była rajem na ziemi w porównaniu do codzienności w Korei. Zdolny i pojętny Riul był pilnym słuchaczem i bez problemu opanował w krótkim czasie język niemiecki, co jak się okazało po pewnym czasie od jego powrotu do ojczyzny otworzyło mu drzwi do kariery o jakiej marzył. Odtąd zaufany pułkownik mógł gościć w krajach Europy Zachodniej i prowadzić transakcje i rokowania handlowe reprezentując swój kraj. Większość operacji handlowo-finansowych z jego udziałem było przedsięwzięciami niezbyt legalnymi, a najczęściej czynami, które zasługiwały na potępienie. Korea Północna jako kraj pozostający w izolacji i sankcjonowany oficjalnie przez zjednoczone narody omijał pewne zakazy i postanowienia. Pułkownik Riul dość szczegółowo rozlicza się przed czytelnikiem ze swoich obowiązków, a trzeba przyznać, że jest z czego. Riul załatwiał tajne sprawunki i takież potajemne ich finansowanie w różny sposób. Zakupywano luksusowe samochody dla Kim Ir Sena czy Kim Dzong Ila, cokolwiek, co było przydatne w programie badań atomowych, broń, luksusowe dobra i inne towary. Tak żył pułkownik do 1994r. kiedy postanowił, że nie wraca i potajemnie oddalił się w nieznane. Osiadł potajemnie w Austrii i podając się za Japończyka, a legitymując fałszywymi dokumentami wiódł niczym niezmącone życie w czym pomagała mu spora ilość "pobranych" pieniędzy.

Książka zawiera bardzo wiele scen z życia Koreańczyków, które bez ogródek przedstawiają jak zniewolony naród znosi kolejny dzień. Nie mniej nie jest to wspomnienie, które można uznać za prozę "kompletną". Ta dziennikarska praca nie jest opracowaniem na miarę książki, co najwyżej na kilkuczęściowy set w poczytnym tygodniku. "W służbie dyktatora" zawarto też fotografie i fotokopie dokumentów. Sam Kim Dzong Riul zdaje się w ostatnich zdaniach dostrzegać rozterki jakich może doznać czytelnik i zwraca się bardziej bezpośrednio. Książka tchnie autentyzmem jakiego na próżno doszukiwać się w europejskich pieleszach jednak jest to wyznanie człowieka opiewającego samotność, zagubienie i będącego przedstawicielem mentalności i sposobu rozumowania właściwego ludziom kontynentu azjatyckiego. W pewnym sensie jest to walorem utworu, acz zainteresowani mogą poczuć się zawiedzeni formą narracji i towarzyszącym treściom, które często opiewają prozę koreańskiego życia równie zajmująco, co wymowa i ranga poezji poświęcanej koreańskim przywódcom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biblioteka pana Lemoncella

Opis-super. Książka- już nie tak dobrze. Po przeczytaniu opisu książki na tyle okładki kupiłam książkę. Wydawało mi się, że mi się spodoba, bo jest o...

zgłoś błąd zgłoś błąd