Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Misja Ambasadora

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Trylogia Zdrajcy (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria Książki
7,17 (4681 ocen i 247 opinii) Zobacz oceny
10
361
9
536
8
891
7
1 481
6
869
5
381
4
70
3
61
2
18
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Ambassador's Mission
data wydania
ISBN
9788362170012
liczba stron
575
język
polski
dodała
enedtil

Inne wydania

Jako syn nieżyjącego Wielkiego Mistrza, wybawcy miasta, oraz Sonei, niegdyś dziewczyny ze slumsów, a obecnie Czarnego Maga, Lorkin musi stawić czoła dziedzictwu heroizmu i żądzy przygód. Kiedy więc Mistrz Dannyl obejmuje stanowisko Ambasadora Gildii w Sachace, Lorkin zgłasza się na jego asystenta w nadziei, że uda mu się dokonać jakichś wielkich czynów. Kiedy nadchodzi wieść, że Lorkin...

Jako syn nieżyjącego Wielkiego Mistrza, wybawcy miasta, oraz Sonei, niegdyś dziewczyny ze slumsów, a obecnie Czarnego Maga, Lorkin musi stawić czoła dziedzictwu heroizmu i żądzy przygód. Kiedy więc Mistrz Dannyl obejmuje stanowisko Ambasadora Gildii w Sachace, Lorkin zgłasza się na jego asystenta w nadziei, że uda mu się dokonać jakichś wielkich czynów.

Kiedy nadchodzi wieść, że Lorkin znalazł się w niebezpieczeństwie, prawo zakazujące Czarnym Magom opuszczania miasta pozwala Sonei jedynie mieć nadzieję, że Dannyl pomoże jej synowi. Na dodatek Cery potrzebuje jej pomocy jak nigd dotąd: ktoś morduje Złodziei, a kiedy ofiarą pada rodzina Cery'ego, dawny przyjaciel Sonei odkrywa, że Łowca Złodziei posługuje się magią.

Albo kolejnych Złodziei zabija ktoś z Gildii, albo na ulicach Imardinu znów pojawił się dziki mag. Tym razem ma on jednak pełną kontrolę nad swoją mocą - i nie waha się uzywać jej, by zabijać.

 

źródło opisu: Galeria Książki, 2010, okładka

źródło okładki: http://galeriaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 615
Aria | 2011-12-31
Na półkach: Przeczytane, Moje! :), 2012
Przeczytana: 20 czerwca 2012

Ustalmy – ja kocham Canavan jak moją bratnią duszę, a bratniej duszy wiele się wybacza...



„Misja Ambasadora” jest pierwszą częścią trylogii Zdrajcy, a także kontynuacją po trylogii Czarnego maga – jednej z lepszych, jakie kiedykolwiek czytałam. Po „Wielkim mistrzu” (trzeciej części trylogii CM) aż chciało się wyć i błagać o więcej, o inne zakończenie, o cokolwiek. Owo cokolwiek nastąpiło w postaci „Misji Ambasadora” i niekoniecznie ukoiło mój ból. Bo widzicie, ci co czytali poprzednią trylogię, wiedzą za kim rozpaczam.



W „Misji Ambasadora” rzecz dzieje się dwie dekady później, czyli wciąż mamy tych samych bohaterów, tylko przyprószonych siwizną. Sonea jest czarnym magiem i nawet całkiem dogaduje się z Reginem, aczkolwiek trzyma go na dystans. Brakowało mi rozwinięcia jej uczuć, przemyśleń, tego jak podchodzi do całej sytuacji.

Mamy również Lorkina, syna Sonei i Akkarina, młodego maga, który wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. Przez takie właśnie poszukiwanie zabiera się z Dannylem w podróż do Sachaki i wtedy dopiero zaczyna się zabawa. Bo jak pamiętamy, ojciec Lorkina swego czasu ciut tam narozrabiał...



Jak już mówiłam na początku, ja Trudi po prostu lubię i podoba mi się taplanie w bajorku jej rozwlekłego stylu. Bo cóż tu ukrywać, Canavan kocha lanie wody i rozwlekłe dywagacje. Jej książki mogłyby być o połowę krótsze, jednak pisarka zachowuje się tak, jakby jej płacono od strony. I mimo tego przerostu ilości nad treścią, brakowało mi wewnętrznych rozważań bohaterów:chciałabym zajrzeć, co Sonea ma w środku, co na ten cały temat myśli Rothen i co się kryje w mózgu Regina? Brakowało mi ciut większego szaleństwa i zadziorności u Lorkina. I jeszcze kogoś mi brakowało, ale wszyscy dobrze wiedzą, kogo.



Canavan jak zwykle świetnie buduje świat, który idealnie można przełożyć na nasz ziemski, z pewnością czerpie ze współczesnej polityki, problemów, Azji, religii i masy innych źródeł. Robi to jak zwykle ciekawie, choć wydaje mi się, że wielu z nas sięgając po książkę fantasy, pragnie odpocząć od świata rzeczywistego, a Canavan nie daje takiej możliwości.



Polecam książkę tym, który w Canavan gustują i mają do niej dużą cierpliwość. Bo niestety trylogia Zdrajcy kuleje przy trylogii Czarnego Maga, choć Trudi ma tendencję do pisania słabych pierwszych części, a kolejne są coraz lepsze, więc kto wie... Ja z pewnością sprawdzę to osobiście.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Luonto

Uważam tę apokaliptyczną powieść z gatunku "young adult" za kawał rewelacyjnej, młodzieżowej, i co najważniejsze polskiej literatury, której...

zgłoś błąd zgłoś błąd